Jesień średniowiecza

Obrazek użytkownika Krispin
Historia

Wprawdzie już zima, a ja jeszcze o jesieni. I to nawet nie ostatniej, ale o tej przed wiekami. I tylko dlatego, że trzeba unieść powieki, żeby na te wieki spojrzeć dokładniej. A wcześniej rzucić na nie trochę światła... bo cóż po otwartych oczach, kiedy nadal błądzi się w ciemnościach. Chyba że ktoś lubi błądzić, a potem bredzić. Niektórzy nawet jeszcze przy tym brodzą. Przez grzeczność nie wspomnę w czym.

 

Europa. Średniowiecze. Wieki średnie, czyli od V do XV. Epoka zapoczątkowana upadkiem cesarstwa zachodniorzymskiego i najazdami plemion barbarzyńskich (to raczej kiepska sytuacja lub wręcz fatalna). Powstają nowe państwa (chyba nie tak źle?). Większość z nich adaptuje rzymskie prawodawstwo (to raczej dobrze?). Rozprzestrzeniania się chrześcijaństwo, powstają nowe klasztory (to chyba też w porządku?). Następuje rozwój nauki, sztuki. A więc skąd ta „jesień średniowiecza”?

 

Krytycy obarczają chrześcijaństwo winą za upadek Imperium Rzymskiego. Może dlatego, że to krytycy i są nastawieni na krytykowanie. A może to ateiści (lub nie daj Boże marksiści) i dzień bez ataku na chrześcijaństwo wydaje im się dniem straconym? Albo jakiś oczytany (ale omamiony) pastor, który poczuł w sobie wenę do ataku na katolików? Profesor Roszkowski pisze:

 

To bzdura. Przez pierwsze trzy wieki chrześcijaństwo wypełniało rosnące dziury w moralności starożytnych. (...) Przyjmując stopniowo chrześcijaństwo, barbarzyńcy przygotowali grunt pod odrodzenie cywilizacji w Europie. Bez chrześcijaństwa pozostaliby barbarzyńcami. 

Najważniejsze, że do cnót kardynalnych, które uznawali niektórzy filozofowie greccy (roztropność, sprawiedliwość, męstwo i umiarkowanie), chrześcijaństwo dodało trzy powiązane ze sobą cnoty teologalne: wiarę, nadzieję i miłość.[1]

 

O? Niemożliwe... Ktoś wspomina o cnotach? Było coś takiego? I gdzie się podziało? Kto i gdzie je zakopał? W Zakopanem? Raczej w Zapomnianem. Ludzie szukają złota, diamentów, lepszej pracy, nowego samochodu, szczęścia... A cnót ktoś szuka? Ja próbuję w eseju: „W poszukiwaniu cnoty”. Ale to na marginesie. Wracajmy do średniowiecza.

 

Kościół nie tylko nie hamował rozwoju nauki, ale go czynnie wspierał. Cystersi rozwijali energetykę wodną, budując młyny i folusze [maszyny do folowania tkanin; pilśniarki], oraz przetapiali rudy żelaza. Benedyktyński mnich Eilmer z Malmesbury przeleciał na początku XI w. ponad sto metrów [niektórzy twierdzą, że nawet 200] na rodzaju szybowca [lub lotni]. Pierwszy zegar zbudował ok. 996 r. matematyk Gerbert z Aurillac, czyli przyszły papież Sylwester II.[1] 

 

Pamiętamy, kiedy Polska przyjęła chrzest, prawda? Sylwester II papieżem został nieco ponad trzy dekady później. Wspierał chrystianizację młodych państw, m.in. poprzez tworzenie nowych arcybiskupstw. Tak powstała Archidiecezja Gnieźnieńska – pierwsza polska metropolia kościelna ze stolicą w Gnieźnie (1000 r.), siedziba prymasów Polski (od 1417 r.) – oraz trzy biskupstwa w Polsce (Kołobrzeg, Kraków, Wrocław). Arcybiskupem gnieźnieńskim mianował Sylwester II... Radzima Gaudentego, brata przyrodniego św. Wojciecha (zamordowanego w 997 r. i kanonizowanego jako męczennika przez tegoż Sylwestra II).

 

Pierwsze uniwersytety europejskie zakładane były albo jako fundacje kościelne, albo prywatne (ale z poparciem Kościoła), a ich podstawą było nauczanie teologii, „filozofii przyrody”, medycyny oraz prawa cywilnego i kanonicznego. Tak powstały uniwersytety w Bolonii (1088), Paryżu (1100), Oksfordzie (1167), Modenie (1175) i Salamance (1218).

Największym scholastykiem (od słowa „scola” – „szkoła”) był Tomasz z Akwinu. Inni wielcy uczeni Średniowiecza także byli duchownymi lub ludźmi Kościoła: dominikanin św. Albert Wielki, franciszkanin Roger Bacon, biskup Oksfordu Robert Grosseteste, czy kanonik warmiński Mikołaj Kopernik. Średniowiecze było nie tylko epoką wiary, ale i rozumu, gdyż nie widziało sprzeczności między nimi. Zdaniem mnicha Adelarda z Bath „to właśnie rozum czyni z nas ludzi”.[1]

 

W czasach późniejszych ludzie Kościoła również odgrywali w nauce niepoślednią rolę. Byli wśród nich anatomowie, geologowie, fizycy, astronomowie, fizycy, matematycy... Dzisiejsza służba zdrowia, której symbolem nadal jest biblijny wąż na krzyżu, symbolizujący moc uzdrawiającego Boga (opisana z biblijnej Księdze Wyjścia), a jednocześnie Jezusa ukrzyżowanego, wywodzi się w prostej linii od szpitalnictwa, w którym niepoślednią, pionierską rolę odegrały zakony. Wprawdzie niektórzy doszukują się początków szpitalnictwa gdzieś w egipskich, greckich i rzymskich świątyniach tzw. bogów opiekujących się medycyną, ale pierwsze pewne wiadomości o miejscu, w którym leczono chorych dotyczą Sebasty (Azja Mniejsza) i roku 356. 

 

W Małej Azji biskup Bazyli Wielki założył w 369 r. na przedmieściach Cezarei Kapadockiej „Miasto Miłosierdzia”. Ponadto nakazał organizowanie podobnych ośrodków w innych miejscowościach. Ośrodek założony przez bpa Bazylego nosił nazwę xenodochium (hospicjum) i był przeznaczony dla potrzebujących wszelkiego rodzaju, a więc bezdomnych, chorych i wędrowców. Od nazwy swego pomysłodawcy ośrodki te nazywano także „bazylejami”.[2]

 

Do Europy idea szpitala trafiła za sprawą krzyżowców. No nie, tych złych krzyżowców? Tych samych okrutników i grabieżców, którzy jechali zabijać niewiernych? Co za szkoda, że jest coś pozytywnego, co można o nich powiedzieć.

 

Do najbardziej znanych pierwszych europejskich szpitali należą: szpital św. Bartłomieja (założony w Londynie w 1123 r.), Hôtel Dieu (ufundowany przez Ludwika XII w Paryżu, 1231) czy Santa Maria Nuova (Florencja, 1288 r.). W budowie i prowadzeniu szpitali w Średniowieczu najwięcej zasług mieli zakonnicy (np. joannici czy cystersi). Poświęcanie się chorym było bowiem często elementem reguł zakonnych. Do XVIII wieku w świadomości społecznej krajów europejskich dominował pogląd, że szpital ma służyć przede wszystkim ubogim, co wiąże się z chrześcijańską ideą miłosierdzia. Do najstarszych szpitali w Polsce należą obiekty założone przez zakon cystersów: przy kościele Najświętszej Marii Panny we Wrocławiu (1108) i w Jędrzejowie (1152). Prowadzili je głównie cystersi, bożogrobcy i duchacy.[2]

 

A średniowieczna literatura, muzyka, malarstwo, rzeźba, architektura? Często nadal robią wielkie wrażenie. Średniowieczne motety, chorały gregoriańskie, „Bogurodzica” (mimo wszystko), freski Giotta, obrazy Bosha i van Eycka, rzeźby Wita Stwosza, czy styl gotycki w architekturze (zgliszcza katedry Notre Dame można podziwiać do dziś)...

 

Łatwo cofnąć się do jakiejś epoki i oceniać ją z dzisiejszego punktu widzenia. Smród, brud i ubóstwo. Może i tak. Ale nie do końca. Obawiam się, że gdyby ludzie tamtej epoki mieli takie warunki i możliwości jak my, mogliby osiągnąć jeszcze więcej. I co wtedy? To my (łudzę się, że może jedynie Anie Rubikony, Marty Klempart, Klaudie Jachiry, Bartki St(r)aszewskie, Sławomiry Nitrasy i inne takie) ich oczach bylibyśmy jesienią późnowiecza. A może nawet jesienią człowieczeństwa?

 

- - - - -

[1] Wojciech Roszkowski, „Bunt barbarzyńców”, str. 33-36
[2] Historia szpitalnictwa  

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1658448

Gdyby nie "ciemne wieki średniowiecza" do dzisiaj biegalibyśmy po lasach z łukami i dzidami. Ludzie robią "takie oczy", gdy próbuję im to uświadomić. Fajny artykuł - skrótowe kompendium wiedzy, ale i argumentów w dyskusji.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

--
Socjalizm jest nauką doświadczalną. Jestem przeciwnikiem doświadczeń na ludziach.

#1658458

cieszę się, że mój wpis stał się przyczyną twojego komentarza. Jak widzę nieczęsto się udzielasz. Lub zaczynasz ponownie po przerwie. Pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1658473

Spojrzenie na Średniowiecze jest istotne, bo tak naprawdę prawdopodobnie znów znajdziemy się w takiej sytuacji jak przed wiekami. Historia kołem się toczy. Świat dziś zmierza do nowej formy feudalizmu. Skończył się industrializm a po nim przyszedł czas znów na feudalizm. Ale to opowieść na inną notkę. Cenne spostrzeżenia. 

Pzdr

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

krzysztofjaw

#1658464

W każdej epoce można komuś coś wmówić. W tej nastepnej oczernić lub ubarwić tę poprzednią. Niewiedza to podstawa osiągniecia sukcesu w takim wmawianiu. Najdziwniejsze jest to, że można wmówić ludziom, którzy już raz coś przeżyli, że było inaczej niż mysleli. Zawsze wydawało mi się, że to możliwe tylko po labotomii. Jednak nie. Potwierdza to tęsknota za PRL, uwielbienie miernot typu budkowego, działenie "w dobrej wierze" na szkodę własnego narodu, wprowadzanie cenzury w imię wolności i sprawiedliwości. Żyjemy w ciekawych czasach.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Nie musisz się uczyć na swoich!

#1658474

jest taki efekt, że ludzie fałszywie gloryfikują a nawet pojawiają się fałszywe wspomnienia. odkryto to m.in. badając, jak na ludzką pamięć i poglądy działają nagłówki prasowe. okazało się, że nawet po sprostowaniu fałszywej sytuacji ludzie zaczęli myśleć zgodnie z faktami prasowymi, uzasadniając je przed sobą samym a nawet pojawiały się fałszywe wspomnienia. więc to bardziej kwestia wiary, tego co zapadnie w pamięć a później umysł dorabia resztę

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1658478