Zapłata
Wsłuchując się w sugestie jednego komentatorów zdecydowałem się opublikować kilka innych wierszy z przeszłości. Tym razem będzie o tym, że - w co wierzę - za wyrządzone zło przyjdzie czas zapłaty. Wpierw jednak pragnę podziękować Blogerowi Lwow47 za przepiękne wiersze, które od dłuższego czasu czytam. Wiersze dźwięczące czystą struną patriotyzmu, w nastroju i emocjach przypominające mi między innymi Or-Ota czy Hemara. To właśnie z tego powodu zalogowałem się na Niepoprawnych, chcąc wyrazić swój podziw i wdzięczność za jeden z jego ostatnich wierszy. Dziękuję także innym poetom publikującym na łamach Niepoprawnych. Poezja, jeżeli służy idei a nie "pałacowi" ma moc ujmowania rzeczy synkretycznie, czasem transcendentnie... wtedy potrafi przetrwać pokolenia. Być może przypisuję wierszom zbyt duże znaczenie, ale w uszach mam tyle pięknych strof, na których się wychowałem jak choćby norwidowską: "a niźli skona pieśń naród pierw wstanie" lub Seweryna Goszczyńskiego z pieśni powstania listopadowego "sadźmy przyjacielu róże... sadźmy je przyszłemu latu".
Zapłata
Którzyście sumienia przyoblekli gnojem
Od którego bielmem zaropiały oczy
I którym się zdało iż: "czas zrobi swoje"
Mocni lawą kłamstwa z gazetowych zboczy
Papki medialnej demiurdzy powszedni
Która swym wrzaskiem tłumi myśli
Czciciele podłych i załganych bredni
Szaleniec których by nie wyśnił...
Wiedzcie, że przyjdzie czas zapłaty
Znajdzie Was nawet w mysiej dziurze
Za wyszydzone smoleńskie Straty
Zapłacić przyjdzie Wam, powtórzę!
Tchórzliwe na nic będą piski
Żeście o niczym nie wiedzieli
I że was kłamstwem zwiedli "brzydkim"
Które od Prawdy nie oddzielisz.
Bo kiedy trzeba będzie stanąć
Przed kresu życia Tajemnicą
- Nocą staniecie, czy też rano -
Jedno się tylko będzie liczyć,
Zdołacie, czy nie, się usprawiedliwić
Z zatkanych uszu i z załganych myśli?
I wrzask sumienia niech Was nie "zadziwi"
Koszmarem gorszym niżby można wyśnić.
Spłacicie bowiem cały dług do końca
Wyjąc resztkami sparszywiałych myśli
I trzeba będzie potem po Was sprzątać
Tak jak się stajnię - kiedy trzeba - czyści!
(Warszawa 30.10.'12)
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 2179 odsłon
Komentarze
EnterCarp
7 Listopada, 2015 - 18:21
Pozdrawiam, i dzięki za ten piękny wiersz.
Nikt nie rodzi się żołnierzem, tylko staje się nim, gdy Ojczyzna jest w niebezpieczeństwie.
K.K. Baczyński, wstępując do powstania Warszawskiego w 1944.
Pozdrawiam
Jestem jakim jestem
-------------------------
"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------
Jestem przeciw ustawie JUST 447
EnterCarp! - Drugi Twój wiersz również jest świetny
8 Listopada, 2015 - 10:32
Już sobie wyobrażam, jakie będą następne. Zainspirowany jego treścią dopisałem:
Bo kiedy jest wina – musi być i kara
Nic nie ujdzie w głuche zapomnienie
Słychać głośny tykot waszego zegara
Czas wam już na sprawiedliwe sądzenie
Tam Wszechmogący nie da się przekupić
Jak ci w togach co od was pod stołem brali
Więc ciężko wam będzie winy swe odkupić
Tam sprytem nikt z was już się nie pochwali
Zapłatą wam będzie nicość w piekielnej odchłani
Co pełna krzyku i jęku wielu dusz potępionych
Tam za wasze zbrodnie zostaniecie zdeptani
Tam nie przekupicie nikogo walizką zielonych
Janek
Pozdrawiam serdecznie i proszę o następne wiersze.
___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz".
© Satyr
Satyr - mocna kropka nad "i"
9 Listopada, 2015 - 05:02
Nieraz zastanawiałem się, a także dyskutowałem z przyjaciółmi czy znajomymi (z pewnością dotyczy to wielu z nas) o tym, w jakiej mierze trzeba niektóre rzeczy przypominać i stale osądzać, bo że trzeba pamiętać to nie ma wątpliwości. I tak mi się przypomniała historia (z tego co wiem autentyczna) z tragedii "Titanica". Nie pamiętam kto ją przywołał (żałuję, nie zapamiętałem autora artykułu), a chodzi o to, że z pokładu arystokracji (bogaczy) uratowały się wszystkie kobiety i dzieci, inaczej z pokładów biedoty (tam było to około 30% kobiet i dzieci, z grupy tych którzy się uratowali). Wtedy klasa panujących była wychowywana w etosie! Wszakże był jeden wyjątek i ten został wykorzystany w scenie z filmu. Jeden z pasażerów klasy luksusowej, wsiadł do łodzi biorąc na ręce cudze dziecko i w ten sposób zapewniając sobie miejsce w szalupie ratunkowej. Uratował się, tylko że po powrocie do Nowego Jorku był "spalony" w towarzystwie, nikt z wysokich sfer nie podał mu już ręki, poddano go powszechnemu ostracyzmowi. Osąd ludzki jest silną bronią, czasem ostatnim argumentem by się zatrzymać, nawrócić, dlatego trzeba pamietać i przypominać. W końcu jesteśmy to winni pokrzywdzonym. Pozdrawiam serdecznie.