Kto wygra wybory prezydenckie?

Obrazek użytkownika walter
Kraj

 

 

Nie trudno jest być wróżem Maciejem gdy wszystkie media (od prawej do lewej) wieszczą klęskę Komorowskiego.

Zastanówmy się więc jakie możliwe są scenariusze na przyszłość?

 

Wariant optymistyczny.

Komorowski przegrywa. Duda zostaje prezydentem.

PO niezdolna do walki w nadchodzących wyborach parlamentarnych prawdopodobnie przegrywa. Do władzy dochodzi PIS.

 

Wariant pesymistyczny.

Komorowski (minimalnie, ale jednak) zwycięża w II turze. Nieważne jak?

Wybory parlamentarne nie wskazują jednoznacznie zwycięzcy (PIS ma niewielką przewagę nad PO). Istotnym graczem staje się Paweł Kukiz. Zdobywa 17,5% procent głosów. Szybko jednak jego kandydaci zostają wchłonięci przez PO i trochę przez PIS. Platforma jest w stanie utworzyć rząd. Niepewna nastrojów społecznych przejmuje co jeszcze może.

Jak długo?

 

Wariant prawdopodobny (o wielu możliwych permutacjach).

Duda zwycięża!

Wciągu miesiąca powstają dwie nowe partie (już teraz sygnalizuje, się a właściwe bada, możliwość powstania co najmniej 3). Skutecznie zagospodarowują elektorat niezadowolonych (tych od Kukiza i tych co to głosowali kiedyś za PO). Partie te będą eksplorować najliczniejszą część elektoratu - centro-lewicową. Wybory nie pozwalają na wyłonienie jednej, zdolnej do samodzielnych rządów partii. Koalicyjne ugrupowania (coś co zostanie po PO, coś co wyłoni Balcerowicz, coś co będzie „zimną fuzją” SLD + „Kiko-napieralsko-genderowską – i co tam chcecie” wersją nowoczesnej intelektualnej lewicy) przejmują władzę. PIS okopuje się na swojej reducie w dużym pałacu.

Klincz trwa.

 

Tylko w jednym wariancie prawdziwa władza (nazwijmy ją eufemistycznie ukrytą) może czuć się zagrożona. Czy w takim razie dopuści do takiej sytuacji? Oczywiście procesy mają miejsce bez względu na to czy tego chcemy czy nie (dlaczego? Odpowiedź w książce „Społeczeństwo zniewolone. Koniec demokracji”), jednak pokusa żeby choć trochę mieć na nie wpływ jest ogromna. Czy ta ukryta władza ,w jakimkolwiek z powyższych wariantów, odda to co ma, miała i chce wciąż mieć od przynajmniej 1944 roku w Polsce?

Mój ulubiony filozof XX wieku Karl Rajmund Popper zachwycony demokracją lubił mawiać, że pytanie o to kto rządzi nie jest ważne. Ważne jest pytanie jak skutecznie odwołać tych co rządzą źle?

Zadam więc pytanie: jak odwołać władzę? Nie tę co to z Big Brothera czy innych talk show'ów weszła na salony polityki, nie tę która łysym czerepem z uśmiechniętą gębą porcelanowych zębów niczym na speed'owym doładowaniu okłada wykrzykiwanymi fonemami swojego interlokutora. Nie.

Jak odwołać władzę, która ma charakter niejawny? 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:11)

Komentarze

Polska teraz nie potrzebuje rządu (skoro Belgia wytrzymała to dlaczego nie Polska?), a konstytuanty. Zaś następny rząd powinien po przyspieszonych wyborach powinien utworzyć... Prezydent, który będzie tylko i wyłącznie rządzić, a nie sklejać koalicję i cierpieć na biegunkę legislacyjną (Rząd w procesie ustawodawczym powinien mieć rolę służebną wobec Parlamentu).

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1479187

Jest też spora szansa, że ani SLD ani PSL jesienią nie wejdą do sejmu, i to wariant mocno optymistyczny.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1479226