REPARACJE: Gdula i inni…

Obrazek użytkownika M.PYTON
Blog

Uroczyste ogłoszenie w czwartek 1 września 2022 przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego raportu ws. żądania reparacji wojennych wobec Niemców w kwocie 6 bilionów 220 mld złotych, wywołało natychmiastową reakcję pro-niemieckiej opozycji. Wystarczył tylko jeden dzień, by ujawnili się funkcjonujący w polskiej polityce nie tylko pożyteczni idioci, ale także folksdojcze.

Po ogłoszeniu raportu jako pierwszy do boju przeciwko PIS-owi i Prezesowi Kaczyńskiemu ruszył nominat Angeli Merkel, Donald Tusk, który oświadczył: – Tu nie chodzi o żadne reparacje od Niemiec, tu chodzi o kampanię polityczną, tu wewnątrz. Jarosław Kaczyński tego nie ukrywa, że na tej antyniemieckiej kampanii chcą odbudować poparcie dla partii rządzącej – powiedział w czwartek lider PO. Tusk opowiedział się zatem przeciwko niemieckim reparacjom, skoro Platforma Obywatelska nie zamierza budować swojego poparcia wśród Polaków na żądaniu odszkodowania od Niemców za zrujnowanie Polski w czasie II WŚ oraz brutalne mordy sześciu milionów Polaków.

Intencje führera totalnej opozycji w lot wyczuł były lider Platformy Grzegorz Schetyna, oświadczając w radiu RMF FM nie tylko, że „kwestia reparacji jest zamknięta", lecz także że „przyszły rząd – złożony z ugrupowań demokratycznych – nie wróci do sprawy reparacji od Niemiec”.

Przekaz dnia lidera Platformy Obywatelskiej obudził wszystkich pożytecznych idiotów i funkcjonujących w polskiej polityce folksdojczów. Były szef polskiego MSZ Radosław Sikorski pytany o kwestię reparacji oraz moralnego obowiązku wypłacenia tych pieniędzy przez Niemcy dla, odpowiedział: – Mam wrażenie, że dla kolegów z PiS II wojna światowa w ogóle się jeszcze nie zakończyła. Mówią takie rzeczy jak zachód byłby większym wrogiem Polski, niż wschód – komentował ten, który bez cienia wstydu wzywał Niemców do kierowania całą Europą, dodając: „Dziś utwierdzamy się we wrogości do naszego sojusznika. Jakie dobro wynika z tego dla Polski? Bajki dla naiwnych”.

Na odwagę zdobył się także Szymon Hołownia, wiążąc reparacje z utrzymaniem się przy władzy PIS-u! „Kim trzeba być, żeby rozpętaną przez Niemców #1września hekatombę zagłady i idącą za nią dziesiątki milionów ofiar, wykorzystywać dziś cynicznie wyłącznie w imię utrzymania się u władzy w kraju okradanym i niszczonym przez tych samych łobuzów, którzy dziś bredzą o reparacjach?” – napisał na TT Hołownia.

Partyjny przekaz Tuska, że żądanie reparacji wojennych od Niemiec, to "wewnętrzna propaganda i że nie ma szans na reparacje" rozochocił także proniemieckich żurnalistów. Ot takich jak np. zawstydzona raportem Renata Grochal: „Ogladam konferencję PiS i muszę powiedziec, że straszne jest to wykorzystywanie tragedii milionów ofiar II Wojny Światowej w cynicznej, politycznej grze, obliczonej wyłącznie na wzbudzenie nastrojów antyniemieckich w Polsce i pobudzenie twardego elektoratu PiS. Wstyd!”.

Wzburzona Anna Mierzyńska z OKO.press posunęła się nawet do groźby, że Niemcy zażądają od Polski (sic!) rewizji polskich granic, pisząc na TT: Jak się Niemcy w końcu wkurzą i otworzą temat granicy polsko-zachodniej, to dopiero się wesolutko zrobi… Zwłaszcza w perspektywie wojny za granicą wschodnią. Od miesięcy zdzieram tu klawisze, że to iście zbrodnicze wycie na Niemcy, pod dyktando człowieka chorego na paranoję władzy, pełnego urazów, kompleksów i nienawiści doprowadzi do tego, że u Niemców odżyją pragnienia odzyskania swoich kresów wschodnich...

Żurnalistce OKO.press wtórował były minister przekształceń własnościowych, Waldemar Kuczyński, strasząc Polaków rozpętaniem przez Niemcy III Wojny Światowej za żądanie Polski od  Niemców reparacji za II WŚ: „Wielokrotnie pisałem o groźnym dla nas wyciu na Niemcy. Przedwczoraj haniebnie Morawiecki. To wzbudzi nienawiść do Polaków. I kiedyś „perszeron” spyta czemu trzecia część jego łąki należy do „kucyka” za Odrą. Niemcy nie muszą być jagnięciem, jak dziś. Nie zapomnijmy tego…”

Na tle pana Waldka, wpis europosła Marka Belki można odczytać jako bezsilny skowyt bolszewika, za którego czasów w każdej gminie miał stanąć jak nie pomnik Lenina to monument poświęcony żołnierzom radzieckim: Dzisiejsze, kampanijne wystąpienie pana Kaczyńskiego należało zatytułować „Pałac Saski w każdej gminie”. Byłoby nie tylko śmiesznie, ale i pompatycznie – napisał Belka

Ten skowyt pożytecznych idiotów, folksdojczów i bolszewików tak jak się zaczął – tak nagle zdechł. W sobotę bowiem ujawniono, że w uchwale z dnia 10 września 2004 r. w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych oraz w sprawie bezprawnych roszczeń wobec Polski i obywateli polskich wysuwanych w Niemczech Sejm RP stwierdził, że „Polska nie otrzymała dotychczas stosownej kompensaty finansowej i reparacji wojennych za olbrzymie zniszczenia oraz straty materialne i niematerialne spowodowane przez niemiecką agresję, okupację, ludobójstwo i utratę niepodległości przez Polskę”. Tę uchwałę przegłosował nie tylko PIS, ale i lewica oraz Platforma Obywatelska – w tym Tusk i Schetyna…

Teraz zaczęła się żałosna próba odkręcania pro-niemieckiej narracji wraz z zapewnieniami – w tym führera Tuska, że oczywiście wszyscy są za reparacjami, tylko dziwią się, dlaczego tak późno PIS przygotował ten raport! Żaden jednak politruk PO nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Platforma tego raportu nie przygotowała w czasie 7 lat swoich rządów? Dlaczego Platforma Obywatelska w czasie swych rządów nie nadała biegu "Raportowi o stratach wojennych Warszawy" wraz z aneksem zawierającym materiał dokumentacyjny? Ten raport przygotował ówczesny prezydent Warszawy ś.p. Lech Kaczyński wraz z wyceną strat w kwocie  45 mld 300 mln dolarów ! 

Choć kolejna bitwa z PIS-em i z prezesem Kaczyńskim została sromotnie przegrana to nie oznacza, że partyzantka totalnej opozycji złożyła broń! Bo totalna opozycja ma w zanadrzu oprócz folksdojczów i pożytecznych idiotów, także prawdziwych idiotów. Oto Robert Kropiwnicki z PO wywołał konsternację w studiu TVP Info wypowiadając się o reparacjach wojennych od Niemiec, „że "3/4 kwoty zawartej w raporcie, bo ponad 4,5 biliona złotych, to wartość utraconych wynagrodzeń tych 5 milionów ofiar II wojny światowej, które teraz państwo polskie chce właściwie zagrabić, bo te pieniądze powinny dostać rodziny ofiar, a nie państwo polskie".

Kropiwnickiego i wszystkich innych przebił jednak poseł Lewicy Maciej Gdula, stwierdzając: „Domaganie się reparacji za zamordowanie 6 milionów polskich obywateli w czasie drugiej wojny światowej to odrażający cynizm polityczny”. Odnosząc się do decyzji polskiego rządu ws. wystąpienia o reparacje wojenne od Niemiec, Gdula dodał: „Rolą Polski jest pamiętać o drugiej wojnie a nie zarabiać na niej” (sic!) . Jeszcze większą – odziedziczoną po ojcu niewolniczą podległość - zademonstrował Gdula w programie TVPInfo twierdząc, że w reakcji na żądanie reparacji wojennych, Niemcy mogą zgłosić reparacje za zajęte przez Polskę miasta Wrocław, Opole i Szczecin!

Gdula sam się więc zdegradował do poziomu  nieuka i kompletnego ignoranta, który nie wie na mocy jakiego układu ustalono granice powojennej Polski i kto je ustalił! Jeśli zatem kogoś dziwi, że polskie uniwersytety są fabryką tępawych magistrów, zaś Uniwersytet Warszawski jest na odległym – 402 miejscu w świecie i to za wszystkimi chińskimi uniwersytami - to znajdzie tutaj odpowiedź. Na UW wykłada przecież doktor habilitowany nauk społecznych, nauczyciel akademicki Maciej Gdula. To są dopiero jaja!!!

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (18 głosów)