Garść wspomnień z PRL - lata 70 i 80 ubiegłego stulecia

Obrazek użytkownika MoherJ
Kraj

Koniec czerwca 1976 rok. Studiuję na WSP WZ w Zielonej Górze. Jestem na zajęciach podczas sesji letniej. W Radomiu 25 czerwca 1976 odbyła się największą akcja protestacyjna w związku z drastycznymi podwyżkami cen żywności, brutalnie spacyfikowaną przez jednostki milicji i ZOMO. Na zajęcia przyszedł dziekan wydziału z gorącą prośbą o udział w wiecu potępiającym robotników z Radomia. Prosił ze łzami w oczach abyśmy w komplecie dotarli do miejsca w którym miał odbyć się wiec, bo jak studenci nie wezmą w nim udziału to on będzie miał kłopoty. Po sprawdzeniu obecności na miejscu zdecydowana większość studentów rozeszła się do domów lub pobliskich kawiarni.

W całym kraju odbyły się „wiece poparcia” dla towarzysza Gierka, potępiające „warchołów z Radomia”. „Trybuna Ludu” donosiła, że w Łodzi w wiecu brało udział 80 tys. osób, w Olsztynie 35 tys., w Tarnowie 20 tys., w Zielonej Górze ok. 20 tys. Nie zawsze jednak seanse nienawiści przebiegały zgodnie z wcześniejszym scenariuszem, a i entuzjazm daleki był od oczekiwanego.

W Zielonej Górze kilkudziesięciu osobników, pod trybuną wznosiło "entuzjastyczne" okrzyki popierające Gierka i PZPR. Przypuszczam, że był to tzw. aktyw robotniczo-chłopski i członkowie ORMO. Pozostali robotnicy i pracownicy zakładów zdecydowanie nie byli zainteresowani przebiegiem wiecu oraz przemówieniami wygłaszanymi z trybuny. W ciągu kilkunastu minut rozeszli się i było po wiecu, ale władza odtrąbiła wielki sukces poparcia jedynie słusznej linii partii i tow. Gierka. Chociaż, jak pamiętam, władza szybko wycofała się z planowanych podwyżek. Żal mi tylko było dyspozycyjnego dziekana z mojej uczelni, który jak się okazało dbał wyłącznie o swój interes.

Lata 80.dziesiąte. Stan Wojenny. Nauczyciele są zmuszeni do wypełniania ankiet w których określają m.in. swój stosunek do systemu politycznego w Polsce. Napisałem, że opowiadam się za systemem demokratycznym a nie za demokracją socjalistyczną. Nie spodobało się to dyrektorowi szkoły, który straszył mnie ewentualnymi kłopotami łącznie z utratą pracy. Długo wywierano nacisk na mnie abym zmienił deklarację. Nie zgodziłem się. Do dzisiaj nie wiem dlaczego nie zwolniono mnie z pracy. Przypuszczam, że ktoś, bez mojej wiedzy zmienił tekst mojego wpisu. Jednak nie zostało mi to zapomniane. Kierownik Warsztatów Szkolnych za bardzo dobrą pracę wytypował mnie do nagrody ministra. Moje osiągnięcia były bezsprzeczne, co potwierdził nawet ówczesny (czerwony) dyrektor szkoły, ale podczas rozmowy z komisją, I sekretarz POP PZPR stwierdził wprost, kolego nie należycie do PZPR więc nagrody nie otrzymacie, do nagród mamy swoich towarzyszy.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (9 głosów)

Komentarze

Obecnie, ogladajac sie przez to ramie naszej historii trzeba z niejakim zadziwieniem stwierdzic jak zajmujace byly to czasy...Usmiercenie walki niepodleglosciowej lat 40-tych i 50-tych..., gierki komunistycznego Zydostwa lat 60-tych, dziwne lata 70-te i jeszcze dziwniejsze lata 80-te...," wypedzenie Solidarnosci z kraju..., nowa " bezpieczniacka Solidarnosc"..., Kanciasty Stol i jego konsekwencje..., tworzenie papierowej demokracji i jej metamorfozy, zalegalizowanie ogolnokrajowego zlodziejstwa..., Kuroniowe prawdy i pranie mozgow Michnikowszczyzna, narodowa apatia przemieszana z wyrachowanym egoizmem, tworzenie i ugruntowanie sie post komunistycznej kasty "milionerow ", parlamentarne lajdactwo postkomunistycznego scieku, powolne budzenie sie narodowych odruchow wolnosciowo-wyzwolenczych, powrot rezimu w opakowaniu technokratyczno -"pseudodemokratycznym " o zabarwieniu antypolskim, kladzacy wielki nacisk na  ANTYSEMITYZM, Zamach Stanu poprzez usmiercenie Prezydenta i Elit Narodowych pod Smolenskiem, lata destrukcji i ciemnoty politycznej pod przewodnictwem POlitycznych zloczyncow i ich kompanow z PSLowskiego miotu, budzenie sie narodowej swiadomosci, wystrzelenie niczym Feniks z popiolu dazen wolnosciowych, uwienczeniem tego byl wybor partii Prawo i Srawiedliwosc, a przed tem wybor Prezydenta RP, czlonka tejze partii.

Lata 70-te zajmuja dosyc szczegolne miejsce w tym politycznym kalejdoskopie. Szczegolnie rok 1978, to rok narodowej euforii, Krakowski Arcybiskup, Kardynal Karol Wojtyla zostaje Papiezem.Od poczatku lat 70-tych Polacy doprowadzeni do przepasci ekonomicznej staja sie dla panujacej wladzy dosyc niesforni. Komunisci poprzez dyplomatow i ich kontakty z " zachodem " poszukuja i znajduja mosty i pomosty dla przyszlego przejecia infrastruktury panstwa wraz z zagraniczna finansjera i czesto pod ich "rezyserka ". Wladza socjalistyczna postanawia uzycie sily przeciwko Narodowi Polskiemu i uzywa jej wielokrotnie usmiercajac wielu Polakow. " Cialo pedagogiczne " jeszcze caly czas zdefinjowane osia polnoc - poludnie, w ktorej os pionowa okresla polityczna tozsamosc, a pozioma zaangazowanie osobiste. Srodowisko oswiatowe w latach 70-tych bylo najbardziej upartyjnione,nadzorowane i inwiligowane. W latach 70-tych oswiata byla silnym bastionem komunistycznym. Lata 70-te sa jednak dla naszego Narodu  juz nowym tchnieniem potrzeby wolnosci i to  przede wszystkim ekonomicznej, ale rowniez duchowej.

Lata 80-te, to uwienczenie staran raczkujacego Podziemia Niepodleglosciowego i choc pod czujnym okiem  Sluzby Bezpieczenstwa, a przede wszystkim Wywiadu Wojskowego, to jednak udalo sie poprzez Zwiazki Zawodowe " zebrac miliony Polakow i utworzyc jednolita mase Polskiego Jestestwa. Tym razem PEDAGODZY zajmowali konkretne i zaszczytne miejsce w tym wiekowym przedsiewzieciu.

Trzeba przy tem jasno stwierdzic, ze bez Prymasa Augusta Hlonda, bez Kardynala Stefana Sapieche, bez Prymasa Stefana Wyszynskiego, bez Papieza Jana Pawla II istnienie naszej narodowej tozsamosci byloby wiecej niz pod znakiem zapytania. Spogladajac dzisiaj na ta nasza poobijana Rzeczpospolita mozna glosno stwierdzic, ze bez tych naszych Wielkich Duchowych " Tytanow " Rzeczpospolita nie mialaby dzisiejszych ELIT ! W Polsce bowiem jak nigdzie indziej inteligencja szlifowana wszelaka wiedza  otulona jest etyka, moralnoscia,subtelnoscia zmyslow, a wszystko to bierze swoj poczatek i sile z Chrzescijanstwa, ktore w naszym Narodzie zywym jest do dnia dzisiejszego. Miejmy nadzieje, ze obecnie, gdy mamy " odpowiedniego " Prezydenta i wiekszosc parlamentarna uda nam sie przywrocic poprzez SEJM POLSKI takie warunki dla Oswiaty, w ktorych PEDAGODZY beda mogli godnie i zgodnie ze swoim sumieniem spelniac ten narodowy obowiazek. Pedagog , to nie tylko zawod, to jest POWOLANIE i obok zawodu LEKARZA najwazniejsza tkanka w polskim spoleczenstwie i polskiej kulturze. Lata 80-te o ktorych Gospodarz tak ujmujaco napisal, byly " raczkowaniem pedagogicznego przebudzenia "

pozdrawiam

Vote up!
3
Vote down!
0

chris

#1515525

Masz całkowitą rację co do upartyjnienia i sowietyzenia nauczycieli w PRLu, ten stan niestety trwa nadal. Z PZPRu swoje poparcie przenieśli na PO. Teraz potrzeba dużo czasu i pracy, aby pedagodzy wrócili do chrześcijańskich korzeni. Chciaż, co widać, coraz więcej z nich zrozumiało swój błąd, zmieniło poglądy i stara się wychować dzieci i młodzież w duchu patriotycznym oraz szacunku dla bliźnich.

Vote up!
3
Vote down!
0

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

#1515530

Witam i dziekuje. Rowniez zylem w PRL-u wiec ta niezgrabna proba krotkiego streszczenia nie nastreczyla mi wielkiego wysilku. Kuriozalnym jest, ze teraz gdy poruszamy te tematy, to rzeczywiscie nie mozna stanowczo stwierdzic, ze ostatnie dwadziescia lat bardzo nas rozpieszczaly i ze mozemy byc calkowicie zadowoleni z tej " innosci " naszego kraju. Naturalnie nastapily pewne osiagniecia, np. w odklamaniu historii ( Laczka, Zolnierze Wykleci itp., idt.) ,ale strona gospodarcza i ekononmiczna, to jeszcze nadal  " koncert zyczen ". Rowniez deprawacja naszego Narodu, nad ktora komunisci pracowali latami jest obecnie wielka przeszkoda w dokonywaniu przeroznych zmian naszej rzeczywistosci.

pozdrawiam

Vote up!
2
Vote down!
0

chris

#1515599

I ja dorzucę swoją garść. Trochę "od rzeczy" choć może niekoniecznie, bo przecież na czasie, wspomnę także lata siedemdziesiąte. I Naszych Wspaniałych Orłów Górskiego:

https://youtu.be/xBG9nm08noM

Naprzód Polsko !

na każdym polu. Nie tylko tym podbramkowym

Vote up!
3
Vote down!
0
#1515567

Szkole skonczylem jeszcze za Gomulki a studia za Gierka. Mysle, ze bardzo duzo zalezalo od samego nauczyciela. Oczywiscie najtrudniej mieli nauczyciele historii ale moje panie profesor (tak sie mowilo) gadaly o Katyniu, o historii Polski jaka byla i tlumaczyly dlaczego Sienkiewicz w trylogi nie mogl pisac o wojnie z Rosja i przmycal dzialania Chowanskiego, o tym co bylo zanim Mieszko przyjal chrzest a bylo to bardzo ciekawe.

Kto z obecnych tutaj wie, ze Wolyn (nazwa pozniejsza ruska), lwowskie, tarnipolskie, Podkarpacie i Podole to byly rdzennie lechickie ziemie (zachodnia granica Ksiestwa Kijowskiego w polowie X-go wieku przbiegala wcale nie tak daleko na zachod od Kijowa) i dopiero zdobycie ich przez wladcow ruskich ze skandynawskiego rodu Rurykowiczow, a szczegolnie pod drugim podboju dokonanym przez Jaroslawa Madrego, rozpoczela sie w 1031 masowa deportacja Polakow (glownie z plemienie Ledzan) w rozne rejony tzw Rusi a duza czesc osadono w doline rzeki Ros gdzie przez wiele stuleci zachowali swa etniczna odrebnosc. Rusinizacja tych lechickich i polskich ziem odbywala sie dwojako: poprzez dzialania cerkwi i poprzez naplyw ludnosci z obecnej srodkowej Ukrainy uchodzacych przed najazdami tatarskimi. Rus Halicko-Wlodzimierska to ruski rak na lechickiej/polskiej ziemi.

Kto wie, ze wschodnia Bialorus zostala zasiedlona przez lechickich Radymiczow a ziemie nad gorna Oka, Wolga i Donem przez lechickich Wiatyczow. Jeszcze dzis na mapach genetycznych wyraznie widac ich odrebnosc choc jezykowo zrusyfikowali sie a religijnie wiadomo narzucono im prawoslawie. Oczywiscie o badaniach genetycznych wtedy mowy nie bylo ale w kronikach stalo a archeologia potwierdzala. Podstawy do polskich roszczen terytorialnych na wschodzie za Gomulki!!! 

Poza tym gwoli scislosci trzeba dodac, ze PRL to nie tylko samo zlo. Mimo wszelkich wad i wiadomo jakich ludziach u wladzy zbudowano przmysl, powszechne szkolnictwo na calkiem wysokim poziomie, wyzszym niz w wielu panstwach zachodniej Europy o USA nie wspominajac, powszechna sluzba zdrowia...  

 

pozdrawiam,

 

 

 

Vote up!
2
Vote down!
0

Vik

#1515578

Witam, fakt miales szczescie i nie tylko Ty. To co piszesz, to druga strona medalu. Szkolnictwo stalo w PRL-u rzeczywiscie na wysokim poziomie. W porownaniu do " Swiata Zachodniego " to sa roznice kolosalne.Oczywistym jest, ze dzialo sie tak dlatego, ze "komancze " chcieli w ten sposob odwrocic uwage od Rzeczpospolitej w PRL-owskim wydaniu. Co do sluzby zdrowia, tj,. wyksztalcenia lekarzy, to rowniez nic nie pozostaje do zyczenia. Nasi specjalisci, ktorymu dalo sie wyjechac na zachod, byli po krotkim ich tam pobycie ( gdy pokazali co potrafia ) doslownie rozchwytywani...Dziekuje bardzo za ta garsc historii , ktora zes nam przypomnial, poprostu cymes !

pozdrawiam

Vote up!
2
Vote down!
0

chris

#1515598