Niesiołowski tanio się prostytuuje za 40 tys zł ?

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Kraj

„Tajemnicza reklamówka Niesiołowskiego. Polityk PO zarejestrowany w niejednoznacznej sytuacji”...”w2015 r. w śledztwie dotyczącym korupcji w armii, służby wojskowe w ramach działań operacyjnych nagrywały rozpracowywane osoby. Na jednym z materiałów wideo wykonanych w ramach śledztwa znalazł się m.in. Stefan Niesiołowski, który rozmawia z przedsiębiorcą podejrzewanym o korupcję. Widać, że poseł Platformy Obywatelskiej otrzymuje zawiniętą reklamówkę  „..”„GPC” ustaliła, że podczas prowadzenia swoich działań Żandarmeria Wojskowa zastosowała m.in. obserwację, sprawdzanie billingów, nagrania audio-wideo. Jednak członkowie grupy przestępczej podejrzewali, że mogą być śledzeni, w związku z czym byli niezwykle ostrożni. Na zarejestrowanych nagraniach widać m.in., jak mężczyźni przekazują sobie komunikaty na kartkach i celowo nastawiają głośno radio, by zagłuszyć rozmowy.

Na jednym z nagrań – jak informuje gazeta - zarejestrowano ówczesnego przewodniczącego sejmowej komisji obrony Stefana Niesiołowskiego, który rozmawia z przedsiębiorcą (obecnie zatrzymany w śledztwie dotyczącym korupcji w wojsku).Na nagraniu widać, jak poseł PO otrzymuje reklamówkę. Według ustaleń dziennika, że w okresie, kiedy dokonano nagrania, księgowa firmy zaksięgowała wypłaty – dwa razy po 20 tys. zł. GPC zaznacza jednocześnie, że nie wiadomo, czy ma to jakikolwiek związek z rozmową, której uczestnikiem był poseł PO.

W ramach prowadzonego postępowania Żandarmeria Wojskowa zatrzymała 12 osób: 2 żołnierzy i 2 pracowników wojska z Rejonowego Zarządu Infrastruktury w Bydgoszczy oraz 7 przedsiębiorców i radcę prawnego.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjmowania i wręczania korzyści majątkowych w zamian za kontrakty dla wojska. U jednego z zatrzymanych znaleziono podczas przeszukania 350 tys. zł pochodzących z łapówek. Wobec 10 podejrzanych zastosowano dozór policyjny, zakaz kontaktowania się i poręczenia majątkowe w wysokości od 10 tys. do 800 tys. zł. Podejrzani żołnierze zostali zawieszeni w czynnościach służbowych, dla dwóch osób prokuratura chciała aresztu, ale sąd się na to nie zgodził.”...(źródło )

TaDEUSZ M. PLUZANSKI„...”Wicemarszałek Sejmu (PO) Stefan Konstanty Myszkiewicz-Niesiołowski sam przyznał, że po aresztowaniu 20 czerwca 1970 r. zeznawał „od pierwszego dnia”, twierdząc jednocześnie, że „zupełnie przyzwoicie zachowywał się w śledztwie”: – Wiedziałem, że już pewnych rzeczy bronić się nie da, że są znane Służbie Bezpieczeństwa. Moje zeznania nie różniły się od zeznań innych członków „Ruchu” i to było potwierdzanie tego, jak mi się wydawało, co już jest wiadome, ponieważ niczego nowego esbekom nie mówiłem”. Po tych słowach postępowe media dumnie ogłosiły – wszystko wyjaśnione, (nasz) marszałek niewinny. Czy na pewno? „...”W 1970 r. członkowie „Ruchu” (przypomnijmy: konspiracyjna organizacja niepodległościowa działająca od 1965 r.) zostali aresztowani po zakapowaniu przez agenta. Jeden z jej liderów Stefan Niesiołowski zaczął współpracować ze Służbą Bezpieczeństwa. Podczas przesłuchań opowiadał o spotkaniach organizacji, po kolei ujawniał, kto krył się za poszczególnymi pseudonimami. Sypał swoich towarzyszy organizacyjnych, a zarazem przyjaciół, w tym brata Marka. Wbrew temu, co dziś twierdzi, informacje były cenne – bezpieka miała jedynie szczątkową wiedzę na temat „Ruchu”. W toku śledztwa Niesiołowski zaprzeczał, że odgrywał ważną rolę w organizacji (dekonspirował nazwiska przywódców), że chciał spalić muzeum Lenina w Poroninie. Kajał się, przepraszał. „...”Na tym nie koniec. 9 września 1970 r. Niesiołowski zobowiązał się udzielić wszystkich informacji w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary. Zapewne czuł się rozczarowany, gdy mimo tego, w procesie członków „Ruchu” w październiku 1971 r. dostał wysoki wyrok 7 lat więzienia.Do tego niechlubnego epizodu Niesiołowski przyznał się już wcześniej – w 1989 r. w swojej książce „Wysoki brzeg”: „Musiałem się zdecydować – albo zaprzeczać wszystkiemu i odmówić zeznań, albo zeznawać wykrętnie. Nie miałem odwagi ani siły odmówić zeznań i to był mój największy błąd. Potem nie rozumiałem, dlaczego. Nic mnie właściwie nie usprawiedliwiało, poza strachem”....”Z biegiem czasu, razem z ewoluowaniem jego poglądów ze skrajnie katolicko-narodowych aż do skrajnie liberalno-postępowych, zmienił również swoje podejście do przeszłości. Coraz mniej widział swojej winy, coraz bardziej dostrzegał ją u innych. W końcu Niesiołowski tak się zagalopował, że o złamanie się w esbeckim śledztwie zaczął oskarżać innych członków „Ruchu”, a także swoją byłą narzeczoną Elżbietę Nagrodzką (obecnie Królikowska-Avis).Pewnego razu miał się wyrazić, że to właśnie przez nią spędził 7 lat za kratkami. Z dokumentów jasno wynika jednak, że Nagrodzka zachowywała się w śledztwie godnie, a tym, który sypał, był… Niesiołowski (kobieta zaczęła zeznawać dopiero wtedy, kiedy pokazano jej protokoły przesłuchania narzeczonego; ten, niepomny zdrady, próbował ją w więzieniu prosić o rękę, ale nie chciała już mieć z nim nic wspólnego; po wyjściu na wolność, nie mogąc znaleźć pracy w PRL-u, wyemigrowała do Wielkiej Brytanii). Za swoje słowa Niesiołowski musiał przeprosić. Wówczas „zapomniał” i do dziś „zapomina” dodać, że nie odsiedział nawet połowy kary – z więzienia wyszedł w 1974 r. na mocy amnestii.”...”W 2006 r. Stefan Niesiołowski napisał artykuł do tygodnika OZON, pod tytułem „Niepodległość, demokracja, antykomunizm”, w którym chwalił się swoją opozycyjną kartą. Na list zareagowała Elżbieta Nagrodzka-Królikowska, wysyłając do redakcji stosowne sprostowanie. Czytamy w nim: „Stefan Niesiołowski zbudował swoją pozycję polityka oraz image nieugiętego herosa na obłudzie i kłamstwie. Niesiołowski załamał się już pierwszego dnia przesłuchań i śledztwa i sypał nas ze strachu o swą przyszłość: swojego brata Marka, przyjaciół Andrzeja i Benedykta Czumów i mnie, swoją narzeczoną od pierwszego przesłuchania! Podczas gdy ja, kobieta i szeregowy członek organizacji przez wiele dni śledztwa twierdziłam, że „nic nie wiem o Ruchu”, „Stefan Niesiołowski nie wprowadzał mnie do żadnej organizacji”, „znałam Czumów wyłącznie towarzysko”, on – mężczyzna i jeden z przywódców, sypał nas od pierwszego przesłuchania, nie szczędząc detali. (…) Kiedy po wielu dniach przesłuchań kolejny raz zaprzeczyłam, że istnieje „Ruch”, śledczy pokazał mi protokół z 20.VI. podpisany ręką Niesiołowskiego, w którym podaje szczegóły mojej działalności. „...(źródło )

Dlaczego podwładni Gronkiewicz-Waltz ukrywają majątki?! Prof. Kamiński: „To jeden wielki skandal. Konflikt interesów jest przykrywany”...” mają do ukrycia wysocy rangą urzędnicy podlegli prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz? Okazuje się, że wielu dyrektorów i naczelników stołecznego ratusza nie składa oświadczeń majątkowych.Jak relacjonuje „Rzeczpospolita”, sprawa wyszła na jaw podczas kontroli głośnych decyzji reprywatyzacyjnych w stołecznym ratuszu. To efekt medialnych doniesień na temat m.in. zwrotu wartej 160 mln zł działki przy Pałacu Kultury, pod którą podpisał się ówczesny wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami (BGN), znajomy adwokata, który pilotował sprawę zwrotu tego gruntu. Urzędnik nie składał oświadczeń majątkowych, więc jego interesy z mecenasem dopiero po czasie ujrzały światło dzienne”...”A w stołecznym ratuszu, jak przyznaje rzecznik urzędu Agnieszka Kłąb, nie wszyscy wysocy rangą urzędnicy są formalnie upoważnieni przez Gronkiewicz-Waltz do wydawania decyzji administracyjnych. W rezultacie nie są oni zobowiązani do składania oświadczeń majątkowych.Przykład pierwszy z brzegu. Oświadczenia majątkowego nie składa m.in. Marcin Bajko, dyrektor Biura Gospodarowania Nieruchomościami. Problem w tym, że Bajko prowadzi od 2000 r. działalność gospodarczą z zakresu konsultingu. Nie wiadomo, kto jest jego klientem i ile na tej działalności zarabia”...(źródło )

Jacek Skrzypacz” ISIS sprzedaje niewolnice seksualne na… Facebooku”...”Wedle Human Rights Watch w oparciu o kurdyjskie dane z Iraku i Syrii Państwo Islamskie przetrzymuje około 1800 kobiet i nastolatek z miast Jazydów. Tradycyjna muzułmanów dopuszcza traktowanie kobiet z sekt islamu i niemuzułmanek zdobytych na polu walki jako apostatek. Za tym idzie handel niewolnicami jako zgodny z Koranem.

Wedle ustaleń Human Rights Watch (HRW) i zeznań 37 uciekinierek z rąk ISIS jazydzkie kobiety są gwałcone przez różnych mężczyzna zanim zostają sprzedane. Skye Wheeler z HRW zauważyła: „ich dzieci są od nich oddzielane”.Jak podał redaktor Rukmini Callimachi w marcu 2016 ISIS wykorzystuje antykoncepcję dla ułatwienia gwałtu na kobietach. Podczas handlu niewolnicami uzupełnieniem „towaru” są pigułki wczesnoporonne. Prawo szariatu wymaga do odbycia stosunku płciowego, aby kobieta nie była w ciąży. Bojownicy ISIS zmuszają niewolnice do spożywania tabletek antykoncepcyjnych. Wymusza się także u nich spędzenie płodu, czyli aborcji. Za pomocą testu hCG na obecność ciąży muzułmanie określają, czy nałożnica może być gwałcona. Wedle ustaleń ginekologa Nagham Nawzat z ONZ 5% zgwałconych w Północnym Iraku Jazydek zaszła w ciążę.Podczas handlu kobietami kupcy otrzymują wczesnoporonne tabletki dzień po jako „środek bezpieczeństwa”. Muzułmanie wywołują u swych niewolnic sztuczne poronienia. Bojownicy dla pewności stosują nawet po trzy metody zapobiegania ciąży jednocześnie.Jazydzki dziennikarz Khider Domle podaje, o handlu kobietami przez ISIS: „Część jest sprzedawana za broń, bądź tylko za dziesięć dolarów lub dziesięć papierosów”....(źródło )

„Największa operacja antykorupcyjna w historii III RP. Drugie uderzenie Kamińskiego”...”Około 500 odchodzących polityków i urzędników trafia właśnie pod obserwację Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Służba będzie sprawdzać, czy w czasie pełnienia poprzednich funkcji wydawali decyzje korzystne dla nowych pracodawców. „...”Ze „zbrodniarzy IV RP” Mariusz Kamiński był osobą ściganą najdłużej, najbardziej zaciekle i najskuteczniej. Osiem lat po aferze gruntowej został nieprawomocnie skazany za naruszenie uprawnień podczas realizacji operacji specjalnej. Skazując go na trzy lata bezwzględnego więzienia, sąd nie tylko wymierzył wyrok wyższy, niż domagała się prokuratura, ale prawdopodobnie – tak twierdzi wielu prawników – najbardziej surowy w III RP za takie przestępstwo. Nawet prawnicy nieprzychylni PiS byli zaskoczeni orzeczeniem sędziego Wojciecha Łuczewskiego. Jeszcze większym zaskoczeniem było przygotowane przez niego pisemne uzasadnienie do wyroku, które nie dość, że ujrzało światło dzienne pod koniec kampanii wyborczej do Sejmu, to jeszcze zawierało dane personalne funkcjonariuszy CBA. Kierownictwo Biura uznało, że sędzia zaatakował służbę, ponieważ ujawniając nazwiska funkcjonariuszy, naraził ich na niebezpieczeństwo i w rzeczywistości uniemożliwił im pracę. Nie było tu mowy o pomyłce, bo wiele innych wrażliwych danych zostało w tym dokumencie ukrytych. „...”Ograniczyć wyłudzeniaNajważniejsze zadanie, jakie stoi przed Mariuszem Kamińskim, to ograniczenie skali wyłudzeń VAT. Według szacunków firmy PwC w 2015 r. w ten sposób polski budżet zostanie okradziony na 53 mld zł, czyli 3 proc. PKB. To ogromny wzrost wobec roku 2014, gdy wyłudzono 41 mld zł (2,4 proc. PKB). W 2007 r., gdy PiS oddawał władzę, skala wyłudzeń VAT wynosiła 0,6 proc. PKB.”.. ( więcej )

Marek BalawajderKrzysztof Zasada Seria kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego w stołecznym ratuszu. Jak dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM, agenci wszczęli w urzędzie miasta trzy kontrole. Chodzi między innymi o reprywatyzację nieruchomości, a także o oświadczenia majątkowe urzędników. Jak mówi w rozmowie z RMF FM zastępca koordynatora specsłużb Maciej Wąsik, "stołeczny ratusz cieszył się wielką swobodą i służby nie podejmowały działań kontrolnych w ważnych sprawach, w których mogło dochodzić do nieprawidłowości"....”CBA bada kwestię reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Chodzi o działania ratusza od 2010 roku. Oprócz tego agenci wzięli się za oświadczenia majątkowe stołecznych urzędników na stanowiskach kierowniczych. Kolejna kontrola została wszczęta w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania. W tym przypadku chodzi o działanie systemu gospodarowania odpadami.Na razie agenci z centrali CBA skupili się na zabezpieczaniu wszelkich dokumentów. Praktycznie codziennie są w różnych jednostkach administracyjnych warszawskiego samorządu. Interesuje ich działanie w praktyce tzw. dekretu Bieruta. Chodzi o kontrolę procedur wydawania na jego podstawie decyzji reprywatyzacyjnych. Funkcjonariusze CBA zabezpieczają dokumentację w Biurze Gospodarki Nieruchomościami. Skupiają się głównie na decyzjach podejmowanych w stosunku do dużych kamienic w Śródmieściu.Warszawa od 1993 roku w związku z dekretem Bieruta wypłaciła już ponad 1 miliard złotych odszkodowań. W tej chwili w stolicy toczy się ponad 3,5 tys. postępowań o zwrot nieruchomości i prawie 4 tysiące postępowań o odszkodowania. Zobowiązania z nich wynikające są szacowane na kolejne miliardy złotych.CBA bada oświadczenia majątkoweJak ustalili dziennikarze RMF FM, Biuro kontroluje też oświadczenia majątkowe urzędników w samorządowych władzach stolicy. Chodzi o około 130 osób na kierowniczych stanowiskach. Wszystko zaczęło się tego, że miasto otrzymało z CBA pismo z prośbą o informację dotyczącą tego, jak ratusz i urzędnicy realizują obowiązek składania i weryfikacji oświadczeń majątkowych przez samorządowców. Po pierwsze, kto je składa, czym zajmują się osoby do tego zobowiązane, a także, co dalej dzieje się z dokumentami.Okazało się, że na 130 dyrektorów i zastępców połowa nie ma obowiązku wypełniania oświadczeń, ponieważ nie mają upoważnień pani prezydent do wydawania decyzji administracyjnych. CBA chce przede wszystkim zbadać przypadki, gdy w konkretnych biurach, których decyzje pociągają za sobą skutki finansowe, upoważnionym do podpisywania dokumentów jest na przykład jeden z wicedyrektorów, a jego przełożony nie, co sprawia, że nie ma formalnego obowiązku składania oświadczenie majątkowego. Według naszych informacji, takich biur w ratuszu jest wiele.Zastępca koordynatora specsłużb: Ratusz cieszył się wielką swobodąPrzez wiele lat stołeczny ratusz cieszył się wielką swobodą i służby nie podejmowały działań kontrolnych w ważnych sprawach, w których mogło dochodzić do nieprawidłowości- tak kontrole CBA w warszawskim magistracie tłumaczy Maciej Wąsik, zastępca koordynatora służb specjalnych.Jak mówi wiceminister w rozmowie z dziennikarzem RMF FM, chodzi o sprawdzenie sygnałów dotyczących niejasnych zwrotów nieruchomości przedwojennym właścicielom. Według niego, są przypadki reprywatyzacji na podstawie wyłudzonych roszczeń dawnych właścicieli.Patologie są ogromne. Wiemy dobrze, że mnóstwo jest procesów reprywatyzacyjnych niezwykle podejrzanych, polegających zapewne na wyłudzeniu pewnych roszczeń i wejście w sposób nieprawny w ich posiadanie -podkreśla Maciej Wąsik.Zwraca też uwagę, że nie wszyscy urzędnicy, którzy odpowiadają za reprywatyzację, składają oświadczenia majątkowe.Zdumiewające jest to, że osoby podejmujące kluczowe decyzje w tym procesie nie składają oświadczeń majątkowych. Nie ma oświadczenia majątkowego dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami. Ja się pytam dlaczego? Te sprawy trzeba zbadać. To są naprawdę sprawy bardzo podatne na korupcję i uważam, że to jest właśnie to, co CBA powinno robić, czyli kontrolować tego typu procesy. (...) Ja nie rozumiem, jak to jest możliwe, że mamy biuro, na którego czele stoi dyrektor, a decyzje podejmuje jego podwładny. Przecież jest zależność służbowa. Ten podwładny podejmie taką decyzją, jaką sobie życzy dyrektor. A dyrektor nie ponosi za to odpowiedzialności- mówi Wąsik. Miasto odpowiada, że zgodnie z prawem obowiązek składania oświadczenia ma jedynie osoba z upoważnieniem pani prezydent do podejmowania decyzji. W przypadku kilku biur za podpisy pod decyzjami odpowiadają niżsi rangą urzędnicy.” ( więcej )

-----

Ważne

Filon z Aleksandrii „"Ilekroć banda złodziei uchwyci w pewnym stopniu władzę, potrafią onizagrabić całe państwa, nie obawiając się wcale represji prawa, ponieważ czują się silniejsi od prawa. Są to jednostki o skłonnościach oligarchicznych, spragnione tyranii i panowania, a dokonując potwornych kradzieży, osłaniają je dostojną nazwą majestatu legalnej władzy i rządu, które są w istocie dziełem rabunku ( http://naszeblogi.pl/36918-wedlug-prof-wojciechowskiego-tusk-jest-zlodziejem )

Olechowski potwierdza finansowanie partii Tuska przez CDU i mówi o "paczkach z Niemiec"...”Nie znalazłem tam niczego nieprawdziwego - powiedział o książce byłego lidera Platformy Obywatelskiej Pawła Piskorskiego, Andrzej Olechowski - jeden z założycieli tej partii. Odnosząc się do fragmentu mówiącego o finansowaniu partii Donalda Tuska z pieniędzy emieckiej CDU, stwierdził, że nie widzi w tym nic złego. - Zachód wspierał polską demokrację - powiedział Olechowski, dodając że "zagranicznych pieniędzy było wtedy dużo". ..”Dwa tygodnie temu jeden z liderów Kongresu Liberalno-Demokratycznego, a później Platformy Obywatelskiej, Paweł Piskorski ujawnił, że ugrupowanie Donalda Tuska i Jana Krzysztofa Bieleckiego było finansowane przez niemiecką partię CDU . Wymiana pieniedzy mieli się zajmować liderzy tych ugrupowań, czyli Jan Krzysztof Bielecki (ówczesny premier RP) i Helmut Kohl (wówczas kanclerz Niemiec). Zarówno Tusk, jak i Bielecki zaprzeczają tej informacji, wczoraj jednak potwierdził ją jeden z ojców założycieli partii obecnego premiera: Andrzej Olechowski.

Mam wrażenie, że to jest szczera książka. Pieniądze mogły być, bo wtedy pieniędzy zagranicznych było w Polsce dużo. Zachód wspierał polską demokrację. W końcu ludzie dostawali paczki z Niemiec. Nie tylko partie, ale i zwykli ludzie dostawali paczki – mówił Olechowski na antenie TVN24.Podkreślił też, że czytał książkę w całości (wywiad-rzeka "Między nami liberałami" z Pawłem Piskorskim - przyp. red.) -Jest tam wiele fragmentów, które mnie dotyczą, bądź opisują sytuacje, przy których byłem. Nie znalazłem tam niczego nieprawdziwego  powiedział Andrzej Olechowski. „.. (więcej )

------

Mój komentarz

Niesiołowski to ofiara. Prawdziwa . Jastrzębie Kaczyńskiego zaczęły łowy na lewackich degeneratów i złodziei. Niesiołowski jest skończony. Bo miał kontakty z przestępcami , bo wziął reklamówkę od jednego z nich. Bo wtedy księgowa przestępców wypłaciła 40 tys złotych. Może to przypadek , ale nikt w to nie uwierzy. Bycie w Platformie jest poszlaką wskazująca na przyrodzone łajdactwo. Na lewacki kręgosłup moralny.

Niemcy , ich służby specjalne muszą być przerażone łatwością z jaką ludzie Kaczyńskiego rozprawiają się z Platformą. Igrzyska zaczynają się od Niesiołowskiego . Za chwile na arenę trafi Gronkiewicz Waltz, Schetyna, a po nich reszta.

Agentura pruska, aparat niemieckiej partii kolaboracyjnej byli tak pewni ,że Kaczyński nigdy nie dojdzie do władzy ,że zaczęli kraść na żywca , bezczelnie, jawnie. Nawet nie dbali o zniszczenie obciążających ich dokumentów.

Niedługo poznamy cenniki różnych  politycznych prostytutek. Niektórzy okazują się tanimi tirówkami , łajdaczącymi się za parę groszy.

video THE BEST OF: STEFAN NIESIOŁOWSKI

video prof. Jerzy Robert-Nowak o Stefanie Niesiołowskim

Marek Mojsiewicz

Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stronie facebooka Marek Mojsiewicz i  na  Twitterze  

Zapraszam do przeczytania pierwszego rozdziału nowej powieści „ Pas Kuipera” 

Rozdział drugi Rozdział trzeci 

Zapraszam do przeczytania mojej powieści „ Klechda Krakowska „

rozdziały 1
„ Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o boginiKali„ Nienależynerwosolu pić na oko „ rzeźbie NiosącegoŚwiatło Impreza Starskiego „ Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „ „ Anne Vanderbilt „ „ Fenotyp rozszerzony.lamborghini„ 10. „ Spisek w służbach specjalnych „11. Marzenia ministra ołapówkach „ 12. „ Niemierz i kontakt z cybernetyką „  13„ Piękna kobieta zawsze należy do silniejszego „ 14 ” Z ogoloną głowa, przykuty do Jej rydwanu „

Powiadomienia o publikacji kolejnych części mojej powieści . Facebook „ Klechda Krakowska

Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe

Nazwa banku Kasa Stefczyka , Marek Mojsiewicz , numer konta 39 7999 9995 0651 6233 3003 000
1

Jestem zainteresowany współpracą z portalem informacyjnym w zakresie dokonania przeglądu prasy , w tym anglojęzycznej , ewentualnie tłumaczeń z tego języka., tworzenia serwisu informacyjnego Analiz programów i tym podobnych Zainteresowanych proszę o kontakt 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

To było do przewidzenia, że prędzej czy później takie "kwiatki" zaczną wypływać. Temu krzykaczowi szczególnie się należy aby ujawniono jego machlojki. Nieważne jaką kwotę przyjął, jeśli to zrobił powinien za to odpowiedzieć.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1514098