Kaczyński wsparł Korwina Mikke w walkach frakcyjnych KNP

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Kraj

Jarosław Kaczyński „ Jest zdecydowanie lepiej i naprawdę mamy szanse na to, by wygrać te wybory tak, by samodzielnie rządzić. My naprawdę w tym Sejmie nie widzimy partnerów, z którymi moglibyśmy współrządzić – proszę powiedzieć, z kim mamy zmienić Polskę Razem z PSL? Z SLD?Z Nową Prawicą? Tutaj sprawa wygląda inaczej, nie zamykam tej furtki. Pytanie pozostaje jednak zawieszone i mocno wątpliwe, bo nie wiem, jak wygląda powszechne nastawienie w tej partii, której działacze krzyczą na wiecach „PiS, PO – jedno zło”.....(źródło )



2009 rok Artur Górski poseł Prawa i Sprawiedliwości „Można odnieść wrażenie, że na Konwencie wygrała wizja prezesa Witczaka współpracy prawicowej UPR z parlamentarną centro-prawicą, współdziałania wokół wspólnych celów, nad koncepcją dalszej alienacji, separacji i polityki „klubowej” Unii, którą reprezentował JK-M. Uczestniczyłem w niedawnym spotkaniu przedstawicieli władz Rady Głównej UPR, w tym prezesa Witczaka, z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim. Prezes Witczak dostrzega, że PiS jest jedyną partią w ostatnich latach, która obniżyła podatki.Prezes Kaczyński dostrzega ideowość i żywotność Unii. Obie partie mogą wypracować formułę bezpiecznej współpracy w sytuacji, gdy obecny rząd „liberalny” będzie podnosił podatki, co prawdopodobnie stanie się w przyszłym roku. Jeśli ta współpraca – wspólny sprzeciw wobec podnoszenia podatków – się powiedzie iUniazaistnieje jako podmiot polityczny uczestniczący w bieżącej walce ideowo-politycznej, będzie miała szansę przyciągnąć część zawiedzionego elektoratu konserwatywno-liberalnego, który dziś popiera PO. Jeśli tak się stanie, w przyszłości UPR może stać się wiarygodnym partnerem PiS, swoistym języczkiem u wagi, który umożliwi rządzenie państwem” …Taka współpraca UPR i PiS, raczej mniej niż bardziej oficjalna ze względu na dość różne elektoraty, może być korzysta dla obu partii, a także dla Polski, gdyż niewątpliwie przyczyni się do stępienia socjalnego ostrza w programie Prawa i Sprawiedliwości. ...(więcej )



„Rafał Ziemkiewicz miał zostać kandydatem Ruchu Narodowego w nadchodzących wyborach prezydenckich.”...”Nie kandyduję ze względów osobistych. Kowalski ma wielki potencjał, bo jest jak każdy Kowalski „...”Dość wyraźnie mówiłem, że nie chcę zmieniać zawodu. Odpowiedź jest krótka – odmówiłem ze względów osobistych. Mam rodzinę mam dzieci, muszę o nich myśleć. A ogłoszenie takiej decyzji byłoby biletem w jedną stronę. „...”Gdybym się kierował sprawami publicznymi, to sądzę, że takie połączenie Ruchu Narodowego i KNP byłoby bardzo dobre dla Polski i dawałoby jakąś szansę i nadzieję. Być może rzeczywiście byłbym najlepszym człowiekiem, żeby to zrobić. Ale jak powiedziałem, przeważyły względy osobiste. „...”Nie wiem jeszcze, na kogo będę głosował. Kowalski jako kandydat podoba mi się z wielu względów. Znam go od dawna z dawnych czasów Unii Polityki Realnej. Po drugie, uważam, że ma ogromny wizerunkowy potencjał, bo on nie tylko nazywa się Kowalski, ale on naprawdę jest Kowalskim. Jak jeżdżę po Polsce, a jeżdżę naprawdę dużo, to prawie w każdym mieście znam takiego człowieka, jakiegoś lokalnego działacza, który próbuje coś tam zrobić, biznes prowadzi, użera się z urzędami skarbowymi, jakimiś miejscowymi sitwami, a jednocześnie próbuje robić klub obywatelski, czy jakieś stowarzyszenie lokalne czy to pod szyldem większej organizacji czy to mniejszej. I prawie w każdej miejscowości jest taki Kowalski, który wygląda jak Marian Kowalski, myśli jak Marian Kowalski, także uważam, że to kandydat, który wbrew temu co myślą ludzie zamknięci w rogatkach wielkich miast, ma coś do powiedzenia Polakom. I może coś w tych wyborach ugrać, czego mu życzę. Wprawdzie bardziej bym się cieszył, gdyby był to kandydat wspierany i przez Ruch Narodowy i KNP, ale obawiam się, że KNP będzie chciał wystawić swojego kandydata i to mnie troszkę martwi. Ale ja nie zamierzam w to ingerować – w życie tych partii, nie mam takiego moralnego prawa, skoro odmówiłem. „...”Marian Kowalski i Andrzej Duda są lepsi niż Komorowski?Każdy jest lepszy niż Komorowski. Każdy kto nie jest z Platformy będzie lepszy na tym stanowisku niż Bronisław Komorowski. „....(źródło ) 



Marian Kowalski „ „Pańskie hasło wyborcze: "Silny człowiek na trudne czasy" jest łatwe do zinterpretowania przynajmniej w połowie.”...”? Rzucam rękawicę tym ludziom, którzy zasiadają dziś w parlamencie. Polska potrzebuje wstrząsu, wymiany elit. Nie możemy w kółko powtarzać, że kiedyś było gorzej. Co 25-latka obchodzą kolejki po mięso za PRL-u? Mamy prawo mieć wielkie aspiracje. Polska ma do odegrania wielką rolę „..”Mówimy o konkretach. Na przykład - trzeba rozwiązać ZUS, przecież jak runie ta piramida finansowa, to dojdzie do katastrofy. Trzeba rozbroić tę bombę zegarową, póki nie wybuchnie z całą mocą. Nie można dłużej utrzymywać tworu, który hamuje rozwój naszej gospodarki. „....”U nas są emocje, bo jest wielu młodych ludzi, którzy nie widzą dla siebie żadnych perspektyw. Już nawet nie ma gdzie wyjeżdżać. Dla nich musimy budować pozycję Polski w regionie, bo przecież trzeba brać pod uwagę możliwy rozpad Unii europejskiej. Gdyby tak się stało, to nie możemy zostać odosobnieni. Byliśmy łatwym łupem. „....”Dziś cieszymy się, że napływają środki na rozwój infrastruktury. Ale - za te pieniądze musimy kupować gotowe technologie niemieckie! A to powoduje zastój na uczelniach. Nie prowadzimy żadnych badań, bo przecież nie są potrzebne. Dochodzimy do intelektualnego paraliżu. Po co coś budować, skoro można to przywieźć? Po co się wysilać, łamać głowę? To kolonialny sposób myślenia, który może przynieść katastrofalne skutki. „...”Startuję, bo Polska to nie jest jakieś tam zwykłe państwo. To kraj z olbrzymi możliwościami i potencjałem. To trzeba wykorzystać. Proszę zwrócić uwagę: w historii zawsze było tak, że gdy Polska była silna, to dookoła też panował pokój. Gdy była słaba, to Europa płaciła wysoką cenę. Polska ma wielką rolę do odegrania. „...”- mówi w rozmowie z Onetem Marian Kowalski, kandydat Ruchu Narodowego na prezydenta Polski. „...”Ruch Narodowy zdecydował się na zaskakujący krok. W przyszłorocznych wyborach prezydenckich nie wystawił znacznie bardziej rozpoznawalnego Artura Zawiszy, lecz innego z wiceprezesów partii - Mariana Kowalskiego. „...”Marian Kowalski to dojrzały kandydat młodego pokolenia - rekomendował swojego partyjnego kolegę Winnicki. - Marian będzie kandydatem innym niż wszyscy, ponieważ stanie przeciwko politycznej mafii jako głos polskiej ulicy - dodawał Artur Zawisza. „...”Ale ludzie, którzy siedli do rozmów w Magdalence, to byli liderzy podziemia. Członkowie wielkiej organizacji, która walczyła z systemem.Ale weźmy pod uwagę choćby fakt, że wielu z nich normalnie pracowało od 8 do 16 na państwowych uczelniach w komunistycznym państwie. A np. pan Tadeusz Mazowiecki w czasie PRL był posłem. Niech oni nie robią dziś z siebie męczenników. Choć oczywiście byli tacy, którzy wiele wycierpieli, jak choćby Karol Modzelewski. Ale bądź co bądź, wielu z nich pracowało w sferze budżetowej...”...”Potrzebujemy wymiany elity, każdy kraj tego potrzebuje. U nas tego zabrakło. „...”Oczywiście, to wspaniale, że Komorowski miał tak wybitnych przodków „...”Nie kwestionuję jego zasług z czasów PRL. Dziś za to na pewno stoi za nim silne lobby ludzi dawnych Wojskowych Służb Informacyjnych. Można mieć wspaniałą przeszłość, ale fakt, że Komorowski jest zakładnikiem wpływowych, groźnych, niezweryfikowanych służb, budzi niepokój. „...”Kwestia polityki zagranicznej. Nie wiemy dziś, co jeszcze wydarzy się na Ukrainie. Niektórzy się cieszą, że Putinowi skończyły się pieniądze. Moim zdaniem nie ma się z czego cieszyć. Traci pieniądze, więc się cofnie? To naiwne myślenie. On może pójść na całość.Trzecia sprawa, to niebezpieczeństwo utknięcia w hermetycznej scenie politycznej. Nie ma w zasadzie żadnych nowych idei. PO i PiS prezentują nam wyłącznie grę emocji. Obie partie są proeuropejskie, zakładają dużą ingerencję w życie Polaków. Różnią się tylko w kwestii emerytur i w tym, kto więcej nakradł na delegacjach. To frustrujące.”...”Czasy mogą być ciężkie. Zamiast szukać nowych idei, popadamy w stagnację. ….(więcej )



Paweł Majewski „ Konflikt w partii Janusza Korwin-Mikkego grozi jej rozpadem. Opozycja zagroziła zmianą prezesa.”...”W partii działają dwa nieuznające się zarządy. Zwalczające się frakcje czekają na rozstrzygnięcie sądu rejestrowego, który orzeknie, kto ma prawo podejmować decyzje „...”Sprawa ma swój początek na październikowym konwencie, który wybrał nowe władze. Odsunięci starzy działacze, którzy zakładali KNP (zwani kolorowymi od nazwiska nieformalnego lidera europosła Stanisława Żółtka), mówią o nim rewolucja październikowa. Kontrolowany przez nich sąd partyjny już go unieważnił. Mimo to Korwin-Mikke w sądzie, który prowadzi rejestr partii politycznych, próbował wpisać nowe władze. „...”Zanim jednak ustalono chwilowe zawieszenie broni, nastąpiła walka na noże. Najpierw do prokuratury wpłynął wniosek o ściganie Korwin-Mikkego. W dokumentach złożonych do sądu miał wskazać, że stanowisko sekretarza generalnego i skarbnika sprawują osoby, które nie dostały absolutorium na partyjnym zjeździe. To Arkadiusz Oziębło i Robert Oleszczak, czyli członkowie tzw. spółdzielni, która walczy z „kolorowymi". Ci drudzy już podjęli decyzję o wykluczeniu ich z partii. „...”Frakcja Żółtka poszła jednak jeszcze dalej. Na posiedzeniu władz, w którym większość mają „kolorowi", padł pomysł włączenia do dyskusji punktu o odwołaniu prezesa. Pomysłodawcy zorientowali się jednak, że nie przejdzie on nawet w tak przychylnym im gronie.– Chcieliśmy potrząsnąć Korwin-Mikkem. Żałuję, że nie doszło do tej dyskusji, bo on musi się liczyć z tym, że jak przegnie w jedną stronę, to go wymienimy – wskazuje jeden z naszych rozmówców.”.....” Statut partii sprawia, że Korwin-Mikke nigdy nie odzyska kontroli nad partią. Będzie musiał stworzyć nową. Najlepiej dogadując się z narodowcami – przekonuje osoba sympatyzująca ze „spółdzielnią".Pomysł współpracy KNP z Ruchem Narodowym rzucił też na swoim blogu Jacek Wilk kojarzony z „kolorowymi". Tyle że w środowisku organizatorów Marszu Niepodległości nikt nie bierze tego poważnie. – Ich statut uniemożliwia zarządzanie partią. Sądzę, że nie dotrwają w jednym kawałku do wyborów prezydenckich – ocenia jeden z liderów Ruchu.” ….(więcej )



Paweł Majewski „ Dziś narodowcy ogłoszą powstanie partii. Jej prezesem będzie Robert Winnicki, a do końca roku poznamy kandydata na prezydenta - „...”Do tej pory stowarzyszeniem kierowała Rada Decyzyjna, w której decyzje zapadały kolegialnie. Tworzyli ją przedstawiciele kilku organizacji wchodzących w skład formacji. Po trzy głosy miały w niej Młodzież Wszechpolska i Obóz Narodowo-Radykalny. Byli też przedstawiciele innych środowisk m.in. Unii Polityki Realnej.

Największą rewolucją będzie fakt, że teraz będzie tylko jeden lider. Z naszych informacji wynika, że założyciele ugrupowania wskazali Roberta Winnickiego (kiedyś szef Młodzieży Wszechpolskiej). - To on był inicjatorem współpracy MW i ONR przy organizacji Marszów Niepodległości. Spinał wszystko organizacyjnie i jest naturalnym liderem. Wybraliśmy go jednogłośnie - przekonuje Krzysztof Bosak, który został wiceprezesem ugrupowania.W zarządzie znaleźli się też m.in. Marian Kowalski  z ONR, były poseł PiS Artur Zawisza, europoseł LPR Sylwester Chruszcz oraz prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości Witold Tumanowicz. Gdy partię zasilą członkowie ma odbyć się kongres, który wybierze nowy zarząd i prezesa.Nowa partia ma do końca roku ogłosić kandydata na prezydenta. Ani Winnicki, ani Bosak nie mają wymaganych 35 lat. „...(więcej ) 



„W ponad 30. miastach Hiszpanii w sobotę odbyły się protesty przeciwko zaostrzonym przepisom, które 11 grudnia zostały przegłosowane przez Kongres Deputowanych – izbę niższą parlamentu hiszpańskiego. Przepisy nie są jeszcze prawomocne, teraz przejdą jeszcze przez hiszpański senat.

Zaostrzone przepisy ograniczają prawo do zgromadzeń i dają bardzo duże uprawnienia do działań policji. Zakazane ma być więc fotografowanie i nagrywanie policji, co ma być zagrożone karą pieniężną od 600 do 30 tys. euro. Policja będzie mogła również robić „naloty” na różne miejsca i dokonywać przeszukania wg swojego uznania. Będzie mogła również tworzyć listy z nazwiskami osób organizujących i biorących udział w demonstracjach, listy aktywistów i mediów będących w opozycji do władzy.Władze będą mogły również odmówić zgody na zgromadzenie, jeśli w jej ocenie będzie mogło dojść do naruszenia porządku. Organizowanie natomiast nielegalnego zgromadzenia będzie obciążone karą od 600 do 30 tys. euro. Podobne kary mają być za pokojowe nieposłuszeństwo, organizowanie protestów w instytucjach bankowych, utrudnianie eksmisji, za organizowanie protestów przed parlamentem. Zakaz organizowania protestów będzie dotyczył również innych publicznych instytucji, jeśli zgromadzenie będzie miało wpływ na prace tej instytucji, czyli będzie utrudniało tę pracę.”...(źródło ) 



Sylwia Czubkowska „Suche dane nie robią jednak wrażenia. A co powiecie na to? Już czterdzieści miast w USA wprowadziło zakaz karmienia bezdomnych. Takie ustawodawstwo zaczęło się pojawiać w 2011 r. jako reakcja na rosnącą skalę bezdomności, którą – niebezpodstawnie – lokalne władze zaczęły wiązać ze wzrostem przestępczości. „...”I nie jest to martwe prawo, bo dający jedzenie żebrzącym naprawdę są karani grzywnami sięgającymi kilku tysięcy dolarów. „....„Huston zakazało dokarmiać bezdomnych. Nowy Jork ma ich już tylu, że kiedy zaczęły się mrozy, dla części z nich zmuszony był wynająć pokoje hotelowe. Bieda w USA zaczyna przekraczać tę z czasów Wielkiego Kryzysu „..”50-milionowa armia „...”O tym, że naprawdę dzieje się źle, wiadomo od co najmniej 2012 r. To wtedy z wyników spisu powszechnego (przeprowadzono go dwa lata wcześniej) wyszło na jaw, że 46,5 mln z niecałych 309 mln mieszkańców Stanów żyje na granicy ubóstwa lub poniżej niej. A to nie tylko 2,5 pkt proc. więcej niż w 2007 r., czyli na rok przed pogorszeniem koniunktury gospodarczej, lecz co najważniejsze – to pierwszy od lat 30. ubiegłego wieku wzrost biedy w USA. Złych informacji było więcej: w skrajnej biedzie żyje już 20,4 mln osób. Skrajnej – czyli takiej, gdzie zarobki wynoszą poniżej 10 tys. dol. rocznie w czteroosobowej rodzinie. To w przeliczeniu ledwie ok. 20 zł dziennie, co nawet na nasze warunki jest ekstremalnie niskim dochodem.Ekonomiści i socjolodzy te dane jeszcze dokładniej przebadali. Ponad 4 proc. amerykańskich gospodarstw domowych znajduje się poniżej progu ubóstwa absolutnego, czyli ma do dyspozycji poniżej 2 dol. dziennie na jedną osobę, a jedna czwarta z nich (czyli co setne ze wszystkich gospodarstw domowych) znajduje się w szczególnie trudnej sytuacji finansowej, bo może dziennie wydać mniej niż 1,25 dol. – wynika z badań H. Luke’a Shaefera z Uniwersytetu Michigan i Kathryn Endin z Uniwersytetu Harvarda. Kiedy opublikowano te dane, analitycy stwierdzili jedno: po raz pierwszy w Stanach pojawiło się ubóstwo ekstremalne. – Czyli mamy u siebie problem krajów Trzeciego Świata – zaczęto alarmować.”...”A to i tak nie jest jeszcze pełnia sytuacji. Jak zagłębić się w dane, to okazuje się, że może być jeszcze gorzej, bo – jak podaje US Census Bureau (tamtejszy urząd statystyczny) – co 11. amerykańskie gospodarstwo domowe od 2007 r. notuje spadek realnych dochodów. Według ekonomistów o wiele bliżej prawdy niż rządowe wyliczenia są dane biorące pod uwagę supplemental poverty measure, czyli wskaźnik wszystkich zmuszonych do korzystania z różnych form wsparcia, od żywieniowych bonów, przez bezpłatną opiekę medyczną, aż po paczki z odzieżą czy artykułami szkolnymi dla dzieci. Według tej miary biednych w USA w 2012 r. było o prawie 3 mln więcej. A jak oceniają analitycy wspomnianej Hunger Notes, ten trend od tamtej pory wcale się nie zatrzymał i dziś uboga Ameryka liczy już sporo ponad 50 mln ludzi. „...” pisał Robert Reich, profesor polityki społecznej na Uniwersytecie w Barkeley, kilka miesięcy temu w swojej analizie „Wojna między biednymi a klasą średnią” w „Huffington Post”. „Termin »pracujący biedni« wydaje się mieć w sobie iskierkę nadziei. Bo owszem, mają problemy finansowe, ale przecież pracują – a to pierwszy i najważniejszy krok do poprawy sytuacji, czyż nie? Żeby tylko było to takie proste” – dodawał. I przywoływał współczynnik Giniego, który obrazuje nierówności w dochodach, by udowodnić, że Stany przestają być kolebką dobrobytu. „...” Badania możliwości pokoleniowej zmiany klasy z 2012 r. – czy dzieci rodziców należących do klasy biednej lub średniej przechodzą do wyższej – pokazały, że jest ona mniejsza niż w innych rozwiniętych krajach. Aż 42 proc. dzieci rodziców należących do najbiedniejszych 20 proc. społeczeństwa pozostaje w tej samej grupie po osiągnięciu dorosłości.”...”Według najnowszych badań z końca 2013 r. 17,6 mln gospodarstw domowych, jedno na siedem, miało problem z zakupem wystarczającej ilości jedzenia, 7 mln z nich takie problemy ma regularnie, w co dziesiątym bieda jest taka, że dorośli i dzieci regularnie nie dojadają czy wręcz głodują. To najwyższy wynik od początku prowadzenia badań statystycznych. „...(źródło ) 



-----------

Ważne



Ziemkiewicz „ Marian Kowalski, także uważam, że to kandydat, który wbrew temu co myślą ludzie zamknięci w rogatkach wielkich miast, ma coś do powiedzenia Polakom. I może coś w tych wyborach ugrać, czego mu życzę. Wprawdzie bardziej bym się cieszył, gdyby był to kandydat wspierany i przez Ruch Narodowy i KNP, ale obawiam się, że KNP będzie chciał wystawić swojego kandydata i to mnie troszkę martwi.” 



Jarosław Kaczyński „ Jest zdecydowanie lepiej i naprawdę mamy szanse na to, by wygrać te wybory tak, by samodzielnie rządzić. My naprawdę w tym Sejmie nie widzimy partnerów, z którymi moglibyśmy współrządzić – proszę powiedzieć, z kim mamy zmienić Polskę Razem z PSL? Z SLD?Z Nową Prawicą? Tutaj sprawa wygląda inaczej, nie zamykam tej furtki. Pytanie pozostaje jednak zawieszone i mocno wątpliwe, bo nie wiem, jak wygląda powszechne nastawienie w tej partii, której działacze krzyczą na wiecach „PiS, PO – jedno zło”....



2009 rok Artur Górski „w przyszłości UPR może stać się wiarygodnym partnerem PiS, swoistym języczkiem u wagi, który umożliwi rządzenie państwem” …Taka współpraca UPR i PiS, raczej mniej niż bardziej oficjalna ze względu na dość różne elektoraty, może być korzysta dla obu partii, a także dla Polski, gdyż niewątpliwie przyczyni się do stępienia socjalnego ostrza w programie Prawa i Sprawiedliwości.



Stanisław Żółtek „ W międzyczasie kandydował w wyborach samorządowych w 2010 z ramienia KWW Ruch Wyborców Janusza Korwin-Mikke, zajmując 4. miejsce spośród 6 kandydatów na prezydenta Krakowa, uzyskując 1,56% głosów)[18]. W drugiej turze udzielił poparcia Jackowi Majchrowskiemu[19]. „...(źródło )  



---------- 



Mój komentarz



Plany stworzenia koalicji Kaczyńskiego z partią wolnorynkową jak widzimy mają wieloletnią historię i głębsze podłoże. Kaczyńskiemu paradoksalnie najbliżej jest właśnie do wolnorynkowców, bo będzie ich potrzebował , aby zmodernizować Polskę i zlikwidować bękarta socjalizmu hitlerowskiego, czyli ustrój socjalizmu Unii Europejskiej.



Dla planu Kaczyńskiego stworzenia ewentualnego rządu koalicyjnego istnieją dwa zagrożenia Jedno do marginalizacja Wiplera i Korwin Mikke przez antypisowską frakcję Żółtka . Drugie zagrożenie to połączenie sił przez Kongres Nowej Prawicy z Ruchem Narodowym .



Kaczyński publicznie ogłaszając gotowość o stworzenia wspólnego rządu z Kongresem Nowej Prawicy rozbraja , przynajmniej częściowo te zagrożenia . Wzmacnia frakcję Wiplera faworyzowanego przez Korwina Mikke i osłabia frakcję Żółtka , bo każdy w KNP będzie wolał postawić na kogoś kto ma szanse zostać wicepremierem , ministrem , czy wojewodą. Kaczyński jednym wywiadem załatwił Żółtka , którego dobijania wewnątrz KNP będziemy teraz świadkami .



Deklaracja Kaczyńskiego legitymizuje Kongres Nowej Prawicy jako normalną,odpowiedzialną liczącą się na scenie politycznej partię , co wzmocni jej pozycje w stosunku do narodowców i utrudni lub nawet uniemożliwi utworzenie wspólnej listy wyborczej KNP i narodowców .



I jeszcze jedno. W sytuacji, gdyby wygrał popierający po cichu Platformę Żółtek , Wipler odszedł do narodowców , a KNP zacząłby się rozpadać to narodowcy wolnorynkowca Mariana Kowalskiego staliby się jedną licząca się siłą radykalnie antysystemowa na prawicy.



A wtedy narodowcy mogliby stać się bardzo liczącą się siła polityczna , z którą Kaczyńskiemu na pewno by się gorzej współpracowało.



video Stulecie zniewolenia: Historia Rezerwy Federalnej – część 1

video Wywiad z Agatą Kowalską, żoną Mariana Kowalskiego z RN



Marek Mojsiewicz

Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stronie facebooka 
Marek Mojsiewicz Twitter 

Zapraszam do przeczytania mojej powieści „ Klechda Krakowska „

rozdziały 1
„ Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o bogini Kali „ Nie należynerwosolu pić na oko „ O rzeźbie Niosącego Światło Impreza u Starskiego „ Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „ „ Anne Vanderbilt „ „ Fenotyp rozszerzony.amborghini„ 10. „ Spisek w służbach specjalnych „ 

Powiadomienia o publikacji kolejnych części mojej powieści . Facebook „ Klechda Krakowska

Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe

Nazwa banku Kasa Stefczyka , Marek Mojsiewicz , numer konta 39 7999 9995 0651 6233 3003 0001 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

w roli LPR lub Samoobrony?

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#1457218

Kaczyński na siłę szuka wsparcia i nie ma znaczenia,czy to z prawa,czy z lewa,bo on już nie rozróżnia kierunków politycznych,tylko widząc ochy i achy młodzieży dąży do złapania kilku punktów w tej grupie społecznej. Niestety,tak się nie da,bo młodzież nie głupia i swoje wie,że gdyby on wrócił do władzy,to mieliby dopiero przechlapane. Pewnie powróciłyby patrole nauczycielsko-policyjne na ulice miast,ograniczonoby internet i wiele innych nowinek technicznych o których Prezes nie ma pojęcia. W myśl zasady: "Nie,bo nie"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Speed58

#1459570