Klechda Krakowska X „ Spisek w służbach specjalnych „

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
KawiarNIA

rozdziały 1„ Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o bogini Kali „ „Nie należy nerwosolu pić na oko „ O rzeźbie Niosącego Światło „Impreza u Starskiego „ „Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „ „ Anne Vanderbilt „ 9„ Fenotyp rozszerzony. Lamborghini „



Klechda Krakowska X „ Spisek w służbach specjalnych „



Szkło z rozbitego okna walało się po całym pomieszczeniu . Władek jakoś przekimał , bo snem tego nazwać nie można, noc , a wczesnym rankiem , ledwo pierwszy brzask się pojawił zabrał się za zbieranie łapiących pierwsze promienie słońca okruchów . Po zebraniu większych przyszedł czas na te mniejsze , a na końcu odkurzaczem czyścił pokój z drobnego pyłu i małych groźnych igiełek .Tafla rozprysła się na wiele większych i mniejszych kawałków, nie tylko na podłogę , ale co gorsze na kanapę, fotel , wbijając się w każdy zakamarek , swymi szklanymi , ostrymi jak brzytwa brzegami, grożąc wkłuciem się w ciało każdemu, kto by tylko odważył się ich dotknąć , a co dopiero na nich nieuważnie usiąść .

Grażyna dosłownie wychynęła zza drzewa , nie dostrzeżona przez zajętego sprzątaniem Władka. W końcu odgłos energicznych kroków zmusił go do oderwania się od czyszczenia kanapy i podniesienia głowy. Już na pierwszy rzut oka widać był że dziewczyna była zła, nie zadała sobie trudu przebrania się , szła w koszulce nocnej, na nogach miała pantofle.

- co ty sobie myślisz ? - mówiła podniesionym głosem – tak sobie mnie zostawiłeś i pojechałeś z z nią . I co, dobrze się z nią bawiłeś ? - przewała na chwile - A tak w ogóle , to gdzie z nią byłeś , pewnie wzięła cie do sypialni, aby pokazać zdjęcia z dzieciństwa . I jak wypadło porównanie nagutkiego dzidziusia jakim była pięćdziesiąt lat temu z nowa nagą Anne . Rzeczywistość aby ci nie zaskrzeczała ?

- z tą je pięćdziesiątką to przesadziłaś – zaoponował nieostrożnie – przecież ona jest tylko trochę po trzydziestce

- bo ślepy jesteś, , szkła masz już za słabe ,lepiej idź do okulisty , niech ci zmieni te okulary na dużo mocniejsze, chociaż to i tak tobie chyba na nic się nie zada , nic ci nie pomoże.-nie dopuszczała go do głosu A tak w ogóle to z bliska , po ciemku każda kobieta musi wydać się piękna i młoda , a przynajmniej każdej takiej jak ty ofierze losu- dogryzła mu zaciekle.

Władek przezornie dalej się nie odzywał. Nie wiedział o co jej chodzi , przecież sama wsiadła roześmiana do lamborghini Kunewicza . Poza tym nie był jej własnością, aby tak na nim się wyżywała

- tak mnie upokorzyć – jej głos cały czas był podniesiony – poszliśmy razem , a ja tyle wysiłku włożyłam ,żeby dobrze wyglądać – tutaj dokonała przysłowiowego przygryzienia języka , bo o ,mało nie dodała – dla ciebie- ale to już byłoby za dużo- a ty co ? - ton jej głosu był coraz bardziej konfrontacyjny

- Czy coś ci przypadkiem nie wyszło z Kunewiczem , zostawił cię na lodzie w Zakopanem czy cóś takiego ,że jesteś taka zła. Dziwię mu się , bo wcale nieźle wyglądałaś , ale to przecież nie moja wina- odgryzł się dziewczynie

- wcale nieźle? Wcale nieźle – jeszcze bardzie się rozzłościła - w sumie mogłam z nim zostać, prawie mi się oświadczył ,ale ja głupia ledwo dojechaliśmy na miejsce i zorientowałam się że ciebie tam niem , ani tego twojego podstarzałego straszydła od razu zamówiłam taksówkę. Martwiłam się , czy coś ci się nie stało - popatrzyła na Władka lekko zagubiona – w końcu poszliśmy razem – tak naprawdę martwiła się o to czy Vanderbilt nie wykorzysta jego naiwności .

- przecież sam widziałem z okna jak pojechałaś z Kunewiczem zostawiając mnie samego z Vanderbilt – nie wytrzymał – widziałem ,że dobrze się z nim bawisz , to po co miałem wam przeszkadzać. - był zgryźliwy – zresztą po twoim telefonie kilka razy do ciebie dzwoniłem , ale twoja komórka była wyłączona .A poza tym nie jestem dzieckiem , cóż takiego mogło mi się stać .W dodatku byłem cały czas z Amerykanka

- no właśnie – zawahała się , ale nie chciała mu pokazać jak denerwuje ją jej obecność koło niego - akurat widziałeś , z okna jeszcze – rzuciła się na niego - przecież Bitchson powiedział ,że pojechałeś do Zakopanego z Vanderbilt, nawet mnie nie uprzedzając , dzwoniłam , telefon miałeś wyłączony. A w jednym kole mojego samochodu całkowici uszło powietrze, i ten Kunewicz się napatoczył – Grażyna przypomniała sobie wypadki .

Wyszła przed dom .Panował tam niezły harmider .Wszyscy biegali w kółko szukając wolnych miejsc w samochodach , duża cześć gości przyjechała taksówkami. Dziewczyna podeszła do swojego samochodu . Już wkładała kluczyki do stacyjki , kiedy dostrzegła ,że ma flaka, przednie koło było całkowicie bez powietrza .

- jasna cholera – zaklęła

- zostaw to- usłyszała - jutro wrócimy to pomogę, dzisiaj szkoda czasu .

Odwróciła się gwałtownie . Kunewicz wysiadł ze swego lamborghini , drzwi były podniesione.

- wsiadaj , tym potworem będziemy na miejsce przed innymi.

- tak to wyglądało naprawdę- nie wiedzieć kiedy, zaczęła się Władkowi tłumaczyć . Usiadła na fotelu . Niemierz przestraszył się ,że coś się jej wbije , jakaś okruszynka szkła ,którą przy sprzątaniu przeoczył. Powoli do niej docierało ,że doszło do jakiejś pomyłki , nieporozumienia

- kiedy zadzwoniłam , Kunewicz akurat zatrzymał się na stacji na chwile, a ty powiedziałeś ,że jesteś z nią , nie wiadomo gdzie, pomyślałam że mnie z nią do spółki wystawiłeś – Grażyna się powoli uspakajała – byłam roztrzęsiona. Uderzyłam telefonem o płyty chodnika i rozwaliłam go w Ze złości na ciebie ne miałem siły, aby go pozbierać ani nawet chociaż poszukać karty sim .

- nie gniewaj się - uśmiechnęła się do mężczyzny, była już wyraźnie rozluźniona – zapomnij my o tym- popatrzyła an niego wyczekująco . Przestraszyła się jedynie ,że po tym incydencie z roztrzaskaniem okna i poranną awantura może Bóg wie co zrobić , nawet spakować manatki i wyjechać do siebie.

- w sumie gdyby Vanderbilt nie była tak bogata i nie z tego świata , a w każdym razie nie z mojego , to kto wie – roześmiał się .Ulżyło mu ,że Grażynie przeszło, doszedł do wniosku ,że może sobie pozwolić na żarty

- na co ci ona , ma już swoje lata , do tego jest płaska jak deska – zareagowała Grażyna, szybko , nie myśląc- tylko nie mów ,że ci się wczoraj nie podobałam- zadziałała kobieca próżność , wyraźnie chciała mu tym porównaniem coś uświadomić .

- ale jest bardzo bogata , a dla człowieka w wieku statecznym , a jednak wciąż w społecznym tego słowa znaczeniu niestatecznego może to mieć znaczenie – bawił się dalej- nawet Einstein rzucił swoją żonę dla kobiety majętnej .A Vanderbilt jest więcej niż majętna. No i nikogo bym nie rzucał

- nie wiedziałam że jesteś fetyszystą – wtapiała się w konwencje jego żartobliwego myślenia- jednych podnieca bielizna na kobiecie, innych niewygolone włosy łonowe , a ciebie pieniądze . Przyznaj się , będąc z kobietą czujesz ekscytacje erotyczną na myśl o jej pieniądzach.

- źle mnie oceniasz – udał oburzenie – przy odpowiednio dużych pieniądzach nawet facet by mi się spodobał a co dopiero Anne ,a to chyba dobrze , bo świadczy o mojej nowoczesności i seksualnym niedyskryminowaniu nikogo , bez względu na płeć , no chyba ,że jest biedny , ale jak na razie, na szczęście biedni nie należą do żadnej mniejszości seksualnej .

- to ty jednak jesteś taki hop do przodu – z udanym zaskoczeniem wykonał gwałtowny ruch głową rozrzucając przy tym włosy – ale mnie uspokoiłeś mnie , bo już się zastanawiałam dlaczego na mnie nie zwracasz uwagi , a ja głupia skracałam sukienki i skracałam myśląc naiwnie że kolejny centymetr odsłoniętych ud w końcu przyciagnie twoja uwagę . A wystarczyło powiesić sobie na szyi książeczkę czekową niczym najpiękniejszy sznur pereł , a w uszy wpiąć karty kredytowe zamiast kolczyków -śmiała się - zrób mi kawy, później zadzwonię po jakąś firmę od okien – dodała na koniec . Było już ciepło , zaczynał się kolejny upalny dzień lata .

Atmosfera była oczyszczona. Zaczęli bawić się rozmową , która obojgu wyraźnie sprawiła przyjemność. Grażyna rzucała jakiś żart, który Władek natychmiast przekształcał w wewnętrznie logiczne pomimo swojego czywistego absurdu konstrukcje. Dziewczyn co chwila wybuchała perlistym śmiechem . Niemierz bawił się równie dobrze co ona , coraz częściej potrafiła zaskoczyć Władka podkręcając myśli i pojęcia , wywołując u niego rozlegle, przyjemne wyładowania skojarzeń . W pewnym momencie Grażyna zamilkła na chwile. Władek zawiesił na niej swoje spojrzenie .

- podobało ci się wczoraj jak na mnie patrzyłeś ? - zapytała

- wiesz że byłaś świetnie ubrana . Każdemu się tam podobałaś. Dlaczego miałbym być wyjątkiem ? - zapytał się niepewnie

- nie mówię o wyjściu . Kiedy wyrywałam z trawnika kamień , ten , którym strzaskałam okno , byłam wtedy odwrócona tyłem . Nie mów, że nie patrzyłeś z przyjemnością. Powiedz co wtedy czułeś ? Przypływ pożądania ? - Grażyna celowo drażniła Niemierza . Była uśmiechnięte , patrzyła nie niego. Bawiła się testując granice , po dotarciu do których zaczynał się bronić, wycofywać. Przypatrywał się jego reakcjom , tak różnym od innych facetów , których znała . Każdy inny wykorzystałby jej pytanie , aby się do niej zbliżyć spoufalić się , potraktowałby to jako zaproszenie do flirtu , oznakę jej erotycznego zaproszenia . Większość po czymś takim zacząłby robić w sposób mniej lub bardziej elegancki mniej lub bardziej dwuznaczne ,mniej lub bardziej subtelne propozycje

Władek spuścił oczy, odwrócił od niej wzrok

- było słabe światło, mignęłaś mi tylko przez chwile, króciutko – niewyraźnie się tłumaczył

- lampy są mocne , wszystko było widać wyraźnie , aż nawet za bardzo. Powiedz mi szczerze, co czułeś, proszę – wyglądała zabawnie , ze złożonym razem dłońmi w konwencji małej dziewczynki proszącej o zgodę na wyjście do kina.

- szybko odwróciłem wzrok , jeśli chcesz wiedzieć . Bałem się ,że się odwrócisz i napotkasz moje oczy. Na pewno poczułabyś duży dyskomfort . Ja zresztą też . Poczułem się wtedy jak drobny żul ,który po włamaniu się więcej naniszczy niż ukradnie .

- ładnie mówisz., lubię słuchać jak nawet proste sprawy komplikujesz – mówiła pół żartem, pół serio- zastanawiała się jak daleko uda się jej przesunąć granice za która znajdują się intymne , osobiste obszary jego psychiki – wysil się trochę , mógłbyś postarać się sprawić mi chociaż trochę niegrzecznej przyjemności. Powiedz chociaż że zrobiło ci się błogo , albo że zaparło ci dech w piersiach ,że widok tego co zobaczyłeś sprawił że nie wiedziałeś co się z tobą dzieje . Albo najprościej że miałeś niespokojną , nieprzespaną noc , bo pomimo twoich usilnych stań obra ztego co zobaczyłeś ciągle wracał ci przed oczy .

- rzeczywiście słabo spałem – tu masz rację – z twojego powodu .Do tej pory słyszę hałas rozbitego okna i widzę ogromny kamień jakim mnie wczoraj zaszczyciłaś osobiście

- po wczorajszym nawet mnie nie przeprosiłeś- zobaczyła jego mocno zdziwioną minę- musisz mi powiedzieć teraz coś miłego – jej zadbane zęby perliły się w uśmiechu – tak w porównaniu do dziewczyn z rozkładówki Playboya to jak wypadłam ? - miała rozbawiona twarz , podniosła brwi w geście zapytania

- nie najlepiej , jak mam być szczery – zobaczył na jej twarzy niedowierzanie i trochę tylko udawane oburzenie – jesteś naiwna jeśli myślisz ,że im dorównasz , że wytrzymasz najodleglejsze nawet porównanie

- no teraz to już trochę przesadzasz- zastanawiała się do czego on zmierza , bo na pewno nie mówił tego bez celu

- tam na tych stronach kobiety są wyuzdane ,wulgarne , w ich twarzach wszystko jest fałszywe , nawet za uśmiechem kryje się jakiś przymus , oczy oferują odcienie bólu , nawet stylizowana głupota , infantylność jest karykaturalna To nie są kobiety,ale manekiny, czy roboty. Nie ma tamw nich żadnej erotyki , jest tylko seks , nawet nie zwierzęcy, prymitywny to też złe słowo , tylko taki całkowicie odhumanizowany, nieludzki. Dlatego nie lubię oglądać Playboya, ani tym bardziej Hustlera ,czy jeszcze gorsz od nich gówna .Po prostu nie kręci mnie to - zamilkł na chwile, zorientował się , przynajmniej tak mu się wydawało , że wychodzi z niego w tym momencie tak cholerna sztywność wynikła poniekąd z wpędzania go w kozi róg przez przejmującą inicjatywę Grażynę – ale ty wtedy jak szarpałaś się tam z tym kamieniem – zrobił mała pauzę – wyglądałaś naprawdę zmysłowo , byłaś piękna I dlatego odwróciłem wzrok. To jest tak ulotne i nie do oddania na żadnych kartach jak burz z piorunami . Burze i jej błyskawice czuje się naprawdę, kiedy deszcz spływa po twoje twarzy , a piorun uderza grzmotem tuż koło ciebie , to się przeżywa tylko będąc w rzeczywistości , w górach, na brzegu jeziora . To jest właśnie zmysłowości , czas zachwytu liczony w chwilach , kiedy zakwita kwiat paproci , latem, w oparach zmysłów , w szczęśliwym miejscu dal wybranych

- podrywasz mnie , ty mnie naprawdę podrywasz – klasnęła w ręce. Po jego twarzy poznała ,że zaczyna się wycofywać. Na chwilę się otworzył , wychynął ze swoje skorupy , ale ten moment słabości już minął

- każdy może śpiewać , jeden lepiej , drugi gorzej , to taki refren starej piosenki –śmiał się do niej – jak się nie ma głosu , to się nie powinno nawet zaczynać, chyba ,że dla żartu – obronił się



- kilku facetów podrywało mnie na poezję , ale ty chyba idziesz jeszcze dalej ,próbujesz wziąć mnie na litość - skorzystała z okazji , aby droczyć się z nim dalej się dale , śmiała się się całą sobą – skąd wiedziałeś ,że to nam mnie działa na taką wrażliwą jak ja dziewczynę, np. tutaj odkryłam w tobie naprawdę wielki talent – przechyliła się do przodu całym ciałem , tak jakby rzeczywiści e wywarło to an niej taki efekt o jakim mówiła.- podstarzały , z deka infantylny, nieporadny , bezbronny facet o wyglądzie tak zwykłym i przeciętnym ,że można mógłby w Sevres stać obok wzorca metra.

- nie wiem, czy wiesz , czym jest twarz pięknej kobiety – przerwał rozbawiony jej docinkami – paradoksalnie jest absolutną przeciętnością.- zobaczył ,że dziewczyna czeka co powie dalej- chyba Amerykanie przeprowadzili badania z których wynika ,że mózg mężczyzny postrzega atrakcyjność twarzy dziewczyny na przykład kształt nos, rozstaw oczu , owal policzków jako uśrednioną wartość twarzy znanych mu kobiet . Czyli ,że te z punktu widzenia nauki te najładniejsze buzie są równocześnie tymi najbardziej przeciętnymi.

- czyli twierdzisz że ja jestem super przeciętna , tak uważasz – zapytała tłumiąc śmiech

- nic podobnego , według mnie uroda twojej twarzy nie jest żadną wypadkową – śmiał się z niej, w końcu sam wpadła w swoja pułapkę

- ty draniu – śmiałą się z nim - a właśnie ,że jestem idealna - podobało się jej jak Władek formułował myśli , wykuwał piękne , małe cacka , które cieszyły. Poza tym delikatność Niemirza zrobiła na niej wrażenie. W wystudiowany ułożyła swoje ciało w zmysłowej pozie

- a gdyby tak zaprosiła cię na uroczysko , odurzyła zapachem kwiatu paproci w Noc Świętojańską ? Co wtedy ?- podeszła do niego , bardzo blisko uśmiech rozkwitł na jej twarzy. Władek wił się jaj węgorz wyrzucony na brzeg i próbujący uciec na powrót do rzeki ,do jakiejś bezpiecznej nory.

- na szczęście samolubny strach o mnie samego , o to co mogłabyś mi zrobić , by mnie obezwładnił. - zrobił krótką  pauzę – w sytuacjach , kiedy nie możesz liczyć na rozum , aby się wyratować z opresji musisz zdać się na instynkt – obrócił wszystko w żart.

- słyszysz ? - odwróciła się do wybitego okna, a za nią Władek

-nie , nic nie słyszę - po chwili odezwał się do nie

- szkoda ,że masz problemy ze słuchem , bo inaczej dotarłby do ciebie skowyt przykutego na krótko do budy grubym łańcuchem twojego instynktu

- no wiesz! – oburzył się na niby Władek – ten łańcuch ma imię , nazywa się samokontrola .I naprawdę zajmuje dużo czasu, aby go wykuć , a jeszcze więcej , aby ustalić jego bezpieczną długość , pole swobody – śmiał się

- pewnego dnia jakaś głupiutka laleczka weźmie ten łańcuch w swoje wypielęgnowane dłonie i wcale go nie zerwie , ale zrobi z tobą co tylko zechce , i tak ci go skróci ,że pole twojej swobody wyznaczy jej oddech o zapachu jaśminu

- nie jestem arabskim wojownikiem z opowieści Szeherezady , aby akurat jaśminowy oddech mnie zniewalał

- czyżbyś wolał zapach mięty jaki zostawia po sobie miętowa pasta do zębów , ale przyznajże ,że jaśminowy oddech brzmi romantycznie, bo czy nie byłaby dysonansem opis : a słodycz jej ust była niczym colgate mint , jej oddech owionął go zapachem mięty – Oboje zaczęli się śmiać

ciąg dalszy rozdziału dziesiątego   

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)