Marsz tysiąca tóg, czyli Dura lex sed coś tam...

Obrazek użytkownika maciej1965
Kraj

Rzadko mi się zdarza w tak krótkim czasie tyle razy wypowiadać się na jeden temat. Ale tzw. "Marsz tysiąca tóg" i powiązane z nim wypowiedzi nasunęły mi szereg wniosków na temat sędziów i sądownictwa.

W sobotę sędziowie "apolitycznie" zaprotestowali na ulicach Warszawy przeciwko ustawie dyscyplinującej ich samowolę. W trakcie tej manifestacji mogło dojść jednak do licznych konfliktów interesów. Gdyby szli wyłącznie sami sędziowie, to można by to strawić. Ale w manifestacji towarzyszyli im politycy opozycji, homoseksualiści z tęczowymi flagami i nie wiadomo jeszcze kto. Na pewno szedł w kontrowersyjny sposób ostatnio uniewinniony Piotr Najsztub. Pewnie szli też inni beneficjenci przychylności "Nadzwyczajnej kasty". A co, jeśli wśród manifestantów szli oskarżeni, których procesy nadal się toczą? Jak teraz sędzia może bez zmrużenia oka skazać kolegę z wiecu, z którym ramię w ramię walczył o zachowanie swojego status quo? Czy bezpiecznie będzie iść do sądu, gdy przeciwnikiem będzie organizacja LGBT lub przeciwnik, który angażował się w protest? 

W sobotę odbył się nie tylko "Marsz tysiąca tóg". To był też marsz zdeptanej niezawisłości...

Ciekawie przy okazji marszu wypowiadała się też pierwsza prezes Sądu najwyższego.

Pani Gersdorf - prezes SN, ma wysokie mniemanie o jakości polskiego sądownictwa. Przy okazji "apolitycznej" demonstracji sędziów wypowiedziała się, że "Ja myślę, że wyroków sądowych i boskich się nie komentuje, tylko się wykonuje..."

Szkoda, że pani prezes zapomniała, że wyroki boskie są z zasady sprawiedliwe, ale wyrokom sądowym można często sporo zarzucić. Gdyby ich nie komentować, to jak możliwe były by apelacje od tych ewidentnie niesprawiedliwych. A może chce, żeby było tak jak w pewnym mało obecnie śmiesznym kawale: 

- Czego pan oczekuje od sądu?

- Sprawiedliwości!

- Przypominam panu, ze jest pan w sadzie! Tu może pan liczyć jedynie na wyrok.

Oprócz wypowiedzi zrównującej wyroki nadzwyczajnej kasty z Boskimi, pani prezes wypowiedziała się też na temat użycia tóg sędziowskich na manifestacji: "Krytyka będzie pod każdym adresem. Chcą, to wezmą, toga to nie łańcuch sędziowski, to nie jest nic zdrożnego; będzie widać, że to są sędziowie, to chyba nie jest nic wielkiego. Toga to jak fartuszek. W przedszkolu." Tego nadzwyczajna kasta chyba się nie spodziewała. Zostali zrównani z przedszkolakami, a ich togi z fartuszkami...

Wypowiedzi pani prezes można by usprawiedliwić chorobą. W końcu na pytania jednego z dziennikarzy zadane wczoraj w Sejmie odpowiedziała, że nie orientuje się, bo od dwu tygodni jest chora. Ale tu chyba sama się podłożyła. Bo prawo pracy mówi, ze pracownik na zwolnieniu lekarskim nie powinien podejmować pracy. A tu pani prezes wypowiada się oficjalnie, chodzi na komisję senacką, bryluje w mediach. Uprzejmie zawiadamiam ZUS, że trzeba jej zwolnienie (bo chyba jest na zwolnieniu?) zweryfikować.

Niejako przy okazji, akurat w trakcie protestów sędziowskich pojawił się kolejny argument za szybką reformą sądownictwa. Chodzi o nierówność podmiotów w sądzie.

Każdy ma ponoć w sądzie prawo do obrony. No, prawie każdy... Bo jak ktoś jest Tomaszem Sakiewiczem, a skarżą go Lis i Żakowski, to takie prawo według sądu nie przysługuje. Obaj panowie poczuli się urażeni okładką Gazety Polskiej dotyczącej lustracji dziennikarzy. Jako jej przeciwnicy zostali na okładce umieszczeni. I to się im nie spodobało. Mieli prawo. Pozwali za to Tomasza Sakiewicza do sądu. Też mieli prawo. Tyle, że sąd po przesłuchaniu świadków oskarżenia uznał za zbędne wyjaśnienia oskarżonego. Może nie pasowały do wyroku, który sędzia zawczasu napisał? Może wyjaśnienia oskarżonego mogły by wpływać na niezawisłość sądu, dodając argumenty, których nie sposób zignorować? A może przeciwnie, sędzia łamiąc dobry zwyczaj zapewnił mu skuteczną apelację od swojego wyroku? To zapewne wyjdzie dalej, w końcu jeszcze wyroku nie znamy...

I jeszcze aspekt zagraniczny. 

Na słynny już marsz 1000 fartuszków, o przepraszam, 1000 tóg, przybyli sędziowie z zaprzyjaźnionych z "Nadzwyczajną kastą" krajów UE. W tym również z Francji. Szczególnie trzeba podziwiać odwagę tych ostatnich. W końcu przybyli do kraju, w którym łamana jest demokracja, tłamszone swobody obywatelskie, szaleje faszyzm. Po doświadczeniach z własnej ojczyzny, która w imię starej, zasiedziałej demokracji wysyła policjantów do brutalnego tłumienia wszelkich manifestacji, nie wykluczając protestów prawników, powinni spodziewać się najgorszego. A tu niespodzianka. Mimo, że sędziowie w Polsce mają konstytucyjny zakaz działalności politycznej, ich manifestacja nie została brutalnie stłumiona, ale była wręcz ochraniana przez Policję. 

I jakie wnioski?

W Polsce łamana jest praworządność! Przecież protestu łamiącego zasady samej Konstytucji nie rozpędzono, ale patrzono na niego przez palce. A w końcu sami sędziowie powinni wiedzieć, że "Dura lex, sed lex".

Za: https://niezalezna.pl/305633-togi-wracaja-do-szafy-marsz-sedziow-i-nie-tylko-przeszedl-przez-stolice

https://niezalezna.pl/305621-najpierw-nadzwyczajna-kasta-a-teraz-wyrokow-sadowych-i-boskich-sie-nie-komentuje

https://www.tvp.info/46162627/malgorzata-gersdorf-toga-jest-jak-fartuszek-w-przedszkolu

https://niezalezna.pl/305481-lis-i-zakowski-na-specjalnych-zasadach-sakiewicz-to-kolejna-sprawa-kiedy-zatyka-sie-usta-gazecie-polskiej

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Antypolscy „sędziowie” mają fart tuszek - tułowi w togach (wyciągniętych ze stogów siana, którym „łowcy skór”- (grabarze państwowości Polski)...( przed zmianą Konstytucji RP z 1997 r. ) - zapłacili „sądownictwu” – za ponad dwudziestoletnie - („konstytucyjne"- art. 44) - nie ściganie zbrodni -> metodycznych zabójstw pacjentów…

W rzeczywiśtości "oczywistości" - (dyplomatycznie zorganizowanego kompromitowania tubylczych władz, władczym "pierwszorzędnym" hakowaniem trzeciego rzędu „ najwyższego sądownictwa” - zbrodniami „niedopuszczalnymi”, wobec których „niedopuszczalne” jest prawdziwe osądzanie „sądowNietzschego” nie ścigania funkcjonariuszy publicznych, POpełniających zbrodnie antypolskie - z przyczyn politycznych…art.44 Konstytucji RP)

– Przy udziale „wymiarów sprawiedliwości” – od „wyzwolenia” Polski rządzonych mafiami lekarsko- sędziowskimi…(prawda pokoleniowo udowodniona – dochodzeniową wiedzą tysięcy merytorycznych prokuratorów, którzy systemowo – karnie._ nie mogą kurować „sądownictwa”)

Ulicznym brukiem - piekielnie antypolsko brukane togi zostały manifestacyjnie potraktowane ( „sędziowsko” POtratowane) jak POkrowce tułowi „świętych krów”…

POkrowiec – po krowie…

fart – zagranicznie sprzyjająca okoliczność…

tuszka «sztuka ubitego drobiu lub królika, zająca po wstępnej obróbce; też: odgłowiona i wypatroszona ryba»

Stóg – stożkowaty stos siana, rzadziej słomy lub snopów zboża, układany zwykle wokół pionowego drąga – wytycznej, pionów „sądowniczych”…

Pozdrawiam J. K

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1615084

.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1615085

Sędziami niezawisłymi – mogą być, naprawdę szlachetni Obywatele Polski, których życiowym celem jest sprawiedliwe, sumienne, pro społeczne osądzanie faktów, czynów Ludzi…

- w taki sposób, żeby Bóg, Honor, Ojczyzna - wartości żywe, ludzkich rozUmów społecznych - ciągle dojrzewających w ich mądrości, nie musiały podpowiadać im, że sami dobrowolnie powinni się zawiesić - w sędziowskim reprezentowaniu - ludzkich praw Polski.

Pozdrawiam. J. K.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1615092

Jan Śpiewak: działanie sądów przypomina sytuację z państw autorytarnych.
Ha, ha, ha ;-)
Jak stał ze świecą pod sądem to tego nie wiedział? Ale cienias ...
https://www.youtube.com/watch?v=5PCrQVq4BNw&t=130s
Jeszcze przed A.D. 1939 słowo niezawisły znaczyło niepodlegający nikomu i dociekający prawdy niezbędnej do wydania sprawiedliwego wyroku.
Obecnie "niezawisły" oznacza, że może robić co chce a dokładniej to jego "niezawisłość" określa bezpieka w każdej sprawie sądowej. Na bieżąco.
Doskonałym przykładem jest tu żyd Jan Śpiewak, któremu nawet żydowskość nie pomogła, jak podpadł tym określanym w skrócie "WSI".
Co do skazanego pana Śpiewaka, żyda, też jest zasadnicza różnica. Być może wyrok na Śpiewaka ma pokryć medialnie wyrok na Michalkiewicza. Wszak ze Śpiewakiem JUŻ się spotkał prezydent Duda (mąż żydówki) i zaproponował mu ułaskawienie. Sam prezydent Duda wystąpił z tą inicjatywą, ale żyd Śpiewak powiedział, że da szansę Ziobrze na kasację.
Prosty, zapracowany Polak, nie jest w stanie połapać się w tych żydowskich macherkach PiSu, który wszak już 7 rok uzdrawia "polskie sądy".
W SJP stoi:
niezawisły
1. książk. «niepodporządkowany, niepodlegający komuś lub czemuś; samodzielny, wolny, niezależny, niepodległy»
Niezawisły naród.
Niezawisłe państwo.
2. praw. «o sądzie, sędzi: niepodlegający naciskom administracyjnym, kierujący się wyłącznie prawem»
m.-os. M. lm ~iśli.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

panMarek

#1615143

Aby zreformować sądy wystarczy wziąć historyczne akta każdego z sędziów i je przeanalizować ze względu na kryterium czasu, długość procesu, sztuczek prawnych, kosztów, słuchania się adwokatów ze służb, surowości sędziów wobec szaraczków i bezradności tych samych sędziów wobec “mocnych kancelarii” (żydów), uczestnictwa w grach operacyjnych, kierowaniu rozwodników na badania psychiatryczne ….
Zaręczam, że byłaby to lustracja obiektywna i nawet połowa kasty by się ie ostała po takiej weryfikacji.

Pokażę to z natury tj. cyt. z mego zażalenia do SR Warszawa-Praga z dnia 15-10 A.D. 2018 dotyczącego podziału majątku wspólnego:

” Zwracam uwagę na to, że skomplikowany, poszlakowy proces Gorgonowej we Lwowie, z sesją wyjazdową w Brzuchowicach, trwał od 25 kwietnia do 14 maja 1932 a więc 20 dni. Dwadzieścia dni trwał skomplikowany, poszlakowy proces o mord z sesją wyjazdową w Brzuchowicach w sądzie wyposażonym w pióra wieczne a mój proces o podział majątku wspólnego – gdzie nie ma żadnych komplikacji i trudności – który powinien zakończyć się w jedną godzinę trwa od 23-12 A.D. 2010 a więc dobiega 8 lat (dokładnie 2854 dni) i to w sądzie wyposażonym we wszelkie w systemy informatyczne.”
kon. cyt.

Dzisiaj, 6-września-2019 jest to 2854 + 327= 3181 dni!
PiS to kupa gówna śmierdzącego jak mawia pan Michalkiewicz w podobnych kwestiach.

Ktoś zapyta a co dziś, po kolejnych 327 dniach? TO SAMO! TRWA!
A sędzia (było już 3) w tym czasie wziął ok. 100x po 20 000 zł = 2 mln zł.
Wystarczy? Jarzycie to trochę?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

panMarek

#1615146

Żyjemy w takich czasach, w których łatwiej dać dupy niż dobry przykład. Patrząc na te popisy powiem tak: spierdoliła się żydom bliska już spełnienia wizja Polin i stad ten jazgot. Polacy odbierają im „ich polskę”, „ich sądy”, ich wszystko i dlatego przechodzą załamanie nerwowe. Istotą dekomunizacji są przede wszystkim sądy a nie różne TW bolki i inne śmiecie bez większego znaczenia.
W Polsce nie było przez 30 lat D-E-K-O-M-U-N-I-Z-A-C-J-I!
Co do dziedziny sądownictwa. To nie są żadne polskie sądy. To są „polskie sądy” powstałe ostatecznie pod nadzorem wywiadu sowieckiego w latach 1985-90 i z Polską nie mają one nic wspólnego. Stan sowietyzowania sadów był „poszerzany” i „umacniany” w latach 1990 – 2018 i jest jak jest. W „polskich sądach” nie ma osób przypadkowych. Znam człowieka który skończył Wydz. Prawa na UW na celujący i trzy razy nie zadał egzaminu na aplikację adwokacką choć ma ojca pułkownika LWP. Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak ścisła i kontrolowana jest kwestia kadr tym zarządzających. Zapamiętajcie – z Polską to nie ma nic wspólnego.
I tak jest w każdej innej dziedzinie. Bez wyjątku. Widać, mało kto, z tego cokolwiek rozumie.
Jak działa to Jedno Wielkie Pośmiewisko, którego symbolem jest teściowa Marcina Plichty to widać na przykładzie różnych kabarecików piątej klepki jak Komisja Jakiego, Amber Gold i 46 innych. Nawet dzieci wiedzą, kto za tym wszystkim stoi a oni wyposażeni w prokuratury, policję (118 000 etatów), sądy (10 000, 2x więcej niż w 80 milionowej Francji), śledczych, tajne i widne służby, 500 tys. konfidentów, sądy i ch… wie co jeszcze – NIE WIEDZĄ! No, ku… nie wiedzą i co im zrobisz. Do tego 500 przesłuchanych i ani jednego odprowadzonego z sali w kajdankach choć każdy z nich sobie drwił z tych wszystkich komisji piątej klepki. Zastanówcie się sami jak liznęliście trochą matematyki: jakie jest prawdopodobieństwo takiego wieloletniego działania na szkodę państwa i jego obywateli przez ponad 1000 urzędników i funkcjonariuszy? Można by zrozumieć, że jeden czy dwóch mogłoby wyciąć jakiś numer na rzecz przestępcy, ale ponad 1000! Mówi Wam to coś matoły głosujące od 29 lat na PiS/POPSL/SLD/Nowoczesną/Kukiz. Na dziś zostały niedobitki narodu polskiego (głównie potomkowie Lokajów, Fornali i Chłopów Pańszczyźnianych) i kupa gówna UBeckiego (ok. 6 000 000). Wszyscy razem mają w głowach jak w d…. po śliwkach skoro wybierają na swego prezydenta Sztoltzmana czy na premiera Cimuszko. Typowy przypadek kreacji nowych „polskich elit” w wyniku anihilacji starych polskich elit wyglądał mniej-więcej tak. Dla zilustrowania tej patologii podaję typowy przykład jak działa POLSKI sąd: – 7 marca 1949 r. polski sąd zamordował Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” – 23 maja 1994 r. polski sąd unieważnił zamordowanie Hieronima Dekutowskiego „Zapory, ale życia mu nie przywrócił (a więc brak sprawiedliwości wg Domicjusza Ulpiana, bo naszemu bohaterowi nie przywrócili życia które się Mu należy). Ten sam scenariusz zastosowali w przypadku tysięcy (200 000?) największych patriotów i najodważniejszych, ideowych Polaków. To tylko jeden przykład. Te wszystkie sądy to jest kupa gówna, śmierdzącego. Przypominam, że różne matoły uważają PRL za państwo polskie. Jest to wynikiem stanu, który trwa w Polsce od A.D. 1944 a który jest prostą kontynuacją działalności żydowsko-ubeckich dynastii, przywleczonych tu w ‘44 na sowieckich tankach, razem z wszami i proto-pomiotem WSI. Tak więc w wyniku takowej kreacji nowych „polskich elit” jest Sztoltzman, Cimuszko, …. I tak jest do dzisiaj.
Sądy i prawnicy na straży interesów zagranicy. Za pomocą mafii w togach Niemcy, Żydzi i ich pomocnicy w budowie „nowego wspaniałego świata” pacyfikują Polaków bez jednego wystrzału.

Nie wiem czy wiecie, ale raczej nie, więc powiem wam, że wszystkie wyroki w sprawach rozwodowych, gdzie występują adwokaci, są wydawane/podpowiadane przez adwokatów po wyciągnięciu max pieniędzy od obu stron.
Po takie operacji drenowania, nadzorowanej przez adwokatów – którym głupi ludzie zwierzają się w dobrej wierze ze wszystkiego w tym oszczędności i dochodów – zwykle wygrywa wszystko strona kobieca żeby społecznie było git. Że niby nie ma krzywdzenia kobiet.
Każdy kto nazywa te „sądy” sądami jest zwykłym matołem nieznającym za grosz „realiów prawnych”.
To tyle na teraz.

UBeckie, zupełnie niezawisłe od czegokolwiek (poza prowadzącym rzecz jasna) sądy im. Duraczowa budzą mój podziw nie od dziś.
(nie mówię tu o tym konkretnym człowieku, bo go nie znam i być może to porządny Ukrainiec).

UBecja tworzy taką nakładkę/czapę na państwie teoretycznym, jak je ktoś tam nazwał, i to ta czapa jest daleko ważniejsza i w gruncie rzeczy to ona skrycie rządzi. To widzialne państwo teraz PiS tylko “reprezentuje”. Stąd te awantury w tym o sądy które są w 105% zawłaszczone przez UBecję, itd.

Aby zreformować sądy należy wziąć historyczne akta każdego z sędziów i je przeanalizować ze względu na kryterium czasu, sztuczek, kosztów, słuchania się adwokatów ze służb, surowości sędziów wobec szaraczków i bezradności tych samych sędziów wobec “mocnych kancelarii” (żydów), uczestnictwa w grach operacyjnych, kierowaniu rozwodników na badania psychiatryczne ….
Zaręczam, że nawet połowa by się ie ostała po takiej weryfikacji.

Przypominam, że różne matoły uważają PRL za państwo polskie. Jest to wynikiem stanu, który trwa w Polsce od A.D. 1944 a który jest prostą kontynuacją działalności żydowsko-ubeckich dynastii, przywleczonych tu w ‘44 na sowieckich tankach, razem z wszami i proto-pomiotem WSI. Tak więc w wyniku takowej kreacji nowych „polskich elit” wychodził Sztoltzman, Cimuszko, ….

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

panMarek

#1615147

Polska ma MOC - antypolskich suflerów w budkach wart(sąd)owniczych...

Świadczą o tym MINISTERIALNE 22 letnie, materialne dowody , antypolskich funkcji "sądownictwa" - w cywilnym zastęPOwaniu okupacyjnych wojów w mordowaniu pacjentów Polski, metodami "​​​​​​ŁOWCÓW SKÓR" zupełnie nadzwyczajnie chronionych, kastowym "konstytucyjnym" nie ściganiem najhaniebniejszych zbrodni antypolskości w warunkach POkojowych "państwa prawa"

Pozdrawiam. J. K.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1615163

oczywiste oczywistości

 

ze swym wielkopaństwem

panMarek tu gości 

oczywiste głosząc oczywistości

 

PS I uważa je za przejaw swej nadzwyczajnej mądrości!

I tyle pisania po to tylko, by uzasadnić wrzucenie do jednego worka ofiary i katów, zgodnie z obowiązującą obecnie putinowską narracją.  

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

jan patmo

#1615148

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=759730731173584&id=100014099925970

..........Nadal więc fraszka Lecha Niekrasza jest aktualna - „któż wyrok wyda gdy zgrzeszy Temida?”. Tak, dzięki vetu pana Prezydenta nie ma nad sądownictwem nikogo sprawującego pieczę, a suwerena żadna opcja Magdalenkowa nie dopuści do kontroli ze strachu przed ich rozliczeniem za zbrodnie na Narodzie. Jak sądy same się oczyszczają pokazuje fraszka: „na czerwonych wyroku nie wyda – niezawodna czerwona Temida”. Dlatego wyroki sądowe zasądzane są według fraszki: „sąd nabiera przekonania – gdy mamona mu się kłania”. Niejeden sędzia poczynając od SN jest beneficjentem według fraszki: „dorobi się majętności – kto robi w sprawiedliwości”. Mimo próby tylko powierzchownego liftingu „nadzwyczajna kasta” - „dłużej już się nie rozwodzę – oto święta krowa w todze” - protestuje bo nie może dopuścić by pytano: „sędzia nie zawisły tudzież sąd wysoki - skąd więc podejrzane biorą się wyroki?”. Najwyższy czas postawić to pytanie: „czas się zastanowić kiedy mity prysły – sędzia który bierze w łapę też jest nie zawisły?”. Od przeszło czterech lat ŻydoPiS „prowadzi reformę” tak by nic nie zreformować, w parlamencie znalazła się Konfederacja która miała być „młodymi i gniewnymi”, może to do niej kierował ś.p. Lech Z. Niekrasz pytanie : „kogo i kiedy wreszcie zezłości – symulowanie sprawiedliwości?”...........

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

antyleming

#1615160

... w przyrodzie - stotoga.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Prawda jest cenniejsza od życia

#1615168

Kastonogi kłębią się w togach - rozgrzanych POtem prawnych faktów "sędziowskiego" współuczestnictwa w POlitycznym - suflersKim organizowaniu -> nie ścigania najhaniebniejszych zbrodni < ŁOWCÓW SKÓR > -> metodycznych grabarzy państwowości Polski.

Pozdrawiam. J. K.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1615170

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Babies Lives Matter
White Lives Matter

#1615378