Seawolf

Obrazek użytkownika Lotna
Blog

 

Wczoraj, 1 maja, minęła druga rocznica śmierci Tomka Mierzwińskiego,

znanego i lubionego blogera podpisujęcego się przydomkiem Seawolf.

 

Poniższe zdjęcie dedykuję tym, którzy o Nim pamiętają.

 

 

 

 

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 4.7 (23 głosy)

Komentarze

Pamiętam, i żal, że już niczego nie napisze.

 

Vote up!
13
Vote down!
0
#1476552

Pamiętam jego świetne teksty i  paskudne komentarze małych komentatorków pod Jego adresem.

Vote up!
10
Vote down!
0

markiza

#1476555

Ahoj, Seawolfie!

Vote up!
9
Vote down!
0
#1476564

Był jednym z pierwszych mioch ulubionych blogerów, ktorego teksty pokazywały ,że warto sitwę zwalczać i mieć polskie , jasne zdanie...cześć Jego pamięci !

Vote up!
11
Vote down!
0

Yagon 12

#1476599

Znam Go z innego forum i w zasadzie jestem tutaj zaproszony przez Niego.

Vote up!
9
Vote down!
0

„Naród, który nie ma siły i woli powiedzieć łotrom, że łotry, nie wart być narodem." Aleksander Fredro

#1476605

A oto, co piszą o Nim koledzy z Twoich kręgów:

 

"...Mało wiesz o służbach. Dziwnym trafem w środowisku Kaczyński Sakiewicz Targalski nigdy nie było wielu ludzi co dawniej działali i ze służbami mieli do czynienia, za to było wiele starego komucha ( i to takiego co to zawsze po linii partii z I sekretarzem na czele). Więc wpadki nie było, towarzystwo wciąż bezmyślnie i bezkrytycznie pisze laurki Seawolfowi, zupełnie nie podejrzewajac że coś chyba jest nie tak. Mossad ( bo myślę że to oni go skaptowali) nie zrobił błędu, ma doskonałe rozeznanie środowiska i wie że ludzi tak bezmyślnych jak entuzjaści Seawolfa to ze świecą szukać po świecie..."

 

Kto chce, to znajdzie skąd to.

Vote up!
5
Vote down!
-6

JK

Przepłynąłeś kiedyś sam ocean? Wokół tylko morze. Stajesz oko w oko ze swoim przeznaczeniem.

 

 

 

 

#1476617

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

....by pljąc nstnn n t &qt;ścrwmdm&qt;,chdzć tm krmć sę ch wpsm ptm t przychdzć   wymtwć. Ptwrdz sę przysłw ;&qt;Wrc ps d wymcn swch śwn myt d kłży błt&qt; (2P.2,22)

Vote up!
5
Vote down!
-8

Verita

#1476624

http://niepoprawni.pl/sites/default/files/gazetka/gazetka/12-niepoprawni-2013.05.nr5%2844%29.8str.internet.pdf

Vote up!
4
Vote down!
-1
#1476649

S – Seawolf. Facet, który strzela tekstami z prędkością karabinu M-16, tak że „nie nadan- żam” z czytaniem jego notek na antenie Niepoprawnego Radia PL. Obiekt westchnień damskiej i zazdrości męskiej części populacji blogerskiego internetu, bo każdy też by tak chciał – mieć kwadryliony odsłon, sadzić codziennie skrzące się od fajerwerków teksty, no i być prawdziwym kapitanem prawdziwego statku. To aż nieprzyzwoite, więc dam w tym miejscu upust małostkowej zawiści: phi, Siłólf, też mi coś... Co z niego za kapitan, skoro nawet nie ma szlachetnie siwiejącej brody i nie pali fajki. A ja mam szpakowatą brodę i palę fajkę – ot, co! Jakiś czas potem Seawolf wydał własny „Alfabet”, przy którym ja, ze swoją notką, mogłem się schować.

Vote up!
6
Vote down!
-1
#1476650

Przez lata był lokomotywą, która ciągnęła NP.

I czy się to komuś podobało czy nie,

czy komuś pasowały Jego teksty czy nie,

to i tak nie ma znaczenia.

Bo byliśmy tylko wagonikami w Jego składzie.

Prawy człowiek i tytan pracy dla Polski.

Cześć Jego pamięci

Vote up!
5
Vote down!
-1

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#1476654

2.05.2011 20:03   Master Mariner, Superintendent

Oszolom, jaskiniowy antykomuch

 

Kremówki zastępcze.

 
Z Nowego Ekranu

Cały dzień oglądam uroczystości w Rzymie, wielki dzień, cieszę się, szczerze się cieszę, że tylu ludzi przyjechało, by oddać cześć naszemu najwybitniejszemu od stuleci rodakowi.

Od stuleci, a w istocie…. od początku? Najwybitniejszemu, najpopularniejszemu, najbardziej znanemu, kochanemu. Autentycznie kochanemu. Także przeze mnie....

Cieszę się, że mam kogoś takiego, kogo mogę przytoczyć, jako wielkiego rodaka, a większośc czasu spędzam za granicą. Niedawno na pewnym kursie w UK dyskutowaliśmy o charyźmie, wielkich przywódcach, rzucamy przykłady, ze zdziwieniem i złością widziałem, że za wielkich mężów stanu nadal „chodzą” tam Mao, Castro i Gorbaczow, paradoksalnie, w dzikiej złości oprotestowaliśmy Gorbaczowa we dwóch- rosyjski mechanik i polski kapitan, ku zdziwieniu pozostałych kapitanów i mechaników. Oczywiście, protestowaliśmy z krańcowo różnych pozycji,  Rosjanin w wsciekłością krzyczał, ze Gorbaczow zniszczył jego kraj, a ja, podawałem przykłady masakr w Gruzji i na Litwie, dzieła tego miłośnika demokracji, „wujka Gorby”, kreacji PRowskiej na użytek idiotów na zachodzie. Jeszcze Chorwaci mnie rozumieli, ale „zachodni” koledzy patrzyli ze zdziwieniem, bo nigdy o tym nie słyszeli. No i tu , żeby załagodzić, podano przykład Wałęsy, żeby mi zrobić przyjemnośc , zapewne. Ale trafili, hi,hi! Musiałem im zrobić wykład, jak obraz Wałęsy na użytek zagraniczny jest krańcowo odmienny od tego, jaki mamy w kraju, że był to policyjny płatny kapuś, głupek, który znalazł  się w odpowiednim miejscu i czasie, że był fatalnym prezydentem, a w kolejnych wyborach zdobył 1% głosów. Podobnie, jak Gorbaczow u siebie, nawiasem mówiąc.

Wywołałem zdziwienie, bo, choć przyznali, że o tym, że to kompletny kretyn, to akurat wszyscy wiedzą, już Oriana Fallaci pisała, że w życiu nie rozmawiała z kimś tak głupim, ale, że kapuś, to dla nich nowość.

No, ale wspominać o Bolku w takim dniu, to troche tak, jakby mi się odbiło głośno i niesmacznie w czasie Koktailu Kapitańskiego na 7 gwiazdkowym statku i to jeszcze do mikrofonu. Raczej nie powinno się to zdarzyć. Zatem koniec na ten temat, no, może tylko wspomnę, że Bolek kilka dni temu, przy tej uroczystej okazji powiedział, że owszem, Jan Paweł II troche mu pomógł obalyć komunem, ale znowu bez przesady, tylko trochę.

Niestety, potwierdza się prawda, ze największymi wrogami Wałęsy są. W kolejności:  Wałęsa i mikrofon, który bezlitośnie rejestruje jego wykwity głupoty. Pan Prezydent Red Bul Komorowski może się tu z Bolkiem połączyć w Bulu i Nadzieji, bo mają ten sam problem. I jak się zdaje, podobny sekret swej kariery i podobny parasol nad głowami.

No, ale wracam do bohaterów. Jan Paweł II pogodził wszystkich. Chorwaci przyklasnęli, bo wiele mu zawdzięczają także u siebie. Choć, łyżka dziegciu, wspomnieli o skandalu pedofilskim w kościołach, niestety, to idzie na konto szefa. Nie miałem tu nic do dodania, no, bo faktycznie tak jest. No i tyle. Mamy tych bohaterów wielu, ale pies z kulawą nogą o nich nie wie. Nasi bohaterowie narodowi, czy celebryci,  nie są znani za granicą, Piłsudski, Dmowski, Paderewski, no, tak, Paderewski był w czasach Wiekiej Wojny szalenie popularny,  ale kto o nim dzisiaj pamieta? Chopin, swego czasu, no, tak, było mi szalenie miło, gdy nasza „guest entertainer”, czyli japońska pianistka, Tomoko, która przyjechała na rejs, poświęciła pół koncertu na Chopina, z dedykacją dla mnie, bo dowiedziała się, że jestem Polakiem.

No, ale w końcu może napisze coś na temat, o JPII, o człowieku, który zrobił dla nas więcej, niż ktokolwiek inny w ostatnich dziesięcioleciach. To on zgromadził nas na ulicach za głębokiej komuny, pokazał nam, ilu nas jest i powiedział: „nie lękajcie się!”. Stalin wyśmiewał swego czasu Papieża, że oto proszę mu powiedzieć, ileż to dywizji ma papież. No, a jednak. Za chwilę Polska strajkowała. To nie przypadek, że Jego portrety wisały na bramach strajkujących zakładów. I może dzięki temu wszystko potoczyło się tak godnie i spokojnie?

Drugi z tych ludzi, którym zawdzięczmy upadem Imperium Zła, to Ronald Reagan. Dwa najważniejsze ciosy, które wymierzył – Gwiezdne Wojny i odbudowa potencjału USA zaniedbanego przez Cartera, oraz, o czym niewielu ludzi wie, a w każdym razie nie przywiązuje to tego wagi, przekonanie króla Arabii Saudyjskiej do ogromnego zwiększenia wydobycia ropy, zalania rynków i spadku cen, co zrujnowało Sowietów.

Oni to rozumieli, stąd szaleńcza nagonka lewicowych mediów na Reagana, który na szczęście sobie z tego nic nie robił. I stąd też strzały Ali Agcy. Papież przeżył, ale w istocie umarł właśnie od tych kul, tyle, że po latach, bo te rany zrujnowały mu zdrowie i zabrały część energii, którą emanował.

Przy okazji, czytam, że w 1983 roku Kiszczak, Człowiek Honoru, stwierdził, że można tylko marzyć, by Papież umarł, to z okazji przygotowywanej pielgrzymki w Polsce. Ciekawe, jakie marzenia ma towarzysz generał w tym roku?

Przykro jest patrzeć, jak jego życie, żarliwość, gorące, zdecydowane poglądy sa redukowane do „papieskich” kremówek, czy śpiewania mu „Barki”, bo lubił. To, jak się zdaje jedyne , co może być akceptowane w salonie. Obraz poczciwego dziadunia wspominającego kremówki i słuchającego, jak mu dzieci śpiewają „Barkę”. Przypomina mi się , jak Lesław Maleszka w filmie Ewy Stankiewicz instruuje redakcję Wyborczej, że na razie w związku z wizytą Papieża ( czy była to już choroba? Nie pamiętam) nie daja agresywnych leadów antypapieskich, NA RAZIE. Nie można go zagadać, zamilczeć, to chociaż trzeba spłycić i sprowadzić do banału.

Czytam wywiad z kardynałem Nagy, przyjacielem z dawnych lat Karola Wojtyły.

Mam wrażenie, jakby ta inspiracja wielką literaturą romantyczną sprawiała, że Karol Wojtyła chciał być wielkim sługą Bożym, także dlatego, by służyć Polsce. To go inspirowało być może do większych poświęceń, większej ofiary. U niego Kościół nie konkurował z polskością.

Jego związki z Ojczyzną były głębokie. Bardzo pięknie o niej mówił, z głębi. Piękne przemówienie o Narodzie w UNESCO w Paryżu, tłumaczące w jaki sposób naród polski swą suwerenność uratował. Przez zdrowa rodzinę. Bo polska rodzina była silna. I to mu wciąż w duszy grało. Polska absolutnie nie kłóciła mu się z katolicyzmem, Ojczyzna z wiarą. Polskość była u niego bardzo mocna skojarzona z religijnością, z Panem Bogiem. (...)

Kardynał nagle odwrócił się, przerwał swoje skupione milczenie i patrząc z zadumą na przepiękny widok, powiedział z dziwną mocą i głębokim zatroskaniem: „A oni – wiadomo kto – chcą zniszczyć ten Naród"

Pytanie: ...W tym kontekście pojawia się problem zaproszenia generała Jaruzelskiego do wspólnego lotu z prezydentem Komorowskim na beatyfikację Jana Pawła II. Czy Ojciec Święty aż tak poważał generała Jaruzelskiego, żeby mieć go w roli świadka swojej beatyfikacji?

Kardynał. Nagy: To byłaby ohydna gra, obraza narodu polskiego!

Część społeczeństwa polskiego pogniewała się na Papieża, kiedy im wyłożył, czego nie powinni robić – m.in. co do aborcji. Jego pielgrzymki po stanie wojennym to pielgrzymki nawracające naród, wskazujące, że naród musi zdobywać prawdziwą wolność przez pogłębione morale. Widział, że narodowi podaje się karmę, która prowadzi do zepsucia, czego owocem jest sytuacja obecna. Prawda była podstawowym kanonem filozofii i teologii Wojtyły! Bo bez bazowania na prawdzie, nie można obronić człowieka. Owa jedność nie może być więc jednością fałszywą.”

Pamietam, jak twardo, żarliwie przemawiał Papiez w swoich homiliach, jak z rozpaczą krzyczał do nas- o aborcji, o prawdzie, o religii.

Ktoś to pamięta? Na pewno nie z TV, bo tam królują kremówki. O których Papież wspomniał raz, mimochodem i nawet nie wiadomo, czy je w ogóle lubił.

Tu przypomnę, niezupełnie na temat, ale, niech tam,  dowcip jeszcze sprzed jego pontyfikatu- dwaj Żydzi proszą Papieża o uzupełnienie, za opłatą , modlitwy do wersji „chleba powszedniego i Coca Coli daj nam Panie”. Gwardziści szwajcarscy ich wyganiaja , a oni , otrzepując się na Placu Św. Piotra mówią do siebie, „no, patrz, Mojsze, to ile ci piekarze mu dali?”

A przy okazji, cytując kardynała Nagy, jak dobrze, że nie wszyscy purpuraci idą w ślady Pieronka, który, jak się wydaje, postanowił zająć w studiach TV jeszcze ciepłe miejsce po TW Filozofie…. Natura nie znosi próżni, role w spektaklu musza być obsadzone…

http://seawolf.nowyekran.pl/

http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/

http://niezalezna.pl/users/seawolf/

http://seawolf.salon24.pl/

 

 

 

Vote up!
7
Vote down!
-1
#1476670

Seawolf i Ossala to było dwoje ludzi, dla których wchodziłam z ogromną ciekawością na  "Niepoprawnych". Tragedię Osasali przeżywałam z osobistym zaangażowaniem, a śmierć Seawolfa była jak grom z jasnego nieba. Oni stwarzali klimat portalu, w którym czuło się, ja czułam, wspólnotę i więź  wspólnych poglądów i wzajemnej życzliwości. Dzięki nim miałam możliwość wymiany poglądów i myśli w sposób kulturalny i zarazem spójny, jednocześnie z zachowaniem możliwości odniesienia się do treści wpisów. Zawsze merytorycznych, ale pisanych "lekkim piórem", wspaniałą polszczyzną i bez zadęcia, a jednoczesnie wyrażając  emocje.  Wtedy czułam się na Niepoprawnych jak wśród przyjaciół. Obecnego klimatu "Niepoprawnych" nie rozumiem i nawet jeżeli czytam, to się  nie potrafię (a może nie chcę) do tego  odnieść. Nie wykluczam, że to wyłącznie we mnie tkwi problem, ale może po prostu ONI tak wysoko postawili poprzeczkę?  Szanując wszystkich czynnych blogerów tego portalu, stwierdziłam, że ja już tutaj nie pasuję.

Vote up!
2
Vote down!
0

Anka1

 

#1476995

zaglądam tu z sentymentu, ale zgadzam się z Tobą :-(

Seawolfa pamiętam, Jego teksty rozbawiały do łez, póżniej łzy żalu kapały na klawiaturę.

Czasami zdarza mi się cytować Jego frazy.Wyobrażam sobie, jakie teksty by teraz pisał, w czasie tej kampani wyborczej:-)

Vote up!
2
Vote down!
0
#1477009

No właśnie. Teraz Jego tekstów brakuje mi szczególnie.

Vote up!
1
Vote down!
0

Anka1

 

#1477148