Salon głupcami stoi

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

Głupota salonowa charakteryzuje się tym, że osobnicy nią dotknięci przekonani są o posiadaniu wiedzy, której tak naprawdę nie posiadają nawet w najmniejszym stopniu. Oczywiście żaden głupiec nie chce za głupca uchodzić, więc ci salonowi głupcy nie poświęcają czasu na to by zmądrzeć, ale główny nacisk kładą na opanowanie trudnej, często naukowej lub specjalistycznej terminologii tylko po to, aby tak zwani zwykli zjadacze chleba uważali ich za osoby niezwykle mądre i inteligentne. Salonowy głupiec unika zawsze używania prostego zrozumiałego dla wszystkich języka wplatając w wypowiadanie zdania nieznane powszechnie i wyuczone na pamięć terminy lub opisując najróżniejsze zjawiska tak jakby dogłębnie rozumieli ich przyczyny i skutki. W mediach, na co dzień obcujemy z tymi głupcami i tylko z pozoru może wydawać się to śmieszne i zabawne.

Aby pokazać nieuctwo oraz erupcję tej salonowej głupoty na jakimś reprezentatywnym przykładzie weźmy na warsztat niedawną wypowiedź szefowej partii nieboszczki, Nowoczesnej, posłanki i doktor nauk matematycznych, Katarzyny Lubnauer, która na antenie Polskiego Radia 24 rzekła: „Dzieci często mają więcej oleju w głowie niż dorośli. 6-letnia córka znajomych w ogóle nie je bananów. Wie, że by prowadzić plantację bananów trzeba wycinać lasy i w ten sposób zabija się orangutany”. Biedne dziecko, któremu głupi i pozbawieni oleju w głowie rodzice już w tak młodym wieku piorą mózg. Biedne dziecko, którego rodzice mają taką znajomą jak rażona salonową głupawką, Katarzyna Lubnauer, która takie brednie powtarza. I w końcu biedne dziecko, które z powodu salonowej głupoty odmawia zjadania bananów. Po pierwsze banany nie są nawet przysmakiem orangutanów, no chyba, że tych uwięzionych w ogrodach zoologicznych. Ich prawdziwym przysmakiem jest owoc durianu, ponadto jedzą jagody, pąki, liście, korę, jaja ptaków i małe zwierzęta. Po drugie największe plantacje bananów i ich ekspansja dotyczy tych państw i kontynentów, na których orangutany w ogóle nie występują. Ostanie duże populacje tych skądinąd sympatycznych zwierząt żyją na Sumatrze i Borneo. Czy są tam bezpieczne? Nie, ale zagrożeniem dla nich nie są plantacje bananów, tylko uprawa palm oleistych, z których produkowany jest olej palmowy. Jeszcze większym zagrożeniem jest wycinanie lasów deszczowych pod przemysł wydobywczy rud aluminium. Jednym słowem biedne dziecko tych nieszczęsnych znajomych Katarzyny Lubnauer nie powinno używać mydła, jeść słodyczy i słonych przekąsek typu chipsy. Nie powinno latać samolotami, podróżować samochodem, korzystać ze sprzętu rtv i agd, komputerów oraz pić napojów w puszkach. A tak w ogóle to rodzice tej sześciolatki powinni przeprowadzić się do jakieś kurnej chaty, bo zapewne ich dom czy mieszkanie naszpikowane jest od podłogi poprzez okna i dach zabijającym orangutany aluminium. Paradoksalnie jedyną przyjemnością jaka temu dziecku pozostała to właśnie jedzenie bananów. Mądrzy rodzice mając tak wrażliwe dziecko powinni na specjalnej stronie internetowej zaadoptować w jego imieniu małego orangutana. Córeczka otrzymałaby jego zdjęcie, specjalny certyfikat a roczny koszt takiej adopcji to w przeliczeniu zaledwie 200 zł rocznie. To tyle o deficytach umysłowych Lubnauer i jej znajomych.

Ileż to już razy na lamach „Warszawskiej Gazety” wyśmiewaliśmy się z tych salonowych głupoli, często szczycących się profesorskimi tytułami. Już do kanonu debilizmu przeszły słowa prof. Moniki Płatek, karnistki z Uniwersytetu Warszawskiego, która z wypisanym na facjacie przekonaniem o swojej mądrości i nieomylności przekonywała, że: „W związkach jednopłciowych rodzi się tyle samo dzieci, a często nawet więcej, niż w związkach różnopłciowych”. Pamiętamy prof. Marcina Króla z Fundacji Batorego, który w jednym z wywiadów tak określił ramy, w których zawierać się powinna europejskość i elitarność: „Po pierwsze, Kaczyński i większa część jego otoczenia, choć pewnie są wyjątki, to ludzie, którzy nie lubią Europy. Nie chodzi o Unię Europejską, ale pewną duchową wspólnotę. Nie piją wina w Toskanii, nie jedzą ostryg w Bretanii, nie znają Europy z jej atrakcjami i kulturą. Kaczyński na wakacje jeździł do Sopotu. Dla nich Europa jest obca, trudna, niezbyt sympatyczna”. I tak otrzymaliśmy od salonowego utytułowanego głupca nową wersję znanego z PRL-u powiedzenia: Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera. Dzisiaj o przynależności do europejskich elit ma według Króla decydować to gdzie i czym się obżerasz oraz gdzie spędzasz wakacje. Jest to bardzo prosty sposób szlifowania intelektualnych „lewackich diamentów” tak, aby wyzbyli się wstydliwych kufajek, walonek i śmierdzących onuc odziedziczonych po swoich przodkach. Można by bez końca zrywać boki cytując profesorka Jasia Hartmana czy profesorzynę Magdalenę Środzinę z domu Ciupak. Ileż to razy recitale chamstwa i głupoty dawali internetowi utytułowani trolle, tacy jak pupilek sędziowskiej kasty, prawnik Marcin Matczak straszący blogera „Matka Kurka” szykanowaniem jego córki studentki  za poglądy polityczne ojca. Z kolei politolog Wojciech Jabłoński organizował akcję nawołującą do „odlewania się” na Pomnik Smoleński. Następny „naukowiec”, Wojciech Sadurski nazywa wyborców PiS „nieoświeconym plebsem” i wieszczy: „Nie mam najmniejszych wątpliwości, że na jesieni wygramy; szaleńców odeślemy do wariatkowa” -, czyli tam gdzie sam już od dawna powinien przebywać.

Nawet z lekkiego wakacyjnego felietonu podobnie jak z dobrej bajki powinien płynąć jakiś morał, czyli końcowa pouczająca lub umoralniająca puenta. W tym przypadku przybierze ona formę wyraźnego ostrzeżenia. To bardzo fajnie, że znowu pośmialiśmy się z tych salonowych głupków, ale czy naprawdę w tej sytuacji powinno być nam tylko do śmiechu? Zauważmy, że w większości ci wymienieni i imion i nazwisk „bohaterowie” są wykładowcami zatrudnionymi na uniwersytetach i to tych uważanych w Polsce za najlepsze i najbardziej prestiżowe. Ci ludzie, na co dzień obcują z naszą młodzieżą i niestety przez część tej młodzieży uważani są za niekwestionowane autorytety. Spora grupa studentów łyka wszystko, co wypada z ich profesorskich głupich lewackich dziobów niczym wiecznie głodne młode pelikany lub to sześcioletnie ogłupione dziecko znajomych Katarzyny Lubnauer. Niestety nie istnieje żaden mechanizm, który pozwoliłby odseparować tych salonowych profesorskich głupków od naszej uczącej się młodzieży. Nie istnieje żadna granica kompromitacji, po przekroczeniu, której jeden z drugim głupek trzymany byłby z daleka od studentów.

Jednym słowem ten nasz dzisiejszy śmiech jest taki trochę przez łzy. Nie dziwmy się więc, że w ostatnim prestiżowym światowym rankingu uczelni, Times Higher Education World University Ranking (THE WUR) 2019, Uniwersytet Warszawski, Środziny, Płatkowej, Matczaka, Sadurskiego i Jabłońskiego oraz Jagiellonka Jasia Hartamana uplasowały się w przedziale miejsc od 601-800. Ranking obejmował 1258 najlepszych szkół wyższych z 80 krajów. Jak zwykle czołowe miejsca zajęły uczelnie z USA i Wielkiej Brytanii. Oczywiście nie wymagajmy od razu abyśmy dorównywali największym potęgom, ale ranking ten pokazuje wyraźnie, że znaleźliśmy się nawet za Rosją, Estonią, Czechami czy Węgrami. Wcale mnie nie dziwi, że minister Gowin nie odnosi się do tych ostatnich rankingów, które pokazują, że jeśli chodzi o stan szkolnictwa wyższego w Polsce to staczamy się w dół po równi pochyłej. Od dawna nie mamy w Polsce uczelni, która by znajdowała się choćby na średnim światowym lub europejskim poziomie.

Zakończę jednak bardziej humorystycznie niż katastroficznie. Skoro minister Gowin nie dysponuje narzędziami za pomocą, których mógłby wywalić na zbity pysk z polskich uczelni tych wszystkich salonowych profesorskich głupków to podsuwam mu inny, myślę, że rewolucyjny pomysł. Niech przyczyni się do utworzenia w Państwowej Szkole Sztuki Cyrkowej w Julinku, katedry klaunów, na której zatrudnieni zostaną wszyscy wymienieni przeze mnie lewaccy mędrcy. Może nie będzie wtedy lepiej, ale na pewno dużo śmieszniej. Zrodzi się też nadzieja na wskrzeszenie umierającej sztuki cyrkowej, o której dzisiaj słyszymy tylko wówczas, gdy dojdzie do śmierci jakiegoś akrobaty, albo któreś z cyrkowych zwierząt ucieknie z klatki i buszuje po mieście, w którym rozbito cyrkowy namiot. Podsumowując, niech klauni kształcą klaunów oficjalnie z odkrytą przyłbicą bez podszywania się pod poważnych uniwersyteckich wykładowców.

Tekst ukazał się w „Warszawskiej Gazecie”

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:23)

Komentarze

osoby czyli "ważne" politycznie i naukowo persony, to są po prostu zainfekowane ideologicznie bezmózgi. One w dłuższej perspektywie robią sobie krzywdę a nie otoczeniu, bo nadejdzie chwila (mam nadzieję, że wkrótce), że zostaną w końcu totalnie olane. No chyba że dostaniemy za chwilę dyrektywę z UE o przeciwdziałaniu bezmózgowcohobii i będziemy mieć następny problem po LGBT (homofobia). Ale i z tym damy radę...

Gorzej niestety z tymi, którzy mieli lub mają wpływ na otoczenie (Balcerowicz, Gersdorf).

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Piter1

#1598335

"Oczywiście żaden głupiec nie chce za głupca uchodzić, więc ci salonowi głupcy nie poświęcają czasu na to by zmądrzeć, ale główny nacisk kładą na opanowanie trudnej, często naukowej lub specjalistycznej terminologii tylko po to, aby tak zwani zwykli zjadacze chleba uważali ich za osoby niezwykle mądre i inteligentne."

A  czy u Niepoprawnych jest inaczej ?

Jedzą banany czy nie jedzą, łapią małpy do butelek i kognitywistyka ma się całkiem dobrze.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1598336

Moja 96 letnia Ciotka nazywa banany małpim owocem i ich nigdy nie chciała jeść. 

I ma rację. Człowiek powinien jeść potrawy jakie rodzi ziemia w okolicach jego miejsca urodzenia. Tak jest najzdrowiej. 

Ostatnia wartościowa książka kucharska to "Kuchnia polska" z lat'70. Dobre są też stare reprinty książek z ubiegłych wieków.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

panMarek

#1598362

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1598706

Jeszcze kilka brodawek i stara miotła
oto jest przybyła z sabatu stokrotka...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447

Howgh

#1598753

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447

Howgh

#1598772