Pamiętamy 10-ego każdego miesiąca. Cześć Ich Pamięci

Obrazek użytkownika Husky
Kraj

O nich nie zapomnimy ale też nie zapominamy że jeszcze NIKT nie odpowiedział za zamach na życie tej wspaniałej 
pary prezydenckiej

            

Wspaniali ludzie, urocza para.

Często wspominamy tu Parę Prezydencką, innych też. Nie do wybaczenia są nikczemne, niegodne człowieka zachowania wielu tu piszących!

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:6)

Komentarze

"Często wspominamy tu Parę Prezydencką, innych też."

Dla mnie ważniejszą sprawą byłoby ustalić i oficjalnie oraz publicznie ogłosić Polakom i światu prawdę o tej zbrodni noszącej znamiona zbrodni ludobójstwa oraz podać sprawców tej zbrodni i ich sprawiedliwie osądzić i ukarać.

Niestety, ale w tych istniejących geopolitycznych warunkach jest to niemożliwe, bo kto największym mocarstwom tego świata podskoczy.

Dobrze chociaż, że nadarzyła się taka następna okazja po tej pierwszej sprzed 100 laty i znaleźli się tacy Polacy jak J.Kaczyński, że potrafili z tej okazji dla Polski skorzystać, kosztem swoich  i naszych pragnień do poznania prawdy.

To było racjonalne podejście J.Kaczyńskiego jako polityka, który realizuje sztukę polityki czyli wybiera to co możliwe do realizacji i z korzyścią dla Polski i Polaków a nie rzuca się z przysłowiową "motyką na słońce".

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1618179

Masz duzo racji, ale ja bardziej cenie wodza Wegier, niz naszego. I jest mi z tego powodu troche przykro.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1618191

"Wódz" Węgier jest dobry, ale w odróżnieniu od "wodza" naszego, działa w łatwiejszym geopolitycznie kraju, bo nie tak strategicznie położonym szlaku Wschód-Zachód.

Polska tak jak i Ukraina leży w miejscu, które Zb. Brzeziński określił jako jeden z kilku geopolitycznych "sworzni" czyli używając porównania świata do maszyny,  w miejscu łączącym kluczowe elementy tej maszyny.

Węgry takiej pozycji "sworznia" nie zajmowały i nie zajmują, choć też przeciążenia różne odczuwały ale na niższym poziomie niż Polska i dlatego ich "wódz" nie podlegając aż takim przeciążeniom jak Polska, może grać elastyczniej.

Pzdr.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1618198

Dodaj do tego klimat, uksztaltowanie i bogactwa naturalne.

Dlatego, przy dobrym kierownictwie, mocarstwa powinny zabiegac o nasza przychylnosc, NA NASZYCH WARUNKACH.

Prawdopodobnie tak sie stanie, kiedy Zydzi obejma juz oficjalnie wladze nad Polska.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1618259

Nie wiem jak było...bo nie mamy dostępu do wraku.

Ale wiem jedno : historia pokazuje ,że Rosjanie i Niemcy żeby dopaść jednego człowieka potrafili zamordować 100 czy 1000 osób. I na ich terytorium o wiele częściej miały miejsce zbrodnie niż zwykłe "wypadki".

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1618267

"Nie wiem jak było...bo nie mamy dostępu do wraku."

Wrak nie jest warunkiem koniecznym, by dowieść zbrodni i wskazać jej wykonawców i udziałowców w tym wydarzeniu.

Ta zbrodnia nie była dziełem samej Rosji ale również rządu D.Tuska realizującego interesy rosyjsko niemieckie ery polityki resetu USA-Rosja prowadzonej przez USA z administracją B. H.Obamy.

Taki obraz tych wydarzeń przedstawił A.Macierewicz w swym tekście pt. "Droga do Smoleńska" zamieszczonym w Gazecie Polskiej w maju 2010 roku:

(...)

Lech Kaczyński wraz z elitą niepodległościową znalazł się w wirze wielkiej rosyjskiej operacji odzyskiwania wpływów na obszarze dawnego imperium i to w uzgodnieniu z Niemcami oraz za zgodą rządu Donalda Tuska. Była to w istocie gigantyczna pułapka, która zatrzasnęła się wraz ze startem Tu-154 10 kwietnia o godzinie 7.20 czasu warszawskiego

(...)

https://www.salon24.pl/u/autorzygazetypolskiej/179901,droga-do-smolenska

Niestety, ale już kilka miesięcy później, gdy powoływał Zespół Parlamentarny, zmienił narrację i za Anodiną zaczął powtarzać podawane przez nią na słynnej konferencji prasowej MAK-u w Moskwie z udziałem Ewy Kopacz informacje o tym, że rzekomo UE i NATO zaproponowały MAK-owi by w ich pracach brali udział eksperci z UE i NATO(USA) ale MAK odrzucił te propozycje.

UE to przecież Niemcy a NATO to przecież USA i wiemy jak ta rzekomo oferowana pomoc Polsce wyglądała i wygląda do dnia dzisiejszego.

Świadczy to o tym, że A.Macierewicza ktoś postawił do pionu i odtąd realizował zadania w interesie zachodnich wspólników tej zbrodni(USA/Izrael, Niemcy, Francja) czyli stał się "drugim ostrzem nożyc Golicyna"(jeśli Pan wie co to oznacza) czyli realizował fałszywą wersję wydarzeń przedstawioną przez MAK ale zamiast CFIT przedstawiał zamach z wybuchami czyli wersję wybuchową a o roli i interesie Niemiec(przy udziale przydupasa Makreli czyli D.Tuska) zapomniał).

Cały czas ignorował te dane, które przeczyły wersji CFIT i wybuchów, bo wybuchy to element inscenizacji katastrofy z udziałem samolotu dublera.

Samolot TU154M nr 101 został odesłany na lotnisko zapasowe(załodze polecono lecieć do Briańska a po drodze zmuszono do awaryjnego lądowania na wojskowym lotnisku w Sieszczy, oddalonego o 150 km od Smoleńska w drodze na Briańsk.

Jedną z poszlak za tą wersją zdarzeń jest fakt podany przez E.Klicha w piśmie z 15.04.2010 roku do D.Tuska:

(...)Po odlocie samolotu ił-76 z KL nawiązała łączność załoga jakiegoś samolotu, który chciał lądować na lotnisku w Smoleńsku i KL nie wydał zgody na lądowanie. (...)

To pismo z tą informacją zamieścił E.Klich w  książce-wywiadzie z nim pt. "Moja czarna skrzynka" Michał Krzymowski, wydanej w 2012 roku.

A.Macierewicz przez prawie już 8 lat nie zająknął się na temat tej informacji.

O Briańsku jako możliwym lotnisku zapasowym dla TU154M nr 101,  które brane było pod uwagę, mówił w prokuraturze G.Cyganowski, II-gi sekretarz ambasady Polski w Moskwie, który wraz ambasadorem J.Bahrem przebywał na płycie Siewiernego i był w ścisłym kontakcie z funkcjonariuszem FSB Pawłem Kozłowem a ten w ścisłym kontakcie z płk. Krasnokutskim przebywającym w wieży i mającym ścisły kontakt z Moskwą(LOGIKA).

Także oficerowie Centrum Operacji Powietrznych w Warszawie sugerowali dyspozytorowi, by przekazać załodze, ze Briańsk jest najkorzystniejszym lotniskiem zapasowym:

- jest oddalony od Smoleńska o 40 minut lotu

- panowała w nim idealna pogoda

- znajduje się w Rosji, więc w odróżnieniu od Mińska na Białorusi, który był zapisany w planie lotu, nie będzie potrzeba odprawy celnej

Następny fakt potwierdzający tę wersję jest to, że to z Briańska do Warszawy, samolotem rosyjskim Jak-42

transportowano rzeczy ofiar(nie ze Smoleńska i nie z Moskwy, gdzie odbywały się sekcje zwłok).

W protokole z narady rosyjskich i polskich prokuratorów odbytej w nocy z 10/11.04.2010 roku podano czas "katastrofy" jako 8:40 czasu polskiego(10:40 c.m.) choć ciągle utrzymywano w przestrzeni publicznej godzinę 8:56 c.p.(10:56 c.m.)

Jeśli policzymy czas lotu z Okęcia od godziny startu jako 7:20(Macierewicz), 7:21(minister B.Klich w piśmie do Sejmu i tę wynikającą z zeznań kontrolera P.Plusnina, to czas jaki upłynął od startu do "katastrofy: jako 8:40, to wychodzi nam czas lotu jako 80 minut.

Dystans dzielący Okęcie od lotniska w Sieszczy via Smoleńsk, to około 950 km.

Zatem średnia prędkość na tej trasie wyniosłaby :

(950/80)x 60 = 712.5 km/h co stanowi 75% prędkości maksymalnej TU154M nr 101, czyli poniżej 80% jak wynosi średnia prędkość podróżna tego samolotu (ta zaniżona wartość wynika z tego, ze w tym locie samolot zniżał się do Siewiernego a potem wznosił w locie na Briańsk.

Dystans dzielący Smoleńsk od Sieszczy samolot pokonał w czasie: (150/250) x 40 = ~24 minuty czyli TU154M nr 101 pojawił się nad Smoleńskiem po około:

80-24= 56 minutach od startu czyli około :7:20 + 0:56 = ~8:16 c.p. 

Kontroler P.Plusnik w zeznaniu w prokuraturze podał, że on nawiązał połączenie radiowe z załogą około godziny 10:15 c.m.(8:15 c.p.).

Z zeznań P.Plusnina:

(...)W tym momencie otrzymałem wiadomość, że polski samolot TU-154 wystartował. Było
to około godziny 9:20-9:25.
(...)

(...)

Około godziny 10:10 dostałem informację od dyspozytora, iż polski samolot TU-154 „Polskij Falstrot” /jego sygnał wywoławczy/ powinien przekraczać „ASKIL” jeden z punktów wyjścia z kierunku zachodniego.

Około godziny 10:15 samolot Tu-154 nawiązał kontakt ze mną. Poinformowałem go, że w Smoleńsku nie ma pogody, to znaczy, że nie ma warunków do przyjęcia samolotu, przekazując warunki pogodowe – mgła, widoczność 400 metrów.

(...)

Czy A.Macierewicz odniósł się do powyższych danych? 

Nie, udaje niemotę a jak mu się zadaje pytania o takie sprawy, istotne dla dowiedzenia innej istoty, miejsca i przebiegu wydarzeń to kluczy i się wykręca jak piskorz.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#1618271

pusty, bo debilne ustrojstwo jakim jest okienko komentarzy nie ma funkcji usunięcia własnego komentarza, który podwójnie się wkleił(to też jest dowodem na g. warta technologia tego portalu.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1618180