Polszewicy (lista do aktualizacji)

Obrazek użytkownika civilebellum
Idee

Taka historia: Zielonka, październik 1944r., róg Leśnej i Kolejowej; do budy spożywczaka (pewnie tam teraz stoi postubecka „Biedronka” – genius loci?) podjężdża ruski gazik; gramoli się „polski oficer”, by zagadnąć stojących przy budzie i raczących się piwem kilku miejscowych „obywateli”. Chwilę rozmawiają; dwóch z nich podchodzi z „ubywatelem majorem” do gazika, odjeżdżają. Jeden z tych, którzy pozostali opowiada, że tamci zgłosili się do Milicji Obywatelskiej: dostali mundury, stopień kaprala, pieniądze, rozpoczęli swoje sprawowanie „władzy”. Warunek był jeden: wskazać, gdzie mieszkali AK-owcy; wskazali. Adresy „wyczyszczono z wrogich elementów” jeszcze tego samego dnia. Tak rodzili się polszewicy: nowy „naród”…

Niech powyższe posłuży za wstęp do projektu, który nie pojawił się dotąd publicznie, ale jest potrzebą pilną: znajdujemy się w stanie otwarcie proklamowanej wojny wewnętrznej; wojny o pryncypia, o własne dobra, władzę nad tłumem, . „Trzecie pokolenie AK vs trzecie pokolenie UB”: czyja jest Polska?

Tak, jak wojna przerwała historyczną ciągłość Narodu przez masowe egzekucje, wywózki i wreszcie śmierci z karabinem w ręku – przede wszystkim warstwy przywódczej i średniej - tak jej geopolityczne pokłosie spowodowało powstanie nowej, zastępczej warstwy decydenckiej wszystkich szczebli, której pochodzenie ilustrują takie przykłady, jak wyżej podany (warto dorzucić scenę „pożegnania z panią” służącej - w krakowskiej scenie z „Katynia” lub – by pozostać przy filmowym przykładzie – wybór jednego z synów „Matki Królów”). Szeregi tych, którzy „zasilili kadry” PRL były oczywiście szersze: potoczna nazwa „żydokomuna” nie jest jednak wystarczająca ani do końca prawdziwa – zdarzały się przecież spektakularne odmowy (Tuwim, Watt, Miłosz)…

Dziś – tu i teraz – także decyduje nie pochodzenie, lecz praktyka: „po czynach ich poznacie”! Jasne jednak, że pobieżny przegląd dokonań „synów i córek” wskazuje bez wątpliwości, iż ich „ideowo-moralne” pryncypia przechodzą z pokolenia na pokolenie…

Ludzie Polszewii w kolejnym pokoleniu „walczą o ten kraj”. Chcą nam zabrać – jakimś cudem doprawdy odzyskaną Polskę: tysiącletnią, nie tę pojałtańską, Polskę.

Trzeba ich wskazać! Udowodnili przecież swoją „odrębność”: to państwowa schizma, której sztandarem jest „obywatelskość” - a nie polskość; „Człowiek-Prawo-Obczyzna” można by rzec patrząc, z jaką wściekłością pomiatają wszystkim, co konstytuuje historyczne korzenie Polaków…

Trzeba wskazać tych renegatów z polskości, donosicieli do władz peerelowskich i obcych, klientów antypolskich idei i interesów. Wskazać z imienia i nazwiska!

Powstają wprawdzie takie książki jak „Czerwone dynastie” J.R. Nowaka, "Resortowe dzieci" Kani czy biografia Wałęsy Zyzaka – ale książkę pisze się długo (ars longa…), a tu i teraz stale wyskakują, jak diabeł z czerwonego pudła, coraz to nowi, by nie rzec nowocześni watażkowie, prowadzący na „bój z Polską” (bo przecież nie „o Polskę” tylko o „ten kraj”) ukryte za anonimem swej przeszłości watachy. Tę anonimowość watażków należy bezwzględnie zerwać!

Lista w proponowanym kształcie nie jest "grzebaniem w przeszłości" - wprost przeciwnie - to teraźniejszość ma ją wypełniać: gdy tylko pojawia się "oburzony obrońca demokracji" - sam na Listę wskakuje! Wszak to czysto demokratyczna praktyka: sprawdzać, kto zacz? A tak się jakoś "samo" składa, że "przeszłość" sama wyłazi!

Oto zaczątek listy – osób mających w genach „służbę” antynarodową; nie chodzi o szybkie wypełnienie jej nazwiskami, a o „twarde dane”: skąd pochodzą, w jakiej idei wyrastali; dane te muszą być udokumentowane!

Listę otwierają postacie powszechnie znane: Michnik, Cimoszewicz, Wałęsa, Balcerowicz, Smolar - podkreślam, że nie chodzi o ich „dawne zasługi” lecz obecny wpływ na scenę społeczną!

Władysław Kosiniak-Kamysz (lekarz, polityk): ojciec

Jan Zimmermann (profesor, prawnik): ojciec

Mateusz Kijowski („słup” społeczny): dziadek

Andrzej Wajda (reżyser, członek sztabów wyborczych - zawołanie „to jest wojna!” ): PPR

Adam Zagajewski (poeta,wykładowca marksizmu-leninizmu w Instytucie Nauk Społecznych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie): ojciec

 

Listę pozostawiam otwartą – tak jak dyskusję nad potrzebą jej powstania i upowszechniania.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)