III Rzesza Pospolita. Odsłona I: rasa panów (Herrenvolk)

Obrazek użytkownika Mariusz Cysewski
Kraj

Wedle zadaniowanych przez Rosję i Niemcy polityków i politruków, ich państwo ma walczyć z jakoby odradzającym się „polskim faszyzmem”. O groźbach tych można długo. Najpierw jednak spójrzmy właśnie na ich państwo. Łatwiej zrozumiemy, czemu nie jest nasze

Swego czasu o oddziale partyzanckim słynnego Józefa Kurasia „Ognia” dyskusję na pewnym forum internetowym prowadzili „młodzi historycy”. Ich proweniencja była, by ująć to oględnie, fajnopolska i jako taka dotyczyła głównie zagadnienia, był-li polski bohater „bandytą”, czy nie był. Stanęło na tym, że nie był. Nie zacytuję dokładnie, ale pamiętam wypowiedzi dyskutantów, że w oddziale na ich gust było za dużo wyroków śmierci wobec własnych żołnierzy, w tym oficerów. Za dużo bandytów w tym oddziale! Arcygłupie oczywiście te wypowiedzi; nic tak dobrze nie świadczy o morale oddziału „Ognia” jak właśnie te wyroki śmierci wykonane na swoich.

Od kwietnia 1940 r. do 1 sierpnia 1944 r. Wojskowy Sąd Specjalny Okręgu/Obszaru Warszawskiego ZWZ-AK – przewodniczył przedwojenny prokurator Władysław Sieroszewski, syn znanego pisarza - rozpatrywał zarzuty zagrożone karą śmierci. Sąd orzekł karę śmierci w 25% spraw, w 10% uniewinnił oskarżonych a w pozostałych – czyli w większości przypadków – proces zawiesił do końca wojny (1). O jakości orzeczeń świadczy brak wniosków o rehabilitację po podboju Polski przez Sowiety w roku 1945 – pamiętajmy, że nowy okupant z lubością wnioski takie byłby dyskontował i uwzględniał. Brzmi to dziś szokująco, ale w 75% spraw warszawski sąd wojskowy AK uznał, że albo oskarżony jest niewinny (10%), albo że dowody nie wystarczą (65%) - oczywiście trudno rzec, jakie byłyby po wojnie losy tych 65% aktów oskarżenia. Nadto statystyka siłą rzeczy pomija kontekst historyczny: mianowicie nie obejmuje domniemanych przestępców uznanych przez dowódców różnych szczebli za bezpośrednie zagrożenie i dlatego w warunkach wojennych po prostu zlikwidowanych (rozkazy likwidacji podlegały zatwierdzeniu).

Przykłady te może są, a może nie są dobrane szczęśliwie przez swój akowski pomnikowy majestat. Weźmy więc inne. W 2012 r. na spotkaniu prokuratorów Wspólnoty Niepodległych Państw prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zapowiedział, że w przeszłość odchodzą czasy, gdy sądy ukraińskie uniewinniały 2-3% oskarżonych. Janukowycz zauważył, że w międzynarodowej praktyce uznaną liczbą jest co najmniej 15% (in international practice the percentage of acquittals was usually at least 15%) (2). Niemal w apogeum stalinizmu w Polsce, w 1949 r. odbył się proces w sprawie zbrodni w Jedwabnem. Z 22 oskarżonych skazano 10, a uniewinniono 12. Ponad połowę.

Idzie mi o tezę arcybanalną. Taką oto. Na wakacje jedziemy nad morze, ale bywa że gdy już tam trafimy to wiemy, że lepiej byłoby w Bieszczady. Zupę raz przesolimy, raz nie dosolimy. Na spotkanie idziemy na piątą, a miało być na szóstą. Są oczywiście i poważniejsze pomyłki. Błędy. Ciągle mamy też jakieś wątpliwości i wahania. Homo sapiens sporo czasu poświęca a to na unikanie pomyłek, a to na likwidację ich skutków, a to na wyciąganie z nich wniosków. Pomyłki, proszę państwa, pomyłki! Pomyłki są dobre. Uczą pokory. Są motorem rozwoju. Pomyłki to część kondycji ludzkiej.

My, ludzie, mylimy się często.

Za to nigdy nie mylą się nadludzie. Herrenvolk. Rasa panów.

W 2012 r. prokurator generalny Andrzej Seremet ujawnił, że w Polsce skazuje się 98,25% oskarżonych. Prokuratura kierowała do sądów akty oskarżenia i „przegrała” tylko 1,75% spraw. Seremet: „1,8 proc.! Wiem: o 1,8 za dużo" (3).

By pociągnąć do odpowiedzialności karnej prokuratora potrzebna jest zgoda „sądu” dyscyplinarnego przy prokuratorze generalnym Trzeciej Rzeszy Pospolitej. W okresie 2001-2010, na ok. 6,5 tysiąca prokuratorów (obecnie), zgodę taką „sąd” ten wydał razy 5 (pięć).

Od prokuratury Rzeszy jeszcze lepsze – bo nieomylne nie w ponad 98, a w stu procentach – są jej „sądy”. Z 8619 skarg na działalność „sądów” przesłanych do Krajowej Rady Sądownictwa w okresie 2005-2010 – za słuszną nie uznano ani jednej (4).

By zapożyczyć frazę Bronisława Komorowskiego, „Państwo polskie zdało egzamin”. 8619 razy.

Wynik meczu ludzie – nadczłowieki: 8619: 0 (zero).

Liczmy, ile koncernów o międzynarodowym zasięgu założyła rasa panów tak nieomylna jak ta co dziś okupuje Polskę. A ile zdobyła europejskich patentów? Ile nagród Nobla? Ze wszystkich nacji musi też być najczęściej na świecie cytowana w dziełach naukowych. Ileż to filmów nadczłowieków musiało powstać – takich które ktoś chce oglądać dobrowolnie. Ba! Przy tej nieomylności, jakież to majątki rasa panów musiała zbić na nowojorskiej giełdzie!

Nieomylność obecnej rasy panów w Polsce wyraźnie wyodrębnia ją z gatunku ludzkiego. Akurat co do tego gotów jestem przyznać nadczłowiekom rację.
Jak się wydaje, nadczłowieki po raz kolejny przyjmują, że czysta rasa nordycka jest czysta i bez mydła; a Untermenschen, albo Polnische Schweine nie mają żadnych praw. Tak pouczony o swej niedostatecznej nordyckości niżej podpisany począł tedy rozmyślać, czy jego rasową niepełnowartościowość w sposób bardziej adekwatny zniweluje seria stena, czy też rzut filipinką. Dwa owe rozwiązania w przeszłości zwykły pomyślnie a trwale rozwiązywać wiele problemów nadczłowiekowości. Po przemyśleniu tego zagadnienia doszedł do przekonania, że rozwiązywanie zagadnień nadczłowiekowości w jego edycji współczesnej winno rozpocząć się od opisu. Stąd niniejszy artykuł.

Wierzy jednak autor, że co się odwlecze, to nie uciecze.

Powstaje też pytanie, po co nam ludziom państwo nadczłowieków. Czemu ludzie i rasa panów mieliby mieszkać na jednym i tym samym terytorium. „Sędziów” jest 10 tysięcy, prokuratorów – 6,5. Czy nadczłowieki nie mogliby już odejść?

Ale dokąd?

Mam!

Vorwärts, Nazi Polsza! Vorwärts - do Stalingradu!

Nadczłowiekom w każdym też wypadku wypada też polecić zakup mydła.

Mariusz Cysewski

PRZYPISY:
(1) Statystyki za: Jerzy Ślaski „Polska Walcząca”.
(2) http://www.kyivpost.com/content/ukraine/yanukovych-wants-more-acquittals-313794.html
(3) http://wsieci.rp.pl/artykul/958405.html
(4) http://homoviator.nowyekran.net/post/74373,ilu-mamy-milewskich-w-sadach

Artykuł pierwotnie ukazał się w nowym tygodniku - „Polska Niepodległa” nr 1 (9-15 września 2013 r.)
„Polska Niepodległa” w Twoim kiosku w każdy poniedziałek!

Kontakt: tel. 511 060 559
ppraworzadnosc@gmail.com
https://sites.google.com/site/wolnyczyn
http://www.youtube.com/user/WolnyCzyn
http://mariuszcysewski.blogspot.com

Ocena wpisu: 
Brak głosów