Koteria Żółtka zaczyna poniewierać Korwinem Mikke

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz
Kraj

„Przyszłość Kongresu Nowej Prawicy stanęła pod znakiem zapytania z powodu konfliktu we władzach - ustaliła "Rz"„Z powodów formalnych nie dojdzie do konwentu 4–5 października. Otrzymałem podpisany wniosek o zwołanie go na 11–12 października" – napisał ostatnio na stronie Kongresu Nowej Prawicy jej prezes Janusz Korwin-Mikke. Za tym komunikatem kryje się potężny konflikt, który targa partią.Jak ustaliła „Rz", Korwin-Mikkke skłócił się z kilkoma prominentnymi politykami ze swojego otoczenia. Wśród nich są trzej pozostali europosłowie oraz wiceprezesi partii: Stanisław Żółtek, Artur Dziambor, Jacek Wilk i Piotr Najzer.”...”Walka o władzę rozpoczęła się po największym sukcesie ugrupowania, gdy w maju po raz pierwszy przekroczyło próg wyborczy. Do tej pory największe wpływy miało środowisko Żółtka, które mogło wetować decyzje prezesa. To ono sprzeciwiło się np. jego pomysłom, by najlepsze miejsca na listach do europarlamentu oddać osobom z zewnątrz: Przemysławowi Wiplerowi i Markowi Migalskiemu (ostatecznie nie weszli na listy partii).W ostatnim czasie spór dotyczył przyjęcia do KNP byłego posła PiS Jarosława Jagiełły. Żółtek i kilku prominentnych działaczy otwarcie skrytykowało w mediach decyzję Korwin-Mikkego. – Przyjął go bez żadnej konsultacji – mówi Artur Dziambor. W końcu Jagiełło odszedł.Wpływy środowiska Żółtka mogłyby zmaleć na partyjnym konwencie, który wybierze nowy zarząd. Prawo głosu ma ok. 400 działaczy, ponad dwa razy więcej niż wcześniej (partia przyciągnęła ostatnio wielu nowych członków). Szare eminencje mogłyby stracić władzę. I doszło do awantury.Grupa, która teraz dominuje w partii, doprowadziła do odwołania zjazdu. – Był zwołany w pośpiechu niezgodnie ze statutem. Prezes ma więcej pasji socjotechnicznej niż formalnej – tłumaczy „Rz" europoseł Michał Marusik.”....”To wariant już przećwiczony. Kongres Nowej Prawicy powstał, gdy Korwin-Mikke został zmarginalizowany w swojej poprzedniej partii – Unii Polityki Realnej. Wtedy odeszła z nim grupa działaczy, w tym obecni europosłowie. Ale ich relacje zaczęły się psuć w Brukseli.– Nie podoba im się pomysł lidera, by w przyszłym roku przenieśli się do polskiego Sejmu – tłumaczy osoba znająca kulisy tarć. – Ja i co najmniej dwóch kolegów chcemy wrócić – mówi Korwin-Mikke, ale nie zdradza, kto jest przeciwny.

Nowe władze działacze wybiorą w październiku. Przeciwnicy Korwin-Mikkego na poparcie większości liczyć nie mogą. Ale statut zostawia dla nich furtkę. Połowę zarządu wybiera nieformalne ciało kilkunastu osób, założycieli ugrupowania. Tyle że tam również notowania europosłów zaczęły spadać.”...(źródło )



Janusz Korwin-Mikke ściągnął na siebie krytykę, przyjmując do partii byłego posła PiS Jarosława Jagiełłę. – Rzeczywiście pojawia się pytanie, czy to słuszna droga. Ja bym deklaracji pana Jagiełły nie podpisał – mówi w "Bez autoryzacji" Stanisław Żółtek, poseł do Parlamentu Europejskiego z list KNP. „...”Stajecie się platformą ratunkową dla sierot po PiS.Dlaczego tak pan uważa?

Najpierw przyjęliście Przemysława Wiplera, wybranego z listy PiS, teraz Jarosława Jagiełło, także byłego polityka tej partii. A im bliżej wyborów, tym takich transferów będzie więcej.

Z tego co wiem, pan Jagiełło jeszcze nie jest członkiem KNP, bo nikt nie podpisał jeszcze jego deklaracji członkowskiej. Musi to zrobić albo członek zarządu partii, albo członek zarządu oddziału.Poseł Wipler i prezes Korwin-Mikke na Facebooku pisali, że Jagiełło jest już członkiem.Być może, to niczego nie zmienia. Pytanie, co to znaczy „platforma dla posłów PiS-u”? Jeden zapisał się do nas już dawno, jeszcze zanim odnieśliśmy sukces, a poza tym przez lata był w Unii Polityki Realnej. Nie wiem, czy w tym jest coś złego.Z kolei poseł Jagiełło, co widać po jego głosowaniach, nie podziela programu KNP. To zaczyna wyglądać jak zbieranina ludzi, których łączy tylko to, że po najbliższych wyborach chcą dorwać się do władzy. Nie sądzę, żeby się dorwali do władzy, bo nie będą wystawieni z pierwszych miejsc. Taka jest decyzja władz partii. Każdy może się zapisać, także posłowie. Proszę pamiętać, że podpisując deklarację członkowską pospisują też program partii i zobowiązuje się go głosić. Może mają nadzieję, że coś z tego będą mieli, pewnie też pan Jagiełło, ale nie sądzę, żeby tak było, nie dostaną miejsc biorących. „..”Rzeczywiście pojawia się pytanie, czy to słuszna droga. Ja bym deklaracji pana Jagiełły nie podpisał. Gdyby pokazał, że przez jakiś czas głosuje zgodnie z naszym programem, głosi go, to może zmieniłbym zdanie. Ale dzisiaj nie przyjąłbym go do partii. Ale o to, co robi Korwin musi pan pytać jego „...(więcej )



Stanisław Żółtek „ Z kolei poseł Jagiełło, co widać po jego głosowaniach, nie podziela programu KNP. To zaczyna wyglądać jak zbieranina ludzi, których łączy tylko to, że po najbliższych wyborach chcą dorwać się do władzy. Nie sądzę, żeby się dorwali do władzy, bo nie będą wystawieni z pierwszych miejsc. Taka jest decyzja władz partii. Każdy może się zapisać, także posłowie”



Janusz Korwin Mikke „ W obronie byłego posła KNP „....”Oto jakiś Pan Anonim napisał w komentarzu na jakimś blogu, że nie dopuści, by takie „odrzuty” jak WCzc. Jarosław Jagiełło miały coś do powiedzenia w partii. I oto inny – Wybitny – Członek KNP na swoim blogu tę anonimową wypowiedź cytuje, nadając jej niejako realność. „...”A co do WCzc. Jarosława Jagiełły: przyjrzałem się bliżej jego działalności, jestem nią zbudowany i bardzo się cieszę, że człowiek ten – który zrezygnował z szefowania łódzkiemu PiS-owi, a potem w Sejmie głosował na ogół PiS-owi na złość – zasilił nasze szeregi. „....”P. Jagiełło nie wytrzymał nacisków i pomawiania go o niestworzone rzeczy – i wystąpił z Kongresu Nowej Prawicy. Odebrałem to bardzo boleśnie. Dużo wysiłku włożyłem, by prostować niesłuszne opinie o tym człowieku. Nawet po jego odejściu jakaś łódzka gazeta napisała, że odszedł, bo dowiedział się, że ja nie umieszczę go na pierwszym ani na drugim miejscu na liście wyborczej. Tymczasem nic takiego oczywiście nie ogłaszałem – bo p. Jagiełło wiedział o tym od samego początku. A gdyby chciał robić karierę, to nie występowałby z PiS-u lub wstąpiłby do PO…

Traktowano go obrzydliwie. Zakładałem, że jako polityk ma twardą skórę. Jednak głupota ludzka jest nieprawdopodobna. KNP-owcy bali się, że wystartuje i wejdzie do Sejmu. Nie będzie na pierwszych miejscach? To może nas przeskoczyć! Przecież wszedł z listy PiS-u z trzynastego miejsca! Pomijając zawiść – jest to kretynizm. Powiedzmy, że lista KNP zdobyła np. 15 tys. głosów, z czego „Jedynka” miałaby 12 tysięcy. A teraz załóżmy, że znalazłby się na niej p. Jagiełło, na trzynastym miejscu (na którym ktoś uciągnął 200 głosów), zebrał tych własnych głosów 13 tys. i przeskoczył „Jedynkę”……to wtedy z wynikiem 27.800 lista KNP dostałaby dwa, a może nawet i trzy miejsca!

W liście do mnie p. Jagiełło napisał: „Moja decyzja podyktowana jest świadomością, że do skutecznego pełnienia służby publicznej potrzebne jest zaufanie, którego w KNP nie ma. Materializuje się po raz kolejny pogląd, iż warunkiem porozumienia i współpracy nie jest wspólnota idei i systemów wartości, ale politycznych wyborów i życiorysów”.No właśnie – a ja z tym cały czas walczę… Straciliśmy wspaniałego człowieka – i niech to będzie nauczka na przyszłość. Cześć ludzi opluskwiających p.Jagiełłę to niewątpliwie agenci innych partyj, część to zawistnicy, część – ludzie pełni dobrej woli, dbający o czystość szeregów, ale po prostu nierozsądni… Jedno jest pewne: „wtyki” cieszą się z roboty, jaką zrobiły. „...(źródło )



Piotr Lisiewicz „ Gdy widzimy ideowych młodych ludzi w koszulkach „Bóg, Honor, Ojczyzna”, którzy zapalają znicze dla powstańców warszawskich i Żołnierzy Wyklętych, a potem głosują na Korwina-Mikke, to mamy do czynienia z komedią pomyłek. Tradycja „polityki realnej”, do której odwołuje się Korwin, była skrajnie prorosyjska i zakładała rezygnację z niepodległości. Zwalczali ją zarówno Piłsudski, jak i Dmowski „...”Otóż Korwin wcale nie „przegina” i nie opowiada, co mu ślina na język przyniesie. Każdy z cytowanych poglądów na historię i bieżące wydarzenia jest częścią tradycji politycznej, do której się jawnie odwołuje.

Powstała w 1987 r. Unia Polityki Realnej (początkowo pod nazwą Ruch Polityki Realnej) uznała się za kontynuację tradycji Stronnictwa Polityki Realnej z lat 1905–1923, które wyrosło z tradycji obozu ugodowców, tzw. realistów petersburskich i warszawskich, działających od czasu klęski Powstania Styczniowego.Pisał o tym Rafał Ziemkiewicz – notabene były rzecznik UPR – w 2011 r. w „Rz”. Stwierdził, że nie rozumie, „dlaczego i po co” Korwin odwołał się w 1987 r. do owej skompromitowanej tradycji. Jak oceniał, ów realizm „polegał na demonstracyjnym podlizywaniu się carowi, słaniu mu wiernopoddańczych adresów i stawianiu pomników „...”Powstanie obozu polskich ugodowców było skutkiem przegranej Powstania Styczniowego. Zginęły w nim dziesiątki tysięcy powstańców, 38 tys. zostało skazanych na zsyłkę, 10 tys. wyemigrowało. „...”Realistów jednoczyło przekonanie o niemożliwości odzyskania niepodległości, a w rezultacie – poszukiwanie dróg rozwoju narodu w związku państwowym z Rosją. „...”Włodzimierz Spasowicz poznał w 1952 r. Rosjanina, prof. Konstantego Kawelina, deklarującego sympatię dla Polaków. Kawelin za niezbędne uważał polsko-rosyjskie pojednanie, oparte na następujących zasadach: „Nie możemy żadną miarą się rozgraniczyć. Czyliż nie lepiej byłoby szczerze i bez restrykcyj się pogodzić, wyrzec się wszelkich powstań, zdecydować się działać całkiem legalnie i wyrobić sobie szerokie prawo obywatelstwa dla waszego języka, waszej religii i kultury?”.Według Spasowicza, „do unormowania sytuacji Polaków w Rosji” niezbędna była „działalność prężnego prorosyjskiego stronnictwa politycznego”.

U Spasowicza odnajdujemy szereg idei głoszonych obecnie przez Korwina. Mamy więc „politykę interesów” zamiast „polityki uczuć”, monarchizm poparty stwierdzeniem, iż „trzeba połączyć uczucia patriotyczne z lojalnością wobec monarchy” i Rosję w roli „głównego przedstawiciela i piastuna” idei słowiańskiej. „...”Przełomowym momentem w działalności ugodowców była zgoda Rosji na wydawanie przez nich pisma „Kraj”. Zaczęło ono wychodzić w 1882 r. w Petersburgu. „...”Na łamach „Kraju” prowadzone były kampanie prasowe przeciwko manifestacjom patriotycznym i żałobie narodowej w związku z 100. rocznicą Konstytucji 3 maja i rozbiorów. „Kraj” nazywał je „sztucznym budzeniem ducha”, a organizatorów „poszukiwaczami przygód” niemającymi poparcia w społeczeństwie. „...”W tym tonie pismo potępiało również próby zorganizowania uroczystości ku czci Kilińskiego w 1894 r. W piśmie do Głównego Zarządu Prasy Piltz chwalił się, że ugodowcy sparaliżowali te obchody.Co uzyskali dzięki takiej taktyce realiści? Najlepiej pokazują to słowa cara Aleksandra III po zorganizowanym dla niego pokazie folkloru polskiego w Skierniewicach: „Jaka szkoda, że ten naród musi zginąć”. ...”Natomiast w 1898 r. działaczom PPS udało się wykraść tzw. Memoriał Aleksandra Imeretyńskiego, carskiego namiestnika w Warszawie, w którym relacjonował on carowi założenia swojej polityki pozornych ustępstw, mających doprowadzić de facto do… wzrostu tempa rusyfikacji Polaków.Wśród Polaków wybuchła wściekłość na realistów. „Lojalista okazywał się więc nieudacznikiem, który nawołuje do pogodzenia się z zaborcą, niczego w zamian nie oferując” – pisze Agnieszka Kidzińska w książce „Stronnictwo Polityki Realnej. 1905–1923”.Nie mniej ostro niż PPS atakowała realistów endecja. Na łamach „Przeglądu Wszechpolskiego” endecy pisali, że realiści dążą do wynarodowienia Polaków, a „Kraj” jest organem polityki rosyjskiej, pobierającym od rządu subwencje pieniężne.W odpowiedzi w 1902 r. Piltz wydał broszurę „Nasze stronnictwa skrajne”, w której zaatakował zarówno PPS, jak i Narodową Demokrację, nazywaną przez niego „niebezpieczeństwem wszechpolskim”....”Gdy w 1904 r. wybuchła wojna Rosji z Japonią, zarówno Piłsudski, jak i Dmowski pojechali do Tokio, by oferować Japończykom współpracę. W PPS myślano o zorganizowaniu powstania zbrojnego. Liga Narodowa wyrażała radość z powodu klęsk rosyjskich, lecz wzywała do zachowania polskich sił na stosowny moment, którym może być przesilenie polityczne w Rosji.Realiści tymczasem przekazali carowi wyrazy uczuć wiernopoddańczych, a w warszawskiej katedrze związany z nimi arcybiskup Wincenty Popiel odprawił mszę za pomyślność rosyjskiego oręża. Ugodowcy potępili też rewolucję 1905 r. i towarzyszące jej w Polsce strajki. „...”Gdy po 1905 r. pojawiła się możliwość tworzenia legalnych partii politycznych reprezentowanych w Dumie, Stronnictwo Polityki Realnej zaczęło działać w sposób formalny. Ogłosiło się ono – podobnie jak w przyszłości UPR – partią konserwatywno-liberalną. „...”Gdyby III RP była niepodległą Polską, to po 1989 r., cytując autorkę pracy o dawnych „realistach”, kontynuacja owej ideologii „nie miałaby racji bytu”. Dodajmy, że Korwin nie przyciąga też dzięki niej zwolenników. Członkowie jego partii z reguły nie mają pojęcia o owej tradycji.Dlaczego więc Korwin mówi rzeczy niepopularne nawet wśród własnego elektoratu, a wpisujące się w polityczną tradycję „realistów”? Wielu przypisuje to ekscentryzmowi polityka. Widzi w nim sympatycznego człowieka, barwną postać, pozytywnie odróżniającą się od zastępów nudnych jak flaki z olejem polityków.Kanalia zamiast sympatycznego oryginałaTak można było myśleć o Korwinie do 10 kwietnia 2010 r., gdy sympatyczny ekscentryk okazał się kanalią. Wypowiedzi krytykujące Tuska za zbyt antyrosyjską postawę, słowa o „urojeniach paranoidalnych” Antoniego Macierewicza czy o zwolennikach tezy o zamachu: „czasem tylko zastanawiam się, czy sowieckie psychuszki nie były dobrym wynalazkiem” – odsłoniły prawdziwe oblicze owego polityka.Podobne deklaracje Korwin zaczął wygłaszać przy okazji rosyjskiej napaści na Ukrainę. Gdy Putin stwierdził, że na Majdanie działali „terroryści szkoleni w Polsce”, potwierdził, że to prawda i wie nawet, który polski polityk ich szkolił.Padły też słowa, iż Putin „byłby świetnym prezydentem Polski”, o Majdanie zaś, że „pomoc tym ludziom jest czymś antypolskim i pan Kaczyński stanie za to przed Trybunałem Stanu”. W wywiadzie dla rosyjskiej agencji Ria Nowosti Korwin nazwał zajęcie przez Rosję Krymu czymś „zupełnie naturalnym”.Rzecz jasna, po tym wszystkim wielu Polaków nabrało przekonania, że Korwin jest „ruskim agentem”. Zapewne wśród obozu polskich ugodowców z XIX. w. nie brakowało agentów. Ale byli też – jak wskazywał Piłsudski – karierowicze. A nawet skrajni ideowcy, gotowi głosić „racjonalną” ideę, by uchronić rodaków przed zagładą. Mimo narażania się na to, że owi rodacy nazwą ich zdrajcami. „...”No więc Korwin, człowiek inteligentny, zdaje sobie sprawę, kto realnie w III RP rozdaje karty. Na scenie politycznej istnieje ten, o kim mówią media, którymi rządzą panowie z dawnych komunistycznych służb.Ponieważ na rosyjskiej szachownicy jest miejsce dla zapomnianej tradycji „realizmu”, postanawia je zagospodarować, w porozumieniu z Rosją. Jakie poszlaki wskazują na słuszność tej hipotezy? Przede wszystkim jawne rosyjskie kontakty Korwina. O tym, że był on na bankiecie w ambasadzie rosyjskiej po aneksji Krymu, informowały media. Ale te kontakty nie są nowością. W latach 90. jedna z czołówek tygodnika „Najwyższy Czas” zatytułowana była bodaj „Bal u Gawriłowa”. Siergiej Gawriłow, z którym balował Korwin, to rosyjski biznesmen wydalony z Polski, mający bliskie związki z sowieckimi służbami.”...”zy Korwin jest elementem rosyjskiej rozpiski, traktowanym niezbyt poważnie, niemniej trzymanym w odwodzie, w przechowalni i na wszelki wypadek promowanym w popkulturze III RP? Wybory do PE, które odbyły się cztery miesiące temu, potwierdzałyby ten scenariusz.Oto w Polsce zaczęły narastać nastroje radykalne, mogące zagrozić establishmentowi. Nie ma wątpliwości, że metodą mediów na zatrzymanie zagrożenia stało się eksponowanie sił prawicowych w formie i prorosyjskich w treści. Stąd wzięli się w nich Mariusz Max Kolonko czy Donatan.

Niewątpliwie w pewnym momencie owe media w roli „czarnego charakteru” obsadziły Ruch Narodowy, o prorosyjskości liderów którego szeroko pisaliśmy. Ostatecznie jednak postawiły na Korwina, który zaczął być pokazywany w masowo oglądanych programach.Dlaczego postawiono na Korwina, a nie na narodowców? Czy zdecydowała tylko rozpoznawalność ekscentryka? Korwin z punktu widzenia Rosji jest bardziej sprawdzony, od lat 80. reprezentuje promoskiewskie stanowisko. A Ruch Narodowy, mimo prorosyjskiej postawy liderów, jawi się jako niepewny, bo ponad 90 proc. młodych członków i zwolenników owego ugrupowania jest szczerymi patriotami „...(źródło )

------------

Mój komentarz

Wart zwrócić uwagę na video w którym w Brukseli Korwin Mikke siedząc obok pozostałych trzech europosłów z KPN robi dobrą minę do złej gry . Pewna siebie klika , która niczym Schetyna za swoich najlepszych dni mozolnie ustawiła swoich ludzi w centralnych organach władzy , teraz kontroluje KNP i poniewiera Korwinem Mikke. A tymczasem Korwin Mike parę dni wcześniej żałośnie skomlał nad zaszczuciem Jagiełły przez „nieznnych sprawców” z jego partii . Bał się ich wymienić z nazwiska . Trochę mi żal Korwin Mikke. Siedemdziesięcio dwu letni starzec pomiatany przez ludzi , którzy bez niego są niczym . Na konferencji w Brukseli sponiewierany Korwin Mikke ani nie zająknął się o Jagielle, Wiplerze i Migalskim , tylko nerwowo się śmiał.



Jest to chichot historii , bo Korwin Mikke nic nie nauczyły poprzednie rozpady i pucze przeciwko niemu .



Polsce brakuje nowoczesnej partii konserwatywno – wolnościowej , czyli takiej, której program po zrealizowaniu zapewniłby ludziom wolność gospodarczą , zagwarantowałby im prawo do ochrony chrześcijańskich praw człowieka stojących na gruncie nauki Jana Pawła II . Program Korwina Mike i KNP tego w sobie nie zawiera , jest programem w dużej części lewackim jak postulat zakazu katolikom prawa do głoszenia swoich zasad w przestrzeni publicznej , czy propagowanie prze Korwina Mikke doktryny prawnej , będącej fundamentem socjalistycznych Niemiec Hitlera , czyli pozytywizmu prawnego Kelsena .



Młodzi idowi członkowie KNP nie dostrzegają tych niuansów, które czynią z pozoru dobry wolnościowy program zwykłym pasożytem , który pożera od środka najlepszych młodych ideowych Polaków, aby w efekcie służyli lichwiarstwu, oligarchom , Rosji de facto niszczeniu państwa polskiego .



Zabawne jest słuchać jak niezorientowany w niuansach programowych Korwina Mikke młody, ideowy członek partii KNP głosi że jego partia stoi na gruncie wartości chrześcijańskich w sytuacji kiedy Korwin Mikke wyraźnie mówi ,że jest deistą i że wyrzuci kościół katolicki z życia publicznego



video Uniposłowie Kongresu Nowej Prawicy komentują plotki o „rozpadzie KNP

video Libertarianizm a imigracja , związki homoseksualne i aborcja

Marek Mojsiewicz

Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stronie facebooka Marek Mojsiewicz  i Twitt


Link do Różne takie



Zapraszam do przeczytania mojej powieści „ Klechda Krakowska „

rozdziały 1„ Dobre złego początki „ 2 Na końcu którego będzie o bogini Kali „ 3 „Nie należy nerwosolu pić na oko 4 „ O rzeźbie Niosącego Światło 5 „Impreza u Starskiego „ 6 „Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „



Rozpocząłem pisanie VIII rozdziału

Powiadomienia o publikacji kolejnych części mojej powieści . Facebook „ Klechda Krakowska

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.1 (głosów:9)

Komentarze

Mam prośbę, proszę się najpierw nauczyć poprawnie odmieniać nazwisko...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1441882