Prztyczek w nos czy kopniak w d... ?

Obrazek użytkownika SZUAN
Kraj

Do wykopania PO tam , gdzie jej miejsce jeszcze długa droga. Wygranie wyborów w post-peerelowskim Elblągu to nie koniec drogi, to jedynie wstąpienie  na właściwy kierunek w dalszej wędrówce.

Dziś zaciskają zęby i marzą o wygranej w II turze wyborów prezydenta miasta, a dalej na koalicję wszystkich przeciw PiS w Radzie Miasta. I zrobią wszystko, by to się udało – będą plotki, będą wrzutki, pomówienia i oskarżenia, będą setki trolli w Internecie, dyspozycyjni dziennikarze w mediach i autorytety straszące przed konsekwencjami wyboru PiS. Nie zdziwię się, jak przydarzy się jakaś akcja AWB , CBŚ, Policji, Urzędu Skarbowego, Sądu czy komornika.  Zrozumcie proszę – to analogicna sytuacja, jak szczur zapędzony do kąta, przegryzie wam aortę by się wydostać z tarapatów. Bo w opinii publicznej tak znacząca procentowo któraś z rzędu przegrana Platformy to tarapaty, i to spore. Spore, bo dają sygnał – nasza platforma właśnie zaczęła się kiwać na falach, jeszcze trochę i albo się wywróci, albo co najmniej część pasażerów wypadnie za burtę. ..

Co dalej ? Dobre pytanie…

Czy możliwa jest koalicja z SLD ? Powiem szczerze – najrozsądniej jest proponować, nawiązywać kontakty, rozmawiać itp. – ale tylko przed II turą wyborów. Na tym polega polityka – nie obiecuj, ale rób wszystko tak, by myśleli, że obiecałeś. W przypadku czerwonych, różowych i pstrokatych nie mam żadnych wyrzutów sumienia ani skrupułów; oszukiwali nas tyle lat, że czas najwyższy tą wiedzę wykorzystać. Po wyborach żadne z ugrupowań poza PO nie odważy się nawet wspominać, że mają zamiar przeszkadzać PiS-owi, nie z miłości do wyborców, tylko z czystego wyrachowania, bo każdy taki głos to woda na młyn i sygnał do społeczeństwa, że PiS musi wygrać samodzielnie, inaczej ten burdel będzie funkcjonował bez zmian. A poza tym – zawsze pozostaje rezygnacja z rządów PiS – lepsze to niż sojusz z czerwonymi. Nie wyobrażam sobie, że za zasłona haseł o szyldach mniej czerwonych bo samorządowych ,ktokolwiek z prawej strony myślał  poważnie o współpracy ze spadkobiercami  tych, którzy zgotowali nam PRL i III RP.

I na koniec nauczka dla Solidarnej Polski – nie wierzyli, nie słuchali, zaklinali rzeczywistość  to sami się przekonali – nie mają nic, a odebrali PiS-owi 6 % ! I znowu wychodzi na to, że Kaczyński ma rację – każdy głos oddany na „małą prawicę” to głos stracony dla Polski. Licząc głosy stracone na SP (raptem zabrakło po kilka głosów na PiS w poszczególnych rejonach) , to PiS miałby nie 10 a 13 mandatów i rządziłby samodzielnie !

Ocena wpisu: 
Brak głosów