Pakt Fiskalny dla Polski -PO CO?

Obrazek użytkownika prof Rycho
Gospodarka

Pakt Fiskalny wszedł w życie w styczniu, bo ratyfikowało go 12 z 17 państw strefy euro. Jest obowiązkowy dla krajów ze wspólną walutą i otwarty dla tych, które jej nie mają. Z całej Unii do umowy nie przystąpiły tylko Czechy i Wielka Brytania.

Przewiduje on tzw. złotą regułę wg, której roczny deficyt strukturalny państw, które do niego przystąpiły nie może przekroczyć 0,5 proc. PKB. Kto przekroczy ten limit zapłaci w ramach sankcji do 0,1 proc PKB na rzecz Europejskiego Mechanizmu Stabilności, czyli przyszłego funduszu ratunkowego Eurolandu.
Sankcje zostaną uruchomione automatycznie.

To, co rząd Donalda Tuska otrzyma za ratyfikowanie Paktu będzie okazjonalne uczestnictwo polskiej delegacji, bez prawa głosu w szczytach Eurolandu.

Premier w Sejmie mówi: Pakt fiskalny będzie nakładał na Skarb Państwa pewne obowiązki dotyczące standardów, o których, sądzę, wszyscy marzymy, a nie się boimy. To są bowiem standardy, które będą chroniły polskiego podatnika i polskie państwo przed nadmiernymi ryzykami, które pogrążyły niektóre państwa strefy euro, ponieważ nie stosowały się do standardów, które pakt fiskalny będzie egzekwował. Jeśli poszukujemy kolejnych, mocniejszych standardów, które by wzmacniały kondycję finansową Polski i Europy to dlatego, że mamy świadomość, iż Polski nie można oceniać w odosobnieniu. Polska nie uniknie katastrofy, jeżeli katastrofa dotknie strefy euro czy całej Unii Europejskiej.

Panie Tusk! -Chodzi właśnie o to ,że jeśli katastrofa dotknie strefę euro,co wielu wieszczy -to żeby "Mądra Polska po Szkodzie" w niej nie uczestniczyła,co juz było kilka lat temu przerabiane!
Do tego dochodzi najpierw potrzeba zmiany Konstytucji RP-Pan musi ją przestrzegać!

STANDARTY WINIEN WYZNACZAĆ MĄDRY, NARODOWY RZĄD POLSKI WRAZ SEJMEM-ZGODNE Z KONSTYTUCJĄ RZECZYPOSPOLITEJ!!!

Głównym orędownikiem Paktu Fiskalnego była Kanclerz Niemiec!
Pakt fiskalny w założeniu ma utrzymać w "ryzach" budżety państw Unii, poprzez wpływ na ich kreowanie z zachowaniem pierwszeństwa ponad uprawnieniami narodowymi.
Choć zgodzić się trzeba,że jest w tym sens w zakresie "ujarzmienia" nieodpowiedzialnych rządów ponad miarę i bezsensownie zadłużających własne kraje, to jednak ingerencja Brukseli - na co poszczególne kraje mają WYDAWAĆ pieniądze, z czego REZYGNOWAĆ w swoich budżetach narodowych, a w ostatecznym rozrachunku jak być KARANE- to nadużycie ponad narodowych kompetencji!

Ministrem Rostowskim już powinien zająć się Trybunał Stanu, bo wg europejskiemu sposobowi naliczania deficytu, dawno przekroczył dopuszczalny! A biorąc jego kreatywną księgowość i już za styczeń 2013 - 25%roczną realizację deficytu to z pewnością!
Bowiem od oceny i karania winne są NARODOWE INSTYTUCJE autonomicznych państw Unii.W Polsce tzw "sześciopak" i zapisy konstytucyjne.
Co zatem na myśli ma Min.Rostowski,że Polska osiągnie tym samym "korzyści polityczne"?
Prasa Włoska,Holenderska piszą o nowym nadchodzącym kryzysie w strefie euro,krytykując nadmierny fiskalizm i dominację Angeli Merkel!
Jakie korzyści Panie Rostowski, może lepiej dla kogo?

Nie chcemy przecież, aby Bruksela "nakazywała" Polsce, ile musimy ciąć na szkolnictwo, ile na ochronę zdrowia ile na wojsko w przyszłości - prawda?

Nie ma wątpliwości, że Pakt -umowa międzynarodowa ma na celu przede wszystkim przyśpieszyć w przypadku Polski - wejście do strefy euro!

Bowiem Polska ma już od dawna, swoje konstytucyjne zapisy dotyczące przekroczenia deficytu budżetowego. Stąd podporządkowanie zapisów Polskiej Konstytucji przepisom umowy jest przecież oczywistym podporządkowaniem i ograniczeniem suwerenności kraju, który NIE JEST W STREFIE EURO!

Właśnie ten fakt, jak twierdzą zgodnie ekonomiści uchronił Polskę przed recesją!
Dostrzegły to właśnie Czechy i Wlk. Brytania!

Warto tu przypomnieć w okresie przemian projekt UPR -wogóle zabraniający zaciągania przez państwo długów i przeznaczania 1/3 kwot z tytułu prywatyzacji na przyszłe renty i emerytury.Wtedy jednak projekt ten wyśmiano w Sejmie...
Gdzie dziś byłaby Polska, Pakt Fiskalny byłby zbędny całkowicie!

Krzysztof Szczerski z PIS przekonuje w Sejmie, że wszystkie warunki, które wiążą się paktem, czyli np. nadzór nad budżetem i możliwość dokonywania w nim korekt przez UE i kraje unijne dotyczyć będą Polski nawet zanim wejdzie ona do strefy euro.

O pakcie fiskalnym należy mówić jako o rzeczy obowiązującej nas już od momentu ratyfikacji. Zgodnie z tym paktem polski budżet będzie musiał być konsultowany z instytucjami Unii Europejskiej. Będą one mogły wnosić swoje uwagi do polskiego budżetu np. takie, że budżet jest zbyt rozrzutny. Czyli, że zbyt dużo pieniędzy wydaje na opiekę zdrowotną, czy pomoc społeczną bądź szkolnictwo. A więc te wydatki trzeba będzie ścinać, de facto tracimy możliwość swobodnego dysponowania według naszej woli. Zaczynamy nasze podatki poddawać nadzorowi i kontroli ze strony innych krajów i ze strony Unii Europejskiej.

Polska nie spełnia kryteriów wejścia do strefy euro, nie pozwala na to polska konstytucja, ponadto większość obywateli sobie tego nie życzy. Wchodzenie Polski na ścieżkę wejścia do strefy euro przed zmianą konstytucji ma charakter cichego zamachu konstytucyjnego.

„Premier Donald Tusk wykorzystuje pakt fiskalny do rozgrywania jakichś swoich europejskich interesów” – akcentuje poseł Małgorzata Sadurska, członek Sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej.Zdanie to brzmiało podejrzanie, lecz ziściło się....

- Pakt fiskalny jest to dokument bardzo negatywny dla Polski. Zakłada zgodę na ingerencję zarówno Unii Europejskiej, jak i również państw członkowskich w kształtowanie, kreowanie polskiego budżetu – co w konstytucji jest zastrzeżone wyłącznie dla Polski.

Uważamy, że polski budżet powinien być kreowany i tworzony przez polski rząd i polski parlament. W tym zakresie żadne instytucje unijne nie mogą ingerować.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości od wielu już miesięcy podkreślali, że Pakt Fiskalny jest wprowadzaniem nas tylnymi drzwiami do strefy euro!
We wrześniu 2008 roku prezes Rady Ministrów powiedział, że przyjmujemy euro w 2011 roku. Kilka miesięcy temu przedstawiciele rządu mówili, że będziemy gotowi do przyjęcia wspólnej waluty dopiero wtedy, kiedy strefa euro wyjdzie z kryzysu. Mówiono o 2018 r. Teraz mamy do czynienia z zupełnym odwróceniem intencji
jakby ktoś nakazał?

Konserwatywny amerykański magazyn "National Review" nawołuje, by Polska nie przyjmowała euro i paktu fiskalnego - podaje rebelya.pl.
"Członkostwo w Unii Europejskiej rzeczywiście pomogło zakotwiczyć ten umęczony kraj na "Zachodzie", hojne dotacje UE też są miłe, ale to nie oznacza, że trzeba odrzucać pozostałości z takim trudem zdobytej suwerenności, w tym wypadku, poprzeć szaleństwo, którym jest strefa euro"
Kaczyński stwierdził także: Po PRZEJĘCIU WŁADZY przez PiS PAKT FISKALNY nie będzie obowiązywał!

Barroso, były portugalski komunista - przeciwny był renegocjacji paktu fiskalnego w innej treści. Z oczywistych powodów i niemiecki rząd wykluczał także renegocjację paktu fiskalnego.

Nie będąc w strefie euro po co narzucać sobie zatem przepisy soldateski brukselskiej ograniczającej elastyczność i partykularny interes narodowego budżetu!

Unijna strefa euro zanotowała w IV kwartale 2012 spadek PKB o 0.6%. Po co zatem się pchać i podporządkowywać na tak niepewne czasy?
Niemcy i Unia nie przejmują się faktem, ze Polska w 2013 r zapłaci ok 1mld euro za emisje CO2 _ to taka kara za bezmyślne podpisanie w tej sprawie kiedyś umowy, gdy Polska na węglu stoi!

Mamy wielkie inne wazniejsze problemy,według pracodawców ciągle jednym z najważniejszych problemów, z którymi muszą się borykać, jest wysokość podatków i brak przejrzystości przepisów w tej sferze.
Z badań Polskiej konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan wynika, że dla prawie trzech czwartych małych i średnich firm poważnym utrudnieniem jest wysokość podatku VAT, którego stawka należy do najwyższych w Europie.Podatek ten rzad Tuska podniósł -szara strefa wzrosła-to przykład "zarzynania" własnej przedsiębiorczości. Wpływy z VAT spadają, a rząd - NIC. Strefa i Pakt ważniejsze?

By poprzeć - Związek Przedsiębiorców i Pracodawców na za najnowszym raportem Banku Światowego (Doing Business 2013) na temat warunków prowadzenia firm na świecie - dowodzi, że w Polsce system podatkowy jest skomplikowany.
Odzwierciedla to zresztą pozycja naszego kraju w rankingu. Na 185 krajów Polska zajmuje 114. miejsce. - Polski przedsiębiorca musi spędzić 280 godzin w ciągu roku, wypełniając odpowiedni zestaw zeznań podatkowych - gdzie tu jest tak pilnie oczekiwana reakcja rządu?

Kraje takie jak Polska wciąż pozostają w tyle. Chcą być w przyszłości członkami strefy euro lub być zdolne do konkurencji, a jednym z aspektów tego jest poprawa swoich instytucji i warunków dla biznesu - przyznał Augusto Lopez-Claros jeden z autorów raportu Doing Business 2013./sklasyfikowali Polskę na 55. miejscu listy krajów przyjaznych biznesowi/.
Więc Panie Tusk, gdzie te zapowiadane ułatwienia w pańskich expose?

Polska ma swoje dramatyczne problemy z których największym wydaje się ten nieudaczny rząd właśnie Tuska
Często zadajemy pytania komu naprawdę służy?

Polska choć należy do najbiedniejszych krajów Unii, relatywnie wcześniej otrzymała pomoc w przeliczeniu na głowę mieszkańca, będąc dopiero na 11 miejscu z członków - teraz w nowym unijnym rozdaniu na 5.
Wcale nie na pierwszym wg kwoty 300 mld zł!

Interes ratyfikacji Paktu Fiskalnego leży przede wszystkim w interesie niemieckiej gospodarki i ich banków. Każde euro dotacji dla Polski wraca im się od 0.8 do 1 euro z powrotem.
Po co zatem wychodzić przed szereg nie będąc w strefie, która jak szacują ekonomiści obecnie tylko pogrążałaby polską gospodarkę.
Zauważmy jak drakońsko wzrosły ceny na Słowacji po wejściu do strefy...

Donald Tusk bezwiednie słucha Kanclerz Agelę, choć sam z tylu zapowiadanych w expose reform -i to marginalne wprowadził tylko niewiele.

Do tego dochodzi aspekt psychologiczny, że tak wiele zamiarów i zapowiedzi Tuska trafiło w próżnie!
Skoro nie wierzymy mu, skoro przysłowiowy mit "zielonej wyspy" prysł, skoro tyle razy wprowadził własny naród w błąd, to jak mu wierzyć i w tej sprawie.
Statystyki podają, że 45% Polaków jest za ratyfikacja -wiec mniej niż połowa.
To znów jakby temat zastępczy - zamiast REFORMOWAĆ POLSKĄ GOSPODARKĘ i zabiegać o wiele pilniejszych spraw jak na przykład walka z korupcja, czy uzdrowieniem skompromitowanych prokuratur czy sądów!

Po co zatem na ten Pakt - by tylko statystować w strefie?
Dziś ten najgorszy rząd po 1989 r., który winien za całokształt- podać się do DYMISJI, przekonuje o swych "racjach" SEJM. Co na to konstruktywna opozycja, której tak brakuje
Trudno te działania zrozumieć, bo jeśli wierzyć w solidarność europejską to z pewnością jej nie ma, więc dla wątpliwej solidarności -PO CO?

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

prof Rycho
"TO RZAD STERUJE SEJMEM, A NIE SEJM RZADEM"

Pakt Fiskalny do niczego Polsce niepotrzebny, nie mający zastosowania -bo nie jesteśmy w strefie euro, o przyjecie jego tak jednak walczył TUSK -to dowód wyłącznie jego "LIZUSOSTWA i PODDANSTWA " wobec Angeli Merkel!!

Dziś bowiem w Sejmie,po wczorajszych wnioskach i kłótniach, głosowano. Za odrzuceniem informacji głosowało 154 posłów z PiS i Solidarnej Polski, 279 było przeciw, 1 wstrzymał się od głosu.

PiS zapowiedziało zaskarżenie paktu do Trybunału Konstytucyjnego.

Jak powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, "pakt fiskalny w istotny sposób ogranicza naszą suwerenność, bez żadnego uzasadnienia dla polskich interesów". "Jeżeli ma być przyjęty, to w trybie przyjętym przez konstytucję, czyli musi to być 2/3 głosów. W przeciwnym razie będziemy traktowali tę decyzję, jako non est, taką, która nigdy nie została podjęta" Pozdrawiam,

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

prof Rycho

#336107