50 lat kłamstwa

Obrazek użytkownika Lotna
Świat

 

John Fitzgerald Kennedy, urodzony 29 Maja 1917 roku w Brookline, był 35 Prezydentem Stanów Zjednoczonych i służył swojemu krajowi od zaprzysiężenia w styczniu 1961 roku do swojej śmierci w listopadzie 1963 roku. Był jedynym prezydentem katolikiem, pierwszym prezydentem urodzonym w XX wieku, drugim z najmłodszych zaprzysiężonych prezydentów i tym, który umarł najmłodziej, w wieku 46 lat.

22 listopada 1963 roku, podczas oficjalnej wizyty w Dallas, Texas, w biały dzień, na oczach wiwatujących tłumów w czasie przejazdu ulicami miasta, Prezydent został zamordowany strzałami w głowę.
Oskarżony został samotny strzelec Lee Harvey Oswald, który został zamordowany po dwóch dniach po rzekomo popełnionym morderstwie. Po śmierci Kennedy'ego nastąpiła długa seria zabójstw i samobójstw ludzi mających jakiekolwiek powiązania z egzekucją w Dallas. Zginęły co najmniej 74 osoby, które mogły coś zdradzić na temat zamachu.
Według ostatnich ankiet, tylko od 30% do 10 % Amerykanów wierzy, że samotny strzelec zamordował Prezydenta jednym, "magicznym" strzałem, jak podaje kłamliwa oficjalna wersja zamachu.

Rząd amerykański do dnia dzisiejszego podtrzymuje oficjalną wersję wydarzeń, aczkolwiek w ciągu pięćdziesięciu lat odtajniono wiele dokumenów, jak również ujawnili się świadkowie wskazujący na to, że rolę w zabójstwie Kennedy'ego odegrała CIA i włoska mafia. Rozkazy wydał George Herbert Walker Bush, Richard Milhous Nixon i ówczesny wice-prezydent, Lyndon Baines Johnson (LBJ).  W noc poprzedzającą morderstwo, LBJ powiedział zarówno swojej byłej żonie, jak i swojej kochance o planowanym zamachu.

W pięćdziesiątą rocznicę śmierci Preyzdenta Kennedy’ego, który przez wielu Amerykanów jest uważany za ostatniego prezydenta Republiki, publiczność, wbrew pierwszemu dodatkowi do Konstytucji, zapewniającemu wolność słowa i pokojowych zgromadzeń i demonstracji, została odgrodzona przez płoty i kordony policji od historycznego miejsca w Dallas, do którego dozwolono dojść tylko za zaproszeniem, tylko przedstawicielom mediów głównego nurtu, którzy zdeklarowali, że są przekonani o prawdziwości oficjalnej wersji wydarzeń w listopadzie 1963 roku.
Amerykanom zabroniono rozdawać plakaty i ulotki, a do miejsca wydarzeń mogli się zbliżyć dopiero po zakończeniu oficjalnych, starannie wyreżyserowanych uroczystości pod przewodnictwem burmistrza Dallas.

Oficjalna wersja jeszcze raz poszła w świat i została wyemitowana przez gazety i stacje telewizyjne w wielu krajach. Wersja, w której mordercy Prezydenta podają się za jego spadkobierców.

Prezydent John F. Kennedy planował rozwiązanie CIA, wycofanie wojsk z Wietnamiu, a ponadto uniezależnienie się od banku Federal Reserve poprzez emisję pieniędzy przez rząd, a nie przez prywatną korporację, w wyniku czego, zarówno zadłużenie USA, jak i płacenie podatków przez obywateli mogłyby stać się historią.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:7)

Komentarze

Lotna, za prezydentury JFK ilość amerykańskich "doradców wojskowych" w Wietnamie zwiększyła się dość znacznie ;-)!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#391816

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika tańczący z widłami został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Doradców opracowujących plan wycofania się - doprecyzujmy.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#391906

Typowy "demokrata".
Antywojenna frazeologia, medialna błyskotliwość, karierowiczostwo, prywata, aideowość i wewnętrzna pustka.
Jeden i drugi czarowali "lemingów" w mediach (i wygrali) głosząc "pokój", potem... za późno i za słabo eskalowali jednak działanie wojenne lub je wręcz wszczynali.
Typowe nawigowanie między prawdziwą opinią publiczną a opinią lewackich mediów.
Kennedy balansował na granicy wojny atomowej, zbliżając się do granicy totalnego konfliktu i doprowadził świat na jego skraj bliżej,niż którykolwiek z prezydentów USA.
Nawet największy "jastrząb"
W międzyczasie obydwaj państwo, finanse i nadmuchiwali do niewiarygodnych rozmiarów biurokrację (kupując sobie "intelektualistów" i związując z administracją cynicznych, sprzedajnych etatystów).
Żałośni miglance i oszuści.
Tusk jest jeszcze żałośniejszą POpłuczyną PO nich.
PS
W Filmie Oliviera Stone'a (lewaka i wewnętrznego wroga Ameryki,jak "nasi" emigracyjni wrogowie USraela) główny bohater przedstawia przed sądem swoją teorię spiskową.
Nie wierzę, żeby Kennedy był ofiarą "kompleksu przemysłowo-militarnego".
To komunistyczna kiedyś, dziś - rosyjska narracja.
Nadal jak widać powtarzana przez agentów i "pożytecznych idiotów"...
Więc bohater mówi przed sądem: "Jesteśmy wszyscy Hamletami. Jesteśmy synami zamordowanego króla!..."
Aż ciarki przechodzą dzisiaj, po Smoleńsku.
I u nas dowody są ukrywane i niszczone, na tym jednak kończy się analogia.
Nasz śp. Prezydent nie miał nic i nijak wspólnego z Kennedym, a "teoria zamachu" nie jest ani teorią, ani spiskową.
-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#392017

A ty, Dixi jesteś takim samym cieniasem jak tł.

Nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to żegnaj.
Ta notka nie jest na temat oceny prezydentury Kennedy'ego, ani spekulacji na temat, kto stał za jego mordem, ani nawet momentu od którego zaczęło się planowanie wojny w Wietnamie.

Idź napisz na ten temat notkę, to poczytamy twoje głębokie przemyślenia, bo tutaj nie mają nic do rzeczy.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Lotna

 

#392028

Jeśli nie rozumiesz (w co wątpię), poproś o tłumaczenie bibRusa.
W każdym razie powiedzonko idealnie
pasuje do "dyskusji"
z tobą.
Nie zniżyłem się do komentowania twojego posta.
Odpowiedziałem na komentarz.
Też "jak w łużu bzdnut'"
PS
To nie ja cię "zgłosiłem".
Do tego też się nie zniżam, a poza tym musiałbym to robić dziesięć razy dziennie.
Szkoda czasu i energii.
-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#392037

na kawałki.
Nie mnie oceniać tych ludzi. Nigdy nawet nie próbowałam.
Ale też nigdy jeszcze nie znalazłam wystarczających powodów, aby komuś rozwalać głowę na strzępy z powodu takiej czy innej polityki.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#392036

nie rozumiem
-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#392038

Chciałam jedynie powiedzieć, że żaden z Twoich krytycznych głosów nie jest powodem do roztrzaskiwania komuś głowy.
Tylko tyle.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#392051

Chciałam jedynie powiedzieć, że żaden z Twoich krytycznych głosów nie jest powodem do roztrzaskiwania komuś głowy.
Tylko tyle.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#392052

... żeby to zrobił...
Powinien przegrać wybory.
Nadal nie wiadomo, kto go zabił.
Raczej nie Oswald.
Ten wygląda na "kozła ofiarnego".
Niemniej niekoniecznie organizatorem zamachu był "kompleks przemysłowo-militarny".
To klasyczna lewacka, komusza i ruska "narracja".
Mogli to być sami Ruscy (zważywszy życiorys Oswalda i jego powiązania), mogli być Kubańczycy (Castro i ant-Castro),mogła być mafia...
Do JPII też strzelał jakiś Ali Agca.
A podobno nie tylko on...
Na placu św. Pawła byli funkcjonariusze "polskich" Służb (w tym ojciec zabójcy ks. Popiełuszki),a może nie tylko oni?
Prawdę mówiąc Kennedy mi zwisa i powiewa.
Interesują mnie bardziej inne zamachy.
PS
Po co jakaś... pisze nagle o palancie pie.dolącym Marlin Monroe???
No,po co?
-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#392056

wiem.
Czytałam jednak, przy całkiem innej okazji, tzn. opracowanie dotyczyło innego niż zamordowanie Kennedy'ego tematu, że zginął z powodu kasy, tj. z powodów, o których wspomina Lona: planu uniezależnienia się od banku Rezerw Federalnych. Emisji pieniędzy miał dokonywać rząd a nie prywatna korporacja.
Biorą pod uwagę skalę zjawisk finansowych, o które szło - ten jeden powód wydaje mi się wystarczający.
10

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#391845

Skoro nie wiesz, to po co o tym wspominasz?

Nawiasem mówiąc, ciekawe że żadna z Pań nie wspomina o możliwości międzynarodowego spisku, zadowalając się sugestiami spisku wewnętrznego?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#391846

Ty będziesz za mnie teraz decydował, o czym mam wspominać a o czym nie???
To mi może kilka gotowców na komentarze przygotuj!
Autorkę przepraszam za OT.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#391853

Ossalo, puknij się może z lekka w czółko. Autorkę przepraszam za OT.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3
#391855

go przekroczyłeś swoim chamstwem. Jak rozumiem - jak brak argumentów, to się wali niżej wora.
Bez pozdrowień tym razem. Baw się w swoje pouczanki sam ze sobą lub z bardziej podatnymi na Twoje mundrości niż ja.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#391904

Dobra kobieto, widzę że już po raz wtóry argumentów to Tobie zabrakło.

Więc pozwolę sobie poinformować Ciebie - oraz innego, niezmiennie i niezwykle dowcipnego komentatora tego wątku - że w momencie objęcia prezydentury przez JFK w Wietnamie Płd. nie przebywały żadne regularne siły wojskowe USA. Przebywało tam wówczas ca. 300 tzw. doradców wojskowych, zgrupowanych w tzw. MAAG (Military Advisory Assistance Group - Vietnam). JFK na dzień dobry podwoił ich liczbę, a pod koniec jego prezydentury w Wietnamie Płd. przebywało już - w różnym charakterze - ok. 16 000 amerykańskich wojskowych. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć, że JFK - też na dzień dobry - zwiększył budżet pomocy wojskowej dla Wietnamu Płd. z ca. 110 mln dolarów do ca. 140 mln dolarów.

Tyle odnośnie chamstwa i braku argumentów. Oraz fragmentu "faktografii" notki koleżanki Lotnej.

Histeria przed południem jest niewskazana. Szczególnie oparta na indolencji.

PS. A poza tym dość lubię JFK.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3
#391920

bliskich pań. Z daleka ode mnie z takimi tekstami.

I przestań mnie w końcu pouczać, bo sobie nie życzę. Masz coś do powiedzenia - mów, tylko się ode mnie odpieprz!!!
To jakaś nowa zabawa, w którą się zabawiasz?
Twoje własne życie jest aż tak nudne? Nic więcej nie masz światu do powiedzenia?

Napisałam komentarz pod notką Lotnej. Czegoś się przyczepił???

Szerokim łukiem - to jest jedyny sposób na Ciebie.
Szerokim łukiem, bo inaczej się nie da.

Lotna, przepraszam jeszcze raz. To się już z całą pewnością nie powtórzy: ani u Ciebie na blogu ani na niczyim innym. Tł nie czytam i nie komentuję. Basta.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#391923

...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1
#391926

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika tańczący z widłami został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Nie przejmuj się Ossala. Istnieją osobnicy płci brzydkiej cierpiący na feminofobię i feminowstręt (powodów jest kilka ale pomińmy tę kwestię) i traktują kobiety jak podgatunek lecząc w ten sposób swoje urazy. Tak już mają niestety.

Ale wracając do Wietnamu.
Dopiero śmierć JFK umożliwiła rozpoczęcie wojny w Wietnamie na dobre.
Już w lipcu 1964 nowy amerykański prezydent Lyndon B. Johnson wydał polecenie zwiększenia obecności militarnej w Wietnamie Południowym. Wysłano więc kolejnych doradców wojskowych, zwiększając łączną liczbę wojsk USA w tym kraju do 21 tysięcy.
W 1964 Kongres USA uchwalił rezolucję, która uprawniła prezydenta L. Johnsona do prowadzenia otwartej wojny na morzu. Był to decydujący krok do pełnego zaangażowania USA w wojnę w Wietnamie. Liczba żołnierzy wzrosła z 23 tys. w roku 1964, a w 1967 r. już ponad 500 tys. Wojna wietnamska była dla Amerykanów najdłuższym konfliktem w ich historii.

Liczby mówią za siebie.

Straty zaangażowanych w konflikt stron były ogromne. Wietnam Południowy stracił 196 863 zabitych i 502 tysiące rannych, Stany Zjednoczone 58 325 zabitych, 313 tysięcy rannych (w tym 153 311 z trwałymi uszkodzeniami ciała) i 2413 zaginionych; Korea Południowa, Filipiny, Australia, Nowa Zelandia i Tajlandia straciły łącznie 5225 zabitych i około 12 tysięcy rannych; straty ludności cywilnej sięgały 2 milionów zabitych.

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#391936

Nie każdy jest w stanie mnie urazić, niezależnie od tego, jakie mam fobie. Ja tam widzę jeszcze inne, ale zostawiam to dla siebie.
Inną sprawą jest, że przyjęcie na stałe takiego sposobu zwracania się do ludzi, jak "dobry człowieku", "dobra kobieto" świadczy chyba już tylko samowypaleniu się dyskutanta. Jest to ton jedynie słuszny, wszechwiedzący, ton wyższości, więc tym samym pogardliwy w stosunku do rozmówców.
Ot, widzisz, Tł-owska, blogerska wysokości była uprzejma zwrócić się do szarego, ciemnego ludu...

Ale dość o T(ł)ym, bo szkoda klików :-)

Co się zaś tyczy Wietnamu: mało znam historię tego konfliktu. Z prostego powodu - czuję nieustanny niedosyt wiedzy w zakresie historii Polski, Europy, więc jak mam wolną chwilę, to zgłębiam tę tematykę.

Pisząc zaś o banku Rezerw Federalnych chciałam jedynie zauważyć, że sam skok na tę kasę był dla zainteresowanych wystarczająco dobrym powodem, aby człowiekowi strzelić w głowę.
Jeśli dochodzą do tego inne powody, JFK miał tym mniej szans.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#391957

Dzięki za przybycie, 10 i komentarze. Doprawdy nie masz za co przepraszać, a za innych nie musisz. :)
Pozdrawiam.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Lotna

 

#392010

wczoraj z wieczora...
Zupełny off topic polegający na dokuczaniu wzajemnym bez związku z tekstem.
Zwrot "dobry człowieku, dobra kobieto" to - moim zdaniem - zwrot wysoce protekcjonalny podszyty lekką pogardą. Stosowanie go w rozmowie to niski chwyt erystyczny.
I nie chodzi tylko o jego niestosowność w odniesieniu do hegemona z Pontu.
Ossalo trzymaj proszę nerwy na wodzy - życie wystawia nas na różne próby świetnie o tym wiesz.
Ostatnio więcej jakby na Np.pl wampirów i pijawek psychicznych karmiących sie negatywnymi emocjami.
Pozdrawiam jesiennie
----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#391929

będzie mi teraz łatwo, zgodnie z decyzją o szerokim łuku, którą podjęłam.
To często robi najlepiej.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#391932

Do wysokich chwytów erystycznych zaliczamy niewątpliwie zwrot "odpieprz się", odniesienia do rodziny i bliskich, etc.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#391933

Taką samą cenę zapłacili ,choć czasowo odległego
Zbrodniarze nie mają zwyczaju odpuszczać doznanej urazy
Bo są składnikiem dla zwykłej morderczej zarazy
Prawdę poznamy, ale po przekroczeniu lini życia
Tymczasem możemy snuć i łączyć wszelkie odkrycia
Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#392003

Masz rację, co do zbrodniarzy, ale mam nadzieję, że prawdę poznamy wcześniej.
Pozdrawiam

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Lotna

 

#392057

Napisałam wyraźnie i po polsku: Planowł zakończenie wojny w Wietnamie. PLANOWAŁ. Ani słowa nie napisałam na temat sytuacji w Wietnamie w dniu śmierci Kennedy'ego, ani w ogóle nic na ten temat, więc nie czepiaj się mojej faktografii.
Ale udało ci się, swoim starym, wypróbowanym rytuałem, bo twoje zachowanie to już więcej niż zwyczaj, przyszedłeś na bloga i załatwiłeś się w przedpokoju na wycierace, jak na blogoobsrywacza przystało, przy okazji obrażając ossalę, która nie tańczy do twojej piszczałki. Pies pod ambasadą rosyjską, a jego pan na blogach. Każdy, kto chce wziąć udział w dyskusji na temat notki musi się potknąś, o ile nie wdepnąś w twoje g. Cieszyłabym się, gdyby mój blog był jedyny tak przez ciebie przyozdobiony, ale niestety, zafajdałeś ich całe mnóstwo.
Odnieś się merytorycznie do tekstu notki, a nie do swoich iluzji, albo się wynieś. Swoją potrzebę już załatwiłeś, a man nadzieję, że biegunki ne masz.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Lotna

 

#392012

Nie, nie umiem. Trudno planować zakończenie wojny, która się jeszcze nie rozpoczęła. W tej pełnej tzw. merytoryki polemice pominęłaś zupełnie jakąkolwiek "merytorykę".

Pisz dalej bzdury, publiczność zawsze się znajdzie.

Ciekawe, czy ktoś ma coś do powiedzenia na temat "niskich chwytów erystycznych"? Pewnie nie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#392014

20.06.1964 gen. W. Westmoreland obejmuje dowództwo MAAC Vietnam.

08. 1964 tzw. incydent w Zatoce Tonkińskiej.

25.02.1965 początek amerykańskich bombardowań Wietnamu Płn.

8.03.1965 pierwsze amerykańskie jednostki przybywają do Da Nang.

5.05.1965 do Wietnamu Płd. przybywa amerykańska 173 Brygada Powietrznodesantowa.

27.06.1965 173 Brygada przeprowadza pierwsze akcje w Żelaznym Trójkącie.

10. 1965 do Wietnamu przybywa amerykańska 1 Dywizja Piechoty (tzw. Big Red One).

10/11. 1965 bitwa w dolinie Ia Drang.

Pozwolę sobie nieśmiało zwrócić uwagę, że wszystkie te działania odbywają się po śmierci JFK, który podobno chciał zakończyć wojnę w Wietnamie ;-)))!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#392025

Idź z pieskiem pod ambasadę.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Lotna

 

#392026

Nie, po prostu jestem przywiązany do faktów. Z pieskiem pod ambasadą już byłem. Ty natomiast nie byłaś łaskawa ustosunkować się do faktów:

- zwiększenia przez JFK budżetu na pomoc wojskową Wietnamowi
Płd.
- ogromnego zwiększenia za prezydentury JFK liczebności
wojskowych doradców amerykańskich Wietnamie Płd.

Ciekawe miał JFK metody "wycofania wojsk", których jeszcze nie było ;-)))!

PS. Jeśli zaś idzie o moją biegunkę, to zwróć uwagę na swój ślinotok.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2
#392035

gość z drogi

 

  Co za demon zła opanował naszą stronę...:)Panie i Panowie 

co się z nami dzieje?

Mam nadzieję,że to jakieś przejsciowe "zawirowania " 

Dobrej Nocy ,Wszystkim ...Dobrej  i spokojnej :)

 

 

 

 

 

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

gość z drogi

#392054

Co to ma do treści mojej notki?

Nie byłam w gabinecie prezydenta razem z Kennedym i nie wiem, co się działo i komu zależało na wojnie, aczkolwiek domyśleć się nie jest aż tak trudno. Prezydent nie działa w próżni. Ciebie też tam nie było. Byli natomiast inni ludzie, którzy z nim pracowali i rozmawiali i po jego śmierci mówili o tym, czego chciał i co planował. Wycofanie wojsk z Wietnamu było jedną z tych rzeczy.

15 000 doradców wojskowych, to nie są cywile, a wojsko. Amerykańskie wojsko. Całe 15 000.
Możesz sobie dalej twierdzić, że żadnego wojska amerykańskiego w Wietnamie nie było i Kennedy nie miał kogo wycofywać. Najlepiej napisz na ten temat notkę, to się dowiemy, ile wojska to wojsko.

P.S. Pomyliłeś adresy z tym ślinotokiem, ja nie jestem Dixi. Na ślinotok nie cierpię, wręcz przeciwnie i uwierz, że szkoda mi śliny na odpowiadanie na twoje niczego nie wnoszące komentarze, które od tej pory będę ignorować.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Lotna

 

#392058

Rżnij głupa dalej.

Napisałem wyraźnie w kolejnych komentarzach, że na początku prezydentury JFK w Wietnamie było ok. 300 amerykańskich doradców wojskowych. Słownie: trzystu. Zaś pod koniec tej prezydentury było ich ok. 16000. Słownie: szesnastu tysięcy.

Świadczy to niewątpliwie o tym, że JFK chciał ich stamtąd wycofać :-)))!

Jeśli nie rozróżniasz zaangażowania militarnego poprzez pomoc wojskową od wojny realizowanej poprzez działania militarne jednostek regularnych, to twój kłopot.

To zresztą mało istotne. Jeśli nawet uznać, że wojnę w Wietnamie rozpoczął Eisenhower,to JFK ją eskalował.

Możesz sobie ignorować prawdę. Żadne zaskoczenie, prawdę ignorujesz od dawna.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#392062

ty nie musisz.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

Lotna

 

#392084

Czy mogłabyś zatem przetłumaczyć tę wypowiedź JFK na temat Wietnamu z września 1963, a zatem na jakieś dwa miesiące przed śmiercią?

"In the final analysis, it is their war. They are the ones who have to win it or lose it. We can help them, we can give them equipment, we can send our men out there as advisers, but they have to win it, the people of Vietnam, against the Communists. . . . But I don't agree with those who say we should withdraw. That would be a great mistake. . . . [The United States] made this effort to defend Europe. Now Europe is quite secure. We also have to participate—we may not like it—in the defense of Asia."

http://www.jfklibrary.org/JFK/JFK-in-History/Vietnam.aspx

Podkreślenie pochodzi ode mnie.

Czy nadal podtrzymujesz opinię, że JFK planował wycofanie wojsk amerykańskich - nie wchodząc w detale, czy to byli doradcy czy żołnierze i czy wojna się już zaczęła, czy jeszcze nie - z Wietnamu?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#392063

Z tego samego żródła

"In the final weeks of his life, President Kennedy wrestled with the future of the United States' commitment in Vietnam. Whether he would have increased military involvement or negotiated a withdrawal of military personnel still remains hotly debated among historians and officials who served in the administrations of President Kennedy and President Lyndon B. Johnson"
http://www.jfklibrary.org/JFK/JFK-in-History/Vietnam.aspx

Trollujcie sobie gdzie indziej, panowie. Moja notka nie jest na temat polityki zagranicznej USA w latach sześdziesiątych.

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Lotna

 

#392082

Tak od razu i pomimo iż to mój pierwszy komentarz w tej dyskusji?

Napisałaś, że JFK planował wycofanie wojsk z Wietnamu, tł to zakwestionował, a ja wkleiłem cytat z wywiadu, w którym JFK jednoznacznie stwierdza, że wycofanie amerykańskich wojskowych z Wietnamu byłoby błędem.

Moja męska intuicja podpowiada mi, że gdybym wkleił fragment wywiadu, w którym JFK zdecydowanie opowiada się za jak najszybszym wycofaniem amerykańskich doradców z USA, to byś tego trollowaniem nie nazwała:-)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#392087

Proponuję stały kącik ''Historia dla ignorantów'' prowadzony przez...
Tak,tę osobę miałam na myśli.:)))
Żeby brać udział w dyskusjach trzeba być uważnym czytelnikiem kącika i odrabiać prace domowe zadawane przez Prowadzącego.
Prawda,że genialne w swej prostocie?
Miłego dnia Niepoprawni!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

markiza

#392078

Doskonały pomysł. Nie tylko osobny kącik ale i osobny portal.
Pozdrawiam. :)

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Lotna

 

#392085

Witam

10* za ujęcie tematu.
Dosyć uważnie czytam wszystko na temat śmierci Kennedy'ego.
Nawet Stephen King napisał o tym powieść.

Lecz nie o tym chciałby tym razem.

To pierwsza tajemnica zbrodni, która jest skrzętnie ukrywana i ciągle zafałszowywana za mojego życia. Już 50 lat praktycznie nie wiemy nic, oprócz tego co chcą nam powiedzieć.

Czy wobec tego ma sens istnienie opinii publicznej? Jeżeli nie może ona poznać prawdy dotyczącej morderczej śmierci najważniejszej głowy państwa.

Wątpliwości te nurtują mnie w kontekście Tragedii Smoleńskiej.
Czy tutaj będzie podobnie i po 50 latach wciąż będziemy się pytać i spekulować?
Tego się obawiam.

Gdy nie ma chęci (albo interesu) ujawnienia prawdy, to obawiam się niestety, że nigdy nie dowiemy się, jak było na prawdę.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#392089