Rząd USA opublikuje dokumenty katyńskie ze swoich zbiorów

Obrazek użytkownika mukuzani
Historia

W archiwach amerykańskich znajdować się mogą przede wszystkim nieznane dotąd dokumenty na temat wiedzy rządu Stanów Zjednoczonych w okresie administracji Franklina D. Roosevelta. Katyń post mortem Ostatnie dwa lata przyniosły kilka elektryzujących informacji o odkryciu czy raczej ujawnieniu ważnych dokumentów dotyczących Katynia. Najświeższa spośród nich, dotycząca odtajnienia – na mocy decyzji prezydenta USA Baracka Obamy z 2011 r. – dokumentów rządowych z lat 1939-1990, wygląda obiecująco. Poczynając od 2012 r., w National Archives trwa poszukiwanie i „deklasyfikacja” dokumentów dotyczących spraw polskich, w tym zagadnienia reakcji władz amerykańskich na informacje o zbrodni katyńskiej. Proces ujawniania i przygotowania do edycji akt dotyczących Polski i Katynia monitorują kongresmani polskiego pochodzenia: Marcy Kaptur z Ohio i Dan Lipinski z Illinois oraz uznani za stronę zainteresowaną przedstawiciele środowisk polonijnych, m.in. mec. dr Maria Szonert-Binienda. Ze strony Narodowych Archiwów USA sprawę prowadzi Sheryl Sherenberger. Pokłosiem całego procesu ma być edycja zbioru dokumentów wytworzonych w latach 40. i 50. XX w. przez agendy rządu amerykańskiego, a dotyczących m.in. kwestii katyńskiej. Czy znajdą się tam materiały rzucające nowe światło na sprawę katyńską – trudno z góry wyrokować. Niestety, już dziś można powiedzieć, że z dość niejasnych przyczyn nie doszła do skutku inicjatywa opatrzenia planowanego wydawnictwa komentarzami polskich naukowców, wprowadzającymi Anglosasów w temat zbrodni katyńskiej. Co wiedział Roosevelt W archiwach amerykańskich znajdować się mogą przede wszystkim nieznane dotąd dokumenty na temat wiedzy rządu Stanów Zjednoczonych w okresie administracji Franklina D. Roosevelta o popełnionym przez Sowietów w 1940 r. ludobójstwie na Polakach. Wiele informacji na ten temat zdobyła już jednak działająca w latach 1951-1952 pod przewodnictwem Raya Maddena Komisja Izby Reprezentantów USA ds. Katynia, której opublikowane protokoły z przesłuchaniami i dokumentami zajęły kilka tysięcy stron. Komisja nie tylko orzekła o odpowiedzialności Rosjan za zbrodnię na jeńcach Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa, ale wskazała na patologie w działaniu administracji Roosevelta w sprawie Katynia. Kongresmani na początku lat 50. XX w. zdemaskowali wiele elementów procesu zatajania w dekadzie lat 40. XX w. prawdy przed Amerykanami przez własny rząd, np. „zagubienie” raportów katyńskich przez wywiad wojskowy Stanów Zjednoczonych G-2. W 2012 r. rewelacją byłyby bez wątpienia nowe, ważne dokumenty na temat wiedzy Amerykanów o zbrodni katyńskiej w okresie od ujawnienia przez Niemców dołów śmierci w Lesie Katyńskim wiosną 1943 r. oraz polityki postępowania z tą wiedzą. Największą sensacją byłyby wszelkie materiały mówiące o ewentualnej wcześniejszej, sprzed 1943 r., wiedzy o nawet drobnych aspektach mordu na oficerach WP i innych obywatelach RP z 1940 roku. Tymczasem nie ulega najmniejszej wątpliwości, że zasadniczy dokumentalny depozyt wiedzy o zbrodni katyńskiej znajduje się nie za oceanem i nie w Polsce, a w archiwach rosyjskich. Dokumenty wytworzone przez instytucje państwa sowieckiego mówią o ludobójstwie na Polakach więcej od wszystkich innych źródeł. Czego nadal nie wiemy Do dziś wiele szczegółów zbrodni katyńskiej pozostaje zagadką za sprawą zniszczonych lub nieujawnionych materiałów. Odpowiedzi na ważne pytania kryją teczki osobowe ofiar, tworzone jeszcze za życia jeńców i więźniów w toku przesłuchań prowadzonych przez oficerów NKWD. W wypadku likwidacji ofiary akta personalne w praktyce sowieckiej kończono wyrokiem oraz protokołem z egzekucji. Akta personalne dałyby odpowiedź na pytanie, czy wskazana w decyzji Politbiura WKP(b) z 5 marca 1940 r. trójka funkcjonariuszy NKWD (Wsiewołod Mierkułow, Bachczo Kobułow, Leonid Basztakow) podpisała indywidualne wyroki śmierci poszczególnych ofiar. Końcowa sprawka z wykonania przez NKWD egzekucji byłaby równie cennym źródłem wiedzy o zbrodni ludobójstwa i jednostkowym losie jej ofiar. W wypadku więźniów rozstrzygnęłaby ona definitywnie kwestię miejsc ich zgładzenia, które dziś odtwarzamy na podstawie wymienionych w rozkazach szefów NKWD USSR i BSSR prawdopodobnie docelowych miejsc ekspedycji. Niestety, dotąd nie dysponujemy teczkami lub pojedynczymi protokołami ani w odniesieniu do więźniów, ani w odniesieniu do ofiar zbrodni pochodzących z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Brak akt osobowych i wielu dokumentów operacyjnych NKWD nie pozwala odtworzyć jej przebiegu w stopniu równomiernym dla poszczególnych fragmentów zbrodni: ofiar z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa; ofiar z więzień na Ukrainie; ofiar z więzień na Białorusi. Bardzo rażący jest brak tzw. listy białoruskiej, czyli dokumentów z imiennymi wykazami pomordowanych przetrzymywanych przed kaźnią w więzieniach na terenie białoruskiej SSR. Nie znamy też miejsc ukrycia zwłok większości ofiar zbrodni katyńskiej w jej części dotyczącej więźniów z tzw. wschodniej Ukrainy i Białorusi. W oparciu o ekshumacje możemy jedynie z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa wskazać na Bykownię pod Kijowem jako miejsce ukrycia zwłok ofiar z tzw. ukraińskiej listy. Nie wiemy natomiast, gdzie leżą szczątki więźniów wysłanych do Mińska, Charkowa i Chersonia, a być może także w inne miejsca, lub rozstrzelanych w więzieniach na anektowanych ziemiach II RP. Dokumenty NKWD, zwłaszcza protokoły egzekucji na jeńcach i więźniach, pozwoliłyby również rozstrzygnąć, którzy funkcjonariusze osobiście mordowali Polaków. Dane na ten temat, opierające się na zeznaniach składanych w rosyjskim śledztwie w początku lat 90. XX w., oraz wykazy funkcjonariuszy NKWD nagrodzonych za przeprowadzenie „operacji rozładowania” i inne dokumenty z 1940 r. są wyrywkowe. Z wyjątkiem egzekutorów z Kalinina w sposób niebudzący wątpliwości można je odnosić do osób biorących udział w „operacji rozładowania”, co nie musi oznaczać w każdym przypadku udziału w egzekucjach. Ochrona danych funkcjonariuszy NKWD może być jednym z powodów nieodtajnienia kolejnych dokumentów znajdujących się w rosyjskich archiwach państwowych, w tym w kluczowym z punktu widzenia perspektyw badań nad Katyniem Centralnym Archiwum Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Rosji. Odpowiedzi są w Rosji Wśród ujawnionych z Teczki Specjalnej dokumentów znalazła notatka szefa KGB Aleksandra Szelepina do I sekretarza KPZS Nikity Chruszczowa z 3 marca 1959 r., w której znalazła się propozycja zniszczenia części dokumentacji na temat zbrodni katyńskiej. Przygotowany przez szefa KGB projekt Decyzji Prezydium KC KPZR trafił jednak do Teczki Specjalnej bez wpisanej daty dziennej podjęcia postanowienia, co pozwala go traktować tylko jako wniosek. Czy rzeczywiście w 1959 r. zniszczono dokumenty, których brak odczuwamy dziś jako lukę źródłową na drodze poznania całokształtu zbrodni katyńskiej? Część spośród dokumentów nieodnalezionych w rosyjskich archiwach stanowią sygnalizowane w notatce z 1959 r. elementy dokumentacji. Przyjmując, że decyzja o ich zniszczeniu rzeczywiście została podjęta i zrealizowana, należy jednak założyć powstanie potwierdzających ten fakt dokumentów. W momencie brakowania dokumentów sporządzano protokoły ich zniszczenia oraz wytwarzano korespondencję dotyczącą przedsięwzięcia. Taka dokumentacja dotychczas nie została ujawniona. Zniszczenie części dokumentacji w oparciu o decyzję z 1959 r. nie stanowi też wytłumaczenia braku w ujawnionej dokumentacji katyńskiej całego szeregu dokumentów. Tajne pozostają protokoły posiedzeń trójki i akta dotyczące wykonania decyzji trójki, które zgodnie z projektem Szelepina nie były przeznaczone do zniszczenia. Zarządzanie nadziejami W latach 2010-2011 nadzieje na zdobycie pełniejszej wiedzy o zbrodni katyńskiej wzbudzały informacje o stopniowym przekazywaniu władzom RP – na mocy decyzji władz Rosji podjętej po katastrofie 10 kwietnia 2010 r. samolotu z prezydentem RP na pokładzie – kopii 148 tomów akt rosyjskiego śledztwa karnego numer nr 159. Kopie zostały włączone do materiałów prowadzonego przez prokuratorów IPN śledztwa katyńskiego. W sumie na oryginalne akta rosyjskiego śledztwa składają się prawdopodobnie 183 tomy. Dotychczasowe wyrywkowe oględziny akt wskazują na brak w przekazanych Polsce tomach nieznanych dotąd ważnych dokumentów. W czerwcu 2012 r. „Gazeta Wyborcza” podała w formie sensacji informację o odnalezieniu przez prof. Natalię Lebiediewę w Rosyjskim Państwowym Archiwum Wojskowym (RGWA) wykazu z nazwiskami 1996 „niebezpiecznych więźniów” konwojowanych w 1940 r. przez 15. Brygadę Wojsk Konwojowych NKWD do i z Mińska, błędnie uznając dokument za białoruską listę katyńską. Wykaz w rzeczywistości może stanowić jedynie podstawę do prób hipotetycznego odtworzenia fragmentu tzw. listy białoruskiej i znany jest rosyjskim i polskim historykom od lat 90. XX wieku. Nad metodami rekonstrukcji listy białoruskiej od kilku lat zastanawiają się historycy. Kompleksowy projekt, oparty na pośrednich danych ewidencyjnych z dokumentacji NKWD, zaproponował 7 kwietnia 2012 r. na łamach „Naszego Dziennika” wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Memoriał prof. Nikita Pietrow. Skutkiem takich działań może być jednak tylko częściowe i niepewne odtworzenie spisu wymordowanych. Co więcej, realizacja takiego programu wymagałaby otwartości władz Rosji. Podsumowując, wśród dokumentów ujawnionych w XXI w. nie ma źródeł porównywalnych wagą do tych, które przekazano wprost z archiwów rosyjskich w latach 90. XX wieku. W 2012 r. nadal czekamy na moment, kiedy z Moskwy otrzymamy materiały niezbędne do pełnej rekonstrukcji dziejów zbrodni katyńskiej. Na pewno nie należy w związku z ujawnieniem amerykańskich dokumentów łudzić Polaków nadziejami bez pokrycia. Pojawianie się kolejnych sensacyjnych informacji o jakoby przełomowych odkryciach wywoływać może wrażenie, że w sprawie Katynia nie ma już właściwie o co kruszyć kopii na rosyjskim polu badań archiwalnych, i skutkować odwracaniem uwagi polskiej opinii publicznej od najważniejszych luk. Klucz do ich zapełnienia znajduje się na Kremlu. dr Witold Wasilewski Biuro Edukacji Publicznej Centrala IPN 29.08.2012, http://www.naszdziennik.pl/wp/8440

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#289216

Opublikowane będą także dokumenty po raz pierwszy odtajnione, które dotyczą m.in. tajemniczego zniknięcia słynnego raportu pułkownika Johna Van Vlieta.

Van Vliet był amerykańskim jeńcem wojennym, którego Niemcy, wraz z innym jeńcem, kapitanem Donaldem B. Stewartem, zabrali do Katynia w maju 1943 r. na wizję lokalną masowych grobów polskich oficerów z udziałem obserwatorów międzynarodowych. Van Vliet napisał raport w tej sprawie, ale po wojnie dokument ten zaginął.

Przypuszcza się, że wiąże się to z próbami tuszowania faktu ukrywania przez USA czasie wojny prawdy o Katyniu, aby nie psuć stosunków ze Stalinem, który był aliantem w walce z Trzecią Rzeszą. Kiedy w 1949 r. Kongres USA zaczął prowadzić dochodzenie w sprawie Katynia, płk Van Vliet został przeniesiony do Singapuru, aby nie mógł zeznawać na przesłuchaniach katyńskich przed komisja Izby Reprezentantów. Van Vliet jednak złożył zeznania przed komisją w 1951 r. i odtworzył swój raport z pamięci.

W dokumentach, które będą opublikowane w poniedziałek, znajduje się także raport wywiadu wojskowego dla amerykańskiego attache wojskowego w Kairze z 28 maja 1943 r., w którym kierownictwo specsłużb wyraża zainteresowanie relacjami o Katyniu, ale „tylko jeżeli ukażą one sprawstwo Niemców.

Wśród opublikowanych materiałów będą też filmy z tzw. Komisji Kerstena ds. Komunistycznej Agresji, które pokazują relacje generała Władysława Andersa przed komisją Kongresu z jego rozmów ze Stalinem i Berią w 1942 r. Dowódca wojsk polskich na Zachodzie bezskutecznie dopytywał się o los polskich oficerów uwięzionych w obozach w Starobielsku i Kozielsku.

W dokumentach Departamentu Wojny znajduje się m.in. aide-memoire generała wodza naczelnego Władysława Sikorskiego z 24 czerwca 1942 r. dotyczące polskich jeńców wojennych w ZSRS.

Archiwa Narodowe USA opublikują też dokumenty na temat zbrodni wojennych, w tym z procesu zbrodniarzy nazistowskich w Norymberdze w 1946 r., na którym ZSRS usiłował włączyć Katyń do aktu oskarżenia, jako mord popełniony rzekomo przez Niemców. Wśród opublikowanych materiałów znajdą się także dokumenty niemieckie przejęte przez aliantów. Są tam m.in. wpisy w dzienniku ministra propagandy III Rzeszy Goebbelsa o odkryciu grobów w Katyniu i stenogramy jego konferencji prasowych na temat Katynia w kwietniu 1943 r

http://info-horyzont.pl/zbrodnia-katynska-po-72-latach-w-amerykanskich-dokumentach.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#289218

Dr Magda Kapuścińska, prezes Instytutu Józefa Piłsudskiego w Ameryce sądzi, że przypomnienie o zbrodni Sowietów jest bardzo ważne.

"Nawet jeżeli nie znajdą się tam materiały ujawniające nowe fakty, samo ogłoszenie ich na stronie internetowej amerykańskich archiwów i nagłośnienie sprawy w mediach Stanów Zjednoczonych, Polsce i innych krajach, ma ogromne znaczenie, bo o tej zbrodni i innych popełnionych przez Sowietów w czasie II wojny światowej nie wolno zapomnieć" - przekonywała Kapuścińska.

Dla szefowej Instytutu Piłsudskiego ogłoszenie dokumentów jest szczególnie istotne także ze względów osobistych.

"Wszystkie poszlaki wskazują, że mój ojciec był ofiarą mordu katyńskiego" - powiedziała Kapuścińska.

Zdaniem historyka dr Teofila Lachowicza z Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, każda publikacja nowych, tajnych do tej pory, amerykańskich dokumentów na temat Zbrodni Katyńskiej jest ważna, ponieważ dzięki temu być może poznamy, w jakim stopniu ta szalenie niewygodna dla administracji prezydenta F.D. Roosevelta sprawa, była świadomie ukrywana przed amerykańską opinią publiczną, celem utrzymania Związku Sowieckiego w koalicji antyhitlerowskiej.

Lachowicz, autor książki "Weterani polscy w Ameryce do 1939 roku", nie przypuszcza jednak, aby Amerykanie ogłosili najważniejsze dokumenty mogące całkowicie podważyć dotychczasowy, pozytywny wizerunek politycznych osiągnięć prezydenta.

"Naruszenie, a tym bardziej zburzenie tego wizerunku, byłoby dla zbyt wielu Amerykanów nie do +strawienia+ . Ponadto ukazałoby to Stany Zjednoczone jako współodpowiedzialne za ukrywanie i tuszowanie odpowiedzialności za Zbrodnię Katyńską" - ocenił mieszkający w Nowym Jorku historyk.

Jak twierdzi prezes oddziału nowojorskiego Kongresu Polonii Amerykańskiej Frank Milewski, każde działanie wiodąc do tego, aby rzucić więcej światła na sprawę Katynia jest doceniane przez mieszkających w USA Polaków. "Powinniśmy zabiegać o tak wiele informacji na ten temat, jak to tylko jest możliwe" - zaakcentował Milewski.

Prezes KPA w Nowym Jorku powstrzymał się przed oceną jak ważne będą ujawnione 10 września w Waszyngtonie materiały. "Zależeć to będzie od tego, co faktycznie zawierają, ponieważ mamy podejrzenia, jak wiele na temat zbrodni katyńskiej wiedzieli alianci i możemy tylko domniemywać, co Amerykanie i Brytyjczycy myśleli, kiedy otrzymali te informacje" - dodał.

Na temat archiwów katyńskich wypowiedziała się dla PAP także demokratyczna członkini Izby Reprezentantów Kongresu USA Marcy Kaptur, która zabiegała o opublikowanie dokumentów katyńskich.

"Sądzę, że prawda historyczna jest niezbędna do rozszerzania obszarów wolności.To wielki zaszczyt mieć możliwość uhonorowania bohaterskich przywódców narodu polskiego podczas II wojny światowej, których życie zostało brutalnie przerwane w Katyniu. Jest naszym obowiązkiem, jako spadkobierców wolności, ujawnić światu całą historię o nich, jak też uwarunkowania geopolityczne, wpływające na tę tragedię" - stwierdziła kongresmenka polskiego pochodzenia, reprezentująca w Izbie stan Ohio.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#289275

marcopolo

 A, my ich uwazalismy i nadal uwazamy za PRZYJACIOL,wszystko wiedzieli i wiedza ,ale chyba po to,aby NARODY SWIATA -szantazowac!! Teraz kolej na "wyzla angielskiego" w sprawie mordu gen.SIKORKSKIEGO w GIBLARTARZE (.4.07.1943) prosze zwrocic uwage na zbieznosc dat KATYN-1943--GIBLARTAR-1943!! Mysle ,ze gen Sikorski mogl cos wiedziec o planowanym mordzie Polakow w Katyniu i wykonaniu tego MORDU przez sowieckich MORDERCOW,dlatego GO ZAMORDOWANO!!! Panie Obama pokazcie swiatu ,kto mordowal s.p.L.Kaczynskiego i 95 wspanialych WIELKI POLAKOW,oczysc Pan AMERYKE z hanby i klamstw jaka ciazy na WAS, w ten sposob bedzie Pan mial II kadencje w kieszeni!Teraz Panski ruch!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

marcopolo

#289435

"Skąd w Katyniu wzięli się Amerykanie? W maju 1943 roku Niemcy zorganizowali wycieczkę alianckich jeńców do Katynia. Początkowo Amerykanie i Anglicy byli niezwykle podejrzliwi. Uważali, że Niemcy próbują ich oszukać i zrzucając winę na Sowietów za własną zbrodnię, doprowadzić do rozpadu koalicji walczącej z Trzecią Rzeszą. Dlatego do całej sprawy podeszli niezwykle ostrożnie.

Niemcy dali im jednak w Katyniu pełną swobodę. Anglosascy oficerowie mogli zbadać doły śmierci i ciała. Analizując zaawansowany stan rozkładu zwłok, Steward i Vliet doszli do wniosku, że polscy oficerowie musieli zostać zamordowani, zanim Smoleńsk został zdobyty przez Niemców. Obejrzeli również znalezione przy zamordowanych strzępy gazet, listy, pocztówki, osobiste zapiski. Wszystko urywało się wiosną 1940 roku. Nie było wątpliwości: zabójcami byli bolszewicy.

Wróciwszy do obozu jenieckiego Steward i Vliet postanowili o swoich wnioskach poinformować amerykańskie służby, z którymi współpracowali zza drutów. Jak wynika z ujawnionych właśnie dokumentów (cytuje je agencja AP), udało im się przesłać do Waszyngtonu zakodowane wiadomości. Szokujące jest to, że po wojnie, gdy Steward znalazł się na wolności, amerykańskie służby surowo zakazały mu, aby kiedykolwiek wspominał publicznie o tych szyfrogramach."

Polecam całość :http://www.rp.pl/artykul/442884,932239-Znali-prawde-o-Katyniu.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#289442

Widoczny na przedwojennej fotografii ojciec Franiszka Herzoga został zamordowany przez NKWD w Charkowie. Mieszkający w USA Herzog, który wziął udział w uroczystości ujawnienia amerykańskich akt, nie kryje oburzenia, że Ameryka ani Wielka Brytania nie przeprosiły dotąd za ukrywanie prawdy o Katyniu

Całość http://www.rp.pl/artykul/442884,932517-Sowieci-zabili--USA-milczaly.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#289717