Test na leminga

Obrazek użytkownika triarius
Blog

Chcesz wiedzieć, czy twoja kobieta to leming? Albo twój ukochany brat? A co z siostrą? Jakoż i matka, ojciec, przyjaciel, albo jego żona, przełożony, podwładny, dostawca, odbiorca, wykonawca, podwykonawca, usługodawca, usługobiorca, partner biznesowy...? I kto tam jeszcze. Chcesz wiedzieć, czy ten ktoś jest leming? Taki autentyczny - bez niedomówień, bez ambiwalencji, pełnokrwisty, rasowy, przeżarty lemingozą do szpiku kości, nieuleczalny i nie do odratowania? Choćbyś nie wiem ile woskowych świec o grubości dziewczęcego uda fundował lokalnemu kościołowi, leżał krzyżem po całych nocach i modlił się na okrągło?

Sposób na sprawdzenie jest zaskakująco prosty! Zrób tak: powiedz temu osobnikowi, że jest "wyjątkowa szansa wzięcia udziału w próbie pobicia rekordu Guinnessa, który na pewno utrzyma się w annałach bardzo, ale to bardzo długo, trzeba tylko zebrać się jak największą grupą i cośtam zrobić". To coś musi być oczywiście stosownie głupie, ale z tą głupotą nie przesadzaj.

(Zaraz to wyjaśnię dlaczego.) Istotne jest, że ma być MASA LUDZI, którzy specjalnie coś robią, czego by inaczej nie zrobili, wszyscy razem, po to, żeby pobić ten rekord i załapać się na wieczne czasy do annałów. Taka świecka forma nieśmiertelności, a że stadna, to tym lepiej.

Mogą to być rzeczy w stylu: wszyscy mamy na sobie koszulkę z jakimś konkretnym napisem... Wszyscy mamy na sobie śmieszną czapeczkę (którą tutaj można tanio kupić)... Po prostu zbieramy się tak wielką gromadą, że w historii tylu ludzi tam nie było - "ach, w jakim historycznym wydarzeniu uczestniczymy, wnukom będziemy to z dumą kiedyś pokazywać, ach!" (Takie coś, jak to ostatnie, było robione w Gdańsku, z okazji nastania nowego tysiąclecia - masy i masy lemingów się na Długim Targu zgromadziły, żeby mieć zrobione zdjęcie.)

Takie coś może też jednak być zrobione wirtualnie, jak w przypadku niegdysiejszej akcji "3 miliony ściągnięć nowej wersji Firefoxa w ciągu doby". W sumie niewielka różnica, ale jednak to wymaga z reguły mniej wysiłku, człek się osobiście, z twarzą, nie kompromituje, no i - w porównaniu z tym ostatnim przypadkiem w realu - tutaj nie ma to związku ze sprawami tak obślizgłymi, jak platformiana polityka, Gdańska niemieckie tradycje, i tak dalej.

W sumie wyjaśniłem już chyba w miarę zrozumiale, o jakie to wydarzenie powinno chodzić. Takie coś trzeba sobie wymyślić - nie przesadzając z fantazją, bo ew. leming może się nie nabrać - ew. lemingowi z entuzjastycznym błyskiem w oku (bardzo ważny element!) rzec coś w tym duchu, że: "Wiesz? Takie coś właśnie ma się odbyć, bardzo bym chciał w tym wziąć udział - idziesz ze mną? Będzie fajna zabawa!"

No i teraz najważniejsze... Uważnie, choć dyskretnie, obserwujemy naszego in spe leminga. Jeśli mu się ślepka zajarzą entuzjazmem, twarzyczka rozjaśni, a cały język ciała będzie wyrażał "Yes! Yes! Yes!" (Nieistotne, czy z wrażenia zaniemówił, czy też to "Yes! Yes! Yes!" głośno wyartykułował!) - to znaczy, że leming.

Jednak to nie wszystko. Jeśli by zwrócił oczy do nieba, musimy być czujni i mieć sokoli wzrok. Może je zwrócił dlatego, że poraziła go nasza nagła głupota - tym bardziej, że miał o nas lepsze zdanie, znając nas jako namiętnego czytelnika blogu Pana Tygrysa - albo też wręcz przeciwnie. Czyli dlatego, że dziękuje Bogu (oczywiście temu tolerancyjnemu, łagiewnickiemu), żeśmy w końcu przejrzeli na oczy. Ogromna różnica jest między tymi oboma podnoszeniami oczu - wprost diametralna! (Co chyba zresztą każdy sam łacno rozumie.)

Dalsze zachowanie naszego ew. leminga (albo już właśnie NIE leminga) będzie stanowiło potwierdzenie i wzmocnienie, albo też osłabienie jego pierwszej reakcji. Ta reakcja jest NAJWAŻNIEJSZA i nie notowano dotąd przypadków, by ktoś, kogo pierwsza reakcja była zdecydowanie taka, jak ją tu opisałem, okazał się potem kimś o przeciwnym znaku.

Jednak w przypadku reakcji niejednoznacznych, trudnych do interpretacji, wykonanych z ociąganiem, itd., ten dalszy ciąg, łącznie z całą późniejszą rozmową, mają swoją wagę i dostarczają badaczowi pewnych diagnostycznych narzędzi.

To właściwie tyle, powyższa informacja powinna wystarczyć do zaplanowania i przeprowadzenia spełniającego warunki naukowości badania. Wyjaśnię jeszcze może tylko dlaczego warto uważać, by nie przesadzić z fantazją przy wymyślaniu "eventu" mającego zwabić lemingi. Jasne - wymyślenie czegoś w rodzaju: "zbieramy się wszyscy w skórzanych porteczkach z szeleczkami i tyrolskich kapelusikach, każdy z portretem Merkeli w aureoli ze złotych gwiazdek, i...", cośtam jescze w tym stylu, jest zabawne i, jeśli leming się złapał, daje niepodważalną diagnozę.

Jednak, jak już powiedziano, wiarygodność otrzymanej diagnozy jest znaczna, nawet w przypadku o wiele mniej awangardowych eventów. Tu nie chodzi tak bardzo o to, czy ktoś kocha Merkelę i gwiazdki (choć to oczywiście się wysoce z lemingozą koreluje), tylko o to, czy kocha stadne spędy, dla normalnych ludzi bezsensowne i poniżające. I nie ma sensu wprowadzać do naszego testu całkiem niepotrzebnych elementów, które mogą zakłócić otrzymany wynik!

Jak? A na przykład w ten sposób, że jakiś leming nie chce się w krótkich skórzanych porciętach pokazać, bo ma krzywe nogi. Albo, powiedzmy, sądzi, że mu w tyrolskim kapelutku nie będzie do twarzy. To nie jest nam potrzebne, a w każdym razie nie do samego stwierdzenia, czy to leming. Potem za to możemy się ewentualnie na pajacu do woli powyżywać - bo i zasłużył! Ale najlepszym rozwiązaniem takiego nie-do-odratowania-leminga, jest jednak zawsze ODSTAWIENIE OD PIERSI. Co i gorąco wszystkim zalecam.

triarius
---------------------------------------------------
Czy odstawiłeś już leminga od piersi?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Tadeusz Sikora
"Annały" takie, jak "Księga Guinnessa" to "anus mundi".Pozdrawiam. Tadeusz Sikora.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Tadeusz Sikora

#171609

Audyty wewnętrzne mam opanowane do perfekcji.Jakoś to wszystko hula.Jednak nie wolno zapominać o systemie Kaizen.Metoda małych kroków i ulepszania bez końca daje dobre i trwałe efekty.Zdaje jak najbardziej egzamin (czyja?) metoda - "ufaj i kontroluj".Trochę to męczące ale skuteczne.Inaczej pozostałoby zarządzić redukcję kosztów,lub chociaż pluć codziennie do zupy,skrzyczeć garścią po twarzy ewentualnie o ile nie pozostaje we wspólnocie udać sie do marketu budowlanego celem nabycia pianki montażowej i dokonać wypełnienia tłumika w aucie za pomocą zestawu pianka+długa rurka stosowana w akwarystyce.Leminga leczyć jest trudno.Wręcz niemożliwe.Metodę wybrał ów leming sobie sam.Brzeg urwiska.

Pozdrawiam serdecznie

10/10

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#171612

... zaufania - jak uczył tow. Lenin!

;-)

Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
http://triarius.pl - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#221956

nigdy dość przyzwoitości i honoru

Z moich obserwacji wynika ,że takich lemingów jest 90% naszego i pewnie podobnie każdego społeczeństwa,przynajmniej tyle jak nie więcej znajomych byłbym w stanie namówić i to bez większego wysiłku, na kilkadziesiąt powodów aby uczestniczyli w próbie.Dla mnie leming to ktoś kto co jakiś czas zmienia zdanie aby jak mu się wydaje będzie żyło mu się lepiej,albo będzie przekonany ,że mimo podanych faktów upiera się ,że ma rację.Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

nigdy dość przyzwoitości i honoru

#171616

... o kobietach.

Mama Natura tak to urządziła, że one są niesamowicie wprost (z męskiego punktu widzenia) konformistyczne. Co w pierwotnych warunkach ma oczywiście sporo zalet, ale teraz to zgroza!

Baby można by w sumie przekonać do wszystkiego, gdyby tylko konsekwentnie im wmawiać, że to np. "modne". I w każdej dosłownie dziedzinie.

Są oczywiście wyjątki, nawet dość liczne, z "Algą" Jarecką na czele.

Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
http://triarius.pl - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#221959