Pytania których nie zadałem Korwinowi (grzech by był gdyby się zmarnowało)

Obrazek użytkownika triarius
Kraj

Zanim się BMPL rozpadło (ale właśnie wróciło, więc się nie ciesz lewizno!), działo się tam sporo interesujących rzeczy, z których niektóre zatrącały nawet realem. To naprawdę nie jest byle co w III RP, kiedy się mówi o oszołomach i zoologicznych antykomunistach! Do tych rzeczy należały wywiady - także nagrywane na video - z różnymi ważnymi politykami. Ja też miałem w czymś takim wziąć udział, więc zbierałem i sam wymyślałem dobre pytania dla dwóch ludzi, z którymi miałem zamiar najpierw te wywiady przeprowadzić.

Chodziło o Krzysztofa Wyszkowskiego i Janusza Korwin-Mikke. Z tym pierwszym sprawy były na niezłej drodze, już częściowo dogadane, ale potem BMPL się rozpadło, więc poczułem że nie mam pełnomocnictwa i nikogo znaczącego (poza swoim niszowym blogiem) nie reprezentuję, nie będę więc zawracał tak zapracowanemu i cennemu dla Polski człowiekowi głowy. Tym bardziej, że nie czuję się dziennikarzem, gazet raczej nie czytam, mam dysleksję i b. syntetyczny umysł, więc wielu ludzi zrobiłoby taki wywiad lepiej.

Nieco inna była sytuacja z Januszem Korwin-Mikke. Pisywałem nawet kiedyś w jego "Najwyższym Czasie!", jakoś specjalnie ideologicznie blisko nigdy nie byłem, ale w sumie popierałem. Potem jednak nabrałem wątpliwości, i to coraz większych. Jednocześnie, częściowo pod wpływem tych wątpliwości postudiowałem historię myśli politycznej, przez co sam liberalizm przestał mi się podobać. Nie będę tutaj tego dokładnie wyjaśniał, nie o to w końcu chodzi, a poza tym dalszy ciąg wiele powinien i tak wyjaśnić.

W sumiezebrałem od ludzi działających na BMPL, plus sam sformułowałem, sporo pytań, po czym zaproponowałem p. Korwinowi-Mikke by mi udzielił wywiadu. Fakt, że nie bezpośrednio jemu, bo nie wiedziałem jak do niego dotrzeć, tylko przez redakcję "NCz!", gdzie, niezależnie od sytuacji, powinni mieć na niego namiar. Nie ukrywałem mojego mało entuzjastycznego w ostatnich latach stosunku do korwinologii i korwinizmu, uważając, że byłoby to nielojalne.

Nie otrzymałem odpowiedzi, miałem zamiar jeszcze raz tę propozycję ponowić, a potem ew. opublikować moje pytania jako "list otwarty". Po co się mają zmarnować? Jeśli p. Korwin-Mikke raczy kiedykolwiek na nie odpowiedzieć, to przecież ma wiele miejsc, gdzie to może zrobić, a ja także chętnie te jego odpowiedzi opublikuję.

Jednak, jak już mówiłem, BMPL przez parę miesięcy spadło z sieci, więc zdecydowałem się po prostu odzyskać te pytania - zarówno moje, jak i zaproponowane przez innych ludzi - i je tutaj, na tym hiper-niszowym blogu, opublikować. Jeśli ktoś uważa, że Janusz Korwin-Mikke chciałby i potrafiłby na nie zgrabnie odpowiedzieć, to proszę go zawiadomić i zachęcić. Ja naprawdę nie uchylam się od polemiki.

Wszystkie te pytania zostały sformułowane do 6 czerwca 2008 włącznie, nic absolutnie w nich nie zmieniłem poza zmianą numeracji, dodaniem paru ogonków i naprawdę drobniutkim przeformatowaniem w jednym czy dwóch miejscach. A więc nie są one np. wynikiem ostatnich wydarzeń w Gruzji czy podpisania z Amerykanami tarczy.

Faktycznie chętnie bym też zamieścił tu tekst tej mojej prośby o wywiad, który, jak mówiłem, przesłałem do redakcji "NCz!", ale nie mogę go na razie znaleźć. Zresztą było to b. grzecznie sformułowane, przy b. wyraźnym podkreśleniu, że np. jestem autorem bonmotów w rodzaju "Jeden Korwin to skarb, tysiące małych korwinków to narodowa tragedia", oraz "Tyle już mówiliśmy o ukąszeniu heglowskim - pora porozmawiać o ukąszeniu korwinowskim". Był to jednak naprawdę grzeczny email, zaawierąjący nieco akcentów przyjaznych, w końcu to "NCz!" jako pierwsze (i niemal dotąd jedyne) drukowało mnie nad ziemią, i jeszcze za to (nieco) płaciło.

Ten wstęp był b. długi, ale chciałem żeby wszystko było maksymalnie jasne. No dobra, a teraz te pytania, czyli "list otwarty do Korwina". Na początek przedstawię pytania sformułowane przeze mnie osobiście, potem zaś przez innych, podając ich internetowe ksywy. A więc jedziemy:

triarius

Pierwsze trzy pytania są właściwie częścią jednego meta-pytania.

1. Jak by Pan wytłumaczył istotną różnicę pomiędzy ideologią taką, jak Pańska - a więc głoszącą iż nadejdzie Złoty Wiek w wyniku wprowadzenia w życie na dostatecznie dużą skalę czegoś, czego nigdy dotychczas nie zrealizowano - a dość znanym w różnego rodzaju analizach pojęciem Utopii?

Jeśli Pańska ideologia nie jest Utopią, to prosiłbym o przekonanie mnie o tym w ciągu kilku minut.

2. Czy zgodziłby się Pan, że prawicowość jest z samej swej istoty, praktycznie z definicji, antyutopijna? Oraz, z drugiej strony, że konserwatyzm daje się ująć jako antyutopijność i to zasadniczo wyczerpuje jego istotę?

3. Czy zgodziłby się Pan z tezą, że utopia i lewica (lub może lewactwo) to zasadniczo jedna i ta sama rzecz? Jeśli nie, prosiłbym o ukazanie mi istotnych różnic.

4. Czy nie istnieje sprzeczność nie do pokonania pomiędzy samą istotą konserwatyzmu, który jest b. sceptycznie nastawiony do pojęcia postępu, a samą istotą liberalizmu, który bez pojęcia postępu momentalnie przestaje istnieć jako spójna idea? Czyż nawet w ideologii Herberta Spencera, które wydają się być Panu szczególnie bliskie, nie ma "doskonalenia się ludzkości dzięki bezwzględniej walce o byt i naturalnej selekcji", a więc postępu właśnie?

5. Czy zechciały mi Pan pokrótce wyjaśnić, w jaki sposób postulat, że jeden rodzi się w slumsie, drugi zaś bez podatku dziedziczy miliardową fortunę (pochodzącą być może nawet ze zbrodni i zdrady dokonanej przez jego przodków) daje się pogodzić - ze wszystkich wartości - właśnie ze pojęciem Sprawiedliwości?

6. Czy mówienie, iż podatek progresywny to sprawa dopiero ostatnich dziesięcioleci w historii ludzkości, oraz dzieło socjalistów, nie jest intelektualnym nadużyciem w związku z tym, że, czysto ekonomicznie biorąc, podatek nie różni się niczym istotnym od kopytkowego, strat na rzecz zbójców na gościńcu, niszczenia dobytku przez wroga, obowiązkowej służby wojskowej konno i zbrojno, starożytnych liturgii itd. itd.

7. Czy mógłby Pan mnie przekonać, iż w pełni zawodowa armia naprawdę jest najlepsza do obrony kraju, w dodatku nie leżącego na wyspach?

8. Czy bardziej liberalnym i bliższym Pana ideałom są dzisiejsze Stany Zjednoczone, czy też Chiny? (Pytam częściowo dlatego, że nie tak dawno kilku Pańskich zwolenników argumentowało na moim blogu w salon24, że USA nie ma nic wspólnego z liberalizmem, natomiast Chiny to kraj par excellence liberalny.)

9. Jak by Pan skomentował moją - nieco w istocie przewrotną, ale jak sądzę dość celną - tezę, iż w dzisiejszych państwach wszelkie "oszczędności" na biurokracji odbijają się natychmiast wzrostem władzy prawniczych korporacji, czego jaskrawym przykładem są Stany Zjednoczone?

10. Czy USA było kiedyś krajem liberalny, a jeśli tak, to czy fakt, że dzisiaj nim (w Pańskim rozumieniu) nie jest, nie sugeruje jakiejś nieuniknionej i naturalnej tendencji rozwojowej liberalizmu? Której powstrzymanie zakłada zamordyzm lub nawet totalitaryzm?

11. Jaki jest Pański pogląd na temat procesu globalizacji i w ogóle tego globalnego świata, który nam już w dużej mierze powstał? Jak Pan widzi dalsze trendy w tej dziedzinie?

12. Jak ocenia Pan prawdopodobieństwo tego, iż w roku 1992 ujawnienie ogromnej liczby agentów na najwyższych stanowiskach, w tym urzędującego prezydenta, mogło NIE DOPROWADZIĆ do natychmiastowej, potężnej kontrofensywy zagrożonych lustracją, prowadzącej do obalenia rządu Jana Olszewskiego i odwrócenia trendu dekomunizacji na lata, może nawet na zawsze?

13. Jeśli prawdopodobieństwo, o które pytaliśmy w poprzednim punkcie ocenił Pan na niezbyt wielkie - powiedzmy na nie więcej, niż 50% - to czy oficjalny wniosek o ujawnienie tych agentów należy uznać za:

a. działalność skierowaną w istocie PRZECIW lustracji i dekomunizacji (a więc agenturalną prowokację)?

b. wynik skrajnego doktrynerstwa, nie dającego się w opinii niektórych pogodzić z realną i skuteczną polityką?

c. działanie jak najbardziej słuszne PONIEWAŻ nie tylko etycznie uzasadnione, ale także skuteczne i korzystne dla Polski?

d. coś jeszcze innego (co?)

Proszę mnie źle nie zrozumieć - ja Panu nic tutaj nie zarzucam, jednak możliwych interpretacji jest kilka i chciałbym poznać Pańską opinię.

* * * * *

hrPonimirski

A1. Czy wie Pan, że USA to jest świat procedur? Czy wie Pan, że tam lekarz może specjalnie popsuć operację - doprowadzając pacjenta nawet do kalectwa - tylko dlatego, że stosuje standardową procedurę leczenia? Lekarz wie, że jest alternatywna metoda leczenia, która daje np. większą sprawność ruchową po operacji, ale występują skutki uboczne w postaci bólu i drgawek kończyn. Lekarz nie stosuje alternatywnej metody, bo boi się, że zostanie oskarżony przez pacjenta, i wymuszenie odszkodowania, mimo że pacjent wolałby za cenę bólu i drgawek mieć minimalną władzę w kończynach. Co Pan na to, że nie liczy się umowa między dwoma ludźmi, z których jedno jest świadome podejmowanego ryzyka, a prawo, które w praktyce eliminuje jakikolwiek wolny wybór, bo przecież każde ludzkie działanie wiąże się z jakimś ryzykiem - przy czym to co jest ryzykiem ustalane jest arbitralnie?

A2. W zasadzie nie wiadomo, co jest gorsze skodyfikowane prawo, które jest napisane arbitralnie - z tzw. palca - jak np. polskie czy francuskie, czy zwyczajowe prawo anglosaskie - które w zamyśle ma służyć ludziom, bo tak na prawdę nie chodzi o wymyślanie praw a ich odkrywanie. Von Hayek w "Konstytucji Wolności" pisze o tworzeniu się obyczaju, który potem staje się prawem. Co gdy prawem staje się precedens np. wypłacenia odszkodowania komuś, który jest kompletnym idiotą, bo np. huśtał się na krześle? Czy przez to nie dochodzi do stagnacji, bo ludzie zaczynają się bać działać, bo każde ich działanie może być uznane za niebezpieczne? Czy głównym obyczajem nie powinien byc zdrowy rozsądek?

A3. Co sądzi Pan o instytucji ślubu cywilnego czy konkordatowego wpisania małżeństwa zawartego w kościele do rejestru? Czy nie jest to komunistyczna urawniłowka? Przecież każdy ma inne potrzeby i każde małżeństwo jest inne. Czy nie uważa Pan, że powinniśmy wrócic do czasów kiedy spisywano intercyzę - czyli do bezpośredniej umowy pomiędzy zaintersowanymi stronami?

A4. Co z egzekwowaniem umów? Czy uważa Pan, że jedyną możliwością ukarania osoby niewywiązującej się z umowy jest utrata przez nią reputacji, a w krańcowym przypadku ostratyzm, kiedy to nikt nie będzie chciał z takim osobnikiem zawierać umów? Rothbard podaje przyklad aktora, którego się na da zmusić, żeby dobrze zagrał jak nie chce - więc przymus jest bezcelowy.

Natomiast Pipes podając różnice w europejskim i ruskim feudalizmie zauważa, że senior na Zachodzie był zobligowany prawem i wręcz mógł być osądzony, gdy nie wywiązywał się z obowiązku seniora, natomiast u ruskich działał wolny rynek kniaziów i jeśli kniaź nie wywiązał się z obowiązku, to wasal jedyne co mógł zrobić to wybrać innego seniora. Większość przeszła pod panowanie Wielkiego Księcia Litewskiego, ale ci co zostali skazani byli na monopol moskiewskiej despotii. [nie wiem czy aż takie skojarzenia są sensowne, najwyżej wycofam to pytanie]

* * *

Przejdę teraz to pytań ekonomicznych, ale też związanych z prywatnymi umowami a nie rozwiązaniami narzucanymi przez państwo.

A5. Jest Pan zwolennikiem pieniądza kruszcowego. Czy wie Pan, że i przy pieniądzu kruszcowym dochodzi do tzw. kreacji pieniądza przez banki? Bo pieniądze to nie tylko monety, ale i konta "a vista", z których można dokonywac płatności, mimo że gotówka została przez bank pożyczona komuś innemu. Mechanizm jest ograniczony przez rezerwy, które musi miec bank. Czy w związku z tym jest Pan za likwidacją Banku Centralnego, który pożycza bankom komercyjnym pieniądze? Co oczywiście się wiążę się z mniej odpowiedzialną polityką kredytową i mniejszymi rezerwami? Wiązałoby się to też oczywiście z likwidacją Rady Polityki Pieniężnej, która ustala stóp procentowe po jakich Bank Centralny pożycza bankom komercyjnym pieniądze.

A6. A co z mennicą państwową? Czy państwo ma miec monopol na bicie monet, czy powinny to robic prywatne mennice?

A7. Czy wie Pan, jak szkodliwy jest bimetalizm? Tzn bicie na monetach zlotych i srebrnych ilestam zlotych, bo to de facto prowadzi to sztywnego ustalenia kursu miedzy tymi kruszcami, a przeciez wiadomo, że na wolnym rynku kurs jest płynny. Czy nie powinna moneta miec wybite np. 20 gram srebra albo 5 gram zlota?

* * * * *

hrabia Pim de Pim

B1. Czy jako człowiek wszechstronnie utalentowany odczuwa Pana dylemat człowieka renesansu: czym się zajmować?
(polityka, życie towarzyskie, felietonistyka, brydż, blog)
Skoro z niczego nie chce Pan zrezygnować jak mógł Pan być skuteczny jako polityk?

B2. Czy wyborcy nie oczekują od polityka raczej stateczności i umiarkowania, zamiast egocentryzmu, nonkonformizmu i maksymalizmu?

B3. Czy zgodziłby się Pan z opinią, że jest niedościgłym pierwowzorem ekstrawagancji dla posła Palikota?

B4. Czy zwalczanie przez Pana współczesnych zabobonów - jak je nazwał o. Bocheński - nie przypomina walki z wiatrakami (donkiszoterii) ?

(Walka z "Hominformem". Antydemokratyzm. Antylewicowość w każdej postaci. Antykomunizm, antysocjalizm, antyzwiązkowość, antyfeminizm, antybiurokratyzm.)

B5. Czy UPR jest bardziej partią polityczną czy formacją opiniotwórczą?

(W dużym stopniu otwarte, ale jednocześnie elitarne środowisko intelektualne, wnoszące ferment do publicznych dyskusji na temat modelu państwa, formułujące wyraziste i bezkompromisowe diagnozy, wskazujące kierunek pożądanych zmian. Praca z młodzieżą - KoLiber. W niewielkim stopniu partia walcząca o zdobycie władzy.)

B6. Jakie są główne przyczyny klęski UPR w kolejnych wyborach?

(Polityka "przemilczania na śmierć" przez wrogie media. Konsekwentna krytyka okrągłego stołu. Antysalon - obalanie fałszywych autorytetów. Demaskowanie afer gospodarczych i korupcyjnych. Świadomość praprzyczyn i korzeni wielu zdarzeń. Konserwatyzm w sferze obyczajowości. Przenikliwa publicystyka Michalkiewicza i Miszalskiego. Realistyczny pogląd na politykę żydowską. Amatorszczyzna przywódców partii.)

B7. Czy przyczyną braku skuteczności politycznej jest intelektualizm - odwoływanie się do rozumu i logiki zamiast do emocji?

B8. Czy stawiając na wolny rynek i liberalizm gospodarczy nie otwiera się drogi dla niszczącego lokalne gospodarki i wzorce kulturowe globalizmu? Czy cena dogmatyzmu w tej sprawie nie jest zbyt wysoka?

B9. Jak godzi Pan przywiązanie do tradycji religijnej i Kościoła Katolickiego z otwartą krytyką stanowiska jego hierarchów w sprawach wewnątrzkościelnych (liturgia posoborowa) i społecznych (lustracja) ?

* * * * *

To wszystkie pytania, które mi się wtedy udało zgromadzić. Czekam na odpowiedź! (Żartuję, nie spodziewam się odpowiedzi, choć byłoby słodko i pewnie interesująco.)

triarius
---------------------------------------------------
Caeterum lewactwo delendum esse censeo.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

JKM popadł w futuryzm, obecnie znajduje się w świecie alternatywnym. Prowadząc nieudolną politykę kadrową, wyabortował swoje dziecko w postaci UPR.

Oczywiście, jako myśliciel społeczny czy publicysta, może wykazywać ekstrawagancję. To jest w tym środowisku nawet dobrze widziane. Ale nie jako polityk.

Poza tym dołożyłbym jeszcze kilka pytań od siebie:

1. Dlaczego UPR nie utworzył think tanku myśli konserwatywno-liberalnej?

2. Dlaczego w UPR są sami wielbiciele JKM-a i StM-a praktycznie, a brakuje specjalistów mogących pomagać współtworzyć prawo oraz miażdżyć lewactwo argumentami podczas dyskusji w różnych tokszołach chociażby albo wszelkich innych publicznych dysput?

3. Czy nie jest Pan [JKM] największym utracjuszem w polskiej polityce?

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#2402

... o rolę tego jego spolszczania imion (czego najwspanialszym przykładem był Zbawiciel Allende), oraz grzecznych standardowych sformułowanek w NCz! w stylu: "Jego Ekscelencja Pan Prezydent M'Bmumbu jest komunistycznym agentem i ludożercą".

Dzięki za Twoje! Jak się odezwie, to mu przyładujemy większą ilością.

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Optymizm jest tchórzostwem. (Oswald Spengler)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#2408

jak Korwin imiona spolszcza. Kiedyś się tak robiło, teraz od tego się odeszło.

[quote="Tygrys"]Dzięki za Twoje! Jak się odezwie, to mu przyładujemy większą ilością.[/quote]

Ciekawe, czy raczy odpowiedzieć. Czytając bloga JKM, spostrzegłem pewną ciekawą rzecz. Polemizuje z takimi komentarzami średnimi, ekstremum krzywej Gaussa w tym przypadku. Tutaj roznieść kogoś erudycją. Natomiast dlaczego nie polemizuje z komentarzami krytycznymi, które praktycznie rozkładają jego tezy na deski. Tutaj mógłby pokazać... ale po co. Lepiej wojować z takim Centrystą, co i ja bym napisał komuś takiemu, że jest chimerą (bo w sumie, jest coś takiego jak centrum w polityce, bo ja myślę, że tam tylko prawo i lewo, nawet jak się jest w tym centrum, to albo bardziej na prawo albo bardziej na lewo, idealnie środka nie ma).

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#2427

"Prowadząc nieudolną politykę kadrową, wyabortował swoje dziecko w postaci UPR."

To zdanie to perełka. Praktycznie wszystko klarownie tłumaczy.:)
Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#2409