Homofobia, pederastia, czyli co szkodzi?

Obrazek użytkownika Recenzent JM
Kraj

„Homofobia szkodzi tobie i osobom w twoim towarzystwie.” Takim przekazem kończy się filmik, do obejrzenia którego zachęciły mnie artykuły na wpolityce.pl i portalu Fronda.pl.
Portal wpolityce.pl pisze m. in. tak:
„Kampania Przeciw Homofobii przygotowana we współpracy z Ambasadą Kanady w Polsce, weszła do polskich kin. Organizacja środowisk LGBT wypuściła nową akcję społeczną "Homofobia szkodzi Tobie i Twojemu otoczeniu", skierowaną do osób, które nienawidzą gejów i lesbijek... Filmik "Homofob" przedstawia przykładnego męża i ojca, który po spotkaniu z parą gejów-biznesmenów, wpada w furię i zaczyna mieć halucynacje ”

Obejrzałem sobie ten filmik. Rzeczywiście wrażenia są niezapomniane.
Jedzie samochodem młody człowiek, niewątpliwie szczęśliwy, bo napis na ekranie głosi:
„Miał w życiu szczęście”.
Wiezie przedstawiciela przyszłego kontrahenta swojej firmy i jeśli firma podpisze umowę, ma być i awans i premia. Kolejny napis na ekranie głosi:
„Mógł mieć jeszcze więcej”.
Kamera pokazuje, jak w samochodzie biznesmen głaszcze go po ręce i się do niego dwuznacznie uśmiecha. A może i jednoznacznie - akurat na tym za dobrze się nie znam, a tym razem na ekranie nie pojawił się napis, że to gej.
Od tego momentu na ekranie pojawia się migawka za migawką, obraz przeskakuje z kadru na kadr, a widz, czyli ja - marzy tylko, żeby to się wreszcie skończyło. Filmik trwa nieco ponad dwie minuty. Kiedy już migawki się kończą, pojawia się napis:
„Homofobia szkodzi tobie i osobom w twoim towarzystwie.”

Co tu dużo pisać? Przeżyłem szok i jeszcze teraz miga mi w oczach.
A potem przez kilka godzin nie potrafiłem zasnąć.
Czy wspominałem, że oglądałem to dzieło tuż po poobiedniej drzemce?

Nie wiem, czy twórcom filmu akurat o to chodziło, ale film zmusił mnie do głębokiej refleksji.
A skoro już musiałem zmusić się do myślenia, to nie po to, aby swoje przemyślenia zachować tylko dla siebie.
Po pierwsze brawa dla pomysłodawców i twórców filmu. Ja rozumiem - biznes, to biznes i wam się udało. Znaleźć jelenia w kanadyjskiej ambasadzie, który to sfinansował - to jest naprawdę sukces. Mam nadzieję, że zapłatę już otrzymaliście.
Niezły numer. Choć raz lewactwo zapłaciło za „gniota”, który tak naprawdę je ośmiesza.

To była „łyżka miodu”, a teraz „beczka dziegciu”.
Zawsze uważałem, że homoseksualista, to też człowiek, choć niewątpliwie z poważniejszymi problemami niż normalny hetero. Po obejrzeniu tego filmiku nie wiem, co mam myśleć.
Nie rozumiem, dlaczego tak homoseksualistami straszy się zwyczajnych ludzi. Czy teraz próbuje się stworzyć to, co wcześniej zostało wymyślone - czyli homofobię?
Skoro wystarczy jeden dotyk homoseksualisty i w życiu młodego, normalnego, szczęśliwego człowieka wszystko się może posypać i człowieka ogarnia szaleństwo, to gejów, jak wynika z przekazu filmu, należy się chyba bać. A obawa przed homoseksualistami, to przecież właśnie homofobia. Czy o to chodziło?
Albo, co miało znaczyć to, że - „Mógł mieć jeszcze więcej”.
Zgodzić się na „zaloty” biznesmena pederasty i podłapać „hifa”, albo jakiegoś innego „gratisa” i czuć do siebie obrzydzenie do końca życia? To rzeczywiście dużo „więcej” niż by człowiek chciał.
A może chodzi o to, by dać nam, normalnym ludziom do zrozumienia, że jeśli nie poddamy się homoseksualnemu dyktatowi, to doprowadzi się nas do szaleństwa?
Czy lewackie szaleństwo jest zaraźliwe?

Dla pomysłodawców kampanii i producentów mam pomysł na scenariusz następnego filmu, myślę, że na dużo wyższym poziomie niż ten oglądany.
To mogłoby wyglądać tak:
Młody, szczęśliwy mężczyzna zbliża się do pasów przy skrzyżowaniu drogi, gdy zaczepia go staruszek z laską i mówi - jestem gejem. Przerażony mężczyzna rzuca się do ucieczki i wpada wprost pod pędzący samochód, który po potrąceniu pieszego uderza w laskę, przydrożną latarnię i dachuje. Laska się łamie, zaś staruszek wychodzi z tego bez szwanku.
Tu proszę - bez żadnych migawek, tylko napis:
„Homofobia, nawet na pasach grozi śmiercią, lub kalectwem. Kochasz życie - zostań gejem”.
Nad słowem „życie” można jeszcze popracować.
Za pomysł scenariusza dużo nie wezmę, tylko nie piszcie, że ja to wymyśliłem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów