Europejskie plemię Hutu (to my?)

Obrazek użytkownika Recenzent JM
Humor i satyra

To już nie jakieś polityczne niedobitki, czy luźne watahy przeciwników, które można spokojnie dorżnąć, jak marzył sobie pięć lat temu jeden z ministrów rządu PO. Teraz to już duże plemię, coraz bardziej samodzielnie myślące i obywatelskie, ale inaczej niż mieniąca się obywatelską partia władzy. Plemię coraz bardziej rosnące w siłę, i dlatego władza coraz bardziej zaczyna się go obawiać. Bo ono powoli zaczyna mieć moc wywyższania i zrzucania z piedestałów. Zaczyna dorastać do tego, by odsuwać od koryt i inaczej dzielić to, co polskie, czyli nasze. Jak kiedyś „Solidarność”, tylko że inaczej.
Czy partia władzy może sobie lekkomyślnie pozwolić na takie nieprawomyślne obywatelstwo? Na brak działań wyprzedzających, mających zastraszać, dyskredytować i szkalować? Czy mogłaby zrezygnować z retoryki konfrontacyjnej, czy nadętej, kłamliwej propagandy? Czy mogłaby zrezygnować ze stosowania technik manipulacyjnych w stosunku do społeczeństwa?
Teoretycznie partia władzy mogłaby, ale gdy uściślimy, że chodzi o PO, to te wszystkie pytania stają się zwykłą retoryką.
Mamy więc całą gamę prowokacji, manipulacji, kłamstw, przeinaczania faktów itp.
Gdy się ogląda te dofinansowywane przez Ministerstwo Kultury i Sztuki filmy, sponsorowane programy telewizyjne, nagradzane sztuki, słyszy komentarze „ekspertów”, czy czyta przecenione książki i darmową prasę, to nabiera się przekonania, że jesteśmy jakimś europejskim plemieniem Hutu. No bo - co piąty Polak to kibol, co dziesiąty to „Polaczek” (to nazewnictwo z artykułu Pana Rybińskiego”), co trzeci to faszysta, a co drugi antysemita.
A zwykły człowiek patrzy i myśli - to musi być prawda, bo przecież by tego nie pokazywali, nie mówili i tyle o tym nie pisali. Przepraszam, pomyłka! - Miało być: a zwykły człowiek patrzy i patrzy (poprawcie to sobie).
Kurczę! To niesamowite! Wyszło mi z obliczeń, że do tego plemienia należy w sumie jakieś 113% społeczeństwa i jak nie patrzeć – prawie wszyscy o morderczych skłonnościach i na dodatek to potencjalni, albo już przekonani zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego. Tak być nie może - tu musi być trybunał stanu, żeby spadło przynajmniej poniżej 100%.
Generalnie wydaje się, że dla władz i propagandowych mediów Polska niedługo może przestać być „fajna” i nie zmieni już tego nawet najbardziej jajcarski wybuch redaktora Lisa. Bo, czy ktoś te bzdety będzie jeszcze chciał czytać?
Tyle dziwnych zdarzeń, tyle nagromadzonych złych emocji, tyle podskórnej złości, nietolerancji i tej, jak podają media (i nie tylko one), wojny polsko-polskiej, że jakiś wybuch musiał nastąpić.
I nastąpił - na szczęście tylko wybuch próbny, ale możliwe, że nawet i kilka wybuchów. W każdym razie jest przełom, który tylko ma potwierdzać to, że rządowe media wiedzą o czym mówią i piszą. Potrafimy być wybuchowi.
Z tego, co doniosły media i przekazała nam na swojej konferencji prokuratura wynika, że agenci służb specjalnych dali się zwerbować miłośnikowi cząstek wysokoenergetycznych i utworzyli razem z nim grupę zbrojną. Okazuje się, że szef grupy – pracownik Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, do działalności „terrorystycznej” dał się z kolei namówić innej osobie – znanej z imienia i nazwiska prokuratorom. Aż boję się zapytać, czy ta osoba nie jest też przypadkiem jakimś agentem? W każdym razie mamy swojego zamachowca i to nie takiego, co to napada na biura poselskie PiS-u i morduje posłów opozycji. Ten planuje zamach na „konstytucyjne organa państwowe”, więc ma ukierunkowanie takie, że można to bez wstydu i zażenowania pokazać całemu światu. Polski zamachowiec, w odróżnieniu do innych nacji, to nie jakiś tam nieokrzesany i niedouczony „wyskrobek”, ale terrorysta z klasą, prawdziwy naukowiec z doktoratem. I to jest nasza odpowiedź na światowy terroryzm. Wprawdzie do zamachu nie doszło, ale każdy przyzna, że tak jest znacznie lepiej, bo zamach został udaremniony i nikomu nic się nie stało (oprócz tego chorego człowieka i jego rodziny). To, że przy okazji przeczesano wszystkie podejrzane dziuple, zarekwirowano przestępcom nielegalną broń i inne gadżety, to dodatkowy plus całej tej czarnej komedii. Nie chcę tutaj roztrząsać szczegółów tej sprawy, bo pewnie wszyscy je znacie i pewnie też trzymacie się za brzuchy. Przepona nie chce się uspokoić, gdy do umysłu docierają te wszystkie informacje. Wiecie więc, że jeśli się nad tym zastanowić, to wychodzi śmiesznie, choć nie wesoło, a nie do końca taki ma być wydźwięk tej notki.
Słowem, jak by na to nie patrzeć władza ma wreszcie czym postraszyć kogo trzeba, a przy okazji się pochwalić. A, jak wiemy, w rządzie platformy, gdy idzie o pochwalenie się - krótka jest droga od pomysłu do realizacji. Jeśli się można pochwalić, to czemu nie zrobić tego wielokrotnie – i również za granicą.
Jak podaje prasa Minister Spraw Wewnętrznych udaje się do Londynu, by tam się podzielić sukcesem podległych mu służb. A co mi tam, Anglicy zawsze tacy stonowani - niech się też trochę pośmieją.
Myślę jednak, że mimo wszystko ta cała historia dobrze świadczy o nas Polakach, jako ludziach. Szczególnie to, że prawdopodobnie nikt oprócz agentów nie dał się zwerbować do tej grupy zbrojnej, choć naciski musiały być niemałe. Wiem, że to nieco pomniejsza sukces państwa odniesiony na polu walki z polskim terroryzmem, ale wierzcie mi, że tak jest lepiej.
Bo z tego wynika, że z nas tacy faszyści i antysemici, jak ten nagłośniony przez media i instytucje państwowe przypadek terroryzmu. Przy tym rządzie nie da się co jakiś czas nie przekląć, czy nie wybuchnąć.
Chorzy psychicznie ludzie są w każdym społeczeństwie i nie tylko chodzą po świecie, ale również są wożeni limuzynami. Czy my jesteśmy europejskim odpowiednikiem Hutu? Myślę, że wielu w kraju chciałoby nas za takich uważać i przekonać do tego świat, bo wówczas mogliby w imię wyższego swojego dobra wyprowadzić na nas czołgi, pozamykać do więzień i uzyskać do tych nie demokratycznych czynów aprobatę demokratycznego świata.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

antydemokratycznej polityki nad Wisłą. Widocznie ich wcale nie razi putinizacja Polski!
Tak więc jak już zaczną nas dosłownie wyżynać jak tamtych Hutu, to oni wyskrobią mdławą jakąś rezolucję.
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#308982

się nie mylę to Hutu w Rwandzie było 90 % a Tutsi 10 % . Po rozpętaniu nienawiści plemiennej przez polityków typu Tusk bojówki Hutu polowali na Tutsi i w ciągu 100 dni zamordowali maczetami 1 mln ludzi. O tym że pod okiem ONZ rznęli szkoda gadać bo krew się gotuje.
Wedle Twej optyki 2 % żydłaków, 2 % agentów Kremla i 2% agentów szwabskich ma zamiar wykończyć ludność rdzennie polską (94%).
Ja liczę się z taką ewentualnością, bawią mnie natomiast ci z PO co myślą że im się uda.
Mało czytali historii oczyszczania ziem polskich z Żydostwa przez Niemców.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309007