Prof. Irek Krzemiński, czyli autorytet w wersji 2.0

Obrazek użytkownika Thomas Jefferson
Kraj

Muszę przyznać, iż ogromną frajdę, przyznaję – nieco z odcieniem wendety – sprawia mi, jak widzę, jak męczą się kolejne medialne „autorytety”, które w najgorszych chyba snach nie spodziewały się, że ich Umiłowany Przywódca i Partia Matka będzie przedmiotem kpin nawet już u „wyedukowanych miastowych”. Jest z przedstawicieli szlachetnego zawodu naukowego( choć ponoć bez matury) zamknął szczelnie w kazamatach MSZ i tam zgłębia trudne relacje polsko-niemiecko-izraelskie. Nie krzyczy już piskliwie i nie szasta saliwą na lewo i prawo, jak jeszcze niedawno, gdy wrzeszczał opozycyjnej partii „ jeden naród, jeden wódz”. Teraz jedynie dowiadujemy się, iż skończył 90 lat. I to chyba starczy za sukces. Tak jak w wypadku dowcipu, który nasz zdolny naród uknuł w chwili, gdy do PRLu przyjechał Charles deGaulle: czym różni się deGaulle od Gomułki? Jeden skończył sławną uczelnię wojskową, a drugi 60 lat.

Ale nie „wrzeszczącym staruszku” mowa. Dziś zachwycił mnie inny przedstawiciel nauki polskiej – prof. Krzemiński, wyjątkowy [wstaw odpowiednie słowo], nawet jak na standardy PO. Pan Irek dziś gada zupełnie inaczej. Nie gromi faszystowskiego PISU; nie szuka spisków anty-wiadomo-jakich, a przygląda się – o zgrozo- polityce rządu PO i dochodzi do smutnych, jak na niego konstatacji.
Konstatacja nr. 1. „dramatyczny spadek poparcia i złe oceny rządu- to skutek braku strategii informacyjnej rządu. Wiadomo(sic!), że informacja rządowa zawsze – mniej czy więcej- jest propagandą za tym, co rząd chce przeprowadzić!
Konstatacja nr.2 „Rządowi na początku drugiej kadencji najbardziej zabrakło umiejętnego informowania ludzi i słuchania tego, co mają do powiedzenia”. Sądzę, że raczej powinno się zacząć zmiany rządowe od reformy służb informacyjnych i biura prasowego rządu”.
Konstatacja nr.3 „rządząca partia osiadła na laurach. Z ekipy partyjnej zniknęło wiele znaczących osobistości, nie tylko Schetyna(sic!)
Konstatacja nr. 4 Odnosi się wrażenie, że nie tylko rząd kiepsko informuje i przekonuje do swych decyzji. Zarazem róźni ministrowie mają różne zdanie na podobne albo te same sprawy, co nieźle komplikuje sytuację.
Niech każdy uważnie przeczyta te wnioski pana K. Ja przypomnę jedynie, że ten wybitny socjolog - zaciekły badacz antysemityzmu, zabłysł w świetle medialnych reflektorów, przebijając w „języku miłości” nawet sławnego entomologa, stwierdzając: „Do dziś otwarte pozostaje pytanie, dlaczego kilkadziesiąt lat temu tak wielu intelektualistów skusił komunizm w wydaniu stalinowskim. Znacznie trudniej będzie jednak znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego w dzisiejszej Polsce tak wielu nabiera się na paranoiczną propagandę PiS”. Ekscytację, jaką wywołał swoją wiekopomną tezą, da się tylko porównać z historycznym, przemyślanym wywodem Premiera Tuska, który definiował rządu PIS, jako moherową koalicję.

Pan profesor zdaje się martwić nie faktem, iż kraj znajduje się na krawędzi wybuchu społecznego, ale tym, iż rząd niedostatecznie wbił do głów Polakom swoje propagandowe tezy. Nie widzi problemu, iż za „strategią informacyjną” rządu stoi pustka tak wielka jak Rów Mariański czy wnętrze głowy Hołdysa, ale zasmuca go fakt, iż ta strategia była nieskuteczna. Ożeż no… A do tego odeszły takie znamienite mózgi, jak Miro czy Zbycho, których intelekt napędzał może nie tyle słupki poparcia, co nieprzepastne kieszenie finansowe PeOwskiej biznesowej finansjery. Cały mini-felieton pana Profesora można spointować jako kolejny odcinek dobranocki pt. „Marceli Szpak dziwi się światu”. Dokonuje wiekopomnych odkryć w stylu: ”na premiera spada odpowiedzialność nie tylko za decyzje, ale za ich przedstawianie; publiczna dyskusja może być przydatna; widzę przyczynę [spadku poparcia] we wcześniejszych błędach.
Ale najgorsza sprawa, to fakt, iż ministrowie rządu Tuska ośmielają się mieć inne zdanie! Bezczelni ludzie. Powinien zastosować. starą metodę pani Czuwaszek wobec pani Kempy: „trochę szacunku jej się należy, bo to kobieta. A jak dalej nie rozumie, to walnąć w pysk”.
Ach ta tęsknota za bolszewią..

Przemyśleń pana socjologa w sumie lepiej nie komentować. Najlepiej wyglądają czystej formie. A jeżeli komuś trzeba komentarza, niech posłucha słów posłanki Kidawy-Błońskiej, o której mówi się, że jest podobna do Sophii Loren ( gdzie oni się tego doszukali?), która tak oto skomentowała kiepskie notowania PO: „rządzimy już drugą kadencję. Jest zima i zapowiedzi trudnych reform”. Tak, jest zima, a bałwanów nie brakuje. Szczególnie w rządzie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Miłościwie nam panująca Platforma nibyObywatelska z koalicjantem powinna usunąć zimę z kalendarza.

Pozdrawiam.
10.

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

#227513

Też tak uważam! Psuje to wizerunek. A oczy wilcze błyszczą.

Pozdrawiam serdecznie,

TJ.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#227514

a to dlatego, że są to bałwany całoroczne. Z oczami Niesiołowskiego i nosami a la Pinokio. Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

HdeS

#227550

Bałwany prawdopodobnie jeszcze 3 letnie. Nawet jeżeli ulepią nowego brygadzistę z nieco doczyszczonym uzębieniem z kolegami z kadzidełkiem i krasnalem w czerwonej kurtce, koronowanych przez "żołnierza wolności" oślepionego Zyrandolem,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#227558

Cała strategia informacyjna tego Rządu w poprzedniej kadencji opatra była na obciążaniu winą za wwszystko poprzedni Rząd czyli PiS. Teraz poprzedni Rząd to ich Rząd i trudno na nich zwalać. Co prawda Tusk wymienił wiekszość ministrów, chyba dla zmylenia przeciwnika, ale jak ktoś zaczyna krytykować (tak z przyzwyczajenia) poprzedników, to wychodzi na to, że na przykład winna jest Kopacz, więc "dostaje po łapach". Tragedia, nawet nie ma na kogo zwalić winy. I jak tu tłumaczyć klęskę za klęską, kiedy winni sa jednak ONI? Całą strategię diabli wzięli, a innej nigdy nie mieli.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Anka1

 

#227660