"Dżentelmeni" Okrągłego Stołu

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Towarzysz Czesław kiszczak zwany przez Michnika człowiekiem "honoru" wreszcie poajwił się na rozprawie o odpowiedzialność za wprowadzenie i zbrodnie stanu wojennego .
IPN zarzuca autorom stanu wojennego działanie w zbrojnym związku przestępczym.

"W stanie wojennym sojusznicy PRL oczekiwali zaostrzenie kursu, ale nasza ekipa wybrała linie porozumienia, mimo tych nacisków i żądań "rodzimego betonu" - twierdzi szef MSW z lat 80. gen. Czesław Kiszczak.
-" Nikt nie ma prawa pozbawiać nas prawa do patriotyzmu" - mówił Kiszczak.
-"-Zło po stronie władzy zawsze zwalczałem" - oświadczył oskarżony.
Czesław Kiszczak na procesie w sprawie stanu wojennego nie przyznał się do zarzutów. Przedstawia siebie jako głównego architekta okrągłego stołu, przy którym miano ustalić, iż nie będzie on pociągnięty do odpowiedzialności za swą działalność przed rokiem 1989.
http://wiadomosci.onet.pl/1960428,11,kiszczak_zawsze_zwalczalem_zlo,item.html
Skoro znamy juz "dżentelmenów" z obozu komunistów, którzy brali udział w zmowie przy OS czas aby ujawnili się "dżentelmeni" z opozycji,którzy przystali na taką umowę ze zbrodniarzami komunistami w osbie Kisczaka i Jaruzelskiego.
Co na to Wałęsa główny "dżentelmen" przy OS i nasza "ikona" narodowa,która obiecywała tych czerwonych "dżentelmenów" puscić w skarpetkach .

A oto czerwony potwór w całej krasie zwany przez michnikowszczyznę "honorowym"generałem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Przypomnial mi sie dosc niewybredny kawal o sowieckim soldacie,

Ow soldat poszedl do puffu w ddrku, skorzystal. Wychodzi zadowolony. Za nim jednak wybiega skapo ubrana kobieta, krzyczaca: Gjeld, Gjeld..
Na to ww. soldat (zolnierz) odpowiada:
Sowieckij soldat honorowyj, djengow nie bjerut!

Tak tez postrzegam owa "honorowosc" gen. Kiszczaka i reszty, nie dosc ze "wydymali" narod, to jeszcze mamy ich slawic i sie w pas klaniac... to jest chore.

Zakladam, ze gdybym przeniosl sie w czasie, do przeszlosci, i powiedzial solidarnosciowcom, jak bedzie wygladal swiat za jakies 30 lat (np. ok. 1980 r.) to by mi nie uwierzyli, ze po wejsciu demokracji, o ile obecny stan tak nazwac mozna, komuchy pozostana nierozliczeni..

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18897