Naród dodatkiem do Lecha Wałęsy?

Obrazek użytkownika Roman Kowalczyk
Kraj

Lech Wałęsa, lider „Solidarności” w latach 80-tych, a potem przez jedną kadencję Prezydent Rzeczypospolitej, hucznie obchodził 70-te urodziny. Przybyło ponad 500 znanych osobistości ze świata polityki, biznesu, kultury i sportu; można rzec socjeta III Rzeczypospolitej („Dziennik Bałtycki” komentował, że „stawił się cały garnitur władzy politycznej, biznesowej i kościelnej”). Dostojny jubilat przyprowadził i przedstawił zebranym kapitana SB Edwarda Graczyka, który go w 1970 r. zwerbował do tajnej współpracy. Życzenia nadesłał twórca stanu wojennego w 1981 r. gen. Wojciech Jaruzelski. Było miło, obficie i bogato.

Warto przy tej okazji sięgnąć do wspomnień. 5 października 1983 r. Komitet Noblowski ogłosił, że Lech Wałęsa został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Wyróżniono robotniczego przywódcę strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r. i lidera „Solidarności”. Uhonorowano w ten sposób miliony ludzi, którzy założyli niezależny związek zawodowy, stworzyli pokojowy ruch „Solidarność”, upomnieli się o wartości podstawowe jak wolność, prawda, sprawiedliwość, godność. L. Wałęsa nie odebrał nagrody osobiście, gdyż obawiał się, że komunistyczne władze uniemożliwią mu powrót do kraju. Do Oslo pojechała Danuta Wałęsowa i 10 grudnia odebrała Pokojową Nagrodę Nobla w imieniu męża oraz odczytała jego poruszające posłanie.

25 lat później, 29 września 2008 r., L. Wałęsa na Zamku Królewskim w Warszawie świętował rocznicę przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla. Pośród wspomnień, podziękowań i gratulacji znalazły się odniesienia do współczesności. Ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) recytował wierszyk: „Lech Wałęsa zuch starczy na tych dwóch!”. Aluzja do braci Kaczyńskich była czytelna, sala zaniosła się śmiechem (cóż, człowieka poznaje się po tym, jakie dowcipy opowiada…). Historyk Norman Davies dowcipkując wyśmiewał krytyków L. Wałęsy i bronił nieskazitelności jego życiorysu (ale sam pisać biografii L. Wałęsy na wszelki wypadek się nie podjął). Kolejni mówcy z Prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz - Waltz na czele wygłaszali peany dla L. Wałęsy. Śp. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka zaproszenia na uroczystość nie otrzymał. Była to kara za publikację książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „Lech Wałęsa a Służba Bezpieczeństwa. Przyczynek do biografii.”, która opisuje współpracę L. Wałęsy z SB na początku lat 70-tych. L. Wałęsę, lidera „Solidarności” w latach 80-tych i Prezydenta RP w latach 1990-1995, na rocznicowej uroczystości otaczali wyłącznie zwolennicy i polityczni przyjaciele - przeciwnicy śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz PiS. Znamienne i wielce wymowne, że L. Wałęsa, dawny przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, celebrował rocznicę przyznania Pokojowej Nagrody Nobla pośród ludzi establishmentu, w arystokratycznych wnętrzach Zamku Królewskiego. 25 lat wcześniej było inaczej - pod blokiem w Gdańsku - Wrzeszczu, gdzie mieszkał L. Wałęsa, wiwatował spontanicznie zebrany tłum zwykłych Polaków. Ciekawe czemu w 2008 r. L. Wałęsa nie świętował wśród robotników, którzy mu onegdaj zaufali i wynieśli na wyżyny? Czyżby obawiał się, że wśród zwykłych Polaków, mieszkańców bloków oraz stoczniowców zagrożonych utratą miejsc pracy, nie byłoby tak miło? Teraz w niedzielę 29 września 2013 r. było podobnie, impreza urodzinowa odbywała się w ekskluzywnym Pałacu Opatów w Gdańsku. Kiedy L. Wałęsa i jego goście wznosili toasty, prawili komplementy i degustowali wyszukane potrawy stoczniowcy ze „Stoczni Gdańskiej” (a raczej tego, co z niej zostało, bo zostało niewiele) szykowali się do strajku, gdyż od wielu dni nie otrzymują wypłaty. Z ciężkim sercem to piszę, ale rzeczywistości nie pozostawia złudzeń - oto w pałacu, w swoim świecie, wśród toastów, duserów, uśmiechów, prezentów i kokieterii bawi się współczesna celebrycka arystokracja, a w podupadającej stoczni, kolebce „Solidarności”, osamotnieni robotnicy walczą o prawa pracownicze, godność i chleb…

Wielka i pokrzepiająca była tamta radość z 1983 r., pamiętam ją dobrze. Ale jej smak po latach psuje przykry epizod współpracy L. Wałęsy z SB w latach 70-tych, do czego ów przyznać się nie potrafi, niszczenie przez prezydenta L. Wałęsę i jego ludzi w latach 1992-1994 dokumentów działalności TW „Bolka”, nieudana prezydentura, paraliżowanie lustracji, wspieranie „lewej nogi”, ochrona esbeckich emerytur. Atmosferę święta zatruwa bufonada i pycha L. Wałęsy ( „ja obaliłem komunizm”, w ogóle wszystko „ja”; L. Wałęsa chciał, aby jego wizerunek znalazł się na banknocie euro - sic!), zacietrzewienie (o działaczach Wolnych Związków Zawodowych, do których dołączył w lipcu 1978 r. - „walczyli ze mną, a nie z komuną”; o protestujących członkach NSZZ „Solidarność” - „ja bym ich spałował”), czasem zwykłe chamstwo (o śp. Prezydencie RP L. Kaczyńskim - „durnia mamy za prezydenta”, o słuchaczach Radia Maryja „psychole”). Kilka dni temu L. Wałęsa ogłosił, że trzeba zlikwidować Polskę i Niemcy, a w to miejsce utworzyć jedno państwo. Niestety, mówił to na poważnie i na trzeźwo.

L. Wałęsa jest bez wątpienia ważną historyczną postacią, przywódcą pierwszej „Solidarności i znanym na całym świecie symbolem pokojowej, zwycięskiej walki Polaków o wolność. Ale laureat Pokojowej Nagrody Nobla nie ma biografii bez skazy, popełnił wiele błędów i zaniechań. Porzucił ideały „Solidarności”, odcina kupony od dawnej sławy i zasług. Od skromnych robotniczych mieszkań i walki o prawa pracownicze woli salony, przepych i towarzystwo władzy. Zazdrosny o miejsce w historii deprecjonuje i umniejsza zasługi innych. Sam i przy pomocy apologetów (właśnie wchodzi na ekrany pełen przekłamań film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei”) zawłaszcza wspólny sukces, jakim było stworzenie wielomilionowego, pokojowego ruchu „Solidarność” oraz obalenie komunizmu i wyrwanie się Polski spod buta Moskwy. L. Wałęsa należy do zadowolonej z siebie oligarchii III RP. Nie jednoczy już Polaków.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Lech Walesa zomowiec to zdjęcie do niego najbardziej pasuje.

Pamiętacie jak chciał Polaków pałować?

Jego internowanie to wielka "balanga".

Lech Wałęsa był oczkiem w głowie komunistycznej władzy, był przygotowywany do obalenia “komuny”. No i obalił a teraz chce palować Polaków!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#383288

Czym więcej prasa rozpisuje się o tym esbeckim agencie-bolku-tym bardziej ten zdrajca narodu promieniuje..Trzeba z tym skończyć aby ten esbecki baran nie myślał że to on jest najważniejszy w kraju-i tylko o nim się mówi!!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marika

#383308

 Gdy widze ten zakuty, antypolski leb to wpadam w nastroj przygnebiena. Byc moze, ten czlowiek zaszkodzil Polsce bardziej niz jakikolwiek inny zdrajca w naszej historii. Jest takze wrogiem RM i tv TRWAM, z Polski chce zrobic Niemcy i nie przeszkadza to naszym purpuratom by "zaszczycic" swoja obecnoscia libacje na czesc tej kanalii.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#383379

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#383625

[quote]25 lat wcześniej było inaczej - pod blokiem w Gdańsku - Wrzeszczu, gdzie mieszkał L. Wałęsa, wiwatował spontanicznie zebrany tłum zwykłych Polaków.[/quote]

Lech Wałęsa w tamtym czasie mieszkał na gdańskiej dzielnicy Gdańsk - Zaspa, na której mieszkał od jesieni 1980 roku.

Wcześniej tj. w latach 70.XX wieku mieszkał na gdańskiej dzielnicy Stogi przy ulicy Wrzosy, o mieszkaniu na Wrzosach napisałem moją notkę tu na Niepoprawnych.
Polecam moją notkę o mojej przygodzie z tym mieszkaniem, bo są tam też fotografie budynku jak i okien mieszkania przy ul. Wrzosy, w którym mieszkałem z moja żoną na dziko jesienią 1980 roku, w tym przez 20 godzin legalnie.

Jeszcze raz Gdańsk - Zaspa nie Gdańsk - Wrzeszcz.

Obibok na własny koszt

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#383440

 Bolek okazał się zdrajcą ideałów prawdziwej solidarności. Niestety władze byłej solidarności zostały spenetrowane przez komunistyczne słuzby, a inni za srebrniki (czyt. pokusę sprawowania władzy i za kasę) zawarły umowę, która niestety staje się klęską RP. W duzej części i społeczeństwo nie rozszyfrowało w porę tego "układu" i dało się zmanipulować (wśród nich przez pewien okres czasu niestety byłem i ja). Dzisiaj jeszcze tez nie nastąpiło powszechne otrzeźwienie i zdrajcy, oszuści, manipulatorzy mają się dobrze. Trudno - tylko Polski mi zal! 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#383582

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#383624