Uwagi o smoleńskiej katastrofie

Obrazek użytkownika Krzysztof J. Wojtas
Blog

Przeczytałem stenogramy i czytam komentarze. I jestem zdziwiony interpretacjami. Jestem przeciwny wersji zamachu - ale po stenogramach - mam wątpliwości.

Po wtóre. Zakładam świadome dążenie pilotów do wylądowania mimo trudnych warunków.

I pytanie: czy lądowanie w tamtych warunkach było niemożliwe?

Na moje rozeznanie - trudne, może nawet ryzykowne, ale nie niemożliwe.

Co budzi wątpliwości?

1. Informacje z Jaka, że są APM (to chyba bramki naprowadzające) ustawione 200 m od pasa.
2. Samolot schodził w linii pasa (są chyba trzy potwierdzenia),
3. Jest informacja o wypuszczeniu podwozia
4.Schodził za szybko, jak na normalne warunki - to wynika z podawanych wysokości i czasu zapisu. (Dlaczego?)
5. Samolot rozbił się obok pasa.
6. Podwozie było cząściowo wysunięte.

Coś tu nie gra. To tak, jakby piloci świadomie schodzili szybciej, aby znaleźć się między bramkami naprowadzającymi. Czyli byli za wysoko i próbowali skierować samolot na tor lądowania. Co w takim razie z naprowadzaniem?
Na podstawie jakich informacji to czynili?
Albo też następowało to wbrew ich woli.

To zbyt duże wątpliwości jak na zaistniałą sytuację. Sam odczyt stenogramów jest niewystarczający dla oceny. Zwłaszcza z tak dużą ilością słów niezrozumiałych.
Czy to możliwe, że "czarne skrzynki" - w dobrym stanie, jak pisano, były tak kiepskie, że nie da się rozróżniać słów? Czy taki "chłam" mógł być zainstalowany w samolocie prezydenckim?

Więcej wątpliwości, niż wyjaśnienia.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jednak by coś stwierdzić niezbędne byłoby przesłuchanie nagrania po wyeliminowaniu szumów. Choć i wówczas można by podważyć ich wiarygodność.
W. red

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

W. red

#62720

Krzysztof J. Wojtas
Jest jeszcze jeden element na który nikt nie zwraca właściwej uwagi:
słowa II pilota -"odchodzimy".

W wielu wątkach jest sugestia (osób mających dostęp do danych), że wypowiedz jest ze znakiem zapytania.
Miałoby to świadczyć o błędach pilotów.

Bzdura.

Dla mnie jest to świadectwo walki, profesjonalnej walki o życie swoje i pasażerów.
Jeśli popatzreć na tor zejścia - to o czym już wspominałem, piloci musieli zorientować się, że coś jest nie tak - za szybkie schodzenie.
Zatem decyzja (bez gadania) o przełączeniu na ręczne sterowanie. Tu konieczne zapisy o pracy przyrządów. Zgodnie z opisami następuje opóźnienie reakcji. Wg opisów - w TU jest to kilka sekund.
(Tu warto przeczytać uwagę Almanzora o wypadku Airbusa, gdzie piloci zawierzyli automatyce - zbyt późne przejście na ręczne sterowanie).

Wspomniane słowa - "odchodzimy?" mogą wskazywać, że jest w nich nadzieja na odejście, że pilot pyta z nadzieją, że samolot reaguje i "idą" do góry.

Niestety byli nad parowem...
Ale chowanie podwozia i ciąg maksymalny świadczą, że próbowali.

Świetni piloci. Walczyli do końca.
Cześć ich pamięci.

(I niech nikt tu na NP nawet nie próbuje pisać jakichkolwiek bzdur na ich temat).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#62786