Jak Miller współpracował z Anodiną

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Z niedowierzaniem przeczytałem wywiad ministra Jerzego Millera jakiego udzielił Rzeczpospolitej. Oto jego fragment:

"Rz: Kiedy odpowiadaliście na raport MAK, przedstawiliście opinii publicznej listę dokumentów, których nie dała wam Rosja...
Jerzy Miller: Ta lista jest ciągle aktualna.
Rz: To jak napisaliście raport?
Jerzy Miller: Gdy nie mieliśmy jakiegoś regulaminu, szukaliśmy na własną rękę, co zajmowało sporo czasu. Byliśmy w tym samym Układzie Warszawskim, więc w końcu znaleźliśmy potrzebne papiery. Ale chodzi o zasady. Jeśli strony pracują nad tą samą sprawą, to powinny sobie pomagać, a tak nie było."
http://www.rp.pl/artykul/695503-Jerzy-Miller---rozmowa-o-katastrofie-smolenskiej.html

Z tej wypowiedzi wynika, że potraktował komisję gen. Anodiny jak swój sekretariat. Dziw bierze, że pani generał przy jakiejś okazji nie zdzieliła naszego ministra za brak należytego szacunku dla szacownej międzynarodowej komisji.

Swoją drogą trzeba mieć czelność żeby takie dyrdymały wciskać. Widać jednak, że warto to robić bo poważna, ponoć, gazeta to napisze. "Elastyczność" tegoż ministra jest godna podziwu. Ale czego lemingi nie przełkną?

Ocena wpisu: 
Brak głosów