Od operacji "Gowin" po platformę odurzonych

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Oczywistym jest, że obecnie rządzący układ, zrobi wszystko by utrzymać się przy władzy. Nie jest to zresztą nic nadzwyczajnego. Nadzwyczajne są tylko środki, którymi się posługuje. Rządzący przejęli kontrolę nad dominującymi mediami, prokuraturą, sądami, służbami specjalnymi, zmarginalizowali parlament do roli teatru gdzie główną rolę gra koalicja i "konstruktywna opozycja" a rzeczywistą opozycję dyskredytuje się na wszelkie sposoby przy solidnym wsparciu propagandystów nazywanych dla niepoznaki dziennikarzami. Taki system nie ma nic wspólnego z głoszoną nachlanie demokracją, ale stworzone są wszelkie jej pozory aby coraz słabiej zorientowany mieszkaniec kraju nad Wisłą mógł łatwiej uwierzyć w to co mu wmawiają.

Trwanie takiego systemu jest niezwykle trudne, zwłaszcza że ludziom zwyczajnie żyje się coraz gorzej i coraz trudniej winę za wszelkie katastrofy zwalić na PIS. Celem przetrwania układ ten rozbudowuje swoje pozycje we wszystkich możliwych kierunkach. W tym celu tak drastycznie wzrosło zatrudnienie w administracji publicznej. Zatrudnieni tam ludzie mają wbity do głowy obraz, że albo będą popierać rządzący układ albo przyjdzie PIS i zrobi z tym porządek. Nic dziwnego, że wraz całymi rodzinami będą wiernie głosować za rządzącymi.

Medialny walec propagandy bezlitośnie wbijający społeczeństwu do przekonania jaki ten PIS jest straszny, nieudolny, mściwy, archaiczny itp., też zrobił swoje. Stąd mamy dość powszechne postawy, że "Tuska mam już serdecznie dość, ale o tym PIS-ie szkoda nawet gadać". Dopóki dominowała postawa, że "ścierpię nawet Tuskowe afery byleby tylko nie rządził PIS" wszystko było w porządku. Straszenie PIS-em przestaje być skuteczne bo ludzie mimo nadzwyczajnych wysiłków propagandystów zwyczajnie zapominają o tym "straszliwym terrorze" a poza tym sama technika straszenia też się odbiorcom znudziła.

W sytuacji gdy narasta niezadowolenie z rządów Tuska i spadają notowania PO rodzi się naturalna możliwość przejęcia niezadowolonych przez opozycję. Tak funkcjonują demokracje. Z uwagi na dysponowanie machiną medialną przez rządzących tę prawidłowość w naszych warunkach dość skutecznie zakłóca się. W tym celu serwuje się różnego rodzaju "skandale" i "skandaliki" aby społeczeństwo miało się czym zająć. Nie cofnięto się nawet aby użyć w tym celu śmierci małego dziecka i jednocześnie trąbi się że to "PIS gra trumnami".

Kilka tygodni temu rozpoczął się spektakl pt. "Gowin". Bloger Kokos26 nazwał go dość celnie  "operacją Gowin".

http://niepoprawni.pl/blog/152/operacja-gowin

W moim przekonaniu była to szerzej zakrojona akcja. Analogicznie twórca ruchu imienia swego nazwiska (termin zaczerpnięty od prof. Zybertowicza) zaatakował niejaką Wandę Nowicką, oczywiście na charakterystycznym dla siebie poziomie. Nieco później noblista Salonu "przypomniał" sobie o agenturalnej przeszłości "prezydenta wszystkich Polaków". Pozornie zatem winno nastąpić przysłowiowe trzęsienie ziemi na scenie politycznej gdyż oznaczało to jednoczesne, bardzo poważne konflikty w ugrupowaniach tworzących obecny układ rządzący. Minęło kilka tygodni i na siłę podtrzymuje się jeszcze pamięć o jakichś "konserwatystach Gowina" w PO. Zatem te pozorowane konflikty nie doprowadziły do zmiany polaryzacji sceny politycznej. Nadal dominuje spór PIS kontra reszta. A to jest bardzo niekorzystne zarówno dla PO jak i dla SLD o ugrupowaniu byłego wiceszefa Platformy nie wspomnę.

W celu ratowania własnej skóry sięgnięto po dość oszczędnie używanego szefa Solidarności Piotra Dudę. Pamiętamy, że wygrał on wybory na szefa związku głosząc konieczność "odpartyjnienia" Solidarności co spotkało się z bardzo ciepłym przyjęciem prorządowych przekaziorów. Efektem tych wyborów było wyeliminowanie z pola związkowego z bardzo niewygodnego dla władzy Janusza Śniadka. A zatem przyszła pora spłacać dług. Do pomocy Dudzie rzucił się Paweł Kukiz, którego mi coraz trudniej posądzać o nieudolność. Ewidentnie zadaniem tego tandemu jest skanalizowanie niezadowolenia, które mogłoby wzmocnić PIS. Stąd totalna krytyka wszystkich(łącznie z PIS-em) partii politycznych i jednocześnie żaden "autorytet" nie załamuje rąk nad groźbą zamachu na demokrację. Przekaz spółki Duda&Kukiz ma trafić do ludzi, którzy mają już dość Tuska a PIS-u już się nie boją, ale jeszcze go nie polubili. Zatem ma to być platforma odurzonych, bo jak się zdołają otrząsnąć to już na nic zdadzą się takie zabiegi. Z pewnością nie jest przypadkiem, że taki szum zaczęli robić w obliczu zbliżającej się trzeciej rocznicy tragedii smoleńskiej.

Oczywiście jest to cios w budowanie rzeczywistej opozycji wobec rządów Tuska. Nie spodziewajmy się niczego innego ze strony kacyków, którzy walczą o utrzymanie swojej pozycji i jednocześnie zapobiegają swej bezkarności. Nam zostaje wytrwała i konsekwentna praca na rzecz wyrwania społeczeństwa z  propagandowego odurzenia.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Seiko.Świetna analiza sytuacji.Pozdrawiam.10.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Seiko

#345421

Mnie tez coraz trudniej niestety uwierzyć w tak wielką naiwność Pawła Kukiza.
Co do Dudy to śledząc jego wypowiedzi i posunięcia - nie mam najmniejszych wątpliwości w co gra ten lawirant.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Nie jestem pewien czy podążam we właściwym kierunku , więc na wszelki wypadek nie zbaczam z kursu.

#345431