Kościół dwóch sekretarzy

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Powyższy tytuł, w moim przekonaniu, dość dobrze określa okres dziejów Kościoła w Polsce zapoczątkowany śmiercią Prymasa Tysiąclecia. Mimo iż ten okres wciąż trwa to bez trudu można określić jego cechy charakterystyczne. Prymas Stefan Wyszyński jasno określił cel swej posługi polegający na konsekwentnej i zdecydowanej obronie niezależności Kościoła aż po granice ofiary. Jego Następca wybrał przede wszystkim rolę mediatora w starciu Narodu z okupacyjną władzą.

W czasie tragicznych dni stanu wojennego nowy prymas przede wszystkim nawoływał do spokoju co zostało dość skutecznie wykorzystane przez propagandę. Konsekwencją takiej postawy były dość poprawne relacje między juntą Jaruzelskiego a episkopatem. Jednocześnie bezpieka pod kierownictwem Kiszczaka mordowała księży i to nawet wówczas gdy trwały już oficjalne obrady tzw. "okrągłego stołu". Samo "porozumienie" między rządzącymi a opozycją było sygnowane przez biskupów. Nowy ład nazwany III RP był (i jest) w istocie przepoczwarzeniem się PRL-u celem korzystniejszego usadowienia się moskiewskiej elity nad Wisłą. Zabrakło wówczas wizji, pomysłu a może odwagi i siły aby zdecydowanie odrzucić pozorny kompromis albo przynajmniej dążyć do jego uchylenia. W efekcie Kościół w Polsce utknął między "Gazetą Wyborczą" i "Tygodnikiem Powszechnym".

Pewne nadzieje budziła nominacja drugiego tytułowego sekretarza, biskupa Stanisława Dziwisza na stolicę metropolitarną w Krakowie. Skończyło się na medialnym przeciwstawieniu "Kościoła łagiewnickiego" "Kościołowi toruńskiemu". Trudno o optymistyczną prognozę na przyszłość a pesymistycznej nie chcę kreślić. Mając jednak na uwadze stałą obecność Zbawiciela w Kościele nie pozostaje mi nic innego jak tylko w Nim pokładać nadzieje, nie po to jednak by oczekiwać w apatii na cud, lecz ofiarnie działać i usilnie prosić Najwyższego by pozwolił przewodzić Kościołowi ludziom odważnym i mądrym.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"na medialnym przeciwstawieniu 'Kościoła łagiewnickiego' 'Kościołowi toruńskiemu'".
I dla kogo? I przez kogo dokonanym? Konkrety, proszę.

Stara metoda - chwalenie zmarłych i już uznanych medialnie za dobrych, by dowalić tym nadal uznawanym medialnie za złych. Albo: Bóg, Jezus - tak; Kościół - nie.
No ale walka z Kościołem jest zagwarantowana. Zwycięstwo Kościoła też.
Wilk albo od razu zagryza owcę, albo stara się ją wyizolować ze stada, albo przebiera się za baranka i przedostaje się do stada. Nihil novi.

______________________________________________

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
______________________________________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#327636

Od noszenia teczki za prymasem czy papieżem rozumu i cnót nie przybywa. Śmiałbym nawet twierdzić, że mąż stanu nie trzymałby wybitnej osobowości na stanowisku swojego sekretarza zbyt długo. Byłoby to przecież marnowaniem talentów - jak ktoś ma wybitne zdolności to niech się zajmuje ważnymi sprawami a nie noszeniem teczki. Nikt nie zrobił adiutanta Piłsudskiego wodzem naczelnym czy premierem, bo czyszczenie butów i munduru Marszałkowi to nie są kompetencje przydatne w zajmowaniu się polityką.
oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#327675

Szanowny MD - dziękuję za celny i oczekiwany głos! Już jest nas dwóch! Zobaczymy kto następny.
A tak przy okazji - moim zdaniem nominacje: ś.p.J.Glempa, Kardynała (?) St. Dziwisza, TW Cappino, etc, etc. źle świadczą o "wielkości" : Kardynała St.Wyszyńskiego (tysiąclecia ????) i JPII.

Przyłączam się do próśb do Najwyższego o odważnych pasterzy.
Sursum corda,
Firley

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Firley

#327688

Ale Dziwisza arcybiskupem i kardynałem zrobił BXVI a nie JPII. Zawsze uważałem, że wyznaczenie ks. Glempa na prymasa to był największy błąd kard. Wyszyńskiego i papieża.
oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#327694

Zgoda. Tych "sekretarzy" na nasze nieszczęście było i jest więcej. Nie oceniałbym tak krytycznie wyboru samego następcy Prymasa Tysiąclecia. Gdyby większość episkopatu prezentowała odmienne stanowisko względem komunistycznej władzy to, albo by do takiego wyboru nie doszło, albo rola nowego prymasa byłaby naturalnie marginalizowana. Sam zadaję sobie pytanie czemu na przykład prymasem nie został Śp. abp. Ignacy Tokarczuk? Szukając odpowiedzi na to pytanie stawiam sobie kolejne: ilu jeszcze biskupów o takich osobowościach było w episkopacie Polski w 1981 roku? Jak wyglądałaby posługa takiego prymasa, który z jednej strony miałby komunistyczną władzę a za sobą zamiast wsparcia wewnętrzną opozycję dobrze spenetrowaną przez bezpiekę. Osoba późniejszego kardynała Józefa Glempa była, w mojej ocenie, reprezentatywna dla dominującej części ówczesnego episkopatu. Nie jestem w stanie określić jakie były rzeczywiste zamiary Prymasa Tysiąclecia w związku z planami sukcesji po Nim. Wygląda na to, że ugoda z komunistami, zarówno w czasie rządów Jaruzelskiego jak i w tzw III RP była ceną za jedność w Kościele polskim. Doszło przecież w tym czasie do zmiany pokoleniowej. Prymas Tysiąclecia urodził się w roku 1901 a więc inaczej oceniał perspektywę odzyskania niepodległości. Podobnie i Jan Paweł II, reprezentant pokolenia Kolumbów. Z kolei pokolenie "biskupów-sekretarzy" II Rzeczpospolitą pamiętało ze wczesnego dzieciństwa a młodsi wcale. Rzeczywistość jaką zastali to wojna i komunistyczna okupacja, której każda liberalizacja rodziła wielką nadzieję. To było już inne pokolenie bardziej podatne na działania bezpieki. A do tego kto w 1981 czy w 1982 przewidywał kryzys imperium rosyjskiego w perspektywie zaledwie kilku lat? Nie chcę tym usprawiedliwiać linii przyjętej przez następców Kardynała Wyszyńskiego, lecz staram się ją zrozumieć, natomiast sercem i umysłem jestem przy Prymasie Tysiąclecia.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#328047

... Ale "sekretarz" z z Rzymu, potem z Krakowa, chyba bliżej "postępu", masonów, tajnych współpracowników , oficera Kotowskiego, czy przyjmującego "spowiedzi" Turowskiego.
I ten właśnie Sekretarz wyuczył nam ks. Nycza (tego np. od sankcjonowania rabunku Krzyża spod Pałacu Namiestnika, czyli Bul-Komorowskiego).

Ale - może po to dostajemy tak w tyłek, byśmy wreszcie Obudzili się- i poszli milionami w Krucjatach Pokutnych !

Wtedy Chrystus zwycięży !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#327690

sięgam wstecz pamięcią - i zastanawiam się, czy podczas mianowania prymasa Glempa Jan Paweł II nie leżał w szpitalu po zamachu? Jak to było?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#327691

Athina

po zamachu , gdy umarł prymas Wyszyński , abp. Casaroli przewodniczył w uroczystościach pogrzebowych. 

 

ps MD- celna ocena rzeczywistości

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Athina

#327717

Panie Profesorze, bardzo celne spostrzeżenie. Musimy mieć na uwadze trochę szerszy horyzont myślowy. Jakże często człowiek zaczyna szukać Boga dopiero jak dotyka go poważne nieszczęście. Natomiast gdy opływa w dostatki nie tylko nie zauważa swego Stwórcy, ale nawet zaczyna negować Jego istnienie.

Pozdrawiam

MD

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#328052