Gowin gra na Platformę

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Rozgrywka pt. "wybory przewodniczącego Platformy" prowadzona jest zgodnie z wytycznymi fachowców od PR i nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek sporami o przywództwo, zasady czy też linię ideologiczną tej partii. Spór "ideowy" rozpoczął się w obliczu perspektywy utraty władzy, co jest oczywiste, gdyż mamy do czynienia z klasyczną partią władzy. 

PR to chyba jedyna dziedzina, gdzie Tusk bierze pod uwagę opinie ekspertów. Gdyby w szranki z Tuskiem stanął Grzegorz Schetyna wówczas różnice między kandydatami byłyby dla przeciętnego odbiorcy trudne do zauważenia. Jedynym wyrazistym argumentem Schetyny byłaby krytyka Tuska. Odebrane to mogłoby być jako walka o stołki w szajce trzymającej władzę i nie tylko pogorszyć wizerunek Tuska, i tak już nie najlepszy, ale i wydatnie zdołować notowania partii.

Jarosław Gowin przyjął na siebie rolę święcie oburzonej opozycji wewnętrznej, która krytykuje "wypaczenia" i "błędy" ale nawet nie próbuje podważyć istoty funkcjonowania partii, czyli faktycznego przyzwolenia na wszelkie patologie począwszy od zamrożenia dekomunizacji poprzez przyzwolenia na interesy środowisk SB i WSI aż po przymykanie oczu na przestępczość zorganizowaną, która przenika do struktur partii jak i państwa.

Krytyka serwowana przez Gowina jest bardzo pomocna Platformie, gdyż daje nadzieje nienawidzącym Jarosława Kaczyńskiego i PIS-u na to, że na listach wyborczych PO można nadal szukać tych "sprawiedliwych". Ponadto krytyka ta czyniona jest, przynajmniej pozornie, ze stanowisk prawicowych, co częściowo neutralizuje wzrost popularności PIS i jest jednocześnie "bezpieczne" bo przecież Gowin to nie żaden Kaczyński co to "podpalić chce Polskę" albo "wywołać wojnę z Ruskimi".

Perspektywa samodzielnego bytu politycznego Jarosława Gowina przypomina trochę sytuację Ryszarda Kalisza, który cieszy się nadal popularnością z uwagi, że jest znany a w rzeczywistości, gdyby ktoś teraz przestał go zapraszać do telewizji to szybko zostałby zapomniany. Pokazywanie Gowina krytycznego wobec Tuska zastępuje w przekaziorach opnie rzeczywistej opozycji. Wyraźnie dąży się do zastąpienie sporu PO z przybudówkami kontra PIS starciem Tusk-Gowin. Oby to była już ostatnia operacja PR ferajny Tuska, bo to bardzo kosztowne dla nas zabiegi.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jarosław Gowin:
"socjalizm tak - wypaczenia nie"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#370563

Ja tego człowieka nie widzę w polityce.On nadaje się jedynie za gospodynię domową.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marika

#370584

"Wieloczynnościowy robot kuchenny JAR typu G".
Kiedyś był taki PRL-owski wierszyk o "Kole gospodyń wiejskich" (kto to pamięta?):

"Piecze ciasta i gotuje,
daje d... i haftuje."

Jakby tak p. Gowin był w "podstawowej komórce społecznej" typu męskiego to nawet by pasowało...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#370597

Athina

to jest ściema grubymi nićmi szyta , ten facet jest obrzydliwy, dużo bardziej obrzydliwszy od Palidurnia , bo ten obnosi się jawnie ze swoja srotą , a ten PObożniś swoje łajdactwa pełowskie kryje POd figowym listkiem moralności etyki etc ... obok ,których nawet nie leżał -cynik

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Athina

#370635