Strategia wyborcza Platformy czyli wołowy kotlet

Obrazek użytkownika rosemann
Kraj

Od dłuższego czasu zdawać się może, że wyborczą strategią Platformy Obywatelskiej będzie odgrzewanie kotleta. W dodatku, nawiązując do postaci pewnego „geniusza” w turbanie, który niegdyś otarł się o Obamę a niedawno o Platformę, można pozwolić sobie na żart, iż będzie to zapewne kotlet wołowy. Rzecz jednako ma się nieco inaczej.

Faktycznie potrawa będzie zasadniczo odgrzewana ale rządząca ekipa postanowiła ugarnirować ją Świerzymi dodatkami. całość zapowiada się imponująco i widowiskowo.

Wsłuchując się w ton wypowiedzi polityków PO, bez wątpienia wpisujący się w zbliżającą czy może już nawet zaczęta kampanię wyborczą tej partii nie da się nie zauważyć, że nowym, dla mnie niepokojącym elementem jest pewien koncept na zwycięstwo wyborcze, który pozwolę sobie nazwać „wariantem ostatecznym”. Jeśli by szukać jego opisu, najłatwiej znaleźć go choćby w wypowiedzi pana Grupińskiego, który zapowiada, że „Dzisiaj PiS neguje wszystkie wartości demokratyczne w Polsce. Początkowo jego politycy twierdzili, że Polacy pomylili się w dniu wyborów, teraz, że wybory mogą być fałszowane, a urzędujący premier i prezydent na transparentach są nazywani zdrajcami. Następuje powolna, ale stopniowa eskalacja. Jeżeli PiS przekroczy granicę demokratycznego państwa prawa, to naturalną rzeczą winno być działanie prokuratury. Pamiętajmy, że prezes Kaczyński jest obywatelem Polski i nie widzę przyczyn, dlaczego np. prokuratura powinna traktować go inaczej, bardziej ulgowo.”*

Ten dość długi cytat polityka Platformy to nie jedyny głos w tym tonie. Pozornie można to potraktować jako coś, co jest żywiołem każdego niemal polityka czyli gadanie dla gadania. Wszak w Polsce obecnie trudno wyobrazić sobie cokolwiek, co byłoby wskazywanym przez Grupińskiego „przekroczeniem granicy”. Szczególnie w sferze werbalnej. Od przełomowego wydarzenie, jakim było nazwanie na łamach pisma, zajmującego się poważną analizą mediów, szefa opozycji „chujem” przez inną postać (jednak, mimo wszystko…) publiczną trudno wyobrazić sobie gdzie ta granica może być.

Jednak to nie do końca jest prawda. A w zasadzie to jest ten „trzeci rodzaj prawdy”. Mocno korespondujący z powiedzeniem, że „wynik wyborów zależy od tego, kto liczy głosy”. W nawiązaniu do niego pozwolę sobie zgadnąć, że granicę ustali się w jakimś gremium PO.

Tę prawidłowość w „czytaniu demokracji” zademonstrował chocby wczoraj w czystej postaci pan Niesiołowski zarówno prowadząc obrady Sejmu jak też później tłumacząc przed kamerami swoją decyzję o niedopuszczeniu do głosy posła opozycji (w trybie sprostowania) –  - Wniosek o odwołanie ministra był zupełnie bez powodu. PiS dla dorwania się do władzy zrobi wszystko”** i nazywając zachowanie owego parlamentarzysty „lepperiadą”.

Utarło się w dojrzałych, rasowych demokracjach przyjmować, że podobne wnioski personalne czy ostre oceny rządzących to „wilcze prawo” opozycji. takie zwyczajowe „dura lex sed lex”. Groźby formułowane przez pana Grupińskiego i jego kolegów (także tych z przyszłej koalicji) wskazują, że z tym już koniec, że zaczęła się na „młode wilki obława”. Że najwyraźniej nawet najwierniejsi (chodzi mi o wiarę w moc pana Donalda) tracą wiarę w to, że można wygrać w czystej grze i liczyć trzeba na rozstrzygniecie przy „zielonym stoliku”.

A z tym, na dłuższą metę, może być spory problem. Jeśli wziąć pod uwagę świergot*** pana Radosława Sikorskiego, który wszak za zręby programu wyborczego PO odpowiada, Platforma ma szczerą chęć „nie pozwolić podpalić Polski”. Jeśli pod tymi słowami ma się kryć rozwiązanie „a’la Grupiński” to ta akcja gaśnicza będzie zwyczajnym gaszeniem ognia benzyną. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Tak naprawdę ta koncepcja na wyborcze zmagania jest najlepszą recenzją mijających lat rządów PO. Jeśli po tym, przedstawianym nam jako pasmo sukcesów i heroicznych dokonań czteroleciu jedynym sposobem na wyborczy sukces ma być pohukiwanie o „jeszcze straszniejszym PiS-ie” i „jeszcze bardziej złowrogim Kaczyńskim” to o czym tu w ogóle mówić? Faktycznie trzeba brać się za ten kotlet. Wołowy rzecz jasna…

 

* http://www.polskatimes.pl/opinie/wywiady/395341,grupinski-jesli-pis-przekroczy-granice-powinna-wejsc,id,t.html

** http://www.tvn24.pl/-1,1701045,0,1,niesiolowski-suskiego-nie-dopuscil-klasyczna-lepperiada,wiadomosc.html

*** Skryty przed oczami gawiedzi pan Minister zwykł się ponoć kontaktować ze światem „zewnętrznym” za pomocą komunikatów publikowanych poprzez Twittera.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

krytyczna wypowiedź Cimoszewicza w tej kwestii może być tak naprawdę próbą przejścia od dotychczasowego "pohukiwania" do "szerokiej dyskusji" na ten temat.
Czuję, że może Nas czekać jeszcze "ostra jazda" przed wyborami.

Pozdrawiam!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#155105

... "panów" to się jeszcze niedawno psami szczuło, kiedy się w okolicy domu pokazali. I całkiem słusznie.

Komu to, @#$%^, przeszkadzało?

Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
http://triarius.pl - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#155255