O zakazie palenia

Obrazek użytkownika Dariusz Zalewski

<strong>W dyskusjach o wprowadzenie zakazu palenia w miejscach publicznych, akcentuje się zazwyczaj ekonomiczny, polityczny i zdrowotny wymiar sporu. W kontekście ekonomicznym po jednej stronie znajdują  się producenci papierosów, po drugiej - ubezpieczyciele. Ci pierwsi zazwyczaj odwołują się w swej propagandzie do wolności człowieka, ci drudzy – troszczą się o nasze zdrowie. Ale, tak naprawdę, i jednym i drugim chodzi o kasę.</strong>

Drugi wymiar sporu jest czysto polityczny. Prawica, będąc z reguły przeciwna wtrącaniu się państwa w prywatne sprawy opowiada się przeciw zakazom. Zakaz palenia jest dla niej jeszcze jednym przejawem budowania „nowego, wspaniałego, świata”. Ideologiczna lewica, która tworzy ten świat, krok po kroku wprowadza w życie swój kanon moralny. A w nim, obok różnych “tolerancji”, jest też zapis na papierosy. Wystarczy popatrzeć pod tym względem na rządzoną przez lewicę Europę.

Jednocześnie zdarza się że lewicowi dziennikarze czy działacze są przeciwni zakazowi. Jak się wydaje, wynika to z ich osobistych słabości. Dostojewski kpił z rewolucjonistów, którzy za papierosa w więzieniu oddaliby wszystko. Jeśli nie potrafią zmienić siebie, to niby dlaczego miałaby im się udać zmiana świata? Ci niekonsekwentni lewicowcy są jakby kontynuatorami tamtej tradycji.

Właśnie pomijany w tych sporach wymiar psychiczny jest w moim przekonaniu bardzo istotny. Zazwyczaj zwolennicy zakazu palenia akcentują aspekt zdrowotny, ale przecież nie można lekceważyć wolności wewnętrznej i silnego charakteru, który papierosy osłabiają (bo każdy nałóg osłabia wolę).

Nie oznacza to oczywiście, że należy prawnie zakazywać palenia, gdzie się da. Niemniej w sferze propagandowo-edukacyjnej jestem za zwalczaniem nikotynizmu. I niekoniecznie tylko dlatego, że szkodzi zdrowiu, ale przede wszystkim z uwagi na fakt, że ogranicza wewnętrzną wolność człowieka.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Krzysztof J. Wojtas
Od 23 lat nie palę. Paliłem przez 20 lat, nawet do trzech paczek dziennie.
I należę do tych,którym zapach dymu papierosowego "spotkany" na przystanku, czy w kawiarni - sprawia przyjemność. Nie uważam, że to nałóg tylko do potępiania, ale fakt, że w pewnych warunkach osłabia wolę i to my stajemy sie jego niewolnikami.
Zwłaczsza przyzwyczajenia manualne.

Słuszna jest zatem uwaga autora, że zwalczanie palenia jest świadectwem lewactwa - jedna z form tzw. "pełzającego lewactwa".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#44502

Co do czasu palenia także mam podobne "osiągnięcia". Motywem rzucenia było dla mnie głównie poczucie zniewolenie, uzależnienie od "kiepa", który mi rozkazuje. Pewnego dnia miałem tego dość. Ale mimo wszystko drażni mnie nadgorliwość nadgorliwców, którzy chcą zakazać palenia nawet na wolnym powietrzu (przystanki).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

__________________________________ Czas na kontrrewolucję w edukacji! http://edukacja-klasyczna.pl

#44571

Moje rozstanie z "paleniem" miało miejsce 13 lat temu i przenigdy nie chciałbym wracać do "tematu" ..

Jeśli zaś chodzi o zakazy itd. pozostawiam to woli każdego z nas .dlaczego ..? Może nieco przewrotnie odpowiem tak że mądrość "przychodzi" z wiekiem ..innej rady nie ma .

Poza tym ktoś musi przejąć "pałeczkę" dyżurnego idioty który nie dość że sam siebie truje to "zasila" tym samym budżet państwa.

To nic innego jak podatek od głupoty ..
;-)

pozdrawiam
............................
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#44582

A ja nie paliłem przez 5 lat potem popalałem potem znów paliłem a potem znów przestałem i nie sądzę by to miało jakiś związek z charakterem wolą czy czymkolwiek. Wszystko jest szkodliwe bowiem samo życie jest szkodliwe. Nie róbmy dramatu egzystencjalnego z palenia. Nałogiem jest picie herbaty kawy , jedzenie kartofli i chleba, chodzenie do pracy czy oglądanie telewizji lub odwiedzanie znajomych których dawno nie widzieliśmy. W kwestii papierosów jedyną rzeczą negatywną jest biernie palenie i dlatego należy zakazać palenia w miejscach publicznych bowiem równie naganne jest załatwianie fizjologicznych potrzeb gdzie popadnie. Nie ma to nic wspólnego z lewactwem tylko z kulturą współżycia społecznego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#44750