Szkoła udręczona

Obrazek użytkownika Jadwiga Chmielowska
Kraj

Dostałam mailem ważny tekst prof.A. Nalaskowskiego, który ukazał się w "Rzeczpospolitej". Polecam przeczytanie całości. Podaję fragment i link.

Szkoła udręczona
Aleksander Nalaskowski 15-03-2012, ostatnia aktualizacja 16-03-2012 08:54

Głodują w obronie lekcji historii

Od lat na ministrów edukacji wybiera się postaci mało wyraziste, nijakie. W dodatku nieoczytane – uważa znany pedagog

Działania każdej władzy są generowane przez jej horyzonty intelektualne. A dziś władza sprowadza Polskę do tego wymiaru, z którego wyszła. To rzeczywistość wolnego handlu z łóżek polowych i „szczęk", to tęsknota za „paszportami w szufladzie", za dobrymi samochodami, autostradami i igrzyskami, i za megastadionem – na którym przegramy większość meczów.

Kram zamiast wolnego rynku

To wymiar w miarę pełnego koryta wypełnionego obiektami socjalistycznych tęsknot – parówkami bez kolejki, pisemkami erotycznymi w kioskach, benzyną bez kartek, brakiem obowiązkowej służby w wojsku, nieograniczoną ilością dość taniego alkoholu i możliwością robienia, co się chce, czyli w wielu przypadkach dobrowolną bezdomnością, żebractwem i bezrobociem.

Filozofia rządu Donalda Tuska jest po prostu filozofią kramarską. Bo to nie prawdziwy wolny rynek, ale wolny bazar i fasada normalności. Teraz właśnie wracamy do punktu wyjścia. Do bazaru.

Pamiętam jakiś reportaż ze spotkania Marka Kotańskiego z młodzieżą. Jeden z młodzianów plótł coś bez sensu. Kotański nie wytrzymał i walnął mu: „głupi jesteś!". Ów chłopak, skacząc pogo na jednej nodze, powtarzał rytmicznie: „jestem głupi, jestem głupi, jestem głupi...". Kotański stracił argumenty.

Tak bowiem Polska zachowuje się w Europie. Nie jesteśmy ani jej ważną siłą, ani nawet poważnym zagrożeniem, jesteśmy cyrkiem Europy, jarmarcznymi kuglarzami. Nad Polską zawisła, chyba na dłużej, chmura najpospolitszej głupoty.

Rząd rządzi tak, jak sobie wyobraża, że jest dobrze. Wódz o mentalności wiecznie młodego futbolisty nie jest żadnym intelektualnym potentatem. Jest ledwie elokwentnym karierowiczem, dla którego studiowanie historii było tak brzemienne w myślenie jak ukończenie przez potomka Kim Dzong Ila prywatnej szkoły w Szwajcarii.

Podobnie ma się rzecz z naszym prezydentem. Historia w kącie. Tylko żałosnych gaf więcej. Ale w największym cyrku Europy to nawet zabawne i spójne z oczekiwaniami. To chyba dobrany losowo wiceminister w randze prezydenta kreowany przez dyletanckich doradców, których ktoś nieopatrznie ukoronował profesurą.

Gdzie sięgał Mościcki

Tylko że w cieniu tej znakomitej europejskiej zabawy trwa rzeź na tym, co święte, czego tknąć nie było wolno, a co sprowadzono do poziomu rynsztoka. To mord na oświacie, która najwyraźniej leży poza wyobraźnią i horyzontami naszych artystów areny. Mało tego. Dzieje się to w wypełnianej palikocimi kwikami ciszy.

Istnienie dobrej oświaty wymaga refleksji historycznej (czyli znajomości historii), spojrzenia odleglejszego niż cyniczne pawlakowe liczenie kadencji, znalezienia możliwości godziwego sfinansowania szkół i szacunku do własnego narodu.

Bez obaw i specjalnego ryzyka błędu stwierdzam, że są to dyspozycje niedostępne dla większości członków rządu i lwiej części naszego parlamentu. Nie rozumieją ich. Są to cechy ułożone na górnych półkach narodowej biblioteki, do której wpuszczono skarlałych fanów marihuany, amatorów stosunków w kiszce stolcowej i tajskie cyborgi. Do półek tych sięgali rosły Beck czy Mościcki. Dziś, niestety, już niewielu polityków.

Jednakowoż to wszystko ma wspólny mianownik: głupota. W tym cyrku gwoździem programu jest przygoda Kotańskiego. Resztka prawdziwej elity otoczona została przez masy skaczących głupich wybrańców demokracji rozumianej jako swawolenie na koszt podatników płacących m.in. na swoje emerytury, które do nich bodaj nigdy nie dotrą, bo po drodze zamienią się w parlamentarne diety, podróże bez znajomości języka, a także celu wizyty.

Aby zachować jasność wywodu, przypomnę tylko najkrwawsze smagnięcia, którymi udręczono szkołę.

Więcej:
http://www.rp.pl/artykul/9157,839117-Od-lat-na-ministrow-edukacji-wybiera-sie-postaci-malo-wyraziste---uwaza-Aleksander-Nalaskowski.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

ma całkowitą rację.
Oświata w Polsce jest mierna,mizernie też wyglądają ci,którzy uczą historii w szkołach.
historyczka w szkole,w której uczę mówi na lekcjach i tego wymaga na klasówkach,że wejście Polski do UE jest na miarę chrztu Polski,a drugi historyk mówi o kontrowersjach związanych
z Zołnierzami Wyklętymi.
Zacznijmy od mądrych i świadomych nauczycieli,niech nie obrażają się Ci,którzy stoją na straży wartości i tożsamości ,ale naprawdę mizeria dotyczy współczesnych pedagogów.Jest mi przykro,że tak twierdzę,bo sama jestem nauczycielem,ale wiem,co mówię.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#238485