Internet, mediokracja i wybory

Obrazek użytkownika Krzysztof Boruszewski
Blog

    Wróciłem wczoraj z wypoczynku na wsi. Wróciłem dzień wcześniej aby zagłosować. Odbębniłem więc swój obywatelski obowiązek, wracam do domu i załączam laptopa aby wejść w blogosferę. I oto czytam, że po godzinie 23, w TVP Info w roli komentujących wyniki I tury wystąpią sami blogerzy. Z ciekawością oczekiwałem tego wydarzenia, chociaż mój zegar biologiczny ostatnio nieco się przestawił, przez co istniało całkiem realne zagrożenie zaspania. Dotrwałem jednak i muszę stwierdzić, że blogerzy wypadli całkiem nieźle, szczególnie na tle występujących wcześniej profesjonalistów – komentujących życie polityczne w Polsce. Co prawda ton ich wypowiedzi był nieco łagodniejszy w porównaniu z tym co owi, blogerzy prezentują w internecie – myślę, że w dużej mierze spowodowane było to tremą, związaną z wystąpieniem przed kamerami - jednak dyskusja prowadzona przez pana redaktora z Budyniem78, 1maud, Azraelem i Consolamentum była rzeczowa, wydać było to, że ci ludzie, na co dzień pasjonują się polityką i swoją wiedzą politologiczno-socjologiczną nie odbiegają wiele od pani prof. Staniszkis, prof. Dudka itp.

 Jeżeli chodzi o same wybory, a raczej wyniki I-szej tury, to nie widzę tu jakiś większych niespodzianek.

1. Bronisław Komorowski – sam chyba jednak niespecjalnie zadowolony z wyniku, gdzieś tam marzył zapewne o ponad 50% procentowym poparciu. Jednak sam jest sobie winien – oczywiście on nie jest tego świadomy. W kampanii wypadł beznadziejnie, na tą beznadziejność składały się liczne wpadki i brak konkretów, jeżeli chodzi o program polityczny. Gdyby pan marszałek startował jako kandydat niezależny, obawiam się, że jego wynik zbliżony byłby do „osiągnięcia” Kornela Morawieckiego. Kandydata platformy obywatelskiej – tak jak i jego partię zresztą – można określić mianem polityka centrowego – bezideowego, dla którego celem jest sama władza, dlatego też owy polityk(partia), kiedy osiągnie już swój cel, robi wszystko aby tę władzę utrzymać, wystrzega się więc przeprowadzania jakiś większych reform, nie podejmuje się rozwiązań kontrowersyjnych, które spowodowały by spadek poparcia dla niego i partii do której należy. Polityk(partia) centrowy to „polityk sondażowy”.

2. Jarosław Kaczyński – osiągnął swój cel, jakim była II tura wyborów. Przewaga jego oponenta nie jest zbyt duża i przypomina nieco sytuację, jaka nastąpiła po I-szej turze wyborów w 2005 roku. Teraz prezes Prawa i Sprawiedliwości – tak jak i jego konkurent – musi się starać głównie o głosy lewicy. Głównym tematem kampanii przed II turą będzie zapewnie „służba zdrowia”, czyli wciskanie ludziom kitu o tym, że służba zdrowia powinna być „bezpłatna” i „powszechnie dostępna”.

3. Grzegorz Napieralski – jako jedyny kandydat, może powiedzieć że odniósł swego rodzaju sukces(co widać było zresztą w takiej szczerej euforii jaka zapanowała w jego sztabie wyborczym po ogłoszenia wyników). Umocnił swoją pozycję na lewicy i spowodował, że SLD wraca do łask, co więcej owa III siła w polskiej polityce ma szansę teraz stać się swego rodzaju arbitrem, który zadecyduje kto zostanie prezydentem, by po następnych wyborach parlamentarnych stać się partnerem koalicyjnym czy to dla platformy czy pis-u. Dobry wynik kandydata SLD jest także kolejnym czystym przykładem tego, że wybory w Polsce przypominają raczej wybory Miss Word, niż wybór jakiegoś pomysłu, idei, programu dla kraju.

4. Janusz Korwin-Mikke – 2,5% dla niektórych to sukces weterana polskiej sceny politycznej. Ja jednak – jako jego wyborca – uważam, że sukcesem byłby wynik przynajmniej 5-cio procentowy, który dałby jakieś tam szanse wejścia wspierającego go ugrupowania do parlamentu w przyszłych wyborach. O dziwo, wynik pana Janusza za sukces uznają media, które delikatnie mówiąc wcześniej nie były mu przychylne. Może to być jakaś szansa dla niego i dla idei, które on sam prezentuje. Ja jednak jestem tutaj pesymistą. Sam postanowiłem, nie bez wątpliwości, oddać swój głos(po raz pierwszy) na pana Janusza, z racji jego wizji gospodarki jaką niezmiennie polityk ten posiada od wielu, wielu lat. Zagłosowałem, więc nie tyle na człowieka, ile na TEN program gospodarczy, na reformy które TRZEBA będzie w końcu zrealizować, a czym dłużej będziemy MY POLACY z tym zwlekać tym gorzej DLA NAS. Chodzi tu przede wszystkim o reformę „służby zdrowia” – mianowicie urynkowienie tego sektora publicznego, reformę systemu finansów publicznych – zmniejszenie długu publicznego, a przynajmniej zastopowanie tempa jego wzrostu i reformę-gruntowną! systemu emerytalnego. Niestety, wszystko na to wskazuje – wyniki kolejnych wyborów, świadomość społeczna, że nie prędko do tego dojdzie…OJ!  BĘDZIE BOLAŁO!

5. Waldemar Pawlak – no cóż, kompletna klapa człowieka, który jest aktualnym ministrem gospodarki, a co za tym idzie – dużo go w mediach. Wydaje mi się, że głównym problemem sympatycznego prezesa PSL-u jest jego łagodny wizerunek J. Owszem ostatnimi laty nabrał on nieco wigoru i charyzmy – w porównaniu z tym co było wcześniej – jednak przy okazji tej kampanii, postanowił iść z „duchem czasu"  i złagodniał jeszcze bardziej, co w jego przypadku okazało się zabójcze. Waldemar Pawlak był jedynym kandydatem, który w kampanii powinien zaatakować, stać się bardziej agresywnym, a przez to stać się jakiś. A tak to, został taki biedny, pluszowy miś z tym marnym 1,8 %.

O innych kandydatach nie będę już pisał, szkoda mi Marka Jurka i trochę szkoda Olechowskiego, wszak głosił on, bądź co bądź hasła wolnorynkowe. Dobrze, że dobiegła końca eraLeppera. Dobrze, że ludzie nie wierzą już osobom pokroju Ziętka – jego modlitwy do „świętej trójcy”: Engelsa, Marksa i Lenina zawiodły, i Chwała Bogu!

Wracając jeszcze do wystąpienia blogerów w TVP Info. Cieszę się, że siła Internetu zaczyna być coraz to bardziej doceniana, także przez media. Nie ma się co łudzić, to właśnie media kształtują dzisiaj poglądy większości Polaków. To te „stare”media – telewizja, radio i prasa – kreują dzisiaj świadomość społeczno-polityczną większości Polaków, a przez to decydują pośrednio o tym; kto ma władzę, kto zasiada w parlamencie, i kto ma jakiekolwiek szanse na to, aby mieć jakiś wpływ na politykę. Politycy, nie muszą na tyle zdobywać dzisiaj względy samych wyborców, na ile muszą dbać o względy mediów, a przynajmniej jakiegoś jednego środowiska medialnego, które zadba już o to, aby jego kandydat był tak przedstawiony społeczeństwu, aby ono kierując się tym – wykreowanym przez media wizerunkiem – wybrało go na swojego przedstawiciela. Jest to swoista Mediokracja.

Internet, czyli nowe medium, może tu być swego rodzaju odtrutką. Może doprowadzić do tego, ludzie zaczną nabierać własnej świadomości, zaczną mieć własne zdanie, zaczną dostrzegać problemy, o których w mediach się nie mówi(mniej, lub bardziej świadomie). Mediokracja zamieni się wtedy w realną demokrację, świadomych obywateli, nabywających swoją wiedzę o świecie z różnych źródeł, kształtujących tym samym swoje WŁASNE poglądy.

 

P.S. Warto czytać książki.

 

P.S. 2. Napisałem ten tekst z nadzieją, że przy okazji następnych wyborów, mnie dostąpi zaszczyt komentującego wyniki w studiu telewizyjnym.

 

P.S. 3. No dobra, żartowałem… nie mam takiej nadziei… z takimi poglądami;)

 

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jest Pan pierwszym blogerem, który pisze, że głosował na JKM i NIE uważa 2,5% głosów za sukces.

Przyznaję, że tego typu opinie, znaleziono tu i ówdzie każą mi powątpiewać w zdrowe zmysły wyborców JKM.

Być może to coś specyficznego dla zwolenników w/w kandydata, czego nie jestem w stanie pojąć miałkim swoim rozumkiem ;).

Bo, istotnie, wynik powyżej 5% już o czymś świadczy, a powyżej 10% może być uważany za sukces.

Złośliwie przypomnę, że Andrzej Lepper zdobył w 2005 grubo powyżej 10%. Czyli sukcesem ma być wynik czterokrotnie gorszy od wyniku Leppera z 2005.

Quo vadis liberałowie...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#66969

Jest to wynik lepszy, niż 5 lat temu. Jest to czwarte miejsce. Jednak jest to TYLKO 2,5%. Jeśli Komorowski zostanie prezydentem, to jest szansa, że za pięć lat będzie więcej(wszak są wolnorynkowcy, którzy jeszcze wierzą w PO). Korwin powinien jednak raczej pomóc jakiemuś młodemu człowiekowi się wypromować, bo on sam już jest nie zdolny do osiągnięcia jakiejkolwiek realnej władzy.

Ja głosowałem na idee na program gospodarczy, nie na człowieka. Jest w Polsce miejsce na idee prorynkowe... potrzebna jest jednak świeża krew.

Niepoprawny wśród niepoprawnych

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Niepoprawny wśród niepoprawnych

#66978

będziesz miał dopiero w II turze, bo JKM sie zastanawi komu powierzyc głosy zwoich wyznawców.

Ale do tego czasu może przestudiujesz dokładniej jego program, najlepiej z doradztwem psychiatry.

Pozdrawiam

cui bono

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#66973