Budżetowy iluzjonista

Obrazek użytkownika Jerzy Bielewicz
Blog

Myk i z 55% mielibyśmy 40% zadłużenia w stosunku do PKB. Tak chciał nasz budżetowy iluzjonista i Minister Finansów Jan Vincent-Rostowski, gdyby pozwoliła Komisja Europejska (KE).

Przypomnijmy, że 9 krajów na czele z Polską wystąpiło do KE z pomysłem by długi zaciągnięte na pokrycia kosztów reformy emerytalnej nie wliczać do długu państwowego i deficytu finansów publicznych. W ostatni piątek Komisja odpowiedziała, że dług długiej jest, być ma, basta i tyle. Nasz budżetowy iluzjonista skompromitował właśnie swe talenta do sztuczek i trików finansowych i wystawił reputację finansową Polski na szwank. Myk i dług jako dług wymknął się z pod kreatywnej kontroli finansowego cudaka.

Jakie tego będą konsekwencje. Przede wszystkim, Mister Rostowski powinien natychmiast złożyć dymisję. Po drugie, obecny budżet nie może być przyjęty bez zapisania w nim poważnej reformy finansów publicznych. Po trzecie, po decyzji KE wzrasta skokowo ryzyko finansowe związane z rynkiem finansowym w Polsce. Po czwarte, należy spodziewać się wahań i spekulacji na złotym. Po piąte, rządzący mogą przestać czarować o rychłym wprowadzeniu wspólnej waluty, bo w strefie Euro nas po prostu nie chcą.

W piątek Ministerstwo Finansów podało na potrzeby KE spodziewaną wielkość deficytu finansów publicznych w 2010 r. Okazało się, deficyt finansów publicznych, zamiast spaść z 7,1% PKB w 2009 roku do 6,5% PKB w 2010 wg zeszłorocznej i dodatkowo zapisów tegorocznej ustawy budżetowej (dokument przecież zaledwie z przed czterech tygodni), wzrośnie do 7,9% PKB. Pomyłka w przewidywaniach, bagatela, o 1,4% PKB - jakieś cirka 17 miliardów złotych. Należy z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że w tym tempie w marcu 2011 r. Rostowski przyzna się do deficytu finansów publicznych na poziomie 9%.

Nic więc dziwnego, że po rynkach finansowych chodzą słuchy, że wobec marnotrawnego budżetu państwa, szybkiego narastania długu państwowego oraz trudności z płynnością finansową prawdopodobieństwo załamania na rynku finansowym w Polsce szacowane przez międzynarodowe banki inwestycyjne przekroczyło przed miesiącem 50% w ciągu najbliższego sześciu miesięcy!

Ministrowi Finansów z pewnością zawczasu należy się czerwona kartka.

Linki na: Unicreditshareholders.com

Nie będzie zmian w liczeniu długu

Jeśli KE nie zmusi nas do reform zrobi to rynek

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

czy ogłoszą to szerokiej publice. 40% już poszło do wiadomości i lemingowo przestało bać się, bp wiadomo było,że przekroczenie 50 jest niebezpieczne. Przed wyborami warto nagłaśniać takie informacje.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#97505