Kto jest kłamcą; premier Donald Tusk czy jego ministrowie?

Obrazek użytkownika Katarzyna

Gazeta Wyborcza w dniu 11 listopada 2011 roku, a więc  w  miesiąc po wyborach do Parlamentu, doniosła: Podatek katastralny nam nie grozi. Premier ucina spekulacjeNa pytanie posłów PiS Donald Tusk odpowiedział: Trudno mi mówić za następców. W naszych planach nie mamy wprowadzenia podatku katastralnego, chociaż zdajemy sobie sprawę, że w wielu państwach jest on dość użytecznym narzędziem. Otwarcie jednak odpowiadam, że mój rząd nie zakłada wprowadzenia tego podatku.Wydawało się, że sprawa zamknięta, zwłaszcza że ewentualne podwyższenie podatków miało być alternatywą dla podniesienia wieku emerytalnego.Pamiętamy?…albo dłużej pracujemy, albo wyższe podatki.Mimo opinii ekspertów, mimo sprzeciwu i wyliczeń sejmowa maszynka do głosowania  przegłosowała, co chciała. Skąd więc gorączkowe szukanie kolejnych możliwości opodatkowania Polaków, których zarobki wynoszą 1/5 zarobków w Niemczech, a ponad 2 mln rodzin żyje w ubóstwie? Dociekliwi znaleźli przyczyny. Na stronie Ministerstwa Finansów opublikowano 15 czerwca <b> „Szacunkowe dane o wykonaniu budżetu państwaza okres styczeń - maj 2012 r.</b>Oto wymowna statystyka:<b>DOCHODY</b>: planowano: 293 766,1  <b>wykonano</b> - 113 501,3, <b>co stanowi -  38,6 planowanych dochodów</b>. Gdzie  znaleźć brakujące w budżecie wpływy? Ale to nie wszystko. W budżecie przygotowanym przez rząd Tuska już w czerwcu ubiegłego roku <b>zaplanowano deficyt w  wysokości - -34 999,6</b>. Matematyka jest bezpartyjna. Na koniec maja deficyt wynosił: <b>-27 029,4, co stanowi: 77,2 procent całej sumy,</b> zaplanowanej w budżecie dziury. <b>Jak ją załatać ?</b> Nie trzeba być ekonomistą, by zdawać sobie sprawę, że czeka nas jesienią korekta budżetu. Rząd zwiększy deficyt? Zaciągnie następne pożyczki czy będziemy czekać na wypłatę emerytur, pensji budżetówki do następnego roku, kiedy  nowy plan budżetowy zagwarantuje wyższe dochody? Jakim sposobem? Każdego dnia media donoszą nam o majsterkowaniu rządu  przy podatkach.  Tusk realizuje obietnice. Które podatki wzrosną? Najbardziej w tym wszystkim szokuje demagogia wzięta żywcem z retoryki komunistycznej.No bo niby jak rozumieć okrzyki medialne, uzasadniające obciążenia podatkowe Polaków?<b>Zabrać ulgi bogaczom!</b> Czy pełne rewolucyjnego entuzjazmu ministra Rostowskiego wyznanie: Większość Polaków ciężko pracuje na swoje pensje i z bólem oddaje skarbówce 19-procentowy podatek od uczciwie zarobionych pieniędzy. Ci jednak, którym żyje się znacznie lepiej - artyści, piosenkarze i dziennikarskie gwiazdy - płacą podatek tylko od połowy swoich wysokich dochodów. I gdzie tu sprawiedliwość?!Lenina naczytał się czy jak? A może zapatrzył się pan minister na Gomułkę? Ten wyzwał artystów od „alfonsów skąpanych w rynsztoku”. Wszystko jeszcze przed artystami? Ale jak już tak o sprawiedliwość chodzi, to zapytam ministra liberalnego rządu. - Panie, ministrze Rostowski, gdzie płaci pan sprawiedliwie swoje podatki; w Polsce czy w Anglii?  Tu polecam wywiad  przeprowadzony onegdaj przez Bernarda dla www.blogpress.pl  http://www.youtube.com/watch?v=UmE4jQyZBdk <b>Wróćmy jednak do podatku katastralnego.</b> Historię ujawnienia przymiarki do tego podatku podałam w poprzednich notkach: Lemingu, obudź się wreszcie! Pisać czy zmywać? Tam tez zamieściłam niektóre  linki. Ostatnio interesujący  artykuł o własności i jej roli w upodmiotowieniu Polaków zamieścił w swoim blogu Gadający Grzyb: O uobywatelnieniu przez własność  Można też posłuchać: Audycja 333 (niedzielna) Nie zamierzam więc powtarzać tego, co już zostało powiedziane. Poruszam kolejny raz sprawę podatku katastralnego, bo wrzawa wokół niego nagle i niespodziewanie ucichła po konferencji, w której Jarosław Kaczyński zapowiedział: <b>Wszelkimi możliwymi metodami, to znaczy przez ogólny sprzeciw, akcje społeczne, zgłaszanie odpowiednich poprawek, a także zgłoszenie tego (przepisów dot. podatku katastralnego - PAP) do Trybunału Konstytucyjnego, bo jest to niezgodne z zasadą równości obywateli, będziemy z tym walczyć. Jeśli przejmiemy władzę, to natychmiast ten podatek zniesiemy</b>O dziwo, wreszcie zadziałało, odezwały się w końcu „nożyce”. Prawie natychmiast w Rzeczpospolitej ukazało się   dementi premiera, który akurat przebywał w Brukseli: Podatek katastralny? Nie wprowadzimy - zapewnia premier<b>Nie planujemy, nie przewidujemy wprowadzenia podatku katastralnego.</b> Dodatkowo zamieszczono też tam opinię ministerstwa finasów:<b>W Ministerstwie Finansów nie są prowadzone prace nad zmianą zasad opodatkowania nieruchomości, a w szczególności nad wprowadzeniem podatku, w którym podstawę opodatkowania dla wszystkich rodzajów nieruchomości i ich części stanowiłaby wartość nieruchomości (tzw. podatek katastralny)" </b> - poinformowało ministerstwo w komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej.Donald Tusk ponadto stwierdził, jak zwykle pojednawczo, bez języka nienawiści i demagogii, że nie wszystkim, co mówi pan prezes, trzeba się śmiertelnie przejmować.Już, już gotowa byłam uwierzyć  premierowi, gdyby nie pewna drobnostka,  którą  podzieliłam się pod artykułem w komentarzu, ale mi go nie zamieścili  Ciekawe dlaczego? ;-) Otóż w internecie jest i inna informacja, odmienna od tej, którą przekazał premier i jego ministerstwo:Podatek katastralny wprowadzany kuchennymi drzwiami Czytam:<b>Wiceminister w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego Marceli Niezgoda potwierdził, że trwają prace nad podatkiem katastralnym. Jest już oficjalny dokument w tej sprawie. Rząd będzie obradował nad nim na przełomie czerwca i lipca. Zespół, który opracował stosowną ustawę działa już od 2 lat!/…/ Jeśli prace będą szły zgodnie z planem to podatek katastralny zostanie przegłosowany najpóźniej do 30 listopada. Do tego bowiem dnia trzeba uchwalić wszystkie okołobudżetowe ustawy na 2013 rok.</b>I wszystko stało się niby jasne. Dokumenty, w których znajduje się zapis o podatku, nie zawierają  nazwy „katastralny”. <b>Teraz będzie się nazywał podatkiem ad valorem</b>. (Prawda, że piękna starożytna nazwa i tylko dla znających łacinę? I nie straszy katastrem). A premier i ministerstwo finansów nic o tym nie wie, bo zajmuje się tym zespół w<b> Ministerstwie Rozwoju Regionalnego</b>, a wiceminister <b> Marceli Niezgoda</b> reprezentuje w nim koalicjanta. W razie czego za podatek katastralny można obwinić PSL.Po tej informacji pozostaje mi już tylko zacytować komentarz internauty pod dementującą wypowiedzią premiera:<b>Wierzę tylko w zdementowane informacje. Znaczy, wprowadzą. A przynajmniej , spróbują.</b>I zadać intrygujące pytanie:<b>Kto jest kłamcą; premier czy jego ministrowie?</b> 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Gdyby ten podwórkowy piłkarz i ten ironiczny Anglosas żyli w średniowieczu, fałszowaliby monetę. Ale ze stuzłotówki nie daje się już obciąć nic wartościowego.

No więc chłopcy biorą się za inne fiskalne pomysły rodem ze średniowiecza...podymne, pogłówne...

Tylko patrzeć, jak przywrocą prawo pierwszej nocy. Wyjdzie taniej niż in vitro.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#271932

"Tylko patrzeć, jak przywrocą prawo pierwszej nocy. Wyjdzie taniej niż in vitro".

Niektórym to by się nawet spodobało ;-)

Pozdrawiam
Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#271941

Jak to się ma do tego, że do dziś nie uregulowano spraw słupów energetycznych na prywatnych działkach właścicieli a pasy drogowe, wymuszane przy zakupie działek są za friko przejmowane w poczet przyszłej drogi?
Jeżeli ktoś będzie mnie kasował za mój dom, to ja będę kasował za drogę i nie będę jej nikomu przekazywał. Podobnie ze słupami i liniami np. SN. Będę kasował za infrastrukturę, za przesył. A nuż jakiś Insekt będzie ode mnie wymagać opłat za te słupy i pasy drogowe.
Chrust

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Chrust

#271945

Znam takiego, który próbował wyegzekwować usunięcie ze swojej działki słup. Dopłacił do interesu, a słup stoi. ;-)
W moim ogrodzie też :-)
Ale podsunąłeś ważny temat. Jak do tego jeszcze dołożymy, że do tej pory w Polsce nie dokonano ewidencji i wyceny wszystkich nieruchomości (katastru), wciąż są problemy z ustaleniem właściciela, to myślę, że to będzie nie podatek katastralny tylko "ad valorem" potrzeb ratowania kasy rządowej, albo jak kto woli, podatek katastrofalny . Na co zwrócił uwagę Ziemkiewicz http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2007/07/02/podatek-katastrofalny/

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#271950

Jaki Pan, taki kram!....

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#271956

Prawda, tylko, że jeden kłamie, a drugi sypie ;-)

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#271957

Kupuję!
I przy okazji się dziwię, że sama wcześniej na to nie wpadłam. Przecież premier już wiele razy nas zapewniał, że czegoś nie ruszy, bądź ruszy kosmetycznie - patrz: OFE.

Inna rzecz przeraża: jak bardzo musi źle, to chyba tylko ONI wiedzą.
Spodziewam się dalszych kroków w kierunku jakiegoś podatku od kolorowych dywanów lub niebieskich samochodów. Niby czemu nie?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#271989

Wszystko zrobi, by jak najdłużej być przy władzy, ale i tak skończy jak Ferenc Gyurcsány na Węgrzech.

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#271994

Pamiętamy?

…albo dłużej pracujemy, albo wyższe podatki.

Otóż dr Goebbels słusznie zauważył, że spora część narodu nie pamięta dłużej niż 2 dni i po tym czasie już zapomina.  Odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia z pewnymi analogiami, ot chociażby prowokacja gliwicka i prowokacja jasnogórska. Być może ktoś trzymający władzę studiował historię?

Pozdrawiam PS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#272278

Niestety Goebbels, podobnie jak Lenin, wiecznie żywy i co najgorsze, to wciąż skuteczny.

Napisałeś: "prowokacja gliwicka i prowokacja jasnogórska"
Możesz przybliżyć, bo nie wszyscy wiedzą, o co chodzi.

Również pozdrawiam
Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#272281

o gliwickiej z 1939 nie będę się rozpisywał, można przeczytać np. w wiki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Prowokacja_gliwicka

 

jasnogórska - miała miejsce w ubiegłym roku - na XIX Pielgrzymkę Radia Maryja ktoś oddelegował Ewkę Żarską p.o. dziennikarki [POLSAT NEWS] i Bartka Tomaszewskiego, po operatora kamery, ten ostatni kopnąłproszącego ich o opuszczenie zgromadzenia - pielgrzyma z biało-czerwoną flagą - Andrzeja z Katowic w (_!_), a następnie ofiarę - czyli pokrzywdzonego i sponiewieranego pielgrzyma oskarżono o atak na dziennikarkę i zniszczenie kamery. Typowe odwrócenie kota ogonem. Ataki na polską flagę widzieliśmy też w wykonaniu policjantów 11.11.11 w Warszawie. 

Wypada dodać, że nie mieli akredytacji, a Ewa Żarska ubrana była niestosownie i zachowywała się prowokacyjnie. W kółko powtarzała pytanie "kim pan jest" zamiast grzecznie opuścić plac. Wszak nie byli mile widziani, ani zaproszeni. O. Rydzyk podkreślał, że nie mają akredytacji, bo nie są rzetelni. Pan Andrzej w ramach porządkowania sytuacji interweniował i stał się ofiarą, najpierw kopnięcia przez Bartka Tomaszewskiego, a później przez polską Temidę*, zapewne jeszcze rozgrzaną. Na dostępnym w Internecie filmie nie widać, że pielgrzym ją uderzył, natomiast pojawia się napis "brutalny atak", "cios w twarz" czy jakoś tak, sugerujący lemingom, że widzą to czego nie widzą. 

____________ * przy okazji polecam obraz Franka Kulona "Polska Temida" -

szkic też zobaczyć można między innymi w mojej notce (oczywiście za zgodą autora umieściłem): Sędzia rozgrzany | Niepoprawni.pl http://niepoprawni.pl/blog/2606/sedzia-rozgrzany-0 Pozdrawiam PS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#272311

Dziękuję za dopowiedzenie. Co do obrazu, to nie przemawia do mnie. Widać nie mam wyobraźni malarskiej :-((

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#272323