Mój kandydat: Artur Górski

Obrazek użytkownika Jan Bogatko
Blog


Rekomenduję Państwu dr Artura Górskiego, 6 na warszawskiej liście, kandydata Prawa i Sprawiedliwości, pisarza, dziennikarza i polityka. Znam go osobiście od ponad 20 lat.

 

Ale uwaga: Artur Górski, wyśmienity eseista i pisarz polityczny , ma – jak na polityka – wielką wadę: mówi to, co myśli. Tak, zgadli Państwo – za to go cenię. Ta wada to dziś zaleta na wagę złota. Górski, doktor nauk humanistycznych, walczy w Sejmie o realizację naszej wizji Polski.

 

http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel6/103.htm

 

http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=94111&lang=pl

 

http://www.artur-gorski.waw.pl/

 

Post scriptum: wracam w niedzielę wieczorem. Pamiętaj: to Ty decydujesz o jutrze Polski.




Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Metody fałszerstw

Czas powiedzieć sprawdzam !!!

Czas kampanii sie skończył, karty zostały rozdane, licytację mamy juz za sobą.
W tym momencie możemy zająć się sprawą najważniejszą w tych wyborach, sprawą która tak naprawdę zdecyduje o ich wyniku - sprawa ich uczciwości.
Wybory – jeżeli ktoś tego jeszcze nie pojął to tak naprawdę sprawa dostępu do miliardów złotych, to być lub niebyć wielkich fortun; uwierzcie, główni gracze przygotowują się do niej od dawna.
Jeżeli zastanowimy się nad możliwością sfałszowania wyborów... na pierwszy rzut oka rzecz wydaje sie być niemożliwa - przynajmniej niezwykle trudna do zrealizowania. Jednak
jeżeli bliżej przyjrzymy się szczegółom, nie jest to wcale tak nierealne jak by się mogło wydawać, istnieje bowiem pewna możliwość, o czym dalej.

Najważniejszym elementem w naszej układance są ludzie.
W wyborach funkcjonuje około dwudziestu tysięcy okręgów wyborczych, w każdym z nich po ośmiu – przepisowych – członków komisji, daje to astronomiczną liczbę stu kilkudziesięciu wtajemniczonych, - nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy że można stworzyć tajną armię zaufanych do tylu komisji! – skąd wytrzasnąć taką liczbę wtajemniczonych; jak utrzymać wśród nich tajemnicę - by sprawa nie wylała się niczym szambo z przegniłej rury.
Im dłużej patrzysz na las, tym, więcej drzew rozróżniasz – jak mówi stare porzekadło.
Jak wspomniałem nasz system preferuje duże partie, jeżeli któraś z nich będzie miała poniżej 5 % wylatuje.
Partiom zależy by ich kandydaci dostali sie do sejmu, lokalni działacze rozliczani są z wyników w swym rejonie.
(Postarajmy się zrozumieć o jakich fortunach decydują wybory – poselskie diety to przy nich to grosze) Nie oszukujmy się zrobią oni wszystko by podratować swego kandydata – dla nich to być albo niebyt. W zasadzie są oni potrzebni swoim partiom tylko w tym momencie, w czasie wyborów – jeśli zawiodą, nie ma dla nich ratunku.
Jeżeli teraz uświadomimy sobie, że są to z reguły ludzie na stanowisku, ci którzy ustalają składy komisji, to zrozumiemy, iż wielu z nich może mieć nieodpartą chęć „odpowiedniego jej dobrania”.
No tak powiemy, ale członków komisji jest ośmiu – przecież niemożliwe jest by wszyscy byli zamieszani, poza tym sa mężowie zaufania – nie da się ustawić tyle osób nawet z pośród znajomych, a przecież zawsze trafi się jakiś pisior. Przede wszystkim - powiedzmy jasno, nie ma potrzeby poprawiania wyników we wszystkich obwodach - wystarczy w kilku kilkunastu procentach; jeżeli prześledzimy sondaże to okaże się, że decydować będą różnice 2-3% głosów.
Po prostu wystarczą te komisje w których skład jest odpowiedni, a jest sposób i tu dochodzimy do sedna sprawy, na to żeby przy liczeniu zostali „sami swoi”
OTÓŻ, członków komisji jest ośmiu, jednak często dzielą sie oni na dwie tury.
Pierwsza tura, od rana do 14, a druga po południu. Często się zdarza, że członkowie z pierwszej tury w ogóle nie przychodzą na liczenie głosów!!!
Taka tradycja – teraz, jeżeli uda spławić się niepotrzebnych do pierwszej tury, (wszak tam jest łatwiej ) to mamy tak upragnioną swobodę działania. Jeżeli więc do liczenia w zaledwie kilkunastu procentach komisji, zostaje po kilku swoich, to sprawa jest rozwiązana. Swoich zawsze można zaprosić na małą przerwę w liczeniu, żeby nie musieli przyglądać się niektórym działaniom.
Jeśli sa ludźmi wójta to z pewnością nie będą oponować. Wówczas nikt nie będzie przeszkadzał w odpowiedniej „korekcji” – tym bardziej, że ci nie lubiani „pechowo” mają taki numer1, że na nich oddane głosy widać od razu, bez potrzeby przewracania stron na karcie do głosowania.
W tym momencie jest najlepszy czas by powalczyć!
Wystarczy powiedzieć „sprawdzam” i zwyczajnie przypomnieć komisjom ich obowiązki.
Np. poprzez rozwiezienie krótkiego pisma do ich członków.

Przypominamy, iż zgodnie z art. 69 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy obowiązkiem członków obwodowej komisji wyborczej jest uczestnictwo w w procesie ustalania wyników głosowania.
Dlatego zwracamy uwagę,
że państwa obecność zarówno w trakcie otwierania urny do głosowania, jak i liczenia głosów jest obowiązkowa!
Zwracamy się z prośbą o ścisłe przestrzeganie procedur komisję wyborczej związanych z procesem liczenia głosów.

Powiedzmy sobie jeszcze raz jeżeli, teraz gdy karty juz zostały rozdane, czas na sprawdzenie,
Jak w pokerze jeżeli powiem – stary moim zdaniem masz w rękawie ukrytego asa, patrzcie na ten rękaw, to nic już z niego nie wyskoczy.
TW tych wyborach gro stawki balansuje na krawędzi, jeżeli będzie bez fałszerstw to może obudzimy sie w innej Polsce.

Czerwoną hołotę, raz sierpem, raz młotem

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189830