Świat Aldousa Huxleya

Obrazek użytkownika wilre
Idee

 

Ludzkość jest kontrolowana przez satanistów

Jeśli szukasz drogi ucieczki od spustoszenia współczesnego świata, musisz najpierw zrozumieć, że ludzkość  jest dziś kontrolowana przez satanistów.

My zaś jesteśmy indoktrynowani i inicjowani w szeregi Illuminati.

(  )

Demokracja jest maskaradą. Pewnie, możemy zdecydować gdzie położą kanalizację, ale rzeczy najważniejsze nie zależą już od nas. Wszyscy ważni politycy są masonami.

Rozdzielają się wewnątrz struktur politycznych, część z masonów bierze sobie prawicę, druga część lewicę, a wyborcom sprzedaje się kłamstwa, dzieli się ich i odwraca uwagę. Nikt nie dostrzega władcy marionetek, nie zachodzą żadne fundamentalne zmiany.

Lewica kontra prawica: dwie podobno przeciwstawne siły lecz posiadające jeden cel – światowy rząd, międzynarodowe państwo policyjne zarządzane przez satanistów miliarderów.

Ten sam schemat stosuje się dla innych, np. Syjoniści kontra Islamiści. Wszyscy są masonami.

Nic lepiej nie ilustruje naszego złego położenia niz 11 września. Illuminati za pośrednictwem swoich masońskich sługusów zamordowali w biały dzień 3000 Amerykanów i uszło im to na sucho.

To masowe pranie mózgu przeprowadzono dla usprawiedliwienia zagranicznych misji wojskowych i wprowadzenia państwa policyjnego. Nie udałoby im się to gdyby nie kolaborujące z nimi mass media oraz klasa polityczna która pełni rolę ich zarządców kolonialnych.

 

Główną esencją satanizmu jest odwrócenie do góry nogami naturalnych praw, moralnego porządku świata i rozpoczęcie “rewolucji” przeciw Bogu.

Bóg jest Rzeczywistością. Satanizm odwraca rzeczywistość do góry nogami.

Dlatego to co dobre przedstawia się dziś jako coś złego (i na odwrót). Kłamstwa dzisiaj mają większe poważanie niż mówienie prawdy. Prawdę trzeba zataić. Wszystko jest kwestią postrzegania, "prawdą" jest dzisiaj to co wskażą Illuminati.

To co piękne jest obrzydliwe, a co obrzydliwe uważane za piękne. To co zdrowe i naturalne (małżeństwo, rodzina, heteroseksualizm) przedstawia się jako coś złego podczas gdy to co chore (np. homoseksualizm) prezentuje się jako coś naturalnego i normalnego.

 

Oto przykłady naszego satanistycznego zniewolenia:

1. Oddzielanie seksu od miłości, małżeństwa i prokreacji. Promocja przygodnego seksu degraduje kontakty międzyludzkie, ogranicza wszystko do poziomu seksapilu. Przypadkowy seks jest prezentowany jako najlepsze doświadczenie jakie możesz mieć w życiu.

Pornografia, narkotyk uzależnionych od seksu, jest dostępny dla wszystkich. 70-80% nastolatków regularnie ogląda pornografię. Dziewczyny muszą zachowywać się jak gwiazdki porno aby zaskarbić sobie miłość. Powszechna jestseksualizacja dzieci co zaprowadzi w końcu do akceptacji pedofilii. W Japonii pornografia zabija heteroseksualne relacje międzyludzkie.

 

(powyżej, liberalne media rozpływają się w zachwycie za każdym razem gdy zobaczą całujących się żołnierzy.)

 

2. Walka z płcią – ciągła medialna promocja feminizmu i  homoseksualizmu prowadzona jest z myślą o zniszczeniu tożsamości heteroseksualnej i wartości takich jak małżeństwo i rodzina.

3. Ciągłe wojny nie mają żadnego sensu, chyba że mówimy o zwiększeniu bogactwa i władzy Illuminati i podbijaniu niepodległych,niezależnych od nich narodów. Wojny są rozpoczynane przez Illuminati w celu pozbycia się prawdziwych przywódców politycznych, zdemoralizowania i zniszczenia ludzkości. O ironio, są też wymówką dla stworzenia rządu światowego (świata bez granic).

4. Świat rozrywki jest częścią Illuminati. Zajmuje się satanistyczną indoktrynacją – ostatnie występy Madonny czy Nicki Minaj podczas rozdania nagród Grammy były wielkimi rytuałami satanistycznymi.

5. Ogłupianie społeczeństwa poprzez wszechobecną rozrywkę, sport i ułomny system edukacji.

(…)

(UKRYTE NA WIDOKU. Masońska rzezba przed wejściem do głównego komisariatu policji w Toronto, ukazująca policjantkę budującą piramidę.)

 

KONKLUZJA

Masy wypierają rzeczywistość. Korupcja i przestępstwa seksualne(Gerry Sandusky) są powszechne ale nikt nie łączy tego z masonerią. System prawny i policja są tego częścią.

Klasa rządząca dokonała podboju cywilizacji a ludzkość cierpi na syndrom sztokholmski. Mamy nadzieję że ci psychopaci nie zrobią nam krzywdy jeśli spuścimy głowę i będziemy udawać że nic się nie stało.

Pozwalający na zniewolenie ludzie są zbyt przekupni, tchórzliwi lub głupi aby zmierzyć się z rzeczywistością.
Udowadniają że proroctwo Aldousa Huxlea było prawdziwe
“ludzie pokochają swoje zniewolenie.”(…)

 

Henry Makow, tłumaczenie Radtrap..

 

8 tragicznych zmian, które przewidział Aldous Huxley

Charakterek (nadesł. adieu) | Pt 11-10-2013 05:00
„Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya to książka z 1931 roku, którą niektórzy nazywają powieścią science-fiction. Sęk w tym, że dla innych to przepowiednia o znacznie lepszej sprawdzalności niż brednie np. Nostradamusa. Oto osiem rzeczy, które przewidział żyjący na początku XX wieku autor.

Uwaga: zawiera spoiler. Artykuł dla tych, którzy „Nowy wspaniały świat” już czytali lub nie zamierzają czytać wcale. Bo jest za długi.

#1. Dzieci z butelki

Pierwsza osoba poczęta w wyniku in-vitro przyszła na świat w 1978 roku, tymczasem już w 1930 Huxley pisał o „wybutlowywaniu” dzieci o pożądanych cechach wyglądu i charakteru, uwzględniając kwestie zarówno samego rozrodu jak i późniejszego warunkowania do życia w wyidealizowanym społeczeństwie. Czy nie przypomina to trochę współczesnych „klinik leczenia niepłodności”, gdzie można sobie wybrać, od jakiego mężczyzny ma pochodzić nasienie? Kryteria wyboru niewiele się różnią od tych z „Nowego wspaniałego świata” - wzrost, kolor oczu, charakter... Ludzka inżynieria genetyczna na początkowym poziomie.

#2. Specjalizacja wiedzy i umiejętności

Osobniki różnych kast w „Nowym wspaniałym świecie” były w różny sposób warunkowane - tak aby spełniały swoją rolę w społeczeństwie, nie dostrzegając innych możliwości ani wynikających z niej niedogodności. Na tym nie koniec. Osoby zatrudnione np. do pilotażu samolotów znały się u Huxleya tylko na pilotażu samolotów, nie mając ani grama innej, nawet bardzo ogólnej wiedzy - gdyż ta nie była im potrzebna. Ta sama tendencja odwzorowuje się w polskim szkolnictwie, gdzie krok po kroku okrawa się program nauczania z kolejnych rzeczy (między innymi - jak w powieści - z historii). Tworzy się społeczeństwo specjalistów w swojej dziedzinie. Albo, jak twierdzą inni, społeczeństwo nieuleczalnych głąbów.

#3. Bezwzględna poligamia

W „Nowym wspaniałym świecie” żadna potrzeba nie mogła pozostać niezaspokojona, to rodziłoby bowiem niepokój w społeczeństwie i zagrażało idealnemu porządkowi. Dlatego idea „każdy z każdym” traktowana była jak świętość. Wierność, dziewictwo, czystość - wszystko to wartości, na które w wizji Huxleya nie było miejsca. Dopiero odmowa kontaktów seksualnych uznawana była za dziwną, wręcz niemoralną. Mężczyźni niemal non-stop wymieniali się doświadczeniami i pomysłami - co robili albo co zrobiliby z wybranymi kobietami. Czy to dalekie od dzisiejszego internetowego „ruchałbym!”?

#4. Soma

Aldous Huxley opisał cudowny środek na poprawę samopoczucia. Soma, bo tak się ów środek nazywał, działała podobnie do alkoholu, aczkolwiek nie powodowała późniejszych skutków ubocznych. Koniec końców całe społeczeństwo „Nowego wspaniałego świata” uzależnione było od somy - niewielkich pigułek przyjmowanych po pracy lub w chwilach gorszego samopoczucia. Chwilowy niedobór leku wywoływał natychmiastową panikę. Dzisiaj jest podobnie - każda reklama wmawia nam, że bez cudownych preparatów nie jesteśmy w stanie ani żyć, ani być zdrowi, ani czuć się dobrze. Od samych narodzin do późnej starości powinniśmy faszerować się lekami. A na dodatek płacić za to ogromne sumy koncernom farmaceutycznym.

#5. Konsumpcjonizm

Jedną z podstawowych zasad wpajanych nowo narodzonym mieszkańcom nowego wspaniałego świata była potrzeba posiadania. Konieczność ciągłego kupowania, która napędzałaby gospodarkę. Dlatego skutecznie wykorzeniono tam umiejętność naprawiania czegokolwiek, a chodzenie w znoszonych swetrach było nie do zaakceptowania. I podobnie jest u nas, a to dopiero XXI wiek - rzeczy się nie naprawia. Rzeczy się wyrzuca i kupuje nowe. Mężczyzna nie naprawia kranu, bo woli zapłacić fachowcowi - tak w końcu bezpieczniej. Wymiana żarówki w nowym samochodzie to konieczność udania się do serwisu. Podobnie jest z grami - zgodnie z tym, co przewidział Huxley - nie powstają już gry bez rekwizytów, oparte na samym pomyśle. Dopiero mnogość koniecznego do gry sprzętu świadczy o klasie nowej dyscypliny.

#6. Koniec ery książek

W „Nowym wspaniałym świecie” dzieła Szekspira znajdowały się tylko w sekretnych szafach zarządców, którzy stali ponad prawem. Zwykłym obywatelom nie były wcale dostępne, bo „były stare”. Opisywały inny świat - niemożliwy do zrozumienia. Dlatego jedyne książki, jakie u Huxleya czytano, były specjalistycznymi podręcznikami. Za rozrywkę z kolei odpowiadały czuciofilmy - niewątpliwie jeden z następnych przystanków na drodze ewolucji zupełnie współczesnych kin 3D.

#7. Ateizacja

W „Nowym wspaniałym świecie” miejsce Boga zajął postęp technologiczny. Nie ma tu osób boskich, jest Pan Ford. Nie ma przykazań, są rymowane formułki, które przypominają obywatelom świata o sposobach zachowania nowego porządku. Owe formułki wskazują na potrzebę zażywania somy, dbania o higienę, odpowiedniego traktowania przedstawicieli swojej i innych kast itp. Wiara w Boga to z kolei powód do śmiechu czy wręcz zażenowania. Podobnie jak postępowanie według 10 przykazań. Całą dziesiątkę zastąpić miało dążenie do wyidealizowanej szczęśliwości, niecudzołożenie - swoboda uprawiania seksu zawsze, wszędzie i z każdym, czczenie rodziców - brak prawdziwych rodziców.

#8. Zanik prywatności

Już dzisiaj rząd próbuje wycisnąć o nas jak najwięcej informacji. Zresztą nie tylko rząd - również prywatne przedsiębiorstwa i firmy. Wszystko w imię - według zapewnień - naszego dobra. To ACTA, to monitoring, to podsłuchy i analizy. Dla bezpieczeństwa. W „Nowym wspaniałym świecie” ta idea działała. W Polsce póki co przestępca potrafi przez wiele lat ukrywać się we własnym domu i umykać sprawiedliwości, nienękany przez nikogo. Monitoring służy co najwyżej wystawianiu mandatów. W tym więc wypadku Huxley musiał się nieco pomylić. Albo był po prostu zbyt wielkim optymistą.

A więc paplanina szaleńca, powieść science-fiction czy może dowód na istnienie podróży w czasie? Nawet tłumacz polskiego wydania w posłowiu zaklinał się, że powieść Huxleya to - w skrócie - bełkot szaleńca. Najsmutniejsze jest to, że bełkot ten znajduje coraz wyraźniejsze odzwierciedlenie w rzeczywistości. Już w roku 2013, a nie 2540, kiedy rozgrywa się akcja „Nowego wspaniałego świata”.

Źródło: Aldous Huxley, Nowy wspaniały świat

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Zbyt wielkie szaleństwo, czy zbyt bolesna prawda?

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Lotna

 

#392897