Sprzedam Diabłu Duszę - Niedrogo

Obrazek użytkownika jwp
Blog

Wstajesz i łżesz, całą dobę.

( „Gra szatana z człowiekiem o duszę” - Maurycy Retzsch )

Najpierw poznajmy Tommy Johnsona. Ten znakomity bluesman, jak głosi legenda, na rozstajach dróg zawarł pakt z diabłem, a ten obdarzył go niezwykłym głosem.

Nie mnie osądzać czy zawierając taki pakt uczynił bliźnim lub sobie krzywdę. Żył 60 lat, a zmarł na atak serca w trakcie występu - śmierć w biegu.

Mit paktu z diabłem jest znany nam z literatury i występuje w większości kultur. Zawierali go ludzie z różnych powodów, dla korzyści majątkowych, dla władzy, miłości,... Często o ludziach pokroju Hitlera, Stalina mówiono iż zaprzedali duszę diabłu. Jest korzyść, musi być i cena. Dusza jest pewnym symbolem, chodzi o rząd dusz, o zabranie Bogu duszyczek, o władzę szatana nad światem i zwycięstwo w walce dobra ze złem. Są to jednak sprawy z wyższej dla nas półki. Szatanowi można się zaprzedać czyniąc zło. A można je czynić myślą, słowem i uczynkiem.

Słowo wypowiedziane i napisane staje się uczynkiem.

Przez setki, tysiące lat ludzie sprzedawali się władzy, dyktatorom, tyranom, a nawet zwykłemu sołtysowi. Z tych samych pobudek co diabłu.

Reżimom, machinom wojennym, systemom totalitarnym wielu ludzi nie podało ręki, cierpieli z tego powodu prześladowania, byli zabijani, zabijano im mężów, żony, matki, dzieci. Płacili najwyższą cenę. Nie szli na współpracę z okupantami, walczyli do końca.

Ale nigdy nie brakowało, ani tyranom z Rzymu, z Azji, ani Hitlerowi chętnych do współpracy. I co niepokojące i zastanawiające oprócz prostych ludzi, oszołomionych "wielkimi ideami", często byli to ludzie wykształceni, światli, inteligentni, ba nawet rozumni. Naukowcy, artyści, lekarze, wojskowi, jednym słowem elita. Część z nich być może dała się opętać idei, uwierzyła w ideologię, co zresztą ich nie usprawiedliwia. Reszta to cynicy, wyrachowani gracze, zaprzedający duszę "diabłom na ziemi" dla korzyści materialnych, emocjonalnych, dla spełnienia swoich ambicji, często są to zwykli nieudacznicy, ale jest wśród nich sporo ludzi wybitnych. Nie ma sensu ich wymieniać, wystarczy pogrzebać w historii, Polski też.

W PRL-u aparat propagandy ukuł piękne sformułowanie - "Podżegacze wojenni" - jakże dzisiaj aktualne - Call Girls żurnalistyki.

Mnie szczególnie zastanawia grupa ludzi, która wpływa na nas codziennie, to tzw. dziennikarze, komentatorzy, publicyści, felietoniści.

W skali kraju łącznie zapleczem technicznym to są tysiące ludzi. Większość z nich według mnie zaprzedała duszę diabłu. Z jakiego powodu. Czy tylko dla pieniędzy, pewnie głównie tak. Jednak wielu z nich służyła już dobrze PRL-owi. Powoli wracają do łask i w „Publicznej TV” jak i w „niezależnych” mediach. Oni zawsze byli gotowi zgnoić każdego za kasę, to wierne „cyngle”. Mają też okazję by się odegrać, by zagłuszyć swój strach przed rozliczeniem ich z gnidziej roboty. Jak widzę te odgrzewane gwiazdy dziennikarstwa to jakbym się obudził w PRL-u. Ale podobnie jak np. w Urzędzie Skarbowym, „młode wilki i wilczyce” są często gorsze niż stare wygi. Chcą się przypodobać diabłu za wszelką cenę. Za ceną ludzkiej krzywdy. Prężą się i wdzięczą na ekranie, na szpaltach gazet, w necie, w radio. Aby tylko przypodobać się swojemu Panu. A to samochodzik by się lepszy przydał, większe mieszkanie, wakacje na łódce, najlepiej na luksusowym jachcie. I sprzedają te swoje ugnojone dusze dzień w dzień. Wstają i łżą, całą dobę, żurnaliści i eksperci na zmianę lub w zgodnym chórze.

Każdy może mieć aspiracje, ambicje, może je realizować, lecz nie ma prawo czynić tego cudzym kosztem, kosztem współbraci, kosztem Polski. Ponadto większość z nich to miernoty i gdyby nie ich natura sprzedawczyka niewiele by w życiu osiągnęli. To zwykłe pachołki, takie na zawołanie, na telefon. 

Skazywano zbrodniarzy wojennych, gilotynowano, rozstrzeliwano, ścinano władców, ale nikt nie pomyślał by osądzić zbrodniarzy propagandy, służalczych pachołków reżimu, zawsze gotowych, służalczych pismaków. I tak jak ludzie służb płyną z aktualnie obowiązującym nurtem.

Człowiek obdarzony rozumem i posiadający sumienie i podstawowe zasady moralne nie jest sprzedajna dziwką.

Musi naprawdę stanąć pod ścianą, by pójść na taki pakt z diabłem. A zatem czego brakuje lub jakie inne cechy mają ci, którzy dla płytkich pobudek sprzedają się od ranka do wieczora. Większość nich czyni to z wielką powaga, jacy z nich bezstronni arbitrzy, aż miło popatrzeć. Pozostali pajacując, w wysublimowany, jak im się i ich wiernym widzom wydaje, szydzą z porządnych ludzi, obrzucają ich gównem, w którym sami siedzą po uszy, a szambo to zowie się salon. Tam mogą się pożywić z podłogi resztkami z pańskiego stołu, jak psy i służba na dworze. A gdy tylko rozlegnie się pierwszy strzał, ujrzą jak rewolucja staje u bram, wtedy pierzchną w popłochu z podkulonymi ogonami, ci „salonowi mędrcy”, „władcy dusz i umysłów”.

Pierzchną skomląc, ale chytre oczka szukają już nowego Pana. Bo oni nie potrafią inaczej żyć.

Z jakich domów oni pochodzą, jak zostali wychowani, czy mają prawdziwych przyjaciół, czy tylko adoratorów, którzy pierwsi wskażą ich tłumowi, gdy ten jak „Głos Pana” wymierzać będzie sprawiedliwość. Jaka kara powinna ich spotkać.

Podług zasług ich, mam nadzieję, iż karą dla nich będzie „Piekło”, to samo „Piekło”, które nam, siostrom i braciom swoim uczynili na Ziemi.

Jak z czystym sumieniem mogę popatrzeć moim dzieciom w oczy, mogę stanąć bez wstydu na przy grobach moich najbliższych, choć nie bez grzechu jestem, choć nie uczyniłem dla Polski wszystkiego co jestem Ojczyźnie winien.

A oni, zaprzedawszy dusze diabłu czy śpią spokojnie ?\

Jak mogą dzieciom swym spojrzeć w oczy ?

Widać mogą.

Jak widać niewiele już w nich z ludzi.

Opętały ich bez reszty „Demiurgi” tego Świta.

A Pan ich prawdziwy, Pan ich Dusz czeka z rachunkiem.

Bo Szatan nie kocha swych sług.

On nimi gardzi.

I tyle mam z nim wspólnego, że też nimi gardzę.

A mógłbym przecież zaprzedać duszę diabłu, jak oni pławać się w ziemskich rozkoszach. Może mnie źle wychowano, może głupi jestem.

Ale ani nie potrafię, ani nie chcę paktować z Szatanem.

A zatem życzę wam drodzy „żurnaliści” szampańskiej zabawy, bo może to być ostatni dla was „taki Sylwester”.

A Wam, Prawym Ludziom w Polsce i na Całym Świecie Życzę

Wszelakiej Pomyślności i Błogosławieństwa Bożego w Nowym Roku.

Bądźcie Dobrej Myśli.

A teraz z innej beczki.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Krzysztof J. Wojtas
Ciężki tekst i trudne rozumienie.
Dużo by o tym.
W zasadzie jest jeden sposób - dokonać osądów typów cywilizacji i wartości, jakie stoją za nimi.
Dopiero wtedy można sądzić ludzi.

Pewnie wrócimy do tematu. Niedługo. Bo to temat (też) tekstu napisanego, a jeszcze nie publikowanego.
Pozdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#120443

Witaj,
może to po prostu sprawy sumienia są ciężkie. Natomiast co do kulturowych i cywilizacyjnych uwarunkowań prawie pełna zgoda. Jednakowoż w każdej cywilizacji zło jest złem, a kurestwo kurestwem pozostaje.

Wspólne obszary w religii, mitach, kulturze są olbrzymie.

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#120555