Referendum Mniejszości

Obrazek użytkownika jwp
Blog

…W świecie szaleńców ludzie chorzy są zdrowymi… - Philip Kindred Dick

Można „kochać” inaczej, można żyć inaczej, nie można jednak oczekiwać, a nawet wymagać, że głos mniejszości ma przeważyć szalę normalności. Jak jednak widać ów głos stał się języczkiem  uwagi. Dla najnowszej mutacji władzy, nie tylko w Polsce. Mało jeszcze przydupasów typu PSL, który miast bronić tych, co Bronią i Żywią ma aspiracje do Partii Centrowej. A nowy „strażak” już zdążył polizać rękę Pana Bronka, żeby to raz.

Początkowy cytat jest wielowarstwowy, co może spowodować dysonans poznawczy. Kto jednak potrafi czytać wprost, ten się nie pogubi w meandrach nierealnej rzeczywistości. Szaleńcy to właściwie my, mieszkańcy Ziemi. Bo jak inaczej nazwać twory, które ponoć dążąc do doskonałości, degenerują się skutecznie od wieków. Gdy nienormalność aspiruje do normy i jest rozgrywana przez oszalałych nadzorców, to można się spodziewać, iż z mroku wypełzną drzemiące w nas demony.

Nie mam nic od filatelistów, cyklistów, czy też do wielbicieli mniejszej dziurki. Nie akceptuję jednak czynienia z tego światopoglądu, czy też metody na życie. Ono bardziej złożone jest niż klaser, czy ścieżka rowerowa. Gdy ograniczamy się tylko do takiego pryzmatu, czynimy krzywdę nie tylko sobie. Jakimż bowiem Dekalogiem jest Regulamin Pracowni Modelarskiej, albo też Manifest Erotyczny. O ile tak można nazwać politruckie grzebanie w d...e.

Gdy odmawia się większości prawa do decydowania, a pochyla się z zatroskaniem, a wręcz hołubi, by potem wykorzystać, jak zwykle, do walki ideologicznej typowe palce grzebalce, to dokąd zmierzamy. I jak łatwo zatraciliśmy początek drogi i wskazówki. Czy wkrótce każde odstępstwo będzie narzędziem do likwidacji ostatnich szańców. Tam gdzie jeszcze tkwią resztki zdrowego rozsądku i instynktu samozachowawczego. Patrząc do przodu w ślepym marszu do ulepszania bytu nie chronimy tyłów. A tam znienacka, choć nie bez planu uderzają tymże zainteresowani.

Kim są ?, skąd, dlaczego i po co tu przyszli ? Na to pytanie trudno znaleźć wyczerpującą odpowiedź. Jest jednak słowo klucz – ZŁO. W czystej i pozornie bezinteresowne formie, ot tak dla samego siebie i idei. O ile takowa istnieje. Bardzie dla siebie. Bo tym się różnimy od sług jego, że my bardziej nie dla siebie. Żyjemy dla innych, sami nie mamy racji bytu. Są jednak takie, coraz to częstsze przypadki, iż roi się im, że można tylko dla siebie. I to jest istota Zła i jego siła. Nic nie jest jednorodne i z tego się bierze obecność tych pierwiastków i elementów z nich stworzonych.

Nadchodzi ostatnia faza, oczywista nie w skali wieków, na ten czas jednak. Co widać po coraz to bardziej żałosny ostrzale naszych pozycji. Zawsze strzelali z GóW-na. Teraz walą już tylko rozwolnieniem. I co prawda bryzga na wszystkie strony, lecz rzadkie to i najpierw ich brudzi. Wyprzytykali się, że aż miło. I co pozostało,  nieświeży oddech po breji wybigosowanej. Kto jeszcze nie widzi ich w całej czerwonej krasie, ten niech nie liczy na szalupy ratunkowe. Te i tak przez Braci Moskali niewidzialnie podziurawione.

Lep nowej wolności pozwolił zgromadzić wszelakiej maści insekty, by potem wrzucić je zogniskowane do Polskiego Domu. By kąsać i jadzić ciało uponiewierane. Zalążek dać mutacji i konfliktu genów. A tu dupa. Polska immunologia zaczyna święcić sukcesy, tylko są zbyt niebezpieczne dla światowych tendencji. A zatem nagłośnić nie nada, a wyśmiać i obsobaczyć należy. Znasz li ten kraj, gdzie kręgosłup tak silny. Wiara niezłomna i nadzieja zasypana wapnem w rowach dać mogła owoce ? Tylko gospodarzy nam zabrali w drogę bez powrotu. Zmyślne toto, nie przewidziało jednak, iż w teczkach wożąc śmierdzące, jeszcze bardziej się zaśmierdzi. A Nos Polski szczególnie wyczulony, żeby jeszcze za tym szedł rozum. Choćby i nauka wywiedziona.

Niech żywi nie tracą animuszu nawet, gdy w oczy i w zmysły wszelakie pcha się namolnie zwątpienie i wygodny ze wszechmiar zwodniczy azymut. Gdy braknie Ojca w Domu, to najstarszy Syn musi przejąć jego obowiązki. Musi dojrzeć, jak i my winniśmy to Ojczyźnie i Pamięci…Trzeba się rozejrzeć po obejściu, zagrodzie i polu. A gdy trzeba, to nie bójmy się na ten trudny czas, gdy Ojczyzna wzywa, bo nie zwyczajna prosić, wziąć nie tylko miotłę do ręki.

Jeżeli można głosami nielicznych wywieść możliwość, w imię wspólnego prawa, zabójstwa na życzenie, to może i my zgłośmy swój projekt. Nie trzeba, a nawet nie należy tracić czasu na głosowanie, w tej czy innej kwestii. Kto wie na czym stoi, ten nie czeka na kolejne "wybory". Tym bardziej, że według narracji i sondaży coraz bardziej zbliżamy się do mniejszości. Tym się jednak od nich różnimy, że w nas coś jeszcze wiele pozostało z przodków i korzeni. A w nich pustka odwieczna otulona materiałem dźwiękoszczelnym. By nie daj Boże, nie usłyszeli głosu… A ten prędzej, czy później upomni się o jednoznaczną odpowiedź.

Jako Naród, nie pozbawiajmy się tego, co winno być Fundamentem.

I nie dajmy go sobie odebrać ni zawłaszczyć.

A to się właśnie dzieje.

normal">Gdzie Serce Twoje ?

normal">A teraz z innej beczki.

Ostatni taki dzień - Andrzej Zaucha

Ostatni taki dzień,
Ostatnia taka noc,
A potem znowu źle,
A potem wszystko, lecz nie to.

W kolejce po własne życie
Nie chce nam już się stać,
Niech serca znużone biciem
Złapią oddech chociaż raz.

Wolniej, wolniej -
- Po co spieszyć się?
Wolniej, wolniej -
- Jutro też jest dzień!
Zdążymy jeszcze,
Na wszystko przyjdzie czas!
Zdążymy jeszcze
Pokazać swoją twarz!

Ostatni taki szał,
Ostatni taki skok,
A potem w oczach mgła,
A potem jeszcze większe zło.

Wytarte, bezdomne słowa
Puste są dawno już;
Od myśli aż pęka głowa,
Ale dalej ani rusz.

Wolniej, wolniej...

Na jedno życie
Za wiele mamy marzeń.
Na jedno życie
Dosyć mamy wrażeń.
Teraz trochę ciszej,
Teraz trochę wolniej,
Żeby wreszcie słyszeć
Stukot swoich serc.

Na jedno życie...
Ostatni taki dzień...
W kolejce po własne życie...

Wolniej, wolniej...

Na jedno życie...

Syzyf wielki płomień w sercu cięgle skrywa
kiedy wciąż uparcie pod górę się wspina.
Hej nie wierzcie ludzie
żadnym wielkim świętym
tylko swoim plecom pod ciężarem zgiętym.
Hej pomóżcie ludzie kamień jemu toczyć
bez żadnych wybiegów prawdę mówić w oczy.
Hej pomóżcie ludzie kamień jemu toczyć!

Hej pomóżcie ludzie i nie wierzcie bogom
tylko od ciężaru umęczonym nogom.
Hej tragarze, drwale, drwale, ładowacze!
Hej! Kto kark ma zgięty od najgorszej pracy.
Hej pomóżcie ludzie kamień innym toczyć.
Bez żadnych wybiegów mówić prawdę w oczy.

Naucz mnie uśmiechu - Andrzej Zaucha

Naucz mnie uśmiechu,
Zanim zostanę całkiem bez szans,
Zanim - pochmurny, jak jesień - stracę czas,
Zanim żal osaczy każdy dzień -
- Chociaż uśmiechu jeszcze naucz mnie.

Naucz mnie radości,
Póki choć iskra wiary się tli,
Póki nadziei nie braknie jeszcze sił,
Póki noc nie skradła naszych serc -
- Chociaż radości jeszcze naucz mnie.

Za dzień, może dwa,
Gdy wreszcie minie passa zła,
Zaświeci tak jak dawniej słońce nam!
Za dzień, może dwa,
Zapomnimy co to łza,
Gdy we mgle schowa się nasz zły sen -gorzki sen.

Naucz mnie nadziei,
Zanim do końca zabraknie mi słów,
Zanim milczenie się wkradnie za nasz próg,
Zanim świat utraci wszelki sens -
- Chociaż nadziei jeszcze naucz mnie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Doktryna politpoprawności usiłuje nam wtłoczyć
potrzebę chodowli świerzbu na własnej skórze.
Spadkobiercy Mengelego robią eksperyment na zdrowej
tkance Polskiego Narodu.
Wiedzą że zaaplikowany "specyfik" nas wycieńcza i docelowo
zabije.
Ale korzystając z zebranego konsylium "obserwatorów",
każą nam zachować spokój.
Wmawiają nam, że musi swędzieć i odbierać siłę, bo
teraz taka jest "norma".
I pozostaje pytanie:
Czy MY chcemy wyginąć dla zachowania OBCYCH norm?
Cz też wreszcie zdobędziemy się na trochę bólu,
i wraz z naskórkiem usuniemy pasożyta.
Rana się z czasem zagoi, a my powrócimy do zdrowia.
A mengelech czas odesłać do piekielnych laboratoriów.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Tylko ta myśl ma wartość, która przekona kogoś jeszcze

#309163

Witaj,
to kolejne wyprawy ciekawskich, które skończą się zaimportowaniem Alienów.

Stosunek miły i obiecujący, poród bolesny, a potworki matkę zjedzą.

Pozdrawiam

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#309490

chociażby te wszystkie mniejszości wmawiały, że to jest dobro.Niech sobie przeprowadzają dziesiątki różnych referendów, to i tak na nic się zda. Najwyższy bez żadnego referendum zaprowadzi ład na Ziemi zgodny z Jego porządkiem niezależnym od tego czy jakieś Kaśki Kariatydy będą miały wymalowane swoje szpony na granatowo, czy nie. Ważne byśmy nie zatracili naszego dziedzictwa wyrosłego na fundamencie wiary i byśmy skutecznie potrafili go obronić.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#309278

Witaj,
ot co, Zło, to jest Zło.
Chociażby burza i pioruny medialnego szajsu grzmiały, my nieprzemakalni.

Najwyższy póki co zapewne ze smutkiem patrzy na zboczenie z drogi wskazanej.

I tipsy w groszki nie zasłonią kopytek i tego co spod surduta wystaje.

Zdrowe społeczeństwo natychmiast alergicznie odrzuca wirusy.

Nie ma czasu na kwarantannę i po co ona.

Z plew nic nie wyrośnie, a zgnilizna może tylko zepsuć zdrowe ziarno.

Zatem, jak pod nogami odgarniemy podstawy, to i budynek nie runie.

Są co prawda pomysły, budować od góry, ja tam wolę solidny fundament.

Na pustakach co można zbudować ?, jak się okazuje wiele. Tyle, że kruche ściany pękną, prędzej, czy później. I co zostanie, ów pustak w całej krasie.

Jakże potrafią wstawić wszystko do lombardu, by tylko docześnie i krótkowzrocznie. Czas cierpliwy i nie latami odmierza, a wiekami.

Może przyjdzie Nam poczekać, następnym pokoleniom. A zagłada na nich spadnie.

Serdecznie Pozdrawiam

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#309493

katoliczka, pozostająca w związku z mężczyzną, rodząca dzieci siłami natury (swojej!!!) należę, q...a, do jakiejś medialnej mniejszości, a jeśli dodać do tego umiłowanie Ojczyzny (a nie Brukseli) - to wychodzi ze mnie faktycznie faszysta i debil z zaścianka.
Mało tego: kont na tłiterze i na fajsbuku nie mam, więc nie wiem, czy jeszcze do czegoś się nadaję...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309368

Witaj,
to żeś sobie nagrabiła. Masz wszelkie cechy definicyjne, żeby tylko faszystki.

Im mniej kont, tym większy wskaźnik zmoherowania.

Popraw się, albo na zawsze pozostaniesz w zaścianku.

Pozdrawiam Serdecznie

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#309494

jest w stanie zmiażdżyć zdRadka czy Donka przed byle kamerą.

Tylko, widzisz, jakoś mnie tam nie chcą. Tam teraz króluje całkiem inny sort.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#309518

Twoje szczęście, że Cię tam nie widzą.

Ja też jakoś nie tęsknię za pomyjami z tego koryta.

Serdeczności

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#309525