Spiskowcy i sceptycy – remake

Obrazek użytkownika Alef-1
Blog

Notka o powyższym tytule pojawiła się na Salonie24 na początku grudnia zeszłego roku. Była to ironiczna próba opisania lokalnych zaburzeń w postrzeganiu rzeczywistości przez pewną część społeczeństwa.

Niestety zjawisko się rozprzestrzenia i będzie  wymagać nowych badań i opracowań. Dlatego przypominam tą notkę w wersji  nieco zmienionej i poszerzonej. Jeżeli ktoś nie czytał – zapraszam.

 
Spiskowcy i sceptycy - kolejny etap rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w epoce posmoleńskiej.
 
ROZDZIAŁ PIERWSZY I OSTATNI
Klasyczny sposób podziału społeczeństwa, w wypadku naszego kraju stracił już na aktualności.
Z nostalgią możemy już tylko wspominać dokonany przez Platona podział ludzi na rzemieślników, niewolników i filozofów. Niewolnictwo podobno zostało zniesione, rzemieślnicy nie mają już nic do roboty w dobie produktów masowych jednorazowego użytku, a o filozofach słuch zaginął (z wyjątkiem jednego, ale mówią o nim „Mędrzec Europy”).
Marks podzielił ludzi na kapitalistów i robotników, ale robotnicy się na to nie zgodzili (przynajmniej w Rosji) i zrobili rewolucję. W ten sposób doszliśmy do kolejnego klasycznego podziału na chłopów i robotników. Aha … jeszcze inteligencja, ale to dopiero później, tej przedwojennej przeżyło niewiele, a ta powojenna musiała się dopiero ukształtować.
 
I wreszcie pojawiła się szansa, aby to zmienić. III RP umożliwiła zastosowanie nowych kryteriów: dochody, wykształcenie, zakres posiadanej władzy, prestiż. Wydawałoby się, że taki podział może trwać wiecznie.
Ale nie w naszym kraju.
Po dziesiątym kwietnia znaczenie straciły wszelkie poprzednie kategorie.
 
Obecnie główny podział przebiega następująco:
Pierwsza grupa to spiskowcy w podziale na dwie podgrupy
- tzw. spiskowiec racjonalny wierzy w to, że generał Błasik siedział za sterami Tupolewa,
natomiast spiskowiec nieracjonalny mówi, że był to zamach.
Są jeszcze sceptycy, którzy nie wierzą w nic i to im wystarcza.
 
Ale taki podział byłby zbyt prosty, aby można było go analizować naukowo.
Pomiędzy nimi jest bowiem wielka grupa społeczna, która charakteryzuje się jedną wspólną cechą. Oglądają wiodącą stację o nazwie „Cała prawda całą dobę”.
Oczywiście pewne odłamy tej grupy należą również do spiskowców i sceptyków.
Ponieważ w życiu nic nie jest takie proste, jak pozornie może się wydawać, musimy również tę grupę podzielić na dwie podgrupy.
 
Pierwsza podgrupa to tzw. Kiepscy.
Statystyczny Kiepski przeczytał w życiu jedną książkę - telefoniczną - a i ją niecałą.
Kiepscy charakteryzują się tym, że zasiadają przed telewizorem ze swoim ulubionym piwem i słonymi paluszkami (w starszym wieku jak nie mogą już piwa, zostają im same paluszki) i w trakcie oglądania tej całej prawdy dzielą się na głos swoimi spostrzeżeniami ze swoimi sąsiadami. Szczególnie latem jest to dla sąsiadów należących do innej grupy męczące, ponieważ najczęstszą uwagą wypowiadaną przez tzw. Kiepskiego jest apel - niech Putin zrobi wreszcie porządek w tym „burdelu” - tym ostatnim pojęciem charakteryzują oczywiście nasz kraj.
 
Druga podgrupa to Adamsy. Oglądają tą samą telewizję , ale uważają się za bardziej inteligentnych od Kiepskich. Otaczają się pewnym nimbem tajemniczości i spożywają bardziej wykwintne trunki. Nie wyrażają jednoznacznie swoich poglądów i sprawiają wrażenie, że posiadają jakąś wiedzę, którą niestety nie mogą się z nikim w całości podzielić.
Wiedza ta wynika z tego, że w życiu przeczytali kilka książek, w tym ostatnio znakomitą książkę z gatunku catastrophic-fiction ”Ostatni lot” niejakiego Osieckiego wraz z towarzyszami. Realistyczne opisy lotu samolotem, oraz sposobu pilotażu w trudnych warunkach, na długo utkwiły w pamięci Adamsowi.
 
Chciał się podzielić tą wiedzą z kimś innym, ale nie miał za bardzo z kim.
Sąsiad Kiepski nie czyta książek, więc i tak nie zrozumie o co chodzi, sąsiad z naprzeciwka jest spiskowcem nieracjonalnym, więc i tak powie, że to był zamach.
 
Adams postanowił więc przekazać swoją wiedzę sąsiadowi z góry. Żyją w nienajgorszych stosunkach, czasem razem popijają whisky. Zasiedli więc pewnego wieczoru do dobrej whisky i Adams zaczął opowiadać sąsiadowi o swojej ostatniej lekturze. Nie dokończył ... oburzony sąsiad z okrzykiem - Co ty mi tu opowiadasz, przecież to Błasik siedział za sterami - trzasnął drzwiami … i tyle go było widać.
 
EPILOG
W „zaprzyjaźnionej stacji telewizyjnej” Adams usłyszał, że niedługo będzie raport MAK. Powiedział tak minister Miller i dodał, że bez specjalistycznej wiedzy niewiele osób ten raport zrozumie. Adams postanowił zrozumieć raport, a przede wszystkim przekonać sąsiada z góry, że książka Osieckiego i spółki wiernie i realistycznie przedstawia lot i lądowanie Tupolewa. Dlatego postanowił przygotować się na badanie raportu MAK. Nie przypuszczał jednak, że może to być tak skomplikowane.
 
Ze wstępnej analizy dostępnych w internecie materiałów, doszedł do wniosku, że podstawą raportu będzie stenogram z zapisów czarnej skrzynki Tupolewa.
Z oglądanych filmów wiedział, że na początku pilot wydaje komendę „startujemy”, po czym samolot startuje, a na koniec komendę „lądujemy”, po czym samolot ląduje. Po pobieżnym przejrzeniu stenogramu był zaskoczony. Nie było tam ani komendy „startujemy”, ani tym bardziej „lądujemy”. Nie wierzył – ponieważ był sceptykiem - aby eksperci z MAK odsłuchując czarną skrzynkę Tupolewa tak bardzo się pomylili.
Dla pewności „wyguglował” sobie w internecie hasło „czarne skrzynki Tupolewa” i trochę się uspokoił. Przeczytał bowiem, że zapis na czarnych skrzynkach obejmuje tylko ostatnie 30 minut lotu, więc komendy „startujemy” być tam nie powinno. Połowicznie odzyskał wiarę w rzetelność stenogramu.
Zaczął go więc bardziej szczegółowo analizować i okazało się, że zapis obejmuje 38 min, a nie 30, jak podano w internecie. Zdziwiło go to niezmiernie, ale uspokoił się, kiedy przeczytał, że w internecie spiskowcy nieracjonalni wypisują same bzdury.
Postanowił kupić jeszcze książkę z fizyki, żeby móc przeliczać trajektorię lotu Tupolewa i poszedł spać.
 
Kiedy na drugi dzień kupił tą książkę i wstępnie ją przekartkował był zdumiony. Nie przypuszczał, że wzory mogą być tak skomplikowane.
 
Nie zrażony tym faktem, uzbrojony w stenogram, książkę Osieckiego i książkę od fizyki postanowił zostać blogerem.
Od tej pory stał się ekspertem „… w sprawie zaistniałego w dniu 10 kwietnia 2010 roku w pobliżu lotniska wojskowego w Smoleńsku na terenie Federacji Rosyjskiej nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym …”
 
KONIEC
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

czekamy na rozdział pierwszy...

====

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

#120793

 

 

Obibok na własny koszt ====================================================== Nunquam sapiens irascitur.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#120809

to całkiem niezły początek. Władca Pierścieni i Saga Gwiezdnych Wojem musiały w końcu wydać na świat prawdziwego i odpowiedzialnego krytyka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#120832

Uuuuuuuu !!! EPILOG to wypisz, wymaluj, portret świeżego nabytku NP czyli kolegi o ksywie Mefisto !
Hihihihihi !
Uuupsssss....

Pozdrawiam noworocznie.
contessa

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#120833

Chociaż może i nie śpi. Nie przejmowałbym się tym specjalnie! W każdej "rodzinie" musi być jakaś czarna owca ;)
Pozdrawiam )
Anderson

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#120835