Frakcja pisowska w PO policzyła szable

Obrazek użytkownika seaman
Kraj

Najbardziej spodobała mi się wersja posła Andrzeja Biernata, ponieważ jest uniwersalna i da się zastosować do innych wyborów. Chodzi mi oczywiście o wszystkie wersje tłumaczące, dlaczego wynik wyborczy Donalda Tuska jego wielkim osobistym sukcesem jest. Poseł w wywiadzie dla Polskiego Radia odniósł się do rezultatu osiągniętego przez Jarosława Gowina w wyborach na nowego Tuska Platformy Obywatelskiej. Otóż Biernat ma taką teorię, że tych 20 procent głosów nie można traktować jako oddanych na Gowina, gdyż jest to suma głosów oddanych na wszystkich kontrkandydatów premiera, jeśliby wzięli udział w wyborach.

Wiem, że to jest skomplikowana teoria, ale przecież, gdyby poseł Biernat miał nieskomplikowany umysł, to nie byłby posłem, lecz jakimś historykiem idei albo socjologiem wartości, czy kimś w tym rodzaju. Jednak jak wspomniałem, jego prawda jest bardzo uniwersalna i wręcz głęboka, co oznacza, iż jej przeciwieństwo jest również prawdą. Dlatego można ten wynalazek Biernata zastosować również do przypadku Tuska, który uzyskał 80 procent głosów w tych wyborach - jest to mianowicie suma wszystkich głosów oddanych na wszystkich kontrkandydatów Gowina, gdyby ci zechcieli wziąć udział w wyborach.

Dodam jeszcze tylko dla porządku, że istnieje również tzw. prawda płytka, której przeciwieństwo jest prostym fałszem. No, ale ta prawda nie ma tu zastosowania, więc na tym poprzestanę. Ważne jest, że Biernat ma zadatki na myśliciela kalibru Pawła Grasia lub zgoła Jacka Żakowskiego, co widać na pierwszy rzut oka. Zresztą może to już na dniach potwierdzić, gdyż będzie musiał uzasadnić tezę przeciwną do głoszonej przez siebie jeszcze kilka dni temu, a mianowicie, dlaczego usunięcie Gowina z Platformy Obywatelskiej jest niecelowe a nawet szkodliwe?

Jeśli Biernatowi uda się tego dokonać, to on będzie prawdziwym oraz moralnym zwycięzcą wyborów w partii żartobliwie zwanej obywatelską. Ale dość już o Biernacie, który w końcu jest dopiero wschodzącą gwiazdą na firmamencie PO i jestem pewien, że nieraz o nim usłyszymy różne niesłychane historie, bo to jest taki typ człowieka, że musi być o nim głośno. Na razie mam inny temat do omówienia, nikt bowiem nie zwrócił uwagi, że wybory w Platformie były okazją do policzenia się kryptopisowców głęboko zakamuflowanych w tym ugrupowaniu.

Ja wiem, że odezwą się zaraz głosy sprzeciwu ludzi, którzy głosowali na Gowina i w głowie im nie postała ani na chwilę myśl, że są pisowcami. Otóż mam na to żelazne argumenty, a wasz sprzeciw nic nie znaczy. Jesteście faktycznie pisowcami, tylko o tym jeszcze nie wiecie, gdyż nie czytacie Gazety Wyborczej ani pism posła Ryszarda Kalisza. Jest bowiem w naszym kraju (rządzonym od 6 lat przez Platformę Obywatelską) ciągle jeszcze wiele instytucji państwowych, które są do szpiku kości pisowskie. Jako przykład podam niezależną prokuraturę, wobec której z różnych stron padają zarzuty o nikczemną pisowskość.

Także Gazeta Wyborcza już dawno zdemaskowała „pisowski styl” Gowina, o ile dobrze pamiętam przy okazji wypowiedzi o wyższości ducha prawa nad jego literą. A już poseł Ryszard Kalisz bardzo dobitnie sformułował tezę o obecności pisowskiej grupy w Platformie - „grupa konserwatywna o mentalności pisowskiej, której przedstawicielem jest minister Gowin”. A Kalisz jako wytrawny śledczy z komisji sejmowej, ma nosa do wykrywania różnych zakamuflowanych grup. Tego mu nikt nie odmówi, bo osobiście zdemaskował pisowską koncepcję „wykluczania dużych grup obywateli”, a grupa pisowska w PO to 20 procent, daj Boże każdemu politykowi taką frakcję.

Mamy więc zarówno charakterystyczny styl, jak i mentalność, cóż więcej potrzeba, żeby zidentyfikować pisowca? Moje podejrzenia, że wybory w Platformie były okazją do policzenia się pisowców w Platformie potwierdził zresztą sławny bloger, a były wiceminister w pisowskim rządzie Piotr Piętak, który bez ogródek orzekł, że wynik wyborów w Platformie jest klęską PiS: - „Wniosek pierwszy z wyborów: klęskę poniósł nie Tusk, ale PiS”. I to jest argument powalający na deski, sędzia może sobie liczyć nawet do stu, zawodnik już się nie podniesie o własnych siłach. Rozumowanie Piętaka jest bowiem nienaganne – 20 procent PiS to jest mały pikuś wobec 80 procent Tuska.

I jeszcze jedno na ostatek. Niektórzy się wyśmiewają z Gowina, że przegrał wybory, a zachowuje się jakby wygrał. Przepraszam bardzo, ale jeśli taki wyrafinowany ekspert polityczny jak Jacek Żakowski prognozował mu 1(słownie jeden) procent, a chłop dostał 20 razy więcej, to jak on ma się zachowywać?!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

szkoda, że nigdy się nie dowiemy jakby to skomentował

Za tych co na Morzu!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#377417

Taaak, bardzo nam go brakuje, w takich momentach to widać ...

seaman

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

seaman

#377427

Co tu mozna skomentowac? Toz cyrk przy nich, to stypa pogrzebowa. Ale z drugiej strony wpasc na takie teorie, to trzeba albo ogromnie skomplikowanych procesow myslowych, albo doradcow, ktorzy ich za jeszcze wiekszych durni maja niz oni sa.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#377429