Diabeł i Śmierć...beneficjenci Betlejemskiego Żłóbka...

Obrazek użytkownika trybeus
Idee

 

Jak co roku w Święta odwiedzą nas kolędnicy. Staram się zawsze nagradzać tych najbardziej starających się i tych utalentowanych...w górach często zdarza się, że kolędnicy używają instrumentów (skrzypce), granie na skrzypkach w czasie kolędy jest o tyle trudne, że palce muszą być "rozgrzane", a ciągła różnica temperatur powoduje , że palce jak i skrzypki bardzo to "odczuwają" , więc wymaga to od grającego nie lada umiejętności. Co roku jednak widzę bylejakość, dzieciaki często kolędują szybko, aby tylko zaliczyć kwotę i dalej, aby zdążyć przed konkurencją.

Pewnej Wigilii doznałem lekkiego szoku. Zawitali do nas kolędnicy, których ja bym nazwał delikatnie kontrowersyjnymi...był to diabeł i śmierć. Wesoły, kolędujący duet miał malutką szopkę, a jakże :))...popatrzyłem na moją Squaw z nieukrywanym rozbawieniem, dałem chłopakom parę złotych, aby delikatnie mówiąc ich spławić (chłopaki z sąsiedztwa). W następną wigilię znów zawitali do nas diabeł ze śmiercią, ale już bez szopki, pewnie za ciężka była, a w zasadzie po co diabeł miałby się męczyć dźwigając coś co według diabelskiej ideologii jest tylko głupim gadżetem. Zawołałem do mojej Squaw, że zbliżają się postacie, które najbardziej są "zainteresowane" Świętami Bożego Narodzenia i pewnie najbardziej się "cieszą", że Zbawiciel się narodził. Podziękowaliśmy diabłu i śmierci za "kolędę" i poprosiliśmy, aby już nas nie odwiedzali...moja Squaw wytłumaczyła duetowi, że nie jesteśmy zainteresowani odwiedzinami postaci, które są zaprzeczeniem idei Świąt Bożego Narodzenia.

Oczywiście ile razy przypomnieliśmy sobie, to śmialiśmy się z tych "kolędników", ale w zasadzie raczej nie ma powodu do śmiechu, tych dwóch kolędujących odzwierciedla stan naszego, polskiego ducha Świąt. Oczywiście nie generalizuję, w znakomitej większości polskich domów Święta te są radosne, choć powodów jakby coraz mniej, aby się radować...bo Diabeł i Śmierć postanowili być beneficjentami Świąt Bożego Narodzenia, postanowili je zagospodarować po swojemu.

Dzieci czekają na pierwszą Gwiazdkę, na prezenty, a w podarkach upiorne lalki Monster High, satanistyczne Hello Kitty, jakieś "śmierdziele", czyli zabawki wydające z siebie smród, bekanie i pierdzenie...zabawki ogłupiające, gry w których morduje się innych, książki z banalnymi treściami...im bardziej kontrowersyjne i reklamowane w TV zabawki, tym bardziej pożądane przez dzieci...rodzice dla świętego spokoju bezkrytycznie kupują to badziewie swoim pociechom niejako bez refleksji oddając ich dusze w ręce "mrocznych kolędników".

Dorosłych też dopada diabelski amok świąteczny, wywożą "wózki z żarciem" z hipermarketów jakby miał być koniec świata, a przecież to tylko jeden dzień więcej niż klasyczny "łykend", a gdy nie zjedzą, wyrzucą do śmieci, gdyż nawyk dzielenia się diabeł skutecznie blokuje. Kupując sami sobie nie dają odrobiny wytchnienia, ale też innym nie dają...czy pomyślą o naszych umęczonych rodakach, którzy ciężko pracują na chleb powszedni w pazernych, handlowych korporacjach?

Z reguły nie chodzę do hipermarketów, ale czasem awaryjnie zdarza mi się wejść po jakiś słoik zielonych oliwek, lub łososia...najczęściej przy okazji jestem w krakowskiej Bonarce, gdzie w Auszołomie za kasami siedzą z reguły renciści...jest to widoczne, zatrudniają rencistów, aby ciąć koszty...oni powinni odpoczywać, powracać do zdrowia, natomiast zmuszeni są do ciężkiej harówy, aby przeżyć w tym diabelskim świecie. Kasjerzy ci są jednak bardzo inteligentni. Pewna paniusia przy kasie robiła zakupy, wśród zakupów była kurtka zimowa, kasjerka mimochodem sprawdziła, czy w kieszeniach nie ma czegoś schowanego. Znalazła opakowanie po zjedzonych czekoladkach...paniusia bardzo się oburzyła i stwierdziła, że ktoś wrednie i bezczelnie zeżarł czekoladki i wsadził opakowanie do kurtki, na to pani kasjerka odpowiedziała ze stoickim spokojem , że "przecież inteligencja nie robi tutaj zakupów proszę pani"...konsternacja...uśmiechnąłem się szczerze widząc minę paniusi...bingo pomyślałem, bardzo mądra kasjerka, dyplomatycznie przywaliła z grubej rury.

Czy inteligentny człowiek nie powinien pochylić się nad dolą innego człowieka, nad dolą kasjera, który musi siedzieć w Wigilię za kasą do pierwszej gwiazdki i czekać, aż jakiś maruder na koniec przyleci po flaszkę gorzałki i solonego śledzia do setki ? Powinien... gdyby był prawdziwym chrześcijaninem wczuł by się w rolę swojego bliźniego i nigdy nie robiłby zakupów w Wigilię, niedzielę i czasem święta...jest tyle czasu, aby zrobić zakupy, od poniedziałku do soboty od 7-mej rano do 22-giej wieczór.

W zasadzie prawdziwy Polak nie robiłby zakupów u obcego...powinien wiedzieć, że wspieranie swoich powinno być priorytetem...niestety diabeł zmienił Polakom mentalność i bawi się ich kosztem , upadla ich organizując im igrzyska, prawdziwą walkę na śmierć i życie o ...świątecznego karpia w Lidlu...pogarda, poniżenie...diabeł stoi przy kontenerze z karpiami i rechoce :

-Mery Christmas Polaczki, wesołego karpia... walczcie, bijcie się, przeklinajcie się nawzajem...a potem siądźcie do wieczerzy, jakby nic się nie stało...

(...)

Każdy dzień tych Świąt jest refleksją, w Wigilię zadumajmy się nad tułaczami, nad tymi, którzy nie mają "gdzie głowy przyłożyć", nad czasoprzestrzenią w której Święta Rodzina znalazła się 2 tys lat temu...oni też poruszali się w świecie diabelskim, nieczułym, egoistycznym...na szczęście była ta stajenka, a raczej grota...Bóg wszystko przewidział...

Następny dzień...Gloria, wielka radość, Światłość, Bóg dotrzymał obietnicy, podarował światu Syna, a przecież mógł mieć Go u Siebie, aby karmić Go słodkimi małmazyjami, a jednak- Boży Tryumf...diabeł w swej mocy truchleje jak śpiewamy w kolędzie ...

Następny dzień, Szczepan i jego zwycięstwo, a dziś zwycięstwo chrześcijań w Syrii...tak, oni wygrali, wygrali życie wieczne, bolesne jest to "płukanie szat we krwii Baranka", oni oddają życie, abyśmy my mogli świętować w pokoju...diabelski świat, okrutne kontrasty...

Następny dzień, Świętych Młodzianków...dziś diabeł ze śmiercią też nie próżnuje, te aborcje to przecież zabijanie małych Jezusków...ależ oni się tych małych Jezusków boją...a one przecież takie kochane są...

Nie pozwólmy, aby diabeł ze śmiercią organizowali nam Święta...jeśli poddamy się komercji diabeł zamorduje każdą bożą inicjatywę, każde odruchy radości, każde dobro, pamiętajmy, że jest "mordercą od początku"...świętujmy tak, aby nad nami otwarło się samo Niebo...

Wszystkim Czytelnikom, tym którzy mnie lubią i tym którzy nie lubią...wszystkim Polakom życzę błogosławieństwa Bożej Dzieciny i aby mały Jezusek sprawił, żeby Niebo było nad Wami otwarte i to nie tylko od Święta...





Zdjęcie pochodzi ze stronki...link









 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.5 (głosów:12)

Komentarze

Masz wiele racji z tą komercją na Święta. Tak samo z tymi zakupami i jedzeniem. A to są tylko trzy dni. Gdzieś umyka istota Świąt Bożego Narodzenia.

Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

NIE dla prywatyzacji Polskich Lasów Państwowych

#1456819

...kiedyś oglądało się na amerykańskich filmach o supermarketach i pracownikach, o pazernych dyrektorach tychże...wtedy myślałem, że przecież fajnie mają, mogą kupić na święta co chcą...niestety ten "dobrobyt" z Polaków zrobił mentalnych "kupowaczy bez pamięci"...wszystkiego dobrego dla Ciebie i całej Rodziny...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

http://trybeus.blogspot.com/

#1456847

dziękuję i odwzajemniam życzenia, Wesołych Świat i wszelkich pomyślności w Nowym Roku.

Roman

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny, wobec rządu tylko wtedy, gdy na to zasługuje. Mark Twain

#1456828

Bóg zapłać za życzenia...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

http://trybeus.blogspot.com/

#1456848