Największe oszustwo w dziejach ludzkości

Obrazek użytkownika Leopold
Blog

- tak brytyjski sowietolog Christopher Story nazwał „upadek komunizmu”.

Po inwazji na Czechosłowację (1968) włodarze Kremla doszli do wniosku,

że bez gruntownych przeobrażeń nie da się sprostać konkurencji Zachodu.

W tym celu zamierzano odrzucić zużyty wehikuł ideologiczny (marksizm)

i zmienić niewydajny system gospodarczy przechodząc na gospodarkę rynkową.

Polska została wytypowana na „laboratorium pierestrojki” i tu miał się

rozpocząć proces „upadku komunizmu”.

Na miejsce „obozu socjalistycznego” miały powstać formalnie „niepodległe państwa” pozostające jednak pod kontrolą „centrali”.

Na długo przed startem „transformacji” podjęto szereg działań:

Aby zapewnić kadry menadżerskie do zarządzania nową gospodarką,

sterowany przez Moskwę amerykański senator Fulbright („przeciwnik wojny w Wietnamie”) założył fundację mającą na celu „zbliżenie ludzi i narodów”.

Na stypendia Fulbrighta posłano grupę młodych aparatczyków partyjnych (dzieci „utrwalaczy władzy ludowej”), którzy stali się - jako „światowcy” - heroldami

kapitalizmu i uczyli nas demokracji.

Dylemat Kisielewskiego „jak budować kapitalizm bez kapitału” rozwiązano wykorzystując Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Wyprowadzone środki

wracały do Polski przez tzw. „firmy polonijne” i podstawionych biznesmenów,

co umożliwiło przejęcie majątku narodowego przez ludzi służb i nomenklaturę partyjną.

Aby społeczeństwo przekonać o rozpadzie komunizmu potrzebna była „opozycja demokratyczna”, której zamierzano „przekazać władzę”. Dlatego z inicjatywy KGB zorganizowano w Helsinkach Europejską Konferencję Bezpieczeństwa i Współpracy (KBWE), - jej tzw.”trzeci koszyk” dot. „Praw Człowieka” umożliwił rozwój ruchów dysydenckich i powstanie opozycji.

Podstawową metodą kontroli niezależnych organizacji jest umieszczenie w jej strukturach ludzi „zadaniowanych”. Proces generowania i uwiarygodniania „opozycjonistów konstruktywnych” wymaga lat – już w 1981 znana była ekipa „opozycyjna”, której zamierzano przekazać władzę. Czołowe postacie życia politycznego i społecznego III RP, „autorytety moralne” zostały internowane w stanie wojennym i „podlegały represjom” w luksusowym ośrodku w Jaworzu (na terenie poligonu drawskiego).

To tutaj budowano „piękne życiorysy opozycyjne” Geremka, Mazowieckiego, Komorowskiego, Niesiołowskiego, Bartoszewskiego, Celińskiego. Wśród internowanych w Jaworzu byli również konfidenci „z górnej półki” - Maleszka, Karkosza, Szczypiorski, a także późniejszy prezes Radiokomitetu A. Drawicz (TW „Kowalski”), który wraz z wiceprezesami Rywinem i Dworakiem obsadził „właściwymi” ludźmi ośrodki regionalne radia i TV.

Radio Wolna Europa było słuchane w Polsce przez miliony ludzi i zostało użyte do wylansowania „właściwych opozycjonistów”. Mechanizm był prosty – w mieszkaniu J. Kuronia znajdował się „magiczny” („nie dostrzegany” przez bezpiekę) telefon, z którego Kuroń przekazywał wiadomości do E. Smolara (TW „Korzec”). Ten „dysydent” wyjechał z kraju po czystkach antysemickich w 1968 r i był znakomicie „rozstawiony” – pełnił funkcję kierownika sekcji polskiej BBC. Z wiadomości Radia Wolna Europa, czy BBC polski słuchacz dowiadywał się, że czołowi opozycjoniści to Kuroń i Michnik.

Twórca KOR – A. Macierewicz, a także inni (Naimski, Ziembiński) zostali „wyautowani”…

 

Ogromna i ryzykowna operacja zmiany ustroju planowana była na lato 1980 r. (już na wiosnę tego roku ewakuowano archiwa KGB z krajów bałtyckich).

Zaczęło się obiecująco - zainicjowano (sprowokowano) strajki, potencjalni „przywódcy robotników” już byli przygotowani: Wałęsa, Jurczyk i Sienkiewicz, którzy podpisywali porozumienia w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu byli ludźmi Kiszczaka.

Do pomocy „prostym robotnikom” w rokowaniach z władzą zorganizowano też „ekspertów” (Geremek, Mazowiecki). Władza zapewniła im bilety lotnicze i zakwaterowanie w hotelu Heweliusz – tym samym, gdzie mieszkali negocjatorzy rządowi.

Jednak błyskawiczny rozrost Solidarności kompletnie zaskoczył „reżyserów historii”. Mimo wysiłków agentury umiejscowionej w strukturach związku, nie udało się opanować operacyjnie Solidarności. Nastąpiła seria nerwowych konsultacji warszawsko - moskiewskich w Białowieży i decyzja o siłowym rozwiązaniu związku (wprowadzenie stanu wojennego 13.12. 1981.)

„Okrągły stół”w 1989 r. - propagandowo „doniosłe wydarzenie w historii Polski”- był inicjatywą moskiewską i przebiegał pod całkowitą kontrolą MSW (cytat z Kiszczaka: Spokojnie, towarzysze, scenariusz okrągłego stołu napisała partia, a jego realizacja przebiega niezmiennie na warunkach przez nas dyktowanych”).

Dzięki starannej selekcji „negocjatorów opozycji” Kiszczak zapewnił postkomunistom w „wolnej Polsce” resorty siłowe, banki, sądy, a przede wszystkim panowanie nad mediami (Kiszczak: „naszych przeciwników politycznych medialnie wdepczemy w ziemię” - wizerunek medialny o. Rydzyka czy Kaczyńskich świadczy,

że nie były to puste słowa).

Mimo wszystko społeczeństwo zdołało uzyskać znaczący stopień upodmiotowienia - dużo większy, niż zakładali organizatorzy pierestrojki.

Dlatego stale podejmowane były działania sprowadzające Polaków „do parteru”,

co ostatecznie udało się 10 IV 2010r, i tę datę można przyjąć jako zakończenie pierestrojki w Polsce.

 

Źródłem patologii naszego państwa jest wielki wpływ ludzi komunistycznych tajnych służb (ich powiązania z moskiewską centralą są oczywiste) na gospodarkę i politykę.

Nie było możliwości pozbycia się tych upiorów komunizmu z powodu oporu ogromnego lobby antydekomunizacyjnego pod przewodnictwem A. Michnika.

W minionym dwudziestoleciu łapano agentów nawet w państwach o znacznych wpływach rosyjskich (Litwa, Słowacja, Bułgaria, Rumunia) – tylko nie w Polsce.

Świadczy to, że u nas agentura zainstalowana jest na szczytach władzy.

Ocenia się, że w administracji USA w latach 40-tych umieszczonych było ok. 400 sowieckich szpiegów (w tym dwóch najbliższych doradców prezydenta Roosevelta).

Ilu ich może być w Polsce obecnie?

Według O. Gordijewskiego Polska ze względu na swe kluczowe znaczenie jest ogromnie nasycona agenturą rosyjską (jest to trzecia agentura po USA, Niemczech). Ponadto rozkazem z 1984 roku minister Kiszczak zezwolił na tworzenie Niemcom własnej siatki na terenie Polski. Opinia, że Polską administruje konsorcjum wywiadów ma pewne podstawy.

Po II Wojnie Światowej Stalin oddelegował do swej „największej zdobyczy”

(jak nazywał Polskę) wielotysięczną rzeszę swoich agentów do pełnienia roli Polaków. Byli to m. in. oficerowie LWP, którzy mieli po 2 godz. dziennie lektoratów języka polskiego. Takim „Polakiem” był Siergiej Gorochow – kat Poznańskiego Czerwca 1956, znany w Polsce jako gen. Stanisław Popławski.

Obecnie dzieci i wnuki tych ludzi mówią już bez akcentu i zajmują istotne stanowiska w polityce, biznesie, kulturze, na uczelniach, w mediach i sądach.

Gdy w 1987r w Helsinkach dziennikarze zapytali ministra spraw zagranicznych E. Szewardnadze czy ZSRR mógłby się zgodzić na zjednoczenie Niemiec, usłyszeli że tak, pod warunkiem istnienia strefy buforowej między Rosją a Niemcami.

Taka strefa to kraj nie prowadzący samodzielnej polityki, bez armii i przemysłu.

Płacimy cenę zjednoczenia Niemiec.

 

BIBLIOGRAFIA: R.Clarke “Against all enemies”

McIlhany Raport – cykl telewizyjnych wywiadów C. Story

A.Golicyn „New Lies for Old” oraz „Perestroika deception”

Czekiści –organy bezpieczeństwa w krajach bloku sowieckiego” (praca zbiorowa)

A.Frydrysiak „Solidarność w województwie koszalińskim”

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:12)

Komentarze

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Kazek został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

Kazek

#1477909

Przez to ryzyko, że dynamika wydarzeń poniesie w niewiadomym kierunku, Chiny nie zdecydowały się na takie rozwiązanie.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Leopold

#1477991