Córka "Sztyleta" v ZGP

Obrazek użytkownika insurekcjapl
Kraj
M. Wiącek 26.10.2015_fot. M. Prokopowicz

Panią Marię znam osobiście od kilku lat z korytarzy sądowych, na miarę jej sił i możliwości z działalności wspierającej poszkodowanych przez tzw. wymiar sprawiedliwości post-PRL-u bis. Jest kobietą bardzo odważną, bystrą, ma ogromną wiedzę i spore archiwum o przekrętach III RP w Krakowie, o czym starała się od lat powiadamiać odpowiednie instytucje – śląc oficjalne pisma ukazujące skandaliczne malwersacje oraz nadużycia władzy i prawa. Określa administracyjne przekręty i wyłudzenia dobitnie, nazywa rzeczy po imieniu: pod Wawelem w białych kołnierzykach i rękawiczkach działa bezkarnie Zorganizowana Grupa Przestępcza, która nie boi się nikogo, ponieważ ma wsparcie w kręgach terenowego aparatu decyzyjnego szczebla. Parasol ochronny dla mafiozów jest tak mocny ("nieprzemakalny", by nie pozwolić swoich drani "umoczyć"), że w przypadku niepokornej staruszki pozwolono sobie nawet na próbę pozbycia się jej z tego świata – poprzez wpuszczenie do jej mieszkania trujących toksyn. Istny cud, że uszła z życiem.

Jeśli mówi się, że pookrągłostołowa Polska, jako państwo, nie istnieje (przypomnę tutaj znamienny, ale już bez wulgaryzmów, fragment cytatu dygnitarza PO: "... i kamieni kupa!"), to tylko część prawdy, wierzchnia strona medalu: ono, to pseudo-państwo, jest, i świetnie funkcjonuje, ale z silnym wektorem antypolskości, jako administracyjna opresja przeciwko patriotom, zwłaszcza osobom z pronarodowym rodowodem, czyli postaciom z antykomunistycznego gniazda. W okolicach Sandomierza, Tarnobrzegu czy Mielca do takiej symbolicznej familii należało nazwisko Wiącek, gdzie spowinowaceni bojownicy walczyli z Hitlerem, nacjonalizmem ukraińskim, a po wojnie z sowieciarzami jako tzw. Żołnierze Wyklęci, ginąc w walce z ustrojem przywleczonym do Polski na bagnetach wprost z Kremla.

Szykowana przez laty grabież na schorowanej lokatorce nabrała teraz gwałtownego przyśpieszenia, ponieważ wsparcie prezydenta Krakowa, jako członka SLD, stopniało w ławach sejmowych do zera. ZGP zatem musi szybko sfinalizować, przygotowany od dawna skok na położony w cetrum Krakowa cenny lokal, zanim wiatr odnowy nada odwrotnego biegu tej jednostkowej, ale jakże charakterystycznej dla III RP, dramatycznej historii.

Poniżej dwa wpisy przybliżające tę bulwersującą sprawę: opis zdarzenia (udaremnienia przez krakowskie środowisko patriotyczne eksmisji 26.10. b.r. córki oficera AK) zrobiony przez młodego dziennikarza z Krakowa oraz materiał publicystyczny Zygmunta Korusa (niezależna.pl – Nasze Blogi). [Z uwagi na logikę wywodu teksty są przytoczone w odwrotnej kolejności.]

 

Zygmunt Korus, Córkę "Sztyleta" na bruk!

Maria Wiącek-Wielebnowska (rok ur. 1941) jest córką Żołnierza Niezłomnego z Tarnobrzegu, Mieczysława Wiącka (pseudonim "Sztylet") – oficera Legionów Piłsudskiego, potem Wojska Polskiego, za okupacji Armii Krajowej i WiN-u. "Sztylet" brał udział w brawurowej akcji AK (zgrupowanie "Jędrusie") rozbicia niemieckiego, zarządzanego przez Ukraińców, więzienia w Mielcu w dn. 29 marca 1943 roku./1

Po wojnie Mieczysław Wiącek, nadal jako partyzant, stanął tym razem naprzeciw sowieckiemu "wyzwolicielowi" – nowemu okupantowi. Zginął 15 czerwca 1946 roku w Siedleszczanach koło Baranowa Sandomierskiego, zabity przez Urząd Bezpieczeństwa, a ciało, tuż przed przygotowanym rodzinnym pochówkiem, tajniacy zabrali i przewieźli w nieznanym kierunku, prawdopodobnie do Warszawy.

Maria Wiącek mieszka w Krakowie przy ul. Krowoderskiej 56/1 od dziecka, znalazła się tam jako czterolatka. Od dłuższego czasu urzędnicy Gminy Kraków (kto za tym stoi?) straszą panią Marię eksmisją – szykany są niewyobrażalne: odcięto jej ogrzewanie i gaz, zamurowano otwory wentylacyjne. "Nie ma zmiłuj się! Nie będziemy wysłuchiwać żadnych wyjaśnień, nie chcemy przecież pani dobra, bo nam w gruncie rzeczy nie o to chodzi, żeby stanąć po stronie zwyczajnie ludzkiej, uznać humanitarne racje" – możemy domniemywać, że tym się kierują. A skoro tak, to wniosek jest tylko jeden: wam, bezduszne, skorumpowane urzędasy, idzie o pozbycie się lokatora, bo KTOŚ wpływowy ma wyraźne zakusy na jego intratne lokum.

Sprawie nadano bieg 19.09.2011. Pozwana nie otrzymywała powiadomień o toczącym się przygotowaniu do "przejęcia mieszkania", wyrok zaoczny... I ten charakterystyczny, waniający przekrętem pośpiech: natychmiastowa wykonalność! Pod dokumentem podpisała się Sędzia Sądu Rejonowego Kraków- Śródmieście, Wydz. I Cywilny – Sabina Czech-Śmiałkowska.

I poszłooo! Osoba zasłużona, patriotka, schorowana staruszka ma iść na bruk bez prawa do lokalu socjalnego, w dodatku ponieść koszta postępowania sądowego na rzecz gminy pod Wawelem, powoda eksmisji. Rzekomo za naruszenie dyscypliny meldunkowej przez pozwaną (bo wielokrotnie nie zastawano pani Wiącek w mieszkaniu, gdy ona tymczasem pełniła całodobowe dyżury przy obłożnie chorym mężu w innej części Krakowa). Jak się coś takiego czyta i słyszy, to włosy dęba stają! Wyrzucać kogoś z mieszkania (przed zimą) za naruszenie dyscypliny meldunkowej, gdy się jest lokatorem zameldowanym ponad 70 lat! Płaci się regularnie czynsz itd, itp.

Ewidentnie chodzi KOMUŚ(-szkom?) o przejęcie atrakcyjnego lokalu (zapewne w celach biznesowych) na parterze w ścisłym centrum miasta. Jak zresztą w tysiącu takich przypadków w Polsce, gdzie na celownik cwaniacy biorą ludzi sędziwych, a mafijne piąchy wiadomej (czytaj: "służbowej") proweniencji najczęściej atakują osoby mające pamięć faktograficzną o "zaprzańczych przodkach": przejęcie lokalu i wyeliminowanie przy okazji świadka historii – to podwójny cel drani i korzyść z takich pseudoprawnych działań. Skorumpowani urzędnicy bezsprzecznie maczają w takim niecnym procederze palce.

Przyp.

1./ http://zeszytykombatanckie.pl/dokumentalna-opowiesc-o-wyczynie-jedrusiow/

[http://naszeblogi.pl/58234-corke-sztyleta-na-bruk]

 

Michał Prokopowicz, Nie na naszej warcie!

"O eksmisji zaplanowanej na 10:00 w poniedziałek [26.10] dowiaduję się przypadkiem w niedzielę po południu, za późno by organizować większą akcję sprzeciwu. Na miejscu stawiam się sam krótko po dziewiątej. Krowoderska 56 na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się spośród innych krakowskich kamienic. Uwagę przykuwa jeden detal: wszystkie okna i parapety na parterze i pierwszym piętrze wymieniono na nowe, pomijając tylko jedno okno na parterze po prawej stronie. To mieszkanie numer jeden, należące do pani Marii Wiącek, w którym za godzinę ma się zjawić komornik w asyście policjantów.

Akurat ktoś wchodzi do bramy, szybko podchodzę, przedstawiam się i wyjaśniam, że chcę pomóc w blokadzie eksmisji. Trafiam w dziesiątkę: to jeden ze znajomych pani Marii, których w mieszkaniu zjawiło się już kilku. Sąsiedzi, członkowie organizacji kombatanckich i niepodległościowych, jest nawet ktoś, kto – tak jak ja – dowiedział się o sprawie przypadkiem.

Mieszkanie jest bardzo skromne, ale nad wyraz schludne i czyste. Jego właścicielka schorowana, przykuta do łóżka. Gdy tylko zaczyna opowiadać o sprawie, płacze. Wspólnie ją uspokajamy: będzie dobrze. Szybko wyjaśniam zebranym, jak skutecznie nie dopuścić do eksmisji. [...]

Punktualnie o 10:00 dzwonek do drzwi. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami ustawiamy się w korytarzu, szczelnie blokując przejście. Otwieram drzwi. Pani komornik w asyście patrolu Policji macha legitymacją i niebezpiecznie skraca dystans, ale w ostatniej chwili wyhamowuje. Spokojnie wyjaśniam sytuację: pani Maria jest chora i kategorycznie nie życzy sobie gości... Poza tymi już zaproszonymi.

Zostaję wylegitymowany; po zarzuceniu mi braku umocowania do "reprezentowania strony", z głębi mieszkania szybko trafia w moje ręce pełnomocnictwo podpisane przez panią Marię. Na klatce schodowej zamieszanie, sąsiedzi włączają się w akcję sprzeciwu wobec eksmisji. Ktoś zaczyna tyradę na temat żydowskiego, antypolskiego rasizmu. Policjanci robią się coraz bardziej opryskliwi. Pytam panią komornik, jakie widzi wyjście z patowej sytuacji zanim nastąpi eskalacja. Tłumaczę, że stan zdrowia pani Marii zdecydowanie nie pozwala na takie działania wobec niej.

Po krótkiej naradzie z policjantami komornik decyduje się na wezwanie lekarza. Przed karetką pojawia się jednak jeszcze jeden patrol prewencji. Ze strony funkcjonariuszy padają kuriozalne stwierdzenia i pozaprawne groźby. W końcu podjeżdża karetka. Lekarka, ratownik medyczny i pielęgniarka zostają przepuszczone w głąb mieszkania. Od progu mówią, że nie mają uprawnień do podjęcia decyzji co do ewentualnego przymusowego transportu lokatorki. Jednak nawet pobieżne badanie pani Marii odsuwa wszelkie wątpliwości: ona naprawdę jest schorowana i przestraszona.

Przymusowe przewiezienie do szpitala nie wchodzi w grę. Komorniczej ekipie pozostaje ostatnia deska ratunku – namówienie "problematycznej" lokatorki do zgody na transport medyczny i wywiezienie w nieznane. Pani Maria oczywiście nie chce o tym słyszeć, umacniam ją w tej decyzji. Przez łzy krzyczy do komornik, że chce tylko spokoju.

Wreszcie odpuszczają. Pozostaje sporządzenie i podpisanie protokołów z niewykonanej eksmisji. Na końcu powiadomienie: na czynności komornicze przysługuje odwołanie do Sądu Rejonowego.

Przed bramą kamienicy niespodzianka – szefowa spółdzielni mieszkaniowej na wieść o niepowodzeniu eksmisji traci nerwy, protokoły każe podpisywać swojej młodszej koleżance bez zapoznania się z nimi.

Dziś się udało, ale tak łatwo nie odpuszczą. Trzeba się organizować i blokować dalej!

Michał Prokopowicz

Kraków, 26 październik 2015, godz. 20:50."

[ https://www.facebook.com/Eksmisja-na-bruk-c%C3%B3rki-oficera-AK-Nie-na-naszej-warcie-1516043425373752/ ]

 

Patrz też: Kronika TVP Kraków: http://krakow.tvp.pl/22430224/uniemozliwili-eksmisje-starszej-kobiety

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

Swej złości wstrzymać nie potrafię

Ściął bym łby czerwonej zarazy

Co Kraków niszczy czyniąc skazy

Na sumieniach wszystkich Judaszy

Tworzy się rak , to wiele znaczy

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#1497507

Kiedy tym bandytom z PO-wskiej mafii zacznie się zabierać mieszkania za popełnione przestępstwa?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1497517

Linia podziału przebiega między Wnukami Żołnierzy Wyklętych a progeniturą Marchlewskiego i Róży Luksemburg, przez 25 lat występującą w roli produktu polskopodobnego

(...)

Młodzi historycy wygrali bitwę o pamięć. W IPN i na „Łączce”! Wnuki Żołnierzy Wyklętych okazały się silniejsze od potomków swoich katów. Bo przecież nieprawdą jest, że współczesny spór o Polskę toczyły trumny Dmowskiego i Piłsudskiego, ten podział unieważniła wielka Solidarność.

Linia podziału przebiega między nimi a progeniturą Marchlewskiego i Róży Luksemburg, przez 25 lat występującą w roli produktu polskopodobnego!

Lata politycznego czyśćca (trwał z grubsza tyle, ile junta Jaruzelskiego) nie zostały zmarnowane. Poległych w Smoleńsku zastąpili ich koledzy – tacy jak Andrzej Duda i dzielne kobiety – córki i wdowy!

(...)

Marcin Wolski

Cytowane za: http://m.niezalezna.pl/72398-warto-bylo

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1497518

i pociagniete do odpowiedzialnosci osoby ktore stoja za takimi bestialkimi aktami przemocy i terroru.
Jak sie czyta to, to sie sam noz w kieszeni otwiera.
Bez kalacha tej mafi nie rozbieriosz.
Kiedys w komunie powstal Komitet Ochrony Robotnikow-KOR moze w kazdym miescie by sie zawiazala tez grupa zdeterminowanych Polakow,ktorzy by bronili ludzi poszkodowanych przez postkomusza mafie taki Komitet Ochrony Polakow, ktory w swoich szeregach mial by zdeterminowane osoby z roznych zawodow tez prawniczych ktore mogly by poswiecic swoj czas do walki z rakiem drazacym Polske.Nie ludzmy sie ze ten tumor sam ustapi,z nim nalezy walczyc z jak najwiekszym zacieciem i sila.
W solidarnosci ludzkiej i ilosci ludzi dobrej woli i ich zaangazowaniu mozna bedzie tej mafi zlamac kregoslup do tego musza byc zaangazowane Polskie media, ktore beda bezposrednio pokazywac nazwiska i te zakazane mordy tych bandytow.

Z innej beczki dzis sie dowiedzialem ze nie zyje wice minister z PO ktora niedawno byla zatrzymana jak prowadzila auto po pijaku, miala 43 lata i nie podaja przyczyny zgonu.
Czyzby za duzo wiedziala i ja dopadl niezawodny seryjny samobojca?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1497540

To dziwna śmierć.

Była specjalistką i to wysokiej klasy  od przekrętów bankowych.

Miała dostęp do dokumentów z najwyższej półki..

i wiele wskazuje , że nie była "nowoczesna" jak Petru..

Złapali ją po pijaku..

Minister w w rządzie PO złapali po pijaku? ..To, już jest zdumiewające!!!

Tyle afer nie potrafili ..ale ministra po pijaku -potrafili..

Wygląda , że była nadana...

No i ta śmierć.. Niby - w szpitalu..ale za bardzo , za bardzo umiejscowiona w kontekście..

Śp Karp od Studium Wschodniego..też w szpitalu..

Sprawa cuchnie na kilometr..

Co do opisanych losów córki " "Sztyleta", pani Marii" - PRZEJMUJĄCE...

Opis bezprawia -" prawnego"..jak za czasów okupacji..

Tylko -się organizować, wypada!

Tylko -wspólnie..bo, inaczej po nas. Dziś pani Maria..a jutro..?..

Nim nowa władza zacznie "zamiatać" mam taką głęboką nadzieję..- organizować się !!!!

Pozdrawiam..

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

poko

#1497548

tej schorowanej kobiety. POlszewicka mafia nie ma szacunku, współczucia, czy choćby poczucia wdzięczności dla bliskich tej kobiety za to, co zrobili oni dla Polski, a więc i dla nich. Ta banda potrafi odbierać nawet niemowlęta karmiącym matkom, ich miejsce jest w wiezieniach, a nie wygodne życie na wolności na koszt podatników.

Pozdrawiam Autora

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1497542

Panie Romanie, dziękuję za pozdrowienia. Doszły mnie słuchy, że mieszkanie to chce przejąć adwokat na kancelarię (synalek komuszego, bardzo wpływowego posła SLD z Krakówka). A pośpiech stąd, że przy obecnym zawirowaniu historii to ostatni dzwonek, by iść na rympał, a nuż się uda...? 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

insurekcjapl

#1497637

Jak widać na przykładzie tej schorowanej kobiety w Polsce w dalszym ciągu obowiązują standarty Stalinowsko-Gebelsowskie.Niby przjeliśmy władzę (czas dla patriotów), a POlszewicy robią co chcą. O ile pamiętam przy PAD powstała komórka zajmująca się trudnymi sprawami zwykłych ludzi a kierowana bodaj przez Pana Janusza Wojciechowskiego, bardzo prawego człowieka. Proszę do niego zgłosić tą bulwersującą sprawę przez osoby stające w obronie Pani Marii Wiącek-Wielebnowskiej. A Sędzia Sądu Rejonowego Kraków- Śródmieście, Wydz. I Cywilny – Sabina Czech-Śmiałkowska powinna być jak najszybciej wyrzucona z zawodu, za jej skandaliczną decyzję.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1497547

Stale ktoś dyżuruje przy pani Marii. Uruchomiono środki prawne, by cofnąć to wykwaterowanie. A że sprawa stała się już dość głośna, to prezydent Majchrowski nie będzie miał tak łatwo rżnąć głupa, że notatka policjanta, iż lokatorki nie ma w domu, to naruszenie dyscypliny meldunkowej tak wielkie, że można staruszkę wywalić z pieleszy całego jej życia. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

insurekcjapl

#1497638