Kurmacant wyautowany!

Obrazek użytkownika Fedorowicz Ewaryst
Blog

Byłem dziś w sejmie na sesji naukowej poświęconej Kresom.

Przechodząc koło Kancelarii Prezydenta zobaczyłem Lityńskiego na fajce z jakimś wysokim młodziakiem. No, przy Lityńskim to nawet ja jestem wysoki i atletyczny, ale to duo wyglądało naprawdę komicznie.

Cóż, pomyślałem sobie –  fucha się skończyła. Będą teraz kopcili gdzie indziej…

W sejmie – lekkie pindrzenie na jutrzejszą imprę: przy „telewizyjnych” schodach flagi wieszają, a poza tym luzik, jak by się nic ważnego nie działo.

A tu przecież – wchodzimy w konwencję drobiarską – jaja!

Żeby już od jutra prezydent Komorowski przechodził do chistorii – tego się spodziewał mało kto, a ja byłem w tym „dużo kto”, co mnie złości, bo ja nie lubię tłoku.

Kampania, która się do przejścia prezydenta do chistorii przyczyniła, była mdła jak flaki z bigosem, mlekiem spod wąsa popite – bueee…

Obaj zapaśnicy prowadzili kampanię podobnie i gdybym miał ją podsumować w skrócie syntetycznym, to jedyne, co ich różniło to przedrostki:

Komorowski się op…, a Duda zap…

I pewnie by tego, Dudowego zap… na Komorowskiego op… nie wystarczyło, gdyby nie masowe, wieczorne pójście do urn „ciasteczek” Kukiza, który de facto na Dudę przerzucił swoje poparcie.

Hasła obu kampanii były żadne, bezpłciowie, nie zasługujące na zapamiętanie i zwyczajnie się do tego zapamiętania nie nadające.

Ale było jedno hasło zupełnie fenomenalne i (jak to zwykle z bywa) wymyślone nie przez żadnych (konsekwentnie promuję określenie swojego autorstwa) SPINFELCZERÓW, a przez jakiegoś amatora:

Na Mazury macać kury!

Lekkie, do okrucieństwa celnie opisujące predyspozycje byłego prezydenta Komorowskiego, spuszczające w jednej chwili powietrze z nadętego balona, odzierające ze sztafażu i tapety podręcznikową wręcz nijakość ofiary.

No i prorocze.

Choć szczerze mówiąc, ja tego nowego zajęcia byłemu prezydentowi Komorowskiemu nie zazdroszczę – kurmacant to praca syzyfowa!

Wszak już Josif Brodskij (guglować młodzi, guglować) pisał:

„…Ах, Боже мой, как много птиц,

А жизнь всего одна…”

Co w wolnym przekładzie znaczy (noblistę tłumaczę ! Łaaał!) … życia nie wystarczy, żeby wszystkie kury wymacać…

Ale żeby aż tak okrutnie… taaa…

 

Chociaż nic nie dorówna okrucieństwu Wyborczej (co mnie akurat nie dziwi) :

z sadystyczną przyjemnością poinformowała o tym, że wczoraj, na Pl. Konstytucji byłego prezydenta Komorowskiego żegnało… 150 (słownie – sto pięćdziesiąt) osób.

Hm… na moje oko to chyba razem z przechodniami liczyli.

Ale jak by nie liczyli, to nawet ci, co w ostatniej chwili ordery, awanse generalskie i podwyżki pensji dostali nie przyszli – co za ludzie…

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,18506239,prezydent-bronislaw-komorowski-pozegnal-sie-z-warszawiakami.html

Drugi z prawej – Krzysztof Masłoń, wygłosił porywający referat (on to określił mianem „gawęda”) o literaturze kresowej

Adam Chajewski – miażdżąca, wsparta dokumentami  analiza historii  ”partnerstwa strategicznego” z Litwą na przestrzeni ostatnich 25 lat. W tle – ks. Isakowicz-Zaleski, referat o banderowskim ludobójstwie i rozkwicie neobandereyzmu tuz nad polsko-ukraińską granicą

flagi na inaugurację wieszają

 

Przyszła premier mi mignęła

 

mejnstrim za szybko pochował Kukiza 

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:8)

Komentarze

macanie

 

niech przy macaniu się zachwyca

a nie zasypia i go spłyca

od ręki tedy kurica stanie się ptica

Polsza zaś daleka zagranica

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1489711