TOMASZ GRODZKI

Obrazek użytkownika Aleszumm
Kraj
GRODZKI

TOMASZ GRODZKI

Tomasz Paweł Grodzki (ur. 13 maja 1958 r. w Szczecinie) – polski lekarz, chirurg i polityk, profesor nauk medycznych, senator IX i X kadencji, od 2019 r. marszałek Senatu.

Absolwent II Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinie (1977 r.) oraz Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie (1983 r.). Na tej samej uczelni uzyskiwał stopnie naukowe doktora w 1991 r. (na podstawie pracy pt. „Ocena wpływu całkowitego wycięcia opłucnej ściennej na czynność wentylacyjną z powodu nawrotowej odmy samoistnej”, której promotorem był Andrzej Sedlaczek) i doktora habilitowanego w 2003 r. (w oparciu o rozprawę zatytułowaną „Ocena wybranych parametrów czynności układu oddechowego po operacji wycięcia płata w porównaniu do wycięcia segmentu płucnego z zastosowaniem badań radioizotopowych”). W 2010 r. otrzymał tytuł profesora nauk medycznych.

W pracy naukowej związany z Wydziałem Lekarskim Pomorskiej Akademii Medycznej i następnie Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. W 2007 r. objął stanowisko profesora na tej uczelni. Specjalizację zawodową II stopnia uzyskał w 1991 r. z chirurgii klatki piersiowej, zajmuje się także transplantologią. Jest członkiem licznych krajowych i międzynarodowych organizacji zrzeszających chirurgów, m.in. jako pierwszy Polak został przyjęty do American Association for Thoracic Surgery. Zawodowo praktykuje w Specjalistycznym Szpitalu im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie, w 1995 r. został ordynatorem oddziału torakochirurgii, a w 1998 r. dyrektorem tej placówki (pełnił tę funkcję do 2016 r.. Między 2004 a 2018 wypromował dziewięcioro doktorów.

W wyborach samorządowych w 2006 r., 2010 r. i 2014 r. z listy Platformy Obywatelskiej (do której przystąpił) był wybierany na radnego szczecińskiej rady miejskiej.

W 2014 r. kandydował do Parlamentu Europejskiego – zdobył 26 863 głosów, nie uzyskując mandatu.

W wyborach w 2015 r. wystartował do Senatu z ramienia Platformy Obywatelskiej w okręgu nr 97. Uzyskał mandat senatora IX kadencji, otrzymując 69 887 głosów.

We wrześniu 2019 r. Małgorzata Kidawa-Błońska ogłosiła go kandydatem Koalicji Obywatelskiej na ministra zdrowia po ewentualnej wygranej w wyborach parlamentarnych zarządzonych na ten sam rok. W wyborach w tym samym roku uzyskał senacką reelekcję, zdobywając 149 245 głosów.

8 listopada 2019 r. został ogłoszony kandydatem Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Lewicy na stanowisko marszałka Senatu X kadencji.

12 listopada 2019 r.większością 51 głosów został wybrany na marszałka Senatu X kadencji.

Żonaty z Joanną (okulistką), mają dwie córki.

W 2014 r. odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Został również uhonorowany tytułem Ambasadora Szczecina.

RODZINNA DAROWIZNA DLA CÓRKI ANNY

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki podarował córce ogromną kwotę. Sprawa została zgłoszona do urzędu skarbowego.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki w najnowszym oświadczeniu majątkowym poinformował, że stopniały jego oszczędności w gotówce. Podarował swojej córce 250 tys. zł. Darowizna została zgłoszona do urzędu skarbowego, inaczej obdarowanej osobie groziłaby zapłata podatku.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki podarował córce 250 tys. zł - wynika z najnowszego oświadczenia majątkowego.

Przez wiele lat polityk był radnym Platformy Obywatelskiej w Szczecinie. Od prawie 30 lat pracuje jako chirurg i specjalista od przeszczepów płuc. Dlatego został wytypowany na ministra zdrowia z tej partii, o ile wygrałaby ona wybory.

Od czasu, jak Tomasz Grodzki został marszałkiem Senatu, jego majątek jest przedmiotem dziennikarskich dociekań i kontrowersji. Prowadzi prywatną praktykę lekarską, która daje mu 183,5 tys. zł dochodu rocznie. Jednocześnie pracuje jako kierownik Kliniki Chorób Klatki Piersiowej i Transplantologii Pomorskiego Uniwersytetu medycznego w Szczecinie, z pensją 145 tys. zł rocznie.

Jaki majątek ma marszałek Tomasz Grodzki?

Pod koniec IX kadencji Grodzki (jeszcze senator) posiadał 200 tys. zł, 13,1 tys. euro, 23,9 tys. dolarów i 13,7 tys. franków szwajcarskich. Dodatkowo zgromadził akcje spółek giełdowych na kwotę 74769 zł. To już nieaktualne.

W najnowszym oświadczeniu majątkowym jego oszczędności znacznie zmalały. Dysponuje 82 tys. złotych, 11,1 tys. euro, 10,1 tys. dolarów i 10,1 tys. franków szwajcarskich. Wartość akcji spółek giełdowych stopniała do 33,6 tys. zł.

Marszałek Tomasz Grodzki zaznacza w oświadczeniu, że we wrześniu przekazał swojej córce Annie darowiznę w wysokości 250 tys. zł z przeznaczeniem na zakup działki budowlanej. Darowizna została zgłoszona do urzędu skarbowego przez obdarowaną.

Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami darowizny przekazane rodzicom przez dzieci mogą być zwolnione z podatku, o ile zostaną zgłoszone urzędowi skarbowemu w ciągu 6 miesięcy. Dodatkowo obdarowany musi udokumentować otrzymanie darowizny, przedstawiając urzędnikom fiskusa wyciągi bankowe.

KONTROWERSJE WOKÓŁ MAJĄTKU TOMASZA GRODZKIEGO

Jak podaje Radio Szczecin, w ostatnich dniach zgłosiły się kolejne osoby, twierdzące, że przekazywały Tomaszowi Grodzkiemu pieniądze w związku z operacjami. Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Szczecinie wszczęła śledztwo w sprawie korupcji w szpitalu Szczecin - Zdunowo. Obejmuje ono okres, kiedy dyrektorem i ordynatorem placówki był prof. Tomasz Grodzki.

Marszałek stanowczo zaprzeczał, że uzależniał przeprowadzenie operacji od wpłat. Na portalach, w których pacjenci recenzują lekarzy, ma bardzo dobre opinie.

Bywały jednak w jego prywatnym gabinecie lekarskim rodziny pacjentów, które przekazywały lekarzowi w kopercie kwoty 1500 zł – do 3000 zł. Zaistniała również wpłata w wys. 500 dolarów. Tomasz Grodzki pieniądze te przyjmował w swoim prywatnym gabinecie od rodzin chorych, a operacje, czy też leczenie odbywały się w już szpitalu państwowym. W jednym z wywiadów telewizyjnych oświadczył, iż prywatny gabinet  lekarski można też prowadzić dla idei, ale przyznał, że brał pieniądze w swoim gabinecie lekarskim, ale leczenie przebiegało już w szpitalu państwowym.

Szczególnie brutalnie brzmi jego oświadczenie rodzinie pacjenta: „przywieźli do szpitala trupa”. Pacjent leczony był w innym szpitalu, w którym lekarze poradzili rodzinie pacjenta, że jego życie może uratować tylko prof. Tomasz Grodzki i tam go przewieziono, gdzie pracował Grodzki, który od rodziny pobrał „honorarium” w wysokości 3000 zł i po śmierci pacjenta – (trupa?) owych pieniędzy nie zwrócił.

TOMASZ GRODZKI: „NIGDY NIE BRAŁEM ŁAPÓWEK”

- Jednoznacznie odpowiadam: nie wziąłem nigdy łapówki. Oskarżenia pod moim adresem pojawiły się, gdy objąłem stanowisko marszałka. Robi się wszystko, by mnie obrzydzić, szczuje się na mnie. Nie znam ludzi, którzy mnie oskarżają - oświadczył Tomasz Grodzki w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24.

W ostatnich tygodniach m.in. córka jednego z pacjentów, którego miał operować Tomasz Grodzki, powiedziała w Radiu Szczecin, że ten miał zasugerować, że "podejmie się operacji, ale będzie to kosztować". Zeznania córki pacjenta, którym zajmował się Grodzki, obecny marszałek Senatu, stały się podstawą do wszczęcia na początku grudnia przez Prokuraturę Regionalną w Szczecinie, śledztwa dotyczącego korupcji w szpitalu Szczecin Zdunowo, którym kierował Grodzki. Jak do oskarżeń odnosi się Grodzki? Zaprzecza, że kiedykolwiek przyjął łapówkę.

- O każdej porze dnia i nocy mogę to powiedzieć: nie wziąłem nigdy łapówki - mówił rano w poniedziałek, udzielając wywiadu TVN24. - Przeprowadziłem rachunek sumienia, zanim przyjąłem stanowisko marszałka Senatu. Wcześniej nic się nie działo, nie oskarżano mnie, to zaczęło się odkąd jestem marszałkiem i forsuje się ustawy PiS. To polowanie z nagonką, to może być powód do dumy, że prowadzi się działania, by mnie obrzydzić - ocenił.

W czasie wywiadu Grodzki pytany był również o kontrowersyjną ustawę PiS ws. dyscyplinowania sędziów. - Chcemy zapytać ekspertów krajowych i zagranicznych o ustawę represyjną. Nie było konsultacji żadnych, po prostu ją przegłosowano. Moim zdaniem tej ustawy nie da się poprawić - ocenił.

- Chcemy, żeby ta ustawa, jeśli już ma być, była najlepsza. Trochę stępiono jej zęby, ale ma dużo niebezpiecznych zapisów, które ją dyskwalifikują - ocenił marszałek Senatu. - Problem polega na tym, że nastrój stanowienia prawa jest momentami ironiczny i dramatyczny. Tak się nie stanowi prawa - podkreślał. - To nie sędziowie kwestionują ustawę represyjną, robi to TSUE - dodał.

- Reformy sądownictwa PiS idą w złym kierunku, absolutnie. (...) Nową ustawę o KRS przygotuje grupa, którą powołałem w Senacie. Może odszukamy rozwiązania kompromisowego, a nie represyjnego. Nie można wymiaru sprawiedliwości kneblować - wskazał w dalszej części rozmowy Grodzki. - Wymiar sprawiedliwości wymaga reform - przyznał w trakcie wywiadu.

Sejm w piątek 20 grudnia po południu uchwalił nowelizację ustaw sądowych, nazywaną też ustawą dyscyplinującą lub ustawą kagańcową. Obrady trwały od godz. 12. 30. Z sali słychać było okrzyki opozycji: "Hańba!" oraz "Konstytucja!".

Przyjęcie nowelizacji poparli wszyscy obecni na sali posłowie klubu PiS, czyli 233, dwoje posłów tego klubu nie głosowało. Wszyscy biorący udział w głosowaniu posłowie klubu Konfederacji - 10 osób - wstrzymali się od głosu; jeden poseł Konfederacji nie wziął udziału w głosowaniu.

Posłowie pozostałych klubów głosowali przeciwko nowelizacji: 130 posłów klubu Koalicji Obywatelskiej (czworo nie wzięło udziału w głosowaniu), 46 posłów klubu Lewica (troje nie głosowało), 28 klubu Kukiz'15-PSL (dwóch nie głosowało) oraz poseł niezrzeszony Ryszard Galla.

Po ogłoszeniu wyniku głosowania na sali z ław opozycji rozległy się okrzyki m.in. "hańba" i "konstytucja".

Nowelizacja ma wejść w życie po siedmiu dniach od jej ogłoszenia z wyjątkiem niektórych przepisów dot. sądów administracyjnych, które nabiorą mocy obowiązującej po trzech miesiącach od ogłoszenia.

Nowelizacja trafi teraz do Senatu. Najbliższe posiedzenie Senatu zaplanowane jest od 15 do 17 stycznia 2020 i najprawdopodobniej na tym posiedzeniu Senat zajmie się nowelizacją ustaw sądowych - poinformowała wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka.

Mam wrażenie, że marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO) zaczyna mocno szkodzić opozycji Oskarżenia nie brzmią nierealnie - powiedział w poniedziałek wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, komentując doniesienia ws. rzekomego przyjmowania łapówek przez marszałka Senatu.

W czwartek Radio Szczecin podało, że zeznania córki pacjenta, którym zajmował się obecny marszałek Senatu, stały się podstawą do wszczęcia na początku grudnia przez Prokuraturę Regionalną w Szczecinie, śledztwa dotyczącego korupcji w szpitalu Szczecin Zdunowo, którym kierował Grodzki.

W trakcie wizyty prof. Tomasz Grodzki zasugerował, że podejmie się operacji, ale to będzie kosztować— powiedziała Radiu Szczecin córka pacjenta operowanego w szpitalu. Kobieta jest jednym z głównych świadków w tej sprawie.

Radio Szczecin w niedzielę poinformowało, że dotarło do kolejnych osób, które oskarżają prof. Grodzkiego o to, że kiedy pracował jako lekarz, przyjmował łapówki.

Do sprawy odniósł się podczas poniedziałkowej rozmowy w TVP Info wicerzecznik PiS.

Mam wrażenie, że dzisiaj marszałek Grodzki mocno zaczyna szkodzić opozycji, bo tutaj trzeba rozgraniczyć kwestie polityczne i kwestie zarzutów, które ewentualnie mogą być zarzutami karnymi, jeśli by się to potwierdziło— oświadczył Fogiel.

Polityk PiS zwrócił też uwagę, że „brutalna prawda jest taka, że mimo tego, że większość lekarzy, to są rzeczywiście fachowcy, którzy dbają o pacjenta, dobrze wiemy jak wyglądała jeszcze kilka, kilkanaście lat temu polska służba zdrowia”.

Więc te oskarżenia nie brzmią nierealnie. Poza tym, to nie jest oskarżenie jednej osoby, dwóch, tu się pojawiają coraz to kolejne doniesienia. One przynajmniej powinny uruchomić dzwonek alarmowy. Jeśli opozycja tego nie widzi, chowa głowę w piasek, tłucze termometr i mówi, że nie ma temperatury (…), to jest to coś bardzo nie w porządku— mówił Fogiel.

Wicerzecznik PiS zaapelował jednocześnie do polityków opozycji o wyjaśnienie sprawy. To są sprawy, które ewidentnie muszą być wyjaśnione, głęboko apelujemy (o to) do samego marszałka Grodzkiego, ale i do jego kolegów z partii opozycyjnych, którzy za nim stoją — powiedział Fogiel. Tomasz Grodzki w minionym tygodniu w programie „Tłit” na portalu wp.pl był pytany o doniesienia Radia Szczecin. Do dziennikarza, który zacytował tytułowy fragment czwartkowej publikacji rozgłośni: „Córka pacjenta: tata wręczył profesorowi Tomaszowi Grodzkiemu pieniądze w kopercie”, marszałek Senatu powiedział:

Niech Pan powie dalej - wręczył w gabinecie prywatnym. Można w gabinecie też pracować dla idei, ale to nie było w szpitalu. Od tego zacznijmy.

Podkreślił też, że będzie walczył o swoje dobre imię „w każdy dopuszczalny prawem sposób”. Pytany, czy podtrzymuje, że nigdy żadnej łapówki nie wziął, Grodzki zaznaczył:

Wie pan, tu opisują sytuację w gabinecie prywatnym. Jeżeli ktoś wnosi opłatę w gabinecie prywatnym, aczkolwiek to jest zupełnie co innego (…), natomiast podtrzymuję w całej rozciągłości, że nigdy nie domagałem się od ludzi pieniędzy, ani nigdy nie uzależniałem żadnej operacji od wpłaty jakiejkolwiek łapówki na moją rzecz.

 

 

 

 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Dziekuje za rzeczowe i wnikliwe przedstawienie sprawy. Ten czlowiek zarabia wystarczajaco duzo pieniedzy, by moc zyc na normalnym poziomie, nie przyjmujac lapowek. Z drugiej strony wiem, ze w Polsce mozna kupic prawie kazdego, od "swiadka", po polityka z najwyzszej polki, a nawet ustawy sejmowe podobno maja swoja cene. Jakos to wszystko sie zbiega z atakami na Banasia i Michalkiewicza, oraz tych ktorzy nie lubia pederastow, czy polityki zydowskiej. Mysle, ze tylko uczciwe sledztwo moze dac odpowiedz jaki byl stan faktyczny rzeczy. Tyle, ze wielu prokuratorow tez lubi pieniadze, a wyroki sadowe mozna zamawiac przez telefon jak pizze.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1612925

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1
#1613148