JOLANTA LANGE - CZERWONA PRZESZŁOŚĆ AKTYWISTKI, TAJNEGO WSPÓŁPRACOWNIKA SB

Obrazek użytkownika Aleszumm
Kraj

JOLANTA LANGE - CZERWONA PRZESZŁOŚĆ AKTYWISTKI, TAJNEGO WSPÓŁPRACOWNIKA SB

Agentka SB buduje społeczeństwo obywatelskie. Wspiera ją warszawski ratusz!

Jolanta Gontarczyk (TW „Panna”) i jej mąż Andrzej Gontarczyk (TW „Yon”), współpracownicy komunistycznej Służby Bezpieczeństwa w latach 70. i 80., przeniknęli w RFN do środowiska działaczy „Solidarności” i przystąpili do funkcjonującej w …formacji

Czerwona przeszłość aktywistki "równościowej"? Na jaw wychodzą interesujące fakty

Niejaka Jolanta Lange wypowiada się na nagraniu popierającym tzw. kartę różnorodności, czyli międzynarodową inicjatywę, która ma promować różnorodności i równe szanse w zatrudnieniu, bez względu m.in. na orientację seksualną. Okazuje się jednak, że widoczna na nagraniu kobieta była w przeszłości zarejestrowana jako tajny współpracownik SB, mający wraz ze swoim mężem inwigilować ks. Franciszka Blachnickiego, twórcę Ruchu Światło-Życie.

Ten element na pewno jest bardzo istotny w tym, żeby nasze zarządzanie, a oprócz tego nasze życie było bardziej równe, równościowe i żebyśmy potrafili funkcjonować i korzystać ze swoich inności- mówi na nagraniu zamieszczonym w sieci Jolanta Lange. Nagranie pochodzi z 2017 r.

Jolanta Lange od kilku lat szefuje Stowarzyszeniu Pro Humanum. Na stronie Stowarzyszenia przedstawiana jest jako aktywistka antydyskryminacyjna.

"Prowadzi zajęcia poświęcone tematyce uprzedzeń i stereotypów, wielokulturowości oraz przeciwdziałania dyskryminacji i zarządzania różnorodnością. Autorka i koordynatorka ponad 15 projektów badawczych i edukacyjnych z zakresu równego traktowania, przeciwdziałania dyskryminacji i ochrony praw człowieka. Propagatorka idei równego statusu kobiet i mężczyzn"- czytamy w biogramie Jolanty Lange zamieszczonym na stronie internetowej Pro Humanum.

Internauci spostrzegli, że Jolanta Lange, walcząca dzisiaj o prawa mniejszości seksualnych, w latach 80. - wówczas pod nazwiskiem Gontarczyk - miała wraz z mężem jako tajny współpracownik SB inwigilować ks. Franciszka Blachnickiego oraz Polonię w RFN.

Dziennikarz Artur Stelmasiak dotarł do informacji potwierdzających, że kobieta zmieniła swoje nazwisko z Gontarczyk na Lange.

Dzisiaj o sprawie Jolanty Lange rozmawiali goście Michała Rachonia w programie "#Jedziemy".

- Dziś głośna kariera agentki SB właśnie stała się jasnym i oczywistym dowodem, ze arcybiskup Jędraszewski miał rację, mówiąc, że czerwona zaraza i tęczowa ideologia maja nie tylko wspólne korzenie, ale najwyraźniej również wspólnych żołnierzy - powiedział Michał Rachoń.

Jak wynika z ustaleń IPN, Jolanta Gontarczyk w 1977 r. została zwerbowana do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa w Łodzi jako tajny współpracownik.

Śledztwo IPN z lat 2001-2005 wykazało, że małżeństwo Gontarczyków przebywając w latach 80. w RFN działało jako agenci SB, realizując zadania dla XI Wydziału (zajmującego się zwalczaniem dywersji ideologicznej) I Departamentu MSW – Jolanta Gontarczyk jako TW „Panna”, zaś Andrzej Gontarczyk jako TW „Yon".

Małżeństwo agentów SB blisko przyjaźnili się z ks. Franciszkiem Blachnickim - więźniem obozów koncentracyjnych, wyjątkowo prześladowanym przez SB, który w 1987 roku zmarł w RFN. Ks. Blachnicki był znany jako założyciel Ruchu Światło-Życie.

IPN w śledztwie jednoznacznie wykazał, że ksiądz był inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa za pośrednictwem jego najbliższych współpracowników - wspomnianego już małżeństwa Jolanty i Andrzeja Gontarczyków.

To samo śledztwo, prowadzone w latach 2001-2005 wykazało, że ks. Blachnicki mógł umrzeć na skutek otrucia, ale - postanowieniem z 6 lipca 2006 roku prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach umorzył śledztwo w sprawie zabójstwa księdza przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego poprzez podanie mu trucizny. Śledztwo umorzono wskutek braku danych dostatecznie uzasadniających popełnienie takiego przestępstwa.

CZERWONA PRZESZŁOŚĆ EKSPERTKI DS, "RÓWNOŚCI"

Kreowana dziś na ekspertkę ds. równości Jolanta Lange, była w przeszłości zarejestrowana jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa.

– Andrzej Gontarczyk karierę w SB jako tajny współpracownik rozpoczął w 1974 r. Jego żona Jolanta, dziś nosząca nazwisko Lange, trzy lata później. Ponieważ mieli rodzinę w RFN i nosili się z zamiarem wyjechania tam, SB wykorzystała to przygotowując ich do działania – powiedział Piotr Woyciechowski, ekspert ds. służb specjalnych. Publicysta "Do Rzeczy" był gościem "Debaty Jedynki" na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia.

W ramach Warszawskich Dni Różnorodności prezentowano, jak informuje ratusz stołecznego miasta, "doskonałe dokumenty dotykające różnych przesłanek dyskryminacji", takie jak m.in. "»L.Poetki«" (o poetkach lesbijkach, dla których tożsamość psychoseksualna jest inspiracją twórczości) czy występy "chóru LGBT+". Podczas wydarzenia wypowiedziała się Jolanta Lange, prezes Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum. Poparła tzw. kartę różnorodności, czyli międzynarodową inicjatywę mającą promować różnorodności i równe szanse w zatrudnieniu bez względu m.in. na orientację seksualną – opisuje Polskie Radio.

– Pan Andrzej Gontarczyk swoją karierę w SB jako tajny współpracownik rozpoczął w 1974 r. w Łodzi. Najpierw zajmował się dość skomplikowanymi kombinacjami operacyjnymi, zmierzającymi do zwalczania ambasad niemieckich na terenie w Polsce. Był bardzo dobrze wyszkolony, świadomy, niebezpieczny, w pełni sterowalny, chętnie podejmujący działalność z pełną inicjatywą. Współpraca Jolanty Gontarczyk zaczęła się trzy lata później, a do werbunku osobiście doprowadził jej mąż, który bał się, że jeśli do tego nie dojdzie, to zostanie przez nią nieświadomie zdekonspirowany – powiedział Piotr Woyciechowski. Wyjaśnił też, dlaczego żona Gontarczyka zmieniła nazwisko: – Jej ojciec i babka wywodzili się z tego rodu. Byli folksdojczami. Ojciec pani Jolanty na początku lat 40. był tajnym współpracownikiem, zanim wyjechał do Niemiec. Mając więc w RFN rodzinę, małżeństwo Gontarczyków nosiło się z zamiarem wyjechania tam z Polski. SB to wykorzystała, szkoląc i przygotowując ich do zadania.

Piotr Woyciechowski "Do Rzeczy" opublikował dokumenty dotyczące Jolanty Lange.

Piotr Woyciechowski stwierdził też, że "pani Jolanta kontynuuje tę działalność". – Tylko już nie w wymiarze agenturalnym, a jawnym przeciwko Kościołowi katolickiemu i chrześcijaństwu. To jest główny cel – wskazał.

JOLANTA LANGE O POETKACH LESBIJKACH

Gospodynią Warszawskich Dni Różnorodności była Jolanta Lange, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum. Podczas trwania Dni - według informacji ratusza – można było posłuchać „chóru LGBT+”, przeczytać dokumenty o poetkach lesbijkach, spotkać „freegenderowego mężczyznę”.

Mówiąc do zgromadzonych na wspomnianej imprezie, Lange wyłożyła ideę różnorodności: „Nie oceniaj, poznaj: to istota różnorodności, to postawa otwartości na innych, to wrażliwość i umiejętność takiego działania, które daje swobodę każdemu, tak abyśmy czuli, że jesteśmy razem, a to co nas różni jest naszym bogactwem”. I właściwie nie byłoby w tym nic oryginalnego i godnego komentarza, gdyby nie fakt, że mówiąca te słowa prezes Lange to Jolanta Gontarczyk. Takie bowiem nosiła nazwisko w czasach, kiedy będąc tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa, inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego, twórcę ruchu oazowego, dziś kandydata na ołtarze.

Wraz z małżonkiem, Andrzejem Gontarczykiem udali się w 1982 r. do Carlsbergu, gdzie ks. Blachnicki założył Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Światło – Życie. Przebywał tam, kiedy w Polsce wprowadzono stan wojenny i pozostał, uznając, że będzie mógł skuteczniej działać dla rozwoju swojego dzieła. Gontarczykowie zaangażowali się w działalność ośrodka ks. Blachnickiego . Jolanta dyrektorowała powstałemu w ośrodku wydawnictwu Maximilianum i prezesowała powołanej do życia przez Księdza: Chrześcijańskiej Służbie Wyzwolenia Narodów. W 1987 r. ks. Blachnicki miał już pewność, że Gontarczykowie są agentami SB i 27 lutego przeprowadził z nimi rozmowę. Niedługo po niej zmarł.

W latach 2005-2006, śledztwo w sprawie zabójstwa ks. Blachnickiego prowadził IPN. Zostało umorzone. Potwierdziło agenturalną działalność małżeństwa Gontarczyków, nie potwierdziło tezy o otruciu kapłana.

Po 1989 r. Jolanta Gontarczyk zaangażowała się społecznie i politycznie. Najpierw - w ruchach proaborcyjnych i feministycznych, później została radną sejmiku mazowieckiego z list SLD. W czasach rządów premiera Leszka Millera została powołana n stanowisko zastępcy dyrektora Departamentu Administracji Publicznej w MSWiA. Zwolniono ją z tej funkcji po podjęciu śledztwa przez IPN. Wtedy też zmieniła nazwisko. Do aktywności społecznej wróciła już jako Jolanta Lange, prezesując Stowarzyszeniu na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum.

https://niezalezna.pl/283833-czerwona-przeszlosc-aktywistki-rownosciowej-na-jaw-wychodza-interesujace-fakty

https://www.dorzeczy.pl/kraj/111417/Woyciechowski-Czerwona-przeszlosc-ekspertki-ds-rownosci.html

https://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/20732-od-tajnego-wspolpracownika-do-aktywistki-lgbt-zyciorys-jolanty-lange-potwierdza-teze-abp-jedraszewskiego

POLSKA NIEPODLEGŁA

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

Osobiście myślę że rączki są Zbrukanep łokcie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Zakamarnik

#1600970