O dumie, chwale i aspiracjach...

Obrazek użytkownika Zebe
Kraj

Nie rozwodząc się zbytnio, napisać trzeba, że historia naszej państwowości nie wychodzi na plus. Dalej jesteśmy na minusie. Wydawało by się, że dziś, gdy jesteśmy w wyjątkowej  strukturze Państw Europejskich, mamy swoje nowe życie. Mamy nowa szansę na realizacje naszych marzeń i ukrytych, co by nie powiedzieć, aspiracji, bo myślę, że my, Naród, takie mamy.
 
Nie chodzi mi o to, jaki kawałek tortu, który uda nam się ukroić w Brukseli, bo to codzienność i określone parytety decydują o tym. Masz komisarza, nie masz komisarza. Masz zrozumienie potrzeb, nie masz zrozumienia. Codzienność, zwykła codzienność, jak w każdej wspólnocie. Bohaterów brak, a zawsze i tak jest „sukces”, bo opóźniliśmy „coś tam” w wejściu do realizacji o kilka lat. Można wtedy napisać z dumą: „z nami się liczą (sic !)”.
Jest jednak jeszcze  inna sfera budowania swojej tożsamości we współczesnym świecie. O wiele ważniejsza. Ta tożsamość może być doceniona i uznana tylko wtedy, gdy różni się od codziennych zachowań odwagą, zdecydowaniem i konsekwencją, a nade wszystko niezależnością, która zawsze jest w cenie.
 
Od czasów Solidarności i Lecha Wałęsy,  Świat usłyszał o Polsce ponownie za sprawą Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To Kaczyński swoją zdecydowaną postawą w czasie „kryzysu gruzińskiego” zwrócił uwagę świata na Polskę. Był forpocztą dla Sarkozy’ego, stał się legitymizowanym przywódcą państw „strefy bałtyckiej”, czy nawet „ post-sowieckiej”. To niezaprzeczalny sukces, doceniony  we wszystkich liczących się krajach świata. Nie doceniony, ba, wyśmiany w Polsce przez ekipę rządzącą, wyśmiany przez prezydenta-elekta Komorowskiego.
 
Jakież więc są aspiracje naszego rządu ?
 
Jak ten rząd widzi miejsce Polski w świecie ?
 
Kraje zachodu zastanawiały się jak ukarać Putina za notoryczne łamanie praw człowieka i przemoc w zwalczaniu opozycji, , gdy  OMON brutalnie rozpędzał  wiece opozycji, a prasa donosiła, że może dojść na tym tle aż do wyrzucenia Rosji z elitarnego klubu G-8, a tu nagle Tusk zrobił  świąteczny prezent dla Kremla. Tusk  oznajmił, że jednostronnie Polska odstępuje od blokowania negocjacji w sprawie przystąpienia Rosji do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) i WTO. Blokada   była  skuteczną bronią rządów Jarosława Kaczyńskiego, co bardzo irytowało Kreml. Dodajmy, że chodziło o eksport mięsa, który po bezsensownej i irracjonalnej kapitulacji Tuska wzrósł o niecałe 20% i to tylko w niektórych segmentach sprzedaży.
 
Rosyjskie media pisały:  Polska przestała być „czarną owcą” Unii Europejskiej, jaką była za rządów Kaczyńskiego i zmiękła. Polska zwróciła się twarzą do Rosji, taki był  tytuł wyemitowanego  przez państwową telewizję Vesti reportażu o „nowym otwarciu” w relacjach polsko-rosyjskich. Tusk powinien być konsekwentny i przestać szkodzić relacjom między Unią a Rosją, wtedy Polska przestanie być wewnętrznym problemem w samej Unii, informują mentorskim tonem Vesti. Z kolei Niezawisimaja Gazeta pisała, że wyrażona przez nowe władze Polski gotowość do dialogu z Rosją została pozytywnie przyjęta w Moskwie, powołują się na anonimowe źródło w rosyjskim MSZ. Zastanawia się także,  czy wkrótce dojdzie do zmiany polskiego stanowiska w sprawie rozmieszczenia elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Polsce, sprawa ta była  jednym z głównych tematów  rozmów szefów MSZ Rosji i Polski,  Ławrowa i Sikorskiego.
 
Jak to się skończyło ? Wszyscy wiemy.
 
Czy zatem Donald Tusk jest polskim Gerhardem Schroederem, nazywanym  przecież nie bez podstaw, Marionetką Kremla ?
 
Musiałbym teraz  napisać coś o tragedii smoleńskiej, ale nie będę powielał tekstów, które już napisano. Postawa polskiego rządu jest nacechowana w moim odczuciu  kapitulacją, tylko tyle napiszę, bo zapewne moje stwierdzenie nie będzie obalone przez długi czas, a może okaże się prawdziwe. Klucz do sprawy nie leży zakopany w lasku smoleńskim. On leży w sejfach warszawskich. Mam na myśli Administrację Rządową. To tam tragedia miała swój początek. Papier jest cierpliwy, nie sądzę, aby dokumenty zniszczono, można je ukryć, utajnić… czy coś tam jeszcze, ale prawda wyjdzie na jaw. Tego jestem pewien.
 
Ten tekst nie jest pełny. Trzeba napisać więcej.
 
Percepcja nasza jest jednak ograniczona. Do tematu wrócę….
Ocena wpisu: 
Brak głosów